13 pytań… Zbigniew Wygoda o Gliwicach i gliwiczanach

13 pytań zadaliśmy tym razem Przewodniczącemu Rady Miejskiej Zbigniewowi Wygodzie, politykowi Platformy Obywatelskiej

InfoPoster: Ta rozmowa miała się odbyć znacznie wcześniej, ale teraz bardzo zmieniły się realia. Jeśli dojdzie do referendum, to czym będzie ono dla Gliwic? Hucpą jak twierdzą jedni, czy przejawem dojrzewania mieszkańców do demokratycznej partycypacji w procesach decyzyjnych i wpływania na sposób zarządzania miastem?

Zbigniew Wygoda: O tym, czy referendum się odbędzie, rozstrzygnie komisarz wyborczy po weryfikacji list podpisów złożonych przez inicjatorów referendum. W przypadku podjęcia decyzji pozytywnej z pewnością będzie ono dla mieszkańców szansą na rozwój zachowań prospołecznych i demokratycznych, objawiających się w czynnym uczestniczeniu we wspomnianych procesach decyzyjnych. Społeczeństwo polskie nie do końca zrozumiało jeszcze, jakie możliwości daje mu Konstytucja RP, zgodnie z którą lokalne wspólnoty decydują o wyborze swoich przedstawicieli w samorządzie, mają jednak również prawo do wystawienia im czerwonej kartki w każdym, dopuszczalnym przez prawo, momencie. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie dostrzegam ze strony samorządów wsparcia dla pobudzenia świadomości obywatelskiej, a dezawuowanie inicjatorów referendów jest chlebem powszednim.

InfoPoster: Zdaje się, że w tej chwili wszyscy czekają na jednoznaczne stanowisko Platformy Obywatelskiej (innych partii zresztą również). Czy PO poprze referendum?

Zbigniew Wygoda: Platforma Obywatelska zajmie stanowisko w chwili, gdy dojdzie do ogłoszenia referendum przez komisarza wyborczego. Chcemy, by mieszkańcy otrzymali jasny przekaz, jaka jest w tej sprawie opinia PO. Wszelkie dywagacje w chwili obecnej są natomiast przedwczesne.

InfoPoster: Jest Pan jednym z czołowych polityków gliwickiej Platformy ale jednocześnie Przewodniczącym Rady Miejskiej. Czy w sytuacji związanej z ewentualnym referendum dostrzega Pan możliwe trudności w pogodzeniu obu ról?

Zbigniew Wygoda: Takich trudności nie dostrzegam. Podkreślałem już wielokrotnie, że moim podstawowym obowiązkiem jest dbałość o sprawną pracę Rady Miejskiej, chociaż przyznaję, że w obecnej jej konstelacji nie jest to sprawą łatwą. Nawet ewentualne ogłoszenie referendum nic nie zmienia w działaniach organu stanowiącego gminy, który musi należycie realizować swoje zadania. Natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że ogłoszenie referendum sprzyjać może zgęstnieniu atmosfery towarzyszącej obradom Rady Miejskiej. Moim zadaniem jest zadbać o to, by nie miało to wpływu na jej pracę i nie dopuścić, by ewentualne referendalne emocje przeniosły się na salę sesyjną.

InfoPoster: A idźmy dalej. W przypadku odwołania prezydenta Frankiewicza Pana formacja i Pan sam rozważacie pańską kandydaturę?

Zbigniew Wygoda: Decyzja o konkretnej kandydaturze należeć będzie w takim przypadku do władz statutowych Platformy Obywatelskiej. Myślę, że w obecnej sytuacji, gdy nie wiadomo jeszcze, czy do referendum dojdzie, wszelkie dyskusje o personaliach są nie na miejscu. Nie ulega natomiast wątpliwości, że w przypadku odwołania prezydenta, PO przedstawi swojego kandydata na to stanowisko.

InfoPoster: Dość o sprawach prezydentury i referendum. Już dość długo sprawuje Pan funkcję przewodniczącego RM. Sytuacja sprawiła, że był to chyba prawdziwy poligon? A może wręcz szkoła przetrwania? Wojna na wyniszczenie prowadzona tak jak mieliśmy to okazję obserwować uczy i mobilizuje, czy raczej zniechęca?

