7 milionów dla Piasta – warto?

Znamy już  listę gliwickich klubów sportowych, które otrzymały dotację na pierwsze półrocze 2013 roku i wysokość przyznanych kwot. Tak jak już informowaliśmy, Piast Gliwice S.A. dostał mniej niż wnioskował Zarząd Klubu.  Na pierwsze 6 miesięcy,  klub z Okrzei otrzymał 3,5 mln zł (wnioskowano o 7 mln). Dokładnie taka sama kwota jest przewidziana na drugie półrocze. W porównaniu do zeszłego roku, dotacja jest mniejsza o 5,5 mln zł. Jest to efekt cięć budżetowych na sport w Gliwicach. Priorytetem władz miasta na najbliższe lata bowiem jest budowa sportowej hali „Podium”. (www.piast.gliwice.pl)

Zacznę od tego, że pewnym przekłamaniem może być rozłączne traktowanie dotacji za ubiegły i za obecny rok. Aby przybliżyć rzeczywiste rozmiary wsparcia miasta dla Piasta Gliwice, należy raczej podawać kwotę za dwa lata, a jest to 19,5 miliona złotych. Dopiero to daje pojęcie ile kosztuje miasto podmiot, który w założeniu nie tylko nie powinien nas tyle kosztować, ale wręcz, jako spółka prawa handlowego, ma prawnie usankcjonowany obowiązek zarabiać. Tu pozwolę sobie zadać pierwsze pytanie: Jaki był sens tworzyć spółkę akcyjną i przejmować w niej większościowy pakiet akcji, skoro wiąże się to z koniecznością przekazywania ogromnych dotacji? Tu bardzo ważna konstatacja – mówimy o zawodowym klubie piłkarskim a nie o żadnych młodzieżowych sekcjach sportowych (nawiasem mówiąc, na pracę z młodzieżą w różnych dyscyplinach sportowych miasto przekazuje środki z innej puli).

Cóż, o przekazaniu lub nie dotacji dla Piasta zadecydują radni. Warto jednak w tym miejscu zastanowić się, czy aby na pewno te publiczne pieniądze są należycie wydawane w samym klubie i czy na pewno odbywa się to gospodarnie i z pełną odpowiedzialnością. W świetle informacji, w których posiadanie wszedłem, mam poważne wątpliwości.

Zacznijmy od zgrupowania w Hiszpanii. Znowu posłużę się pytaniem – jak Państwo myślą, dlaczego większość i to dużo zasobniejszych klubów w Polsce wyjeżdża do Turcji lub na Cypr? Już służę odpowiedzią – dlatego, że tam każdy dzień kosztuje około 40% taniej! Kiedy Piast Gliwice SA nie będzie przejadał publicznych pieniędzy jego szefowie mogą wysyłać zawodników chociażby na Seszele. W obecnej sytuacji nie ma żadnych podstaw, aby sądzić, że obóz treningowy na Cyprze jest sportowo gorszy od hiszpańskiego. Właśnie dlatego, że to my wszyscy dotujemy Piasta a nie „władze”, każda złotówka musi być wydawana oszczędnie i w sposób przemyślany. Słowa Margaret Thatcher są tu znakomitym komentarzem, bo to samo o czym mówi dotyczy pieniędzy samorządowych.

A oto inne istotne okoliczności. Piast Gliwice SA zostawia np. ogromne sumy w jednej z gliwickich restauracji. Rachunki idą w dziesiątki tysięcy, a pozycje, które są w nich ujęte, są co najmniej kontrowersyjne. Czy był przetarg na te usługi? Czy odbył się w sposób rzetelny? Ile w ciągu roku zainkasowała od Piasta Gliwice ta sama restauracja? To sprawa dla komisji rewizyjnej, która powinna sprawdzić wszystkie te „bilateralne” operacje finansowe.

Warto sprawdzić również na jakich zasadach odbywa się ścisła współpraca między klubem a Starym Hangarem. Z dobrze poinformowanych źródeł powziąłem informacje o co najmniej kilku jeszcze skandalicznych sytuacjach związanych z przepływem finansów. Między innymi chodzi o bardzo ciekawe formy rozliczeń między klubem – pracodawcą a pracownikiem. Otrzymałem również informacje o próbie wyłudzenia pieniędzy przez jednego z członków kadry trenerskiej. Informacje to na tyle potwierdzone, że nie waham się ich podać już w tej chwili, tuż przed sesją, na której rozstrzygnie się między innymi sprawa dotacji dla klubu.

