2 stycznia protest głodowy – dlaczego tak drastycznie?

Tak, odpowiedź na to pytanie należy się już teraz zarówno moim przyjaciołom, jak i wrogom. Ci pierwsi martwią się. Jest to dla mnie wyczuwalne i przecież oczywiste. Argumenty, które przytaczają – nie tyle, żeby mnie odwieść od zamiaru, co skłonić do zastanowienia – są ważkie. Pierwszym z nich jest zdrowie. Przede wszystkim w kontekście pytania, które zaraz potem jest stawiane – czy warto postawić je na szali przeciwko ludziom, którzy nie są tego warci? Źle myślicie, Przyjaciele. Nie od tej strony należy spojrzeć na problem. Warto! Ale nie przeciwko nim, tylko dla Was! Dla wartości, w które w tym chorym mieście wierzą jeszcze być może jedynie prości ludzie. Wierzycie, wierzymy jeszcze w prawdę? A w sprawiedliwość? No właśnie… Od tych pytań trzeba zacząć…

ja nowyUzyskałem po ponad roku ciężkiej pracy coś, co wcześniej się nie udało. Zasadność moich bardzo konkretnych oskarżeń przeciwko wybrańcom naszych lokalnych bonzów została potwierdzona przez sąd i prokuraturę. Z narażeniem swojego dobrego imienia i zasad, których mają strzec, instytucje te próbują jeszcze bronić rozpaczliwie samych bonzów umoczonych po uszy. I w tym momencie gra idzie już o dobro wyższe – o sprawiedliwość. Ja wiem, że w moim posiadaniu są materiały pozwalające udowodnić winę ludzi, których wielu z nas w dobrej wierze wybrało, przed każdym sądem. I dla sprawiedliwości domagam się tego, aby sprawy te przed sąd trafiły. Jeśli którakolwiek z tych osób czuje się przeze mnie pomówiona i zniesławiona – od miesięcy powtarzam, że jestem do dyspozycji. Tylko że sytuacja jest odwrotna – to Państwo Polskie poprzez swoje instytucje narusza moje dobra osobiste i moje dobre imię jako obywatela i dziennikarza. Nie pozwolę na to z jednego prostego powodu – mam rację.

Drodzy Przyjaciele, wszyscy z pokorą przyjmujemy drakońskie prawa, które sankcjonują nas za pomyłki w rozliczeniu podatków, niezawinione często błędy… Aparat restrykcji, windykacji, komorników miażdży wielu z nas skutecznie i przez wiele lat. Przyjmujemy to z poczuciem winy i z goryczą i wstydem. Wiem coś o tym i ci którzy mnie znają wiedzą to doskonale. Mając świadomość własnych błędów, naprawiamy to często mozolnie przez wiele lat. Ja przynajmniej tak robię. A w przypadku naszych Gliwic mamy do czynienia z sytuacją, w której złodzieje trafiają do rad nadzorczych, prezesi spółek komunalnych traktują publiczne mienie jak nadane im lenno i drenowanie go dla własnych korzyści posuwają aż do przestępstwa. W naszych Gliwicach oni wszyscy są praktycznie rówieśnikami władzy, towarzyszami broni. Dotyczy to również sądów i prokuratury. To dlatego prokurator Tadeusz Żymełka potrafi w jednym piśmie przyznać, że rzeczywiście złamano dwie ustawy i – wchodząc w rolę adwokata – nie zrobić nic, aby chociażby odzyskać setki tysięcy złotych, które dzięki przestępstwu trafiły do prywatnej kieszeni.

W naszych Gliwicach radni wybrani na naszych przedstawicieli tolerują fakt, że człowiek który tak bezczelnie złamał prawo i wzbogacił się w sposób bezprawny, dalej korzysta z nadzwyczajnej ochrony i zajmuje stanowisko prezesa spółki komunalnej. My godzimy się na to, że jesteśmy zwalniani z pracy pod byle jakim pretekstem, a nasi radni godzą się na to, żeby człowiek, który łamie prawo i nabija w ten sposób swoją kiesę, korzystał z nadzwyczajnej ochrony i był konsekwentnie lansowany medialnie.

Przez ponad rok zrobiłem wszystko, aby zebrać niezbędne materiały. I przyszedł czas na konkretne czyny. Ja nie chcę być taki jak nowa gwiazda na gliwickim firmamencie – superposeł Borys Budka, który nie widząc powodów do krytyki obecnych władz, zapragnął zmieniać sposób dialogu ze społeczeństwem. Jak go zmienia? Ignorując list otwarty dotyczący spraw, które powinny być dla niego pierwszorzędnej wagi, jako dla gliwiczanina, posła na Sejm RP i członka partii rządzącej. Dwa języki posła Budki (a w zasadzie brak języka w gębie, kiedy trzeba) są dla mnie nie do przyjęcia. Ma we mnie, już na starcie, zdeklarowanego przeciwnika. Nie chcę być taki sam. Dla mnie nadszedł czas by działać.

