Absurdalna przeprowadzka szkoły

10 komentarzy

Gliwicom przydarzył się osobliwy dygnitarz. Zwie się Krystian TOMALA i jest jednym z zastępców prezydenta miasta. Od lat słynie z szokujących pomysłów. Niedawno postanowił wyrzucić III Liceum Ogólnokształcące z jego dotychczasowej wieloletniej siedziby.

Despotyczny wiceprezydent nie jest rodowitym gliwiczaninem. Wywodzi się z niewielkiej wioski Dziergowice na Opolszczyźnie. Uważa jednak, że Historia obdarzyła go doniosłą rolą gliwickiego reformatora. Próbuje radykalnie zmieniać oblicze miasta, naruszając często reguły zdrowego rozsądku.

To właśnie on był głównym pomysłodawcą uśmiercenia Gliwickiego Teatru Muzycznego i utworzenia na jego miejscu sceny teatralnej o zupełnie innym charakterze. Sprawa ta wzbudza nieustające kontrowersje w wielu środowiskach, nie tylko w naszym mieście. W ostatnim czasie Tomala doszedł zaś do wniosku, że „trójka” – liceum z ogromnymi tradycjami w Szobiszowicach – powinna zostać za kilka miesięcy przeniesiona do odległego w linii prostej o ok. 3 km budynku w innej dzielnicy miasta.

Zmiana nazwy, a następnie siedziby

Warto odnotować, że zasłużona szkoła od 63 lat mieści się w charakterystycznym gmachu przy ul. Gierymskiego 1, odnowionym zresztą całkiem niedawno z pieniędzy gliwickich podatników (kompleksowa termomodernizacja). Przez długi czas była samodzielną placówką oświatową, ale w 2015 roku utraciła, niestety, taki status.

W wyniku zdumiewających działań Tomali stała się jednym z trzech komponentów edukacyjnego molocha pod nazwą „Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących”. Przymiotnik „ogólnokształcących” znalazł się – co ciekawe – na ostatnim miejscu w dziwacznej nazwie tego tworu oświatowego („ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra!”).

Teraz III LO ma być jeszcze – czyżby za karę? – sprowadzone do roli szkoły peryferyjnej. Tomala chce, by siedzibą placówki od 1 września br. stał się budynek przy ul. Syriusza 30 (Osiedle Kopernika).

Obecnie funkcjonuje w nim Gimnazjum nr 11, które ma ulec sukcesywnej likwidacji w efekcie PiS-owskiej reformy edukacyjnej. Dlaczego gliwicki dygnitarz wydał taki akurat wyrok na licealną „trójkę”?

Zacytujmy wiernie spory fragment urzędowego uzasadnienia decyzji. W dokumencie opatrzonym osobistym podpisem Krystiana Tomali można przeczytać: „W bieżącym roku szkolnym w III LO została utworzona sportowa klasa pływacka. Cieszy się ona dużym zainteresowaniem uczniów. Przeniesienie siedziby liceum na ul. Syriusza 30 zapewni uczniom liceum dostęp do kompleksowej bazy sportowej, znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie budynku szkoły położonej przy ul. Syriusza 30 (basen ,.Olimpijczyk"). W ramach jednego Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 będzie więc zapewniona ciągłość nauki oraz szkolenia sportowego, począwszy od szkoły podstawowej, aż do uzyskania matury”.

Ładnie to brzmi, prawda? Zwłaszcza ta „pływacka ciągłość nauki”. Nie od dziś wiadomo jednak, że Tomala jest prawdziwym mistrzem w szermowaniu frazesami. Trzymajmy się wszakże faktów, a nie prezydenckich frazesów.

Delfin” na rzut beretem

A fakty są takie, że w odległości kilkudziesięciu zaledwie metrów od oświatowego gmachu przy ul. Gierymskiego 1 znajduje się kryta pływalnia „Delfin” przy ul. Warszawskiej 35 (obiekt publiczny, a nie prywatny). Pokonanie dzielącego ich dystansu zajmuje co najwyżej jedną minutę spokojnego spaceru.

