A propos Gliwic, czyli cytat dnia – Grzegorz Jaworski

Wszyscy już wiedzą, więc nie ma się co rozwodzić nad faktem zmiany trenerskiego garnituru pikującej w kierunku niższej klasy rozgrywkowej drużyny. Warto może tylko podkreślić, że z bliżej nieznanych przyczyn GKS PIAST utrzymuje stały, hiszpański kurs. Tymczasem z obserwacji zachowań piłkarzy na boisku wynika, że przydałaby się raczej hiszpańska mucha.

Na uwagę zasługuje natomiast z całą pewnością złota fraza pełniącego obowiązki prezesa klubu Grzegorza Jaworskiego z ostatniej konferencji prasowej:

 Rozmawialiśmy z kilkoma trenerami, którzy albo w danym momencie nie mogli z nami współpracować, albo nie byli w kręgu naszych zainteresowań – zakończył wypowiedź p. o. Prezesa GKS „Piast” S.A

Komentarz może być tylko jeden: "koń jaki jest, każdy widzi". Nie mogę się oprzeć przekonaniu, że podobnie wyglądały rozmowy z niektórymi piłkarzami, którzy pojawili się na krótko na gliwickim niebie. Może czas na rozmowy na interesujące tematy i z interesującymi osobami?

Cóż, podobne wypowiedzi nie napawają optymizmem…

dj

5 Comments on "A propos Gliwic, czyli cytat dnia – Grzegorz Jaworski"

  1. Szczęśliwym trafem nie wszyscy gliwiczanie mają obowiązek być kibicami piłki nożnej. Dla nich (statut: Gmina miejska Gliwice zwana dalej „miastem” jest z mocy prawa wspólnotą samorządową swych mieszkańców) Gliwicki Klub Sportowy „PIAST” S. A. (KRS 334402) to jedynie spółka, której miasto jest istotnym akcjonariuszem. A jak wiadomo sens istnienia spółki prawa handlowego wyznacza zysk. Spółka tworzona jest po to by generować kasę dla wspólnoty samorządowej oraz innych akcjonariuszy. Nikt przecież nie wątpi w przyczynę wchodzenia do tego biznesu. Nie jest to bynajmniej miłość do piłki czy też Gliwic. Z finansowego punktu widzenia obojętne jest czy klub znajduje się w ekstraklasie czy też w lidze okręgowej, czy też wcale. Ważne aby spółka generowała zysk. Z zysku winien być rozliczany prezes i rada nadzorcza a w dalszej kolejności Prezydent Miasta, który zdecydował się wyłożyć pieniądze miejskie, wspólnoty samorządowej, na ten biznes. Niekibiców nie interesujących się sportem (mają do tego pełne prawo) interesować może wyłącznie aspekt finansowy tego biznesu i obojętne jest czy trenerem będzie trener z Grenlandii, babcia Zyta czy nawet opętany teatrem Dariusz Jezierski. Z punktu widzenia osiaganych wpływów obojętne są również nazwiska zatrudnianych piłkarzy, działaczy i branżowych krętaczy. Ważne jest jedno – stosowne wpływy na koncie miasta. Jeśli biznes okaże się deficytowy to Prezydent winien przegnać w diabły radę nazdorczą i następnie sam ponieść przykre konsekwencje z tytułu wadliwie zainwestowanych miejskich grubych pieniędzy. W końcu mogły być one wydane na bardziej sensowne cele a w ostateczności nawet rozdane w formie nagród za np. najlepiej zarządzane Śląskie Centrum Logistyki, najsprawniej działające Przedsiębiorstwo Remontów Ulic i Mostów, najpiękniej wypacykowane Towarzystwo Budownictwa Społecznego, czy może nawet najpożyteczniejszy dla miasta Gliwice blog internetowy prowadzony przez jednego z kandydatów na Prezydenta Miasta Gliwice.     

  2. Nie ważne co byle by pisac dramat panie

  3. Wypowiedź ćwierćinteligenta. Co za dramat. Płacimy za to show. 

  4. Czyżby nikt nie chciał firmować swoim nazwiskiem przekrętów? A może Piast Gliwice jest w tak złym stanie, że nikt nie chce się podjąć kierowania drużyną.

  5. w niedługim czasie rada wybierze na prezesa Piast S.A. p. Kręcinę, tak się wydaje

Leave a comment

Your email address will not be published.


*