Na koniec inne pytania do władz „gospodarnej” spółki. Dlaczego do tej chwili nie wystartowała klubowa restauracja? Dlaczego procedura przetargowa została przerwana? Jak to możliwe, że spółka akcyjna, ze swej natury nastawiona na zysk, nie wykorzystuje możliwości zarabiania pieniędzy? Przecież podczas Mistrzostw Europy przespano chyba najlepszy moment rozpoczęcia działalności przez klubowy lokal! Chyba znam odpowiedź – spółka, która dostaje pieniądze na tacy, może je sobie spokojnie marnotrawić i wydawać nawet na biby w ulubionym lokalu. Nie musi również walczyć o każdy grosz i śpieszyć się ze startem lokalu. I do tego wszystkiego jest tylko jeden komentarz. To jest chore!

Pytania w poruszonych wyżej sprawach skieruję do byłego prezesa Piasta Józefa Drabickiego oraz obecnego – Jarosława Kołodziejczyka. Wyślę je także do wspomnianych podmiotów oraz osób, których sprawy dotyczą, miedzy innymi Janusza Bodziocha, Dariusza Dudka, Janusza Bismora itd. Pytania opublikuję w Info-Posterze.

W tej chwili wypadałoby jeszcze poprosić radnych o rozwagę. Być może zasadne byłoby rozważyć wysokość dotacji do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości?

Dariusz Jezierski

14 Comments on "7 milionów dla Piasta – warto?"

  1. Nieznane proroctwo Wernyhory.
    (…)
    Datę rozpoznacie bo z inną się wiąże,
    Gdy zdradzieckie pachoły,
    Polsce na wschodniej rubieży
    Cios nożem w plecy zadały.

    Nim pół i ćwierć wieku upłyną,
    Dnia siedemnastego miesiąca pierwszego
    Prawnuki pachołów zdradliwych
    Gliwicom to samo uczynią.
    (…)

  2. Dlaczego miasto powołało spółkę akcyjną Piast? Dlatego, że taki jest wymóg Ekstraklasy. Nie znam osobiście klubu, który by miał jakiekolwiek zyski (przynajmniej w Polsce). Działalność sportowa po prostu z założenia jest deficytowa.

    Dlaczego obóz w Hiszpanii? A choćby dlatego, że będą na nim zapewne testowani hiszpańscy zawodnicy. Ten kiernek transferowy został obrany już jakiś czas temu i póki co się sprawdza.

    • Szanowny Panie Tomaszu, ale udziałowcem większościowym takiej spółki nie musi być miasto. A hiszpańscy zawodnicy mogą być testowani nawet na Wyspach Owczych i nie trzeba do nich jechać. Zwłaszcza, że Ci którzy mogą być testowani akurat w Piaście nie należą do tych, o których biją się hiszpańskie kluby:) No i proszę nie mylić dwóch „działalności sportowych” – deficytowej amatorskiej i z założenia dochodowej zawodowej. Jeśli miasto ma dotować ZAWODOWYCH piłkarzy, to dlaczego nie piekarzy i hydraulików, których praca jest relatywnie bardziej dla mieszkańców pożyteczna?

      • Może warto byłoby się także przyjrzeć wycieczce trenerów Piasta pod pozorem szkolenia do Hiszpanii. Ja się zresztą nie dziwię temu tak nagłemu zmniejszeniu kwoty, skoro udało się panu wymusić odsunięcie Wieczorka dla którego było to źródło pieniędzy to zmniejszyły się także kwoty pieniężne. Może warto byłoby się przyjrzeć gdzie obecnie skierowano Wieczorka bo tym pewnie da się wytłumaczyć nagły wzrost dotacji.

      • A czy pracy gliwickich piekarzy albo hydraulików na żywo przygląda się co tydzień kilka tysięcy osób i dziesiątki więcej przed telewizorami? Czy o gliwickich piekarzach i hydraulikach rozpisuje się prasa, mówią polskie i europejskie stacje TV (polską ekstraklasę transmituje m. in. Eurosport)? Czy praca gliwickich piekarzy i hydraulików sprawia, że mieszkańcy czują dumę ze swojego miasta, a o Gliwicach usłyszeć można w najdalszych zakątkach globu (zupełnie serio!)? Nic nie zapewnia obecnie takiego przekazu marketingowego, jak sport, więc warto z tej tuby jaką jest Piast korzystać. Sport wspiera miasto, więc miasto wspiera sport. Proste. Czy miasto musiało wchodzić w spółkę? Nie musiało, ale innych chętnych nie było. Czy 7 mln to dużo? Mniej więcej tyle samo, ile kosztuje nas utrzymanie GTMu albo biblioteki miejskiej, ale tam takiej frekwencji jak na Piaście się nie uświadczy. Piast to taka sama usługa dla mieszkańców, jak kino czy komunikacja miejska.