Trudno doprawdy pojąć, dlaczego uczniowie ze „sportowej klasy pływackiej” III LO nie mogliby na co dzień korzystać z dobrodziejstw tego – usytuowanego w bliskim sąsiedztwie – wygodnego i nowoczesnego basenu? Co przemawia za nonsensowną i wielce uciążliwą przeprowadzką szkoły z Szobiszowic na odległe Osiedle Kopernika?

Szkoda, że takie pytania nie padły podczas lutowej sesji Rady Miejskiej, która rozpatrywała kontrowersyjny projekt uchwały o planowanej zmianie siedziby III LO. Większość radnych poparła kuriozalne rozwiązanie forsowane przez Krystiana Tomalę. Taką decyzję podjęto stosunkiem głosów 24:1.

Tylko jeden z uczestników posiedzenia nie bał się sprzeciwić wszechwładnemu wiceprezydentowi. Nie daje mi spokoju kwestia, cóż takiego ma w sobie ważniak z Dziergowic, że działa paraliżująco na gliwickich rajców?

Zbigniew Lubowski

10 Comments on "Absurdalna przeprowadzka szkoły"

  1. Olimpijczyk ma pełnowymiarową nieckę. Jeśli moje dziecko ma się uczyć w klasie sportowej o danym profilu, to też bym wolał, żeby było trenowane w najlepszych możliwych i dających szansę na rozwinięcie talentu warunkach. To logiczne.  Piłkę nożną też można trenować, grając nadmuchanym świńskim pęcherzem, prawda? Z kolei odwoływanie się do tradycji, że zawsze tak było.. No było. A teraz nie będzie. To naturalna kolej rzeczy. I żeby nie było – zgadzam się, że Tomala to nie jest najlepsze, co mogło się Gliwicom przytrafić, ba, myślę, że często czyni szkody w Gliwicach. Ale w tym przypadku, to zwykle bicie piany…

  2. Tak mi się wydaje, że autor tego artykułu trochę się mija z realiami szkół licealnych w naszym pięknym mieście.
    Otóż III LO – istniejące w ZSTIO jako odrębna jednostka – w Szobiszowicach ma coraz mniejsze powodzenie wśród młodzieży (pamiętajmy, że szkoły licealne NIE MAJĄ rejonizacji)
    A w pobliży są dwa licea o dużo większym "powodzeniu" – Wróblewskiego i na Sztabu – zabierające skutecznie uczniów.
    Wiec pozostawienie III-ki w obecnym miejscu mogłoby skutkować w okresie przejściowym reformy – zwyczajnie jego likwidacją – z powodu braku uczniów lub ich zbyt małej ilości.
    Po drugie – autor artykułu chyba nigdy nie trenował "zawodowo" pływania.
    Otóż – owszem – klasa pływacka ma treningi rano (na 7-mą) na Warszawskiej – pół basenu o długości 25m – pozostała część zajęta przez komercję. Fantastyczny trening…
    W planie zajęć klasy sportowej są również codzienne profesjonalne zajęcia na Olimpijczyku – w godzinach popołudniowych – na torach o długości 50m.
    Poza tym – w planach jest tworzenie klas sportowych – tylko w tamtej szkole – od podstawówki – bo pozwala na to baza szkoły przy Syriusza (budynki i boiska) – obecnie klasy są porozrzucane po całym mieście.
    Dodatkowo – przeniesione IIILO może być atrakcyjną ofertą dla uczniów z Łabed, Pyskowic i całego tamtego rejonu.
    Dodam, ze znakomita większość kadry nauczycielskiej przechodzi na nowe miejsce razem ze szkołą.
    Tak sobie myślę, że autor pokrytykował, żeby sobie – pokrytykować …osobę
    Proszę pamiętać o tym, że to nie UM Gliwice zafundował nam reformę edukacji a obecnie rządzący.
    Może Pan Lubowski zaproponuje takie zmiany, które będą satysfakcjonowały WSZYSTKICH?
    I spełniały warunki obecnie realizowanej reformy?
    Zapraszam 🙂 Do dzieła