Zbigniew Wygoda: Jak wcześniej wspomniałem, prowadzenie prac Rady Miejskiej w sytuacji istnienia większościowej opozycji w stosunku do prezydenta miasta nie jest sprawą łatwą. Natomiast z pewnością nie czuję się zniechęcony, gdyż generalnie trudno mnie zniechęcić. W swoim życiu zawodowym spotykam się wielokrotnie z bardziej stresującymi sytuacjami, w których liczy się umiejętność szybkiego podejmowania, często bardzo odpowiedzialnych, decyzji. Sądzę, że uczy to znakomicie pokory i dystansu do sobie, do życia. Niestety, wielu osobom, także i części radnych, tej pokory brakuje. Zdarza mi się też obserwować w czasie sesji zachowania, których nienawidzę i nie akceptuję, w szczególności przejawy chamstwa, głupoty i hipokryzji. Chociaż ostatnio widać wyraźne wyciszenie – mam nadzieję, że będzie to trwały trend.

Wspomniał Pan o wojnie na wyniszczenie. Nie wiem, czy można to tak nazwać. Sądzę raczej, że są to pierwsze objawy pluralizacji gliwickiego samorządu. Objawy świadczące o tym, że radni częściej wsłuchują się w głosy mieszkańców, w szczególności tych poszkodowanych przez los i próbują rozwiązywać ich problemy nie zawsze w sposób proponowany przez prezydenta miasta. A że towarzyszy temu dyskusja, często bardzo burzliwa? No cóż, przecież chcieliśmy demokracji. Mimo to uważam, że dla wielu osób jest to tylko puste słowo, stanowiące co najwyżej frazes przyklejany do ust przy byle okazji. Wielu zapomina, że demokracja to nie tylko realizacja woli większości – to także poszanowanie zdania mniejszości.

InfoPoster: Co zmieniło się wg Pana w Gliwicach podczas Pańskiej obecności w RM. Gdzie upatruje Pan sukcesów miasta, a gdzie jego porażek?

Zbigniew Wygoda: Takie zmiany pozornie trudno dostrzec po kilkunastu miesiącach kadencji. Bardziej są one widoczne w funkcjonowaniu Rady Miejskiej, mniej zaś w samym mieście. Wiele inwestycji, które są obecnie realizowane, ma swoje początki w czasach działania Rady poprzedniej kadencji. Zresztą są one raczej wynikiem procesu decyzyjnego prezydenta miasta, czyli organu wykonawczego. Rada Miejska nie ma bezpośredniej możliwości wpływania na strategiczne działania prezydenta, co nie znaczy, że takich rozmów i dyskusji nie można prowadzić. To, co z pewnością mieszkańcy dostrzegają to przede wszystkim drobniejsze sprawy, załatwiane bezpośrednio przez radnych w swoich dzielnicach. Natomiast jako przykład działania całej Rady Miejskiej mogę podać uchwałę o obniżeniu opłat za wstęp na baseny, co w sposób widoczny poprawiło frekwencję. Dzięki aktywności radnych nie doszło również do planowanych znaczących podwyżek opłat za żłobki czy przedszkola. Proszę zwrócić uwagę, że tam, gdzie istnieje konstruktywna debata, tam możemy dostrzegać sukcesy. Brak rozmów, tkwienie przez strony uporczywie przy swoim stanowisku prowadzi do porażek.

InfoPoster: A jak określa Pan priorytetowe dla siebie cele w tej kadencji RM? Co będzie chciał Pan wskazać po zakończeniu kadencji jako swój sukces?

Zbigniew Wygoda: Priorytetem jest dla mnie wyrobienie w mieszkańcach przekonania, że samorząd jest powołany przez nich i dla nich. Prezydent miasta oraz radni pełnią służebną rolę względem mieszkańców, są wybrani do zaspokajania potrzeb wspólnoty całej gminy. Jeżeli wszyscy mieszkańcy zrozumieją, że dając swoim głosem mandat do sprawowania funkcji w samorządzie, mogą od tego samorządu domagać się właściwej realizacji jego zadań oraz mają prawo do jego rozliczania, to uznam to za swój sukces. Niestety pogląd ten nie jest wśród gliwiczan powszechny, albo raczej przyjmuje skrajne postaci: od całkowitej bierności i bezwolnego podporządkowania się woli większości, po bezkrytyczne, egoistyczne żądania zaspokajania tylko swoich potrzeb, bez oglądania się na interes całej wspólnoty.