        • Mamy po prostu inne zdanie na ten temat;) A to dobrze, zwłaszcza jak umie się dyskutować. Chętni byli – uznano, że to kiepska oferta. A z niewiadomych powodów dość biedna oferta Pana Kałuży okazała się dobrą.
          A co Pan sądzi o MARNOTRAWIENIU tych pieniędzy? Przecież dlatego napisałem ten tekst. Wie Pan jaką kasę zostawia się w knajpkach? Nie jest w interesie mieszkańców tak hojne dotowanie spółki, która tych publicznych pieniędzy nie szanuje.
          A frekwencja na stadionie? Był Pan? Dołująco niska i to przy stosunkowo niskiej cenie biletów. I jeszcze rzecz, której Pan nie chce zauważyć – to zawodowy klub piłkarski – SPÓŁKA AKCYJNA. GTM to gminna instytucja kultury. I, rzecz jasna, Piast nie świadczy żadnych usług – to nie ten sektor;)

          • Był jeden Niemiec chętny na akcje Piasta, ale to była zupełnie niepoważna oferta. A pan Kałuża był kupił akcje, ale nie od miasta tylko od stowarzyszenia, więc to zupełnie inna historia. Rozumiem, że pan redaktor naczelny nie lubi sportu i wolałby pewnie wydać te 7 mln zł na teatr, które byłby dyrektorem. Ale nie kultura wysoka nie ma takiego przebicia, jak sport. Na temat wydatkowania pieniędzy się nie wypowiadam, bo nie mam na ten temat wiedzy. Ani kto wydaje, ani ile wydaje, ani czy w ogóle wydaje. Powyższy tekst też niewiele w kontekście tego wydawania wnosi. Dużo pytań, mało odpowiedzi. Frekwencja? Takie mamy czasy. Skoro można obejrzeć mecz w telewizji, to nie trzeba koniecznie iść na stadion. Ale czy kibic telewizyjny jest mniej warty od kibica stadionowego? Myślę, że więcej. Z biletów Piast chyba nie zarabia takiej sumy, jak z praw telewizyjnych. Mimo wszystko frekwencja w Gliwicach jest zbliżona do tej w podobnych wielkością miastach, np. Kielcach.

            • Panie Tomaszu od odpowiadania na postawione pytania, to już nie Redakcja jest. Mogę tylko powtórzyć – zawodowy klub piłkarski, spółka akcyjna, to nie podmioty, które powinny wyciągać rękę po ponad 20 milionów (łącznie z innymi dotacjami) w ciągu dwóch lat.
              Sam bardzo lubię sport, co nie jest równoznaczne ze zgodą na wydanie milionów na spółkę, w której Radzie Nadzorczej zasiadał w dodatku bezprawnie Piotr Wieczorek. Co więcej, kibicuję Piastowi od wielu lat i to również nie to samo co wyżej wzmiankowana zgoda.
              Trafił Pan również w sedno dlaczego zadaniem gminy jest dotowanie kultury wysokiej. Sama się nie utrzyma.
              Udziałowcy – jeśli klub i miasto starają się o nich tak jak o znalezienie podmiotu do klubowej restauracji, to wiem wszystko.
              Uspokoję jeszcze – nie grozi mi dyrektorowanie czymkolwiek. Wszystko czym zarządzałem – z lepszym lub gorszym skutkiem – zawsze sam sobie tworzyłem dosłownie od zera. Takie hobby;)
              Na koniec konstatacja – to oczywiste że są inne zdania i to krańcowo odmienne. Co więcej, każde z nich ma swoje za i przeciw. Niekoniecznie ktoś musi kogoś przekonać. Ale na pewno warto, a nawet trzeba szczególnie KONTROLOWAĆ podmioty które te miejskie miliony otrzymują. To bezsporne

          • Czy Pan Kałuża wykupuje jeszcze reklamy na portalu Klassik Auto, czy już nie musi?

  3. GOGOL PRZEJAZDEM | 17 stycznia 2013 at 8:32 am | Odpowiedz

    „…RZĄD NIE MA ŻADNYCH PUBLICZNYCH PIENIĘDZY…”
    To jest dobitny przykład , że kobiety też mają „jaja” !
    Jeżeli tak, to wszyscy jesteśmy homo…
    Homo sapiens oczywiście !
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/0d3730c4e1.png
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif

  4. Warto! Ja tez jestem mieszkancem tego miasta.. nie jest Pan tutaj sam. Ja np. nie chce tramwaju, bo nic z niego nie mam. Pan chce(chcial) tramwaj. Ja chce aby moje pieniadze przeznaczyc na cos, z czego bede mial „radoche” – tj. Piasta. Pani Kowalska powie ze nie chce Piasta – chce nowy Park. A Pan Kowalski powie ze on chce wydac te pieniadze na drogi rowerow.. jest pat prawda ? Niby wspolna kasa.. ale 4 rozne zdania.