    • Argumentacja Pani jest jak lot Ikara…

      W planie zajęć klasy sportowej są również codzienne profesjonalne zajęcia na Olimpijczyku – w godzinach popołudniowych – rozumiem że na Olimpijczyku nie ma komercji i wszystkie 'godziny' są zadeklarowane dla szkoły..nie można tak uczynić na basenie przy Warszawskiej…

      ciekawe…/ a i to w planach, a nie że będzie/

      dalej…

      jest tworzenie klas sportowych..od podstawówki…chce mi Pani powiedzieć że w jednej lokalizacji będa na pływalni osiemnastolatkowie z kalsy sportowej liceum i dziewczynki z podstawówki…

      może być atrackcją dla Łabed, Pyskowic, Toszka, Opola i moze też Knurowa…

      tak mogłoby być 20-30 lata temu gdy większość podrózowała autobusami…albo wczesniej 'na nogach', dziś spora grupa uczniów dojeżdza busem, swoim samochodem ,z kolegami, komunikacją…nie ma z tym problemu ŁĄbędzianin a Pyskowiczanin to już wcale…i tak musi dojechać…czy wysiadzie 3 przystanki wczesniej…bez znaczenia…

      Po kiego grzyba zmieniono i wcielono IIILO do ZSTiO…a teraz zmieni się w co? samodzielną jednostkę 'pływacką'? 

      prosze mi napisać co za warunki spełnia przeniesienie IIILO do inszej siedziby…obecnie realizowanej reformy…

      w wielu kwestiach nie zgadzam siez Panem J. na stronę wchodze nie regularnie..ale argumentacje 'za przenoszeniem' jest kuriozalna…pomijam wypowiedz Mr o tym ze jego dziecko ma byctrenowane w najlepszych warunkach…Panie BODEK…APn chyba nigdy nic nie trenował i mysli ze skoro bedzie trenowane w 'lepszym basenie' to Otylia musi zaczać sięobawiac o rekordy…po pierwsze Anita trenowała 'pod mostem' i kim jest? ; Blanik trenował na korytarzu szkoły …i ma medal olimpijski…jeśli pana dziecko bedzie mialo talent i zauwazy to trener..to indywidulane wsparcie na Olimpijczyku musi byc kontynuowane, bo sama szkola niewiele da…trzeba dodac i to sporo…niech pan zerknie na otylie i jej kariere, gdzie dojezdzla, jak, kiedy i w jakim basenie plywala…to nie sa argumentacje…

      Mamy obecnie siedem razy lepszy stadiom Piasta Gliwice, mamy zaplecze ze slow szkoda, stabilna place, szatnie, spa i dodatki..,a pilkarze graja i staraja sie gorzej niz na pastwisku pare lat temu… taka prawda..

      przenosiny to chory pomysł , pytanie co z budynkiem…to mnie interesuje, co z ZSTiO…zmieni nazwe powrotnie na Lacznosci? co z budynkiem po dawnej szkole Telektrycznego ktore swieci pustka…

  3. Zbigniew Lubowski | 20 lutego 2017 at 9:18 am | Odpowiedz

    Stawiam kasztany przeciwko orzechom, że Iza Popieluch jest nauczycielką w III LO, a zatem podwładną Krystiana Tomali. Trudno się więc dziwić, że prezentuje opinie i oceny zgodne z oczekiwaniami swojego zwierzchnika. To zresztą zupełnie naturalne – każdy troszczy się o swoje miejsce pracy. Nie można wymagać od posłusznej nauczycielki, by publicznie kwestionowała tezy głoszone przez wszechwładnego wiceprezydenta i w ten sposób narażała się na utratę zatrudnienia w miejskiej szkole.