InfoPoster: Kwestie, które cały czas dzielą gliwiczan w rodzaju szkolnictwa specjalnego i parkingów naprawdę są nie do rozwiązania? Wytworzył się dziwny w tej sytuacji, kiedy cierpią najbardziej zainteresowani, pat. Końca i rozwiązań nie widać. Gdzie leży powód? Co należy zrobić, aby te sytuacje rozwiązać.

Zbigniew Wygoda: Te kwestie są jak najbardziej do rozwiązania. Problem polega na tym, że obie strony sporu okopały się na swoich pozycjach i bronią ich, uważając, że racja jest po ich stronie. Jak zawsze, prawda tkwi pośrodku, czasami może z pewną przewagą w jedną, czy w drugą stronę. Jeśli chodzi o parkingi, zainicjowałem rozmowy w sprawie próby wypracowania kompromisu satysfakcjonującego wszystkich, mam nadzieję, że już jesteśmy niedaleko. Prezydent również podkreślił swoją wolę szybkiego zakończenia parkingowego pata, więc jestem optymistą. Sprawa szkolnictwa specjalnego budzi więcej emocji, więc w tym przypadku dojście do sensownego porozumienia zajmie pewnie więcej czasu. Ale, co podkreślam, tu również jestem optymistą.

InfoPoster: Lubi Pan disco polo? Proszę się nie wstydzić. Ale czy naprawdę miasto Gliwice przy jego pomocy, a w dodatku za 115 tysięcy złotych powinno budować swój wizerunek? Jak to możliwe, że decyzje o wydatkowaniu takich kwot w taki sposób zależą od kilku, a czasem jednej osoby? Gdzie miejsce na kontroling w tym względzie?

Zbigniew Wygoda: Disco polo zdecydowanie nie należy do mojego ulubionego stylu. Nie uważam również, absolutnie nie deprecjonując tego rodzaju muzyki i jej zwolenników, by stanowić ona miała walor kreujący wizerunek miasta. Nie oczekujmy od ludzi, by bawili się przy muzyce bardzo ambitnej, ale naszym obowiązkiem winno być zapewnienie jej odpowiedniego poziomu. Czy kwota 115 tys. złotych jest adekwatna do jakości dostarczonej rozrywki? Mam spore wątpliwości. Z drugiej strony, skoro tak spora liczba gliwiczan wzięła udział w imprezie, to może właśnie wstrzelono się w gusta mieszkańców? Wszak o gustach się nie dyskutuje

InfoPoster: Piast Gliwice będzie grał w Ekstraklasie. Trochę obaw budzi, że w tej sytuacji nadal jeszcze brak strategicznych sponsorów i systemowych rozwiązań finansowych. Trochę za dużo pieniędzy może tą drogą wypływać. Jakie kroki można i należy podjąć?

Zbigniew Wygoda: Awans Piasta do Ekstraklasy bardzo cieszy, chociaż pociąga za sobą znacznie większe zobowiązania. Kilka dni temu Komisja Budżetu i Finansów Rady Miejskiej wyraziła zgodę na „zastrzyk” finansowy dla klubu, który pozwoli na bezpieczne podpisanie umów z piłkarzami, a co za tym idzie, spokojne rozpoczęcie sezonu. Ale nie może to być regułą. Na zebraniu Komisji, na którym byli obecni również wiceprezydenci, zarząd Piasta oraz radni spoza Komisji podkreślono konieczność prowadzenia intensywnych działań zmierzających do pozyskania sponsorów strategicznych. W mojej opinii mieszkańcy w dłuższej perspektywie czasowej nie powinni finansować sportu komercyjnego, gdyż nie sądzę, by mieściło się to w zadaniach własnych gminy.

InfoPoster: Gliwice stoją obecnie przed ważnymi decyzjami, nawiasem mówiąc już nie do końca od władz miasta zależnymi. Wszystko sprowadza się jednak do sprawy najprostszej – zadłużyć się poważnie i na dość długo, licząc na utrzymanie wzrostowej koniunktury, czy raczej biorąc pod uwagę światową sytuację ekonomiczną wstrzymać się i odłożyć w czasie konsumpcję wypracowanych możliwości finansowych. Jakie jest Pana zdanie?

Zbigniew Wygoda: Mądre zadłużanie się nie jest niczym złym. Podkreślam jednak – mądre. Czy buduje się dom lub kupuje mieszkanie po ukończeniu 50-tego roku życia, kiedy średnio zaradnego człowieka dopiero stać na taki wydatek? A wcześniej mieszka kątem u rodziców lub znajomych? Nie. Jeżeli mądrze i rozważnie, jako młody człowiek, weźmie się na taki cel kredyt, to akurat po tych 50-tych urodzinach będzie się on kończył spłacać. Podobnie i z miastem. Trafnie zaplanowane inwestycje, o dużym potencjale miastotwórczym jak najbardziej mogą być finansowane z kredytów. Proszę pamiętać, że kiedy się wreszcie po oszczędzaniu wypracuje środki na konsumpcję, to może się okazać, że inni nas już daleko wyprzedzili, za daleko nieraz, by ich dogonić. Z drugiej strony kredyt na złych warunkach lub na nieopłacalną inwestycję może na lata pogrążyć finanse miasta.

InfoPoster: Odejdźmy od ekonomii i polityki. Jakim miastem są Gliwice? Jak tu się żyje i pracuje? Jakie są warunki do dyskusji i merytorycznego spierania się o przyszłość? Wiele słyszałem głosów, że jesteśmy społecznością porwaną i skłóconą wewnętrznie i że to bardzo źle może rokować. Jako Przewodniczący RM ma Pan tu dość istotne pole do działania.

Zbigniew Wygoda: Ja mimo wszystko wierzę w ludzi i uważam, że znacząca większość gliwiczan to wspaniali mieszkańcy. Czy skłóceni? Pewnie trochę tak, ale proszę pamiętać, że nie zawsze są to kłótnie, tylko emocjonalne dyskusje. A dyskusje potrafią być kreatywne, jeżeli są tylko mądrze moderowane. Brak mi raczej moderatorów – może nie chcą się ujawniać, bo nie wierzę, że w takim mieście jak Gliwice ich brakuje. Marzy mi się stworzenie szerokiego panelu dyskusyjnego, gdzie każdy będzie mógł przyjść i otwarcie, bez obaw, ale i nie anonimowo, wygłosić swoje poglądy. Taki gliwicki Hyde Park. Może się uda. Jeśli natomiast chodzi o warunki do życia i pracy – jest jeszcze wiele do zrobienia w tej materii.

InfoPoster: Czy swoją przyszłość wiąże Pan z Gliwicami? Tu Pan zostanie?

Zbigniew Wygoda: Na chwilę obecną nie przewiduję opuszczenia Gliwic. Tu się urodziłem, wychowałem, tu mam rodzinę, przyjaciół, wiele sentymentalnych miejsc. Wiele z nich już niestety nie ma. A co przyszłość przyniesie? Czas pokaże.

Czytaj również wywiad z Adrianem Królem: http://info-poster.eu/13-pytan-adrian-krol-o-bytomiu-i-gliwicach/ 

5 Comments on "13 pytań… Zbigniew Wygoda o Gliwicach i gliwiczanach"

  1. gogol przejazdem | 3 lipca 2012 at 10:04 am | Odpowiedz

    „….Zbigniew Wygoda: Platforma Obywatelska zajmie stanowisko w chwili, gdy dojdzie do ogłoszenia referendum przez komisarza wyborczego. Chcemy, by mieszkańcy otrzymali jasny przekaz, jaka jest w tej sprawie opinia PO. Wszelkie dywagacje w chwili obecnej są natomiast przedwczesne..”

    Takie chowanie się za krzakiem…
    „… gdy dojdzie do ogłoszenia referendum…”
    „…Wszelkie dywagacje w chwili obecnej są natomiast przedwczesne..”
    Albo jest ok i nic nie robimy, albo źle i działamy, albo ,albo…

    • nie zgodzę się z Panem, gdyby Pan Wygoda /czy przedstawiciel innej partii/ powiedział że już mają kandydata na PM to zrobił by się szum wokół lokalnej PO /lub innego ugrupowania/ , że chcą przejąc władzę itp a po co im to potrzebne ? Mało razy byli obrażani na sesjach ? To gliwiczanie chcą zmian. Myślę że to dobre rozwiązanie aby poczekać do ogłoszenia wyników a potem wystawić konkretnego kandydata , a swoją droga jeśli to Pan Wygoda będzie kandydował to ma mój głos 🙂

      • gogol przejazdem | 3 lipca 2012 at 3:08 pm | Odpowiedz

        Przecież tak, czy owak zrobi się szum…

        Tak zachowuje się sęp, czeka ,czeka, a poluje kto inny…
        Mogą zostać tylko kości i…resztki.

  2. a czy pytania były zadawane drogą mailową?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*