    W takim wypadku ktos kiedys wymyslil ze zrobia glosowanie i wiekszosc wybierze. Wiekszosc wybrala faceta, ktory JASNO mowil przed wyborami ze chce dawac kase na Piasta przez kilka pierwszych lat, a potem sprzedac gdy ten bedzie ‚ustawiony’. To o co tu w ogole chodzi? Czy robi cos NIEZGODNEGO z tym co zapowiadal? Ludzie… to ja powinienem zglaszac pretensje, bo zdaje sie ze chyba mialo byc wiecej kasy. Tak wiec tak warto.. klika tys na stadionie i kilkadziesiat tys w domach ma z tego jakas radoche… miasto tez jest ‚slyszane’ w Polsce.. dlaczego im to zabierac? Pisze Pan ten artykul tak jakby Frankiewicz dawal kase swoim dzieciom na hale kilka mln rocznie.

    • Skąd Pan wie, że ja chcę tramwaju, że nie ja np. chcę Parku? Deklaruję moje chcenie bo mam do tego prawo, podobnie zresztą jak Pan, co nawiasem mówiąc umożliwiam Panu na MOIM PORTALU. I ja się w dodatku naprawdę z tego, że Pan zechciał się wypowiedzieć cieszę. Ale moje pytanie – dlaczego ten wybrany „facet” nie pozwala mi na to samo W MOIM W DODATKU MSI? O tym, że to żadna większość wybierała nie będę dyskutował, bo było demokratycznie i ci, którzy zostali w domach sami sobie są winni. Idźmy zatem dalej – przede wszystkim nie życzę sobie aby ten „facet” umieszczał swojego kolegę zastępcę w radzie nadzorczej łamiąc prawo, nie życzę sobie aby wydawano w knajpach publiczne pieniądze i nie życzę sobie wielu jeszcze rzeczy, które wkrótce zapewne zostaną ujawnione.
      I kto chce coś zabierać ludziom? Nikt nie przeszkadza Piastowi funkcjonować jak dziesiątki innych klubów, nawet z dotacją, ale nie tak wielką. Funkcjonować GOSPODARNIE, jak na spółkę handlową przystało.
      I ciekawi mnie jedno – w żadnym miejscu nie użyłem nawet nazwiska Frankiewicza, a Pan w ostatnim zdaniu nieco histeryzuje. Znaczy wie Pan więcej niż ja? Ja zwracałem się do Rady Miejskiej, bo Frankiewicz może sobie „dawać” co najwyżej ze swojej wypłaty. Pisałem tekst polemiczny z budżetem i Pana polemikę również poważam. Ale niech będzie na temat i bez odwoływania się do rzekomych opinii, których nie napisałem.

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 24 stycznia 2013 at 1:16 pm | Odpowiedz

      „…Ja chce aby moje pieniadze przeznaczyc na cos, z czego bede mial „radoche”…”
      Są działania niedochodowe o które musi zadbać państwo (np. obronność)
      Miasto np. oczyszczalnie, zdrowie i. t. p. , z których to może KAŻDY korzystać.
      Teraz lub w przyszłości. Te inwestycje z pozoru niedochodowe , są finansowane z naszych wspólnych pieniędzy. To jest rodzaj ubezpieczenia.
      Inwestycji nie dublujemy !!!
      Inwestycje pozostałe- KOMERCYJNE MUSZĄ BYĆ DOCHODOWE !!!
      Nasz wielki ,baaardzo wielki człowiek z Gliwic rodem, któremu służą ludzie mądrzy w UE powiedział:
      „nie odwołujcie Prezydenta, bo on dobrze czyni”
      A jego ludzie EKONOMIŚCI powiedzieli inwestycja jest do bani…
      A Franek swoje…
      Czujesz bluesa ?
      NIE ?
      To wybacz jesteś „głuchy”!
      http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
      NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…
      (TZ)

  5. Ktoś chce na Piasta, ktoś na teatr, ktoś inny na jeszcze coś innego. Ale są potrzeby zbiorowe, o których nikt nie mówi. A na służbę zdrowia, z której usług wszyscy korzystamy miasto wiele nie daje. Gliwickie szpitale to tragedia. Oddział pediatryczny – masakra. Nawet na płot wokół szpitala nie ma. A na Podium 400 mln będzie. Ciekawe, gdzie położą np.sportowca, który na meczu złamie nogę 🙂 nie życzę tego nikomu!

Leave a comment

Your email address will not be published.


*