    Niezależny dziennikarz nie musi jednak, na szczęście, potulnie przytakiwać lokalnemu dygnitarzowi. Chcę dobitnie podkreślić, że zaplanowane przez niego wyrzucenie licealnej „trójki” z wieloletniej siedziby przy ul. Gierymskiego 1 będzie zapewne kolejnym w mieście przypadkiem bezlitosnego uśmiercenia (likwidacji) pożytecznej instytucji. W okresie prawie 24-letnich prezydenckich rządów Zygmunta Frankiewicza w Gliwicach zdarzyło się to już wielokrotnie.

    Z mapy miasta zniknęły w tym czasie liczne obiekty i dobra cywilizacyjne, które w przeszłości  były nieodłącznymi elementami, a nawet charakterystycznymi wizytówkami Gliwic. Trudno dokładnie ocenić, w jakim stopniu Frankiewicz przyczynił się osobiście do takiej właśnie zmiany charakteru miasta. Nie ulega natomiast wątpliwości, że nastąpiło to w okresie jego osobliwych rządów.

    Trwale unicestwiono w naszym mieście:

    1. Hutę „1 Maja”, przekształconą potem w Hutę „Gliwice”, która znajdowała się w rejonie ulic Jagiellońskiej i Piwnej. Produkowano tu od ponad wieku zestawy kołowe dla kolejnictwa. Wraz z hutą zburzono budynki pomocnicze – przychodnię lekarską i dom kultury (popularny w mieście „Klub Hutnika”). Zabytkowy budynek dyrekcji zakładu stoi już od kilku lat opuszczony, bez ogrzewania i wentylacji.

    2. „Montochem” usytuowany w przeszłości przy ul. Toruńskiej, w pobliżu lotniska Aeroklubu. Firma zajmowała się głównie produkcją i montażem urządzeń i maszyn dla przemysłu chemicznego. Zakład miał uznaną markę i liczne korzystne kontakty w branży budownictwa przemysłowego.

    3. Kolejkę wąskotorową, której likwidacja wzbudziła w swoim czasie najwięcej żalów starszych mieszkańców Gliwic. „Wąskotorówka” była świetną atrakcją turystyczną dla całych rodzin, udających się na niedzielny wypoczynek z Gliwic (stacja mieściła się w sąsiedztwie ul. Franciszkańskiej) w stronę Rud Raciborskich.

    4. Tramwaje, stanowiące szczególną pozycję w katalogu likwidatorskich decyzji władz Gliwic. Zastąpienie komunikacji tramwajowej (a więc elektrycznej) transportem autobusowym (czyli pojazdami spalinowymi) powoduje od ponad 7 lat stałe, dodatkowe zanieczyszczenie powietrza nad miastem (uciążliwy smog!). Gliwice są jedynym miastem w aglomeracji górnośląskiej, w którym nie ma komunikacji tramwajowej.

    5. Dawny „Zameczek Leśny” przy ul. Chorzowskiej. Rozległy obszar terenów rekreacyjnych w lesie miejskim na pograniczu Gliwic i Zabrza jest już tylko rozdziałem lokalnej historii. Chlubą miasta była markowa restauracja pod nazwą „Zameczek Leśny”, basen z fontanną dla dzieci, promenada koncertowa, zadbane alejki spacerowe w lesie. Wszystko to zostało zniweczone.

    6. Muzeum Odlewnictwa w sercu dawnej Odlewni Żelaza przy ul. Robotniczej. Placówka została przeniesiona do nowo utworzonej – za niebagatelną kwotę miliona zł – siedziby w dawnym obiekcie kopalni „Gliwice” przy ul. Bojkowskiej (tzw. NOWE GLIWICE). Muzeum doklejono sztucznie do trzeciego piętra jednego z odnowionych budynków kopalnianych. Peryferyjna placówka przestała niemal automatycznie być chlubą miasta. A niegdyś była sztandarową wizytówką Gliwic, znanego od wieków ośrodka hutników i artystów-odlewników.

    7. Stadion XX-lecia PRL przy ul. Akademickiej, który pomimo swojej komunistycznej nazwy istniał od połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku jako miejsce sportowych emocji mieszkańców całego miasta. Pozostawiony pod koniec swego istnienia na łasce Politechniki Śląskiej nie doczekał się gruntownej renowacji. W efekcie został zburzony, ustępując miejsca nowej inwestycji (nazywanej „współczesną piramidą Cheopsa”) o bardzo kontrowersyjnym dla gliwiczan znaczeniu i wątpliwej korzyści.

    8. Szkołę dla dzieci specjalnej troski przy ul Ziemowita. Przez długie lata korzystały z niej liczne dzieci poszkodowane przez los. Decyzja likwidacyjna zapadła pod pozorem złego stanu technicznego obiektu. Nauczycieli i ich podopiecznych przeniesiono do innych szkół tego typu, a obiekt … przekazano do dyspozycji gliwickiej kurii diecezjalnej.

    9. Liczne drzewa i krzewy  w całym mieście. Gliwicka zieleń jest stale i bezkarnie niszczona od lat. Budowa DTŚ pochłonęła dodatkowo ponad 9 tysięcy drzew i mnóstwo krzewów. Szacuje się, że w całym okresie sprawowania autokratycznej władzy przez Frankiewicza wyrżnięto brutalnie w mieście co najmniej 40 tysięcy drzew. Dawne zielone Gliwice stały się szaro–betonowe.

    Usunięcie III LO z budynku, w którym się znajdowało przez 63 lata, będzie więc – jak można przypuszczać – dziesiątą pozycją na tej ponurej liście.

    Zbigniew LUBOWSKI

  4. Czyżby kolejny budynek dostanie się klechom

  5. Drogi Panie Zbigniewie. Cenię sobie ogromnie to, że moja skromna wypowiedź zwróciła Pana uwagę. Jednak próba jej dyskredytacji przez posądzenie mnie, że jestem z tym liceum związana poprzez pracę – jest zdecydowanie na wyrost, jako że: po pierwsze nie jestem i nigdy nie byłam nauczycielką po drugie – nigdy nie byłam zatrudniona w sektorze publicznym, a co za tym idzie – również w ZSTiO. Co mozna dość łatwo sprawdzić – lista zatrudnionych nauczycieli jest publiczna – nie trzeba nawet wychodzić z domu. Czyżby moja wypowiedź wzbudziła aż takie emocje, ze zdecydował Pan posunąć sie do argumentów "ad personam" ? Zawsze wydawało mi się, że profesjonalnemu dziennikarzowi obce są takie metody. Mam nadzieje, że jest Pan wyjątkiem potwierdzajacym regułę Pana wypowiedź bynajmniej nie była odpowiedzią na zadane przeze mnie pytanie. Mnie uczono, że należy na pytania odpowiadać, lub informować, że nie ma się takiego zamiaru. Wiec ponownie zadam pytanie: Jakie ma Pan propozycje zmian – w obecnej sytuacji – które będą satysfakcjonujace dla CAŁEJ społeczności miasta Gliwice? Oczekuje odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie.

  6. Zbigniew Lubowski | 25 lutego 2017 at 2:10 pm | Odpowiedz

    Pytanie postawione przez Izę Popieluch (jakie propozycje zmian będą w obecnej sytuacji satysfakcjonujące dla CAŁEJ społeczności miasta Gliwice?) musi budzić konsternację. W pluralistycznym społeczeństwie nie ma przecież realnej możliwości wprowadzenia w jakiejkolwiek dziedzinie życia takich rozwiązań, które w stu procentach satysfakcjonowałyby absolutnie wszystkich. Tylko komuniści chełpili się w swoim czasie, że ich marksistowsko-leