13 pytań… Jarosław Wieczorek: Nie ma żadnej koalicji z PO

InfoPoster: Nową twarzą PiS Pan z całą pewnością nie jest, ale mówi się, że wniesie Pan nową jakość. W jaki sposób?

Jarosław Wieczorek: W PiS jestem od 10 lat, trudno powiedzieć czy wniosę nową jakość, z pewnością natomiast zrobię wszystko by wizerunek Prawa i Sprawiedliwości był wiarygodny. Przed gliwickim PiS stoi wiele wyzwań, przede wszystkim należy przekonać większość gliwiczan, że jesteśmy w stanie realnie zadbać o mieszkańców, bez demagogii i populizmu. W naszych strukturach jest wielu doświadczonych samorządowców, naukowców, przedsiębiorców, należy ten potencjał spożytkować we właściwy sposób. Mam nadzieję, że uda mi osiągnąć zamierzony cel.

InfoPoster: Jakie jest rzeczywiste miejsce PiS w Gliwicach? Sądzi Pan, że w krótkiej perspektywie czasowej da się odwrócić, było nie było, wciąż potwierdzane wyborcze preferencje mieszkańców?

Jarosław Wieczorek: Odnoszę wrażenie, że czas dominacji PO i Zygmunta Frankiewicza dobiega końca. Prawo i Sprawiedliwość od 2002 roku ma swoich reprezentantów w gliwickim samorządzie. Obecnie 4 radnych naszego Klubu rzetelnie pracuje dla jego mieszkańców, co z pewnością odniesie pozytywny skutek w następnych wyborach samorządowych. Oczywiście nie bez znaczenia jest sytuacja PiS w Polsce, gdyż poziom zaufania i akceptacji w całym kraju bezpośrednio przekłada się na wyniki wyborcze w poszczególnych miastach. Natomiast praca lokalnej struktury może pozytywnie wpłynąć na końcowy efekt wyborczy. Sytuacja w Polsce wskutek fatalnych rządów Platformy Obywatelskiej i PSL spowoduje, że gliwiczanie będą poszukiwać wiarygodnej alternatywy. Jestem przekonany, że to właśnie Prawo i Sprawiedliwość będzie partią pierwszego wyboru.

InfoPoster: Dla obserwatorów z zewnątrz na koalicji PiS i PO dość zgodnie współpracującej w Radzie Miejskiej już widać rysy. Czy pierwsze zmagania w najbliższej kampanii wyborczej nie poskutkują rozdarciem? A ogólniej, jaki jest Pana sposób na merytoryczną współpracę w okresie ostrej politycznej walki?

Jarosław Wieczorek: W obecnej kadencji nie ma żadnej koalicji z Platformą Obywatelską. Natomiast można mówić o merytorycznej współpracy przy projektach uchwał, które w przekonaniu radnych są istotne dla miasta. Merytoryczna dyskusja zawsze jest ważniejsza niż polityczne różnice. W Gliwicach wielokrotnie udało się rzetelnie i merytorycznie pracować nad uchwałami. To od ludzi zależy, czy dla dobra miasta są wstanie ze sobą współpracować. Najważniejsze, by mieszkańcy mieli poczucie, że dyskusja, czasem ostra, jest prowadzona w ich interesie. Ze strony Prawa i Sprawiedliwości nie ma zacietrzewienia w stosunku do żadnej opcji w Radzie Miejskiej, współpraca jest zawsze możliwa pod warunkiem przygotowywania dobrych projektów uchwał oraz podejmowania właściwych decyzji.

InfoPoster: Nie da się tu uniknąć konstatacji, że bardzo prawdopodobne, iż ta walka rozgorzeje już wkrótce. Odbędzie się referendum, a jeśli w jego efekcie dojdzie do nowych wyborów, to PiS wystawi swojego kandydata?

Jarosław Wieczorek: Jak wiemy referendum o odwołanie Zygmunta Frankiewicza ze stanowiska prezydenta miasta odbędzie się 16 września. Do tego czasu z pewnością nie zapadną żadne decyzje personalne w sprawie kandydata na Prezydenta.

InfoPoster: Zostawmy sprawy partii i wielkiej polityki. Jak Pan postrzega miejsce, w którym obecnie znajduje się Rada Miejska? Czy wykorzystujecie w tym gremium wszystkie jego możliwości? Jak to możliwe, że niektóre sprawy wciąż nie znajdują rozwiązania?