Strategia Zygmunta Frankiewicza jest oczywista i czytelna. Nasza mała gliwicka camorra stawia na to, że w roku wyborczym, w którym do pozyskania ogromnych środków przeznaczonych przez jego i związaną z nim ekipę na reklamę, ustawi się pokorny rząd petentów, taki właśnie trend się utrzyma. Ja też tak sądzę. Dlatego wiem, że jedyną szansą sprawiedliwości w Gliwicach jest eskalacja. Dlatego właśnie protest głodowy. Sprawiedliwość musi najwyraźniej przyjść do Gliwic z zewnątrz. My sami udowodniliśmy, że nie potrafimy sami we własnym domu naprawić niczego. Tragifarsa niewiedzy i naiwności, którą grają ludzie wybrani przez nas na naszych trybunów i którą gramy my sami, już mi zbrzydła. Wiele miesięcy próbowałem sprawić, aby to gliwiczanie uderzyli pięścią w publiczny stół. Bezskutecznie. Nie mam jednak o to pretensji. Obie ręce gliwiczan zajęte są pracą. Także w tym celu, aby jej efekty nasi nieomylni mogli przedstawić jako swój sukces. To jednak już inna narracja…

Frankiewiczowi i pijawkom posadowionym wokół niego potrzebna jest jeszcze jedna kadencja. Żeby wszystko dobrać do końca i żeby pozamiatać i pozacierać ślady. Wszystko zrobią w tym celu, aby sprawy które ujawniłem jeszcze przez kilka miesięcy przetrzymać w Gliwicach, a zatem w ukryciu. W międzyczasie otwierają sobie drogi ewakuacyjne (np. w gowinową „wielką” politykę). Moja strategia jest zatem równie prosta – zrobić wszystko, aby się to nie udało. I zrobię wszystko, co będę mógł.

Do moich wrogów skieruję tylko kilka zdań. Żal mi wszystkich spośród was, których moimi wrogami uczyniło tylko tchórzostwo i koniunkturalne trzymanie się tych, od których pochodzą w tym mieście wszelkie dobra. Nie mogę was szanować, ale ja sam nie jestem waszym wrogiem. Wam potrzebna jest tylko resocjalizacja, uwolnienie tego, co skryte głęboko i być może w przyszłości znowu pozwoli wam podnieść głowy i nie chować się pod pseudonimami. Ja znam wielu spośród was – spuszczacie oczy i przemykacie chyłkiem kiedy się mijamy. I tak już będzie, musicie to już czuć.

A wy, z których przyczyny tak skarleliśmy w naszych Gliwicach, którzy najczęściej takim jak ja radzicie gdzie mamy się przeprowadzać i co robić… Nie mam wam nic do powiedzenia. Nasz dialog zakończył się wiele miesięcy temu. To wy jesteście moimi jedynymi prawdziwymi wrogami. Ta wojna jest bez możliwości rozejmu. To wszystko.

Dariusz Jezierski

10 Comments on "2 stycznia protest głodowy – dlaczego tak drastycznie?"

  1. Andrzej Jarczewski w proteście przeciwko patologiom w Gliwicach i w poczuciu osobistej krzywdy wydrapał się ongiś na maszt radiostacji, to bez trudu zrobli z niego wariata i taki właśnie fałszywy przekaz się udał, a nie udał się zgodny z rzeczywistością przekaz Jarczewskiego. Bo po prostu przesadził. Podzielam opinię, że są wiarygodne i silne podstawy do jak najbardziej słusznego buntu i zdecydowanego protestu w obliczu tego co się dzieje w naszym miescie, ale mam watpliwości czy głodówka nie jest nazbyt despereacka. Tłuściochy frankiewiczowskie spasione na nas zrobią z tego szaleństwo. Bo przecież Gliwice rządzone przez Frankiewicza są najlepiej zarządzanym miastem jeśli nie na świecie, to z pewnością w Polsce, a on sam „zdobywa” wysokie miejsca w rozmaitych rankingach, Jest po prostu super! A oszołomy się wszędzie mogą pojawić, nawet w raju.

    • Jestem do dyspozycji jeśli chodzi o stwierdzenie mojej poczytalności:) Życzyłbym wielu spośród osób, które mam zamiar zwalczać wszystkimi dostępnymi metodami, aby mogli się pochwalić podobnym zdrowiem. Ich brak zdrowego rozsądku w niektórych przypadkach każe się bowiem głęboko zastanowić nad przyczynami… 😉

  2. zgadzam się ze wszystkimi szczegółami z Panem Dariuszem, mam tylko jedno pytanie-czy tą sprawą próbował Pan zainteresować dziennikarzy z programu „Państwo w Państwie” , „Uwaga” , „Expres Reporterów” , lub innych , którzy mają ogromne możliwości poruszania takich tematów w szerokich mediach , co niejednokrotnie powoduje nagle ogromne zainteresowanie a wręcz” budzi !!!” społeczeństwo,otwierając jego oczy na niespotykaną wręcz korupcję, która te społeczeństwo w ich miastach zewsząd je otacza?Może warto jeszcze tego spróbować….