Jarosław Wieczorek: Generalnie znaczenie Rady Miejskiej w obecnym systemie prawnym jest mocno ograniczone. Od 2002 roku to urząd Prezydenta uzyskał większość kompetencji, np. w wyłącznej kompetencji prezydenta jest przygotowanie budżetu. Za wykonanie budżetu również odpowiada prezydent, co w praktyce powoduje, że Rada nie ma realnego wpływu na wykonanie uchwały budżetowej. Wiele uchwał Rady jest zbędnych, gdyż nie powodują one skutków prawnych: np. absolutorium za wykonanie budżetu lub stawki za wodę w mieście. Oczywiście Rada ma część kompetencji przy ustalaniu ram prawnych funkcjonowania miasta lub kosztów części usług dla mieszkańców (np. opłaty za wejścia na basen, opłaty za pobyt dzieci w żłobkach, czy przedszkolach), uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego. Innym ważnym aspektem jest brak komunikacji władzy wykonawczej z Radą Miejską. Wielu sporów i wątpliwości można by uniknąć, gdyby organ wykonawczy konsultował swoje pomysły z Radą odpowiednio wcześniej, a często dotyczy to wielu milionów złotych publicznych pieniędzy. Osobiście uważam, że istnieje możliwość kohabitacji pomiędzy Radą a Prezydentem, jednak do tego trzeba dobrej woli.

InfoPoster: We wrześniu odbędzie się w Gliwicach generalne zgromadzenie WTA. Koszty z całą pewnością będą ogromne. Czy rzeczywiste ?osiągi?, poza prestiżem miasta, mają szansę im dorównać? Istotą tego pytania jest coś jeszcze – czy Gliwice będą rzeczywistym partnerem gigantów, czy takim przyszywanym trochę na siłę?

Jarosław Wieczorek: Trudno jednoznacznie ocenić znaczenie World Technopolis Association w Gliwicach, czy przyniesie korzyści dla Miasta będzie trzeba pewnie poczekać może nawet kilka lat. Decyzji o dużych inwestycjach nie podejmuje się pod wpływem jednej wizyty, ma na to wpływ cały ?klimat? inwestycyjny, a o taki trzeba zabiegać bardzo długo. Osobiście z nadzieją podchodzę do tego wydarzenia w Gliwicach, uważam, że może przysporzyć miastu znacznie więcej powodów do zadowolenia niż smutku. Obecność wielu przedstawicieli państw i potencjalnych inwestorów z branży wysokich technologii jest dla Gliwic sprawdzianem organizacyjnym oraz może dać odpowiedź dotyczącą rzeczywistego potencjału miasta. Bardzo liczę, że władze staną na wysokości zadania i zaprezentują nasze miasto z jak najlepszej strony.

InfoPoster: Jesteśmy miastem zrównoważonego rozwoju? A jeśli nie, to Pana zdaniem dlaczego?

Jarosław Wieczorek: Generalnie ekonomiści dzielą się na zwolenników ?ekonomii lokomotyw?, czyli wybranych lokalizacji, gdzie rozwój jest proporcjonalnie szybszy niż gdzie indziej i łatwiej o inwestora lub polityki zrównoważonego rozwoju, gdzie alokacja środków jest ?równa? dla wszystkich obszarów. Jeden i drugi model ma swoje zalety i wady. Przy pierwszym rozwój całego obszaru jest szybszy lecz nierówny, w drugim przypadku wolniejszy ale za to bez dużych dysproporcji. Ja jestem zwolennikiem tego drugiego modelu, gdyż co do zasady jesteśmy mieszkańcami tego samego państwa czy miasta. W Gliwicach oczywiście można zaobserwować znaczące dysproporcje w komforcie życia, dostępie do określonych dóbr, czy usług.

InfoPoster: A co z niektórymi dzielnicami miasta? Wydaje się, że w tym pędzie do przodu one jednak coraz bardziej odstają. Ich problemów nie rozwiążą tylko węzeł autostradowy, hala sportowa, czy nowe chodniki i nawierzchnie ulic. To dużo większy problem, a tymczasem brak jest jakiegokolwiek spójnego programu rozwojowego „dociągającego” je do standardu najlepszych.

Jarosław Wieczorek: W moim przekonaniu jest co najmniej kilka dzielnic, które wymagają ?zastrzyku? inwestycyjnego miasta. Takie dzielnice jak Bojków i Ostropa do dnia dzisiejszego nie mają wystarczającego wsparcia dotyczącego kanalizacji lub innej infrastruktury sanitarnej, która zapewni należyty komfort. Natomiast Łabędy i Sośnica to dwie największe dzielnice, które wymagają rewitalizacji, np. poprzez nowe budownictwo wielo i jednorodzinne. Sośnica w dłuższej perspektywie nie będzie narzekać na inwestorów, natomiast w Łabędach ten proces należy uruchomić. Reasumując, uważam że należy planować budżet zrównoważonego rozwoju miasta , tak by żadna dzielnica, czy osiedle nie było kojarzone z lepszym lub gorszym miejscem do codziennego życia. Oczywiście idealnie zrównoważonego miasta nigdy nie uda się osiągnąć, natomiast można pokusić się o próbę wyrównania szans dla jego mieszkańców. Stworzenie takiego programu jest naprawdę możliwe, a może nawet konieczne, wymaga jednak konsekwencji w realizacji.

InfoPoster: Nie odnosi Pan wrażenia, że nasze miasto dobrze promuje się przez inwestycje, mniej lub bardziej efektowne rankingi i wskaźniki ekonomiczne a nie potrafi postawić na promowanie samego siebie przez własnych mieszkańców, ich sukcesy obecne i przyszłe? Przykłady można tu mnożyć.

Jarosław Wieczorek: Wszystkie te rankingi tak naprawdę niewiele nam mówią, gdyż z założenia badają funkcjonowanie miasta właśnie głównie w oparciu o wskaźniki i liczby, które często nie mówią wszystkiego. Istotny jest w tym wszystkim fakt, że w różnych ośrodkach, które ?tworzą? rzeczone rankingi wyniki są często zgoła odmienne. Przykładowo gdy np. miasto zadłuży się znacząco, by budować ważne obiekty infrastrukturalne, to pod względem wskaźników w rankingach z reguły będzie nisko. A inwestycje infrastrukturalne przyczynią się do wzrostu wartości inwestycyjnej miasta i poprawiają jej potencjał, lecz w dłuższej perspektywie. Ja osobiście nie przywiązuję do tych rankingów żadnej wagi. Natomiast w przypadku Gliwic brakuje mi osobiście pomysłu na promocję Miasta, najczęściej chwalimy się jakimiś osiągnięciami w samych Gliwicach, rzadko wychodząc na zewnątrz. Brakuje mi tu również określenia celu promocji, czy chcemy by większość mieszkańców była zadowolona, czy chcemy by w Gliwicach mieszkało więcej mieszkańców. Odnoszę wrażenie, że to raczej promocja sprawowania władzy. Rocznie Gliwicom ubywa ok 2 tys. obywateli, to jest duży problem demograficzny. Są miasta gdzie taki proces udało się zatrzymać, a wręcz odwrócić, do tego konieczny jest jednak pomysł z pasją. Sam fakt, że bardzo wiele osób pracujących w Gliwicach mieszka w gminach ościennych powinien spowodować, by spora część tych ludzi zapragnęła tu zamieszkać.

Wracając do promocji, w Gliwicach jest naprawdę wielu znamienitych ludzi nauki, sztuki, sportu, jednakże nie korzystamy z tego dobrodziejstwa w wystarczający sposób. O szczegółach chętnie porozmawiam z Panem Redaktorem przy kolejnej okazji.

InfoPoster: Gdyby miał Pan wskazać kwestię priorytetową w tej chwili i o szczególnym znaczeniu dla rozwoju miasta, co by Pan wskazał?

Jarosław Wieczorek: Bardzo trudno wskazać jedną kwestię i gdyby tak było zarządzanie miastem byłoby dość proste. Miasto to bardzo złożony ?mechanizm?, który wymaga troski w wielu aspektach rozwoju. Natomiast można porozmawiać o możliwych przykładach. Wskazałbym co najmniej trzy takie inwestycje. Po pierwsze natychmiastowe wybudowanie obwodnicy południowo-zachodniej, doświadczenia z autostradą nie napawają optymizmem. Po drugie budowa w Gliwicach znaczącego ośrodka badawczo-rozwojowego, mowa tu oczywiście o centrum o wielkości zbliżonej do Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Koszt takiej inwestycji to ok. 300-400 mln zł, w przypadku podtrzymania decyzji Komisji Europejskiej o braku dotacji do budowy ?Podium? wydaje się możliwe podjęcie wyzwania budowy wspomnianego centrum naukowego w Gliwicach. Trzecim elementem, według mnie, jest zintensyfikowanie budownictwa społecznego w wielu dzielnicach Gliwic. Dostępność do nowych i relatywnie tanich mieszkań jest kluczowa, abyśmy marzyli o nowoczesnych i silnych gospodarczo Gliwicach. Istotnych czynników rozwojowych oczywiście jest znacznie więcej, myślę że będzie czas na rozmowę wyłącznie w tym zakresie.

InfoPoster: Sprawa Podium wisi na włosku. A jakie rozwiązanie Pana zdaniem byłoby dla miasta najlepsze?

Jarosław Wieczorek: Jak wspomniałem we wcześniejszym pytaniu, wszystko zależy od decyzji Komisji Europejskiej. W przypadku braku dofinansowania, należy się mocno zastanowić, czy pieniądze, które zamierzamy pożyczyć z Europejskiego Banku Inwestycyjnego na budowę ?Hali?, nie wykorzystać do budowy ?Centrum Nauki Gliwice? ? nazwa autorska. Korzyści dla miasta zapewne byłyby ogromne i taka inwestycja byłaby na miarę potencjału naszego miasta. Zyskaliby wszyscy na takim rozwiązaniu, przede wszystkim mieszkańcy, Politechnika Śląska, która jest naszym ambasadorem nauki poza granicami Gliwic oraz inwestorzy zagraniczni, a prestiż i znaczenie Gliwic z pewnością byłby znaczący. Poczekajmy spokojnie na decyzje w sprawie dofinansowania, a następnie odpowiedzialnie musimy podjąć decyzje co dalej.

InfoPoster: Centrum zmieni się już wkrótce bardzo. Wbrew temu co się uważa, wielu gliwiczan martwi się planowanymi zmianami. Czy według Pana właśnie tak powinno wyglądać centrum nowoczesnego, raczej niewielkiego miasta?

Jarosław Wieczorek: Oczywiście każdy ma swój pogląd na zagospodarowanie centrum miasta. Pewne decyzje już zapadły i należy je zaakceptować, mam na myśli DTŚ, remont Rynku, Starówki i terenu za ?Pocztą?. Wszystko zależy jakie mamy jako miasto aspiracje, czy docelowo chcemy być dużym miastem, czy miastem ok 100 tysięcznym. Od odpowiedzi na to pytanie zależy strategia rozwoju. Osobiście uważam, że nie powinniśmy bać się rywalizacji z Katowicami o palmę pierwszeństwa w województwie, do tego natomiast trzeba inwestycji z rozmachem, oczywiście racjonalnych. Z tego punktu widzenia należy myśleć bez kompleksów. By się jednak ziścił plan znaczących Gliwic, musimy zaspokoić podstawowe potrzeby mieszkańców, jak powszechny dostęp do ?tanich? mieszkań, do żłobków, do przedszkoli, pracy. Centrum może być jeszcze naprawdę dobrze zagospodarowane. Należy uczynić wszystko by zamknąć ulicę Zwycięstwa na całej długości dla ruchu samochodowego. W przeciwnym razie centrum miasta będzie tylko na mapie, już teraz po godzinie 18:00 w okolicach Rynku jest jedynie namiastka życia miejskiego. Natomiast promenada od dworca PKP do Rynku, odpowiednio zagospodarowana, może być wizytówką oraz asumptem do do dalszego rozwoju. Naprawdę jestem przekonany, że w Gliwicach jest ogromny potencjał, tylko brakuje świeżego impulsu do intensywnego rozwoju.

InfoPoster: Jakim miastem są Gliwice? Jacy są gliwiczanie? Dlaczego warto mieszkać w Gliwicach?

Jarosław Wieczorek: Najtrudniejsze pytanie, postaram się jednak odpowiedzieć. Ja się w Gliwicach urodziłem i mieszkam nieprzerwanie do dziś. Dla mnie Gliwice to po prostu dom, miejsce, do którego zawsze chcę wrócić. Gliwice są miastem z bogatą prawie 800 letnią historią, w przeciągu tych stuleci w Gliwicach przenikały się kultury kilku narodowości. Mamy wspaniałe, lecz zaniedbane, Stare Miasto z pięknym Rynkiem oraz dzielnice o bardzo różnej architekturze i historii. Ta różnorodność powoduje, iż często odnoszę wrażenie, ze jesteśmy większym miastem niż wynika to z liczb. Nie można nie zauważyć, że na przestrzeni ostatnich 22 lat miasto się zmieniło, a transformacja przemysłowa w Gliwicach była chyba najmniej bolesna z miast śląskich. Obecnie Gliwice, to dla mnie miasto ogromnych szans, z których część udało się wykorzystać, jak układ autostradowy, jednak dopiero teraz należy wzmocnić starania o miano ?stolicy? Górnego Śląska. Autostrady, Kanał Gliwicki z dostępem do morza, lotnisko oddalone 23 min drogi samochodem, Politechnika Śląska, Strefa Ekonomiczna, ogromny potencjał ludzki. Gdybym był matematykiem to mógłbym stwierdzić, że z takiego dodawania musi wynikać sukces. Mam jednak świadomość, że długa droga przed Gliwicami aby osiągnąć poziom akceptowany przez większość mieszkańców.