    • Od wielu miesięcy informowane są przeze mnie redakcje wszystkich czasopism i „branżowych” programów telewizyjnych. Z każdej strony sceny politycznej. Niektóre nawet zareagowały – „to nie są sprawy zrozumiałe, a zatem interesujące szeroką opinię publiczną. To skomplikowane problemy prawne”. I w ten oto sposób mit o kontrolnej roli mediów można sobie… odłożyć do lamusa. Pozostaje zatem takie „oprawienie” materiału, aby gawiedź (bo za taką mają chyba ludzie mediów społeczeństwo) była zainteresowana.

  3. UM czeka aż pojawi się u nich Jerzy Korczyński z tvn24 ( Gliwiczanin, nasz ziomek). Może wtedy będą mieli okazję troche powystępować jeśli odwagi stanie.

  4. Opóźnionego w rozwoju RADKA – za kradzież roweru – Sąd posłał do więzienia!
    Małysz z kleptomanią na niebotyczną skalę, dalej prowadzi spółki gminne, kradnie grubą kasę, a Prokurator go broni, że NIEUMYŚLNIE! Czyżby Małysz, Wieczorek i im podobni byli bardziej opóźnieni w rozwoju niż Radek? Wychodzi na to, że tak! Bo dalej tkwią na swoich stołkach.
    Patologia w Gliwicach sięgnęła zenitu. Szary Obywatel wystawia Prokuratorowi złodziei na tacy a ten odsyła go z kwitkiem, przekonując, że złodziej kradł i dalej kradnie NIEUMYŚLNIE!
    I Nikogo to nie interesuje. Za mało medialne.

    • o, przepraszam prezes małysz haruje ponad siły.
      pracując tak ciężko na strefie sukcesu w pruim ach i asfaltach chłop się nawdycha tych oparów że rozdęło go ” wszerz”. ja mu współczuję bo to wyraźna oznaka choroby żołądka a może całej jamy brzusznej. najlepszy menadżer -słońce gliwic jest jak instytucja. poklask tu ,nagroda tam ,mecenas sztuki tu. Człowiekiem dekady jak nic zostanie i order może mu mu prezydencki się ostanie. To mu się należy za całokształt i inne kształty. Redaktorze On ci i Wieczorek i nijaki Tomala czy Frankiewicz to ludzie wielkości Gliwic a że przy okazji trochę więcej chłopaki zarabiają? Należy im się jak nic a ty chcesz ich krzywdy i głodówkę proponujesz?
      Podobać mi się stwierdzenie że to zawiłe prawnie i w lewie nie czytelne a ludziki gliwickie to nie znawcy. Tu trza buntu,marszu z hasłami . A niech nas będzie tylko 10 ciu ,pójdziemy pod PUP i ściągniemy ludzi. Oni boją się hejterstwa i chamstwa którym się tak brzydzą. Pójdę z Tobą i za Tobą wszędzie lecz nie za głodówką. Najlepszy menadżer nie pojmie bo i po co skoro system przez wszystkie laty obdarował go milionami złotych tych którzy nie mają nic. SYSTEM NA TO POZWALA.

      PRECZ Z TAKIM SYSTEMEM To nie oni są źli tylko system który im na to pozwala.

      Jeden SSAK konsumuje 803 zasiłki ludzi z PUP.
      Co na to system ?
      A dyrektor PUP który przez trzy lata otrzymywał większe uposażenie z racji kierowania projektem unijnym nie mógł przeznaczyć honorowo uposażenia na potrzeby PUP? Mógł ale po co skoro system zezwala jemu się bogacić a bezrobotnemu figa z makiem

    • Rozumiejąc emocje, które siłą rzeczy powstają, kiedy spogląda się na wszystko co dzieje się w Gliwicach, muszę jednak zauważyć i sprostować, że w sensie prawnym przestępstwa przeciwko art. 296 kk nie są tożsame z kradzieżą. Mamy tu rzecz jasna do czynienia z bezprawnym wzbogaceniem się (regulacje kodeksu cywilnego) oraz łamaniem ustaw w celu odniesienia korzyści finansowych, ale to jednak zupełnie inne przypadki łamania prawa. Należy to podkreślić, aby przez emocjonalne wystąpienia nie odbierać powagi i siły rzeczowym, merytorycznym argumentom. Niezależnie od prawnej kwalifikacji wierzę, że winni łamania prawa zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

  5. http://gorliceiokolice.eu/2013/01/artykul-231-%C2%A71-kodeksu-karnego/
    o tzw. „winie umyślnej funkcjonariusza publicznego” oraz o niedookreślonym pojęciu tzw. „istotnej szkody”

Leave a comment

Your email address will not be published.


*