W odniesieniu do mieszkańców, to można powiedzieć, że gliwiczanie to najczęściej ludzie pracowici, z pasją, raczej tolerancyjni, dobrze wykształceni. Trudno szukać minusów u swoich sąsiadów, ja na swojej drodze spotykam różne osoby, jednak w znaczącej większości spotykałem się ze strony gliwiczan z serdecznością. Mieszkać w Gliwicach warto m.in. z powodów, o których już wspomniałem wcześniej, jest to miasto z niewykorzystanym jeszcze ogromnym potencjałem, a jak tylko uda się zagospodarować te ?zasoby?, to właśnie gliwiczanie będą tego bezpośrednimi beneficjentami. Czego wszystkim mieszkańcom naszego miasta życzę.

rozmawiał: Dariusz Jezierski

 

 

10 Comments on "13 pytań… Jarosław Wieczorek: Nie ma żadnej koalicji z PO"

  1. Marek Berezowski | 29 lipca 2012 at 11:33 pm | Odpowiedz

    Z wnioskiem o budowę Centrum Nauki w Gliwicach zwróciłem się w tym roku do prezydenta. Otrzymałem taką oto odpowiedź odmowną:
    http://www.berezowski.yoyo.pl/stowarzyszenie/otrzymane/odpwniosek97.jpg

    • Centrum Nauki w Gliwicach, to pomysł jeszcze głupszy od Podium, ale cóż się dziwić skoro radny Wieczorek nie bardzo rozumie czym takie Centrum jest i jaką pełni rolę.

      • za to Podium to oczywiście genialny pomysł, ja bym bardzo chciał zobaczyć plan zarządzania tą halą. Olimpijczyk ledwie zipie, PIAST miał pełny stadion tylko w finałowym meczu, a po wejściu do ekstraklasy drastycznie podniósł ceny biletów, mimo ogromnej dotacji z Miasta i kasy jaką dostał po wejściu do ekstraklasy. Zapewne znowu będę się zastanawiać czemu ta frekwencja jest taka kiepska…, mały dochód na utrzymanie stadionu, itp. ale przecież urząd znowu dołoży kilka milionów…

  2. Marek Berezowski | 29 lipca 2012 at 11:35 pm | Odpowiedz

    Z wnioskiem o zamknięcie ul. Zwycięstwa dla ruchu samochodowego, przynajmniej w weekendy, zwróciłem się do prezydenta jeszcze w 2007 r. Otrzymałem odpowiedź odmowną.

    • To kolejny głupi pomysł. Chcemy, żeby centrum miasta żyło, a jednocześnie zgłaszamy wniosek o zamknięcie dla ruchu głównej ulicy. To jak to centrum ma żyć? Pomijam już taki fakt, że obecnie nie ma alternatywy dla ruchu samochodowego na ulicy Zwycięstwa, chyba, że zrobią ruch dwustronny na ulicy Dworcowej, co nie wydaje się realne. Planuje się podobno przeniesienie ruchu ze Zwycięstwa na ulicę Berbeckiego. W nowym MPZP jest przedłożenie tej ulicy do ulicy Bohaterów Getta Warszawskiego tak, żeby był dojazd ze zjazdu DTŚ-ki do planowanych na ulicy Dubois dwóch kolejnych hipermarketów o pow. powyżej2000m2.

  3. Ciekawy i dobry wywiad. Pytania, których „dziennikarze” np. z Dzisiaj w Gliwicach nigdy by nie zadali. Pan Wieczorek bardzo merytorycznie i muszę przyznać, że się z nim zgadzam.

  4. Bardzo ciekawy i rzetelny wywiad 🙂 podoba mi się podejście Pana Wieczorka do spraw miasta 🙂 ważne jest miasto a nie odgórne podziały:) Takie myślenie rzeczywiście może być nazwane „nową jakością”. Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie, którzy nie myślą tylko o sobie ale przede wszystkim o dobru miasta 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  5. Panie Marku, gdy widzę Pana wpisy na Facebooku lub teraz tutaj, to jedyne co ciśnie mi się na język to „Kończ waść, wstydu oszczędź”.

  6. gogol przejazdem | 30 lipca 2012 at 7:23 am | Odpowiedz

    „…A co z niektórymi dzielnicami miasta?…”

    Miasto jest warte tyle, ile jego najbardziej zaniedbana dzielnica !

  7. Widzę, że Wieczorek sie odkrył… Teraz Krzyżanowski-Bleichenbach postanowił że to JW będzie kandydatem jego jaczejki na prezydenta Gliwic. Dobre!

Leave a comment

Your email address will not be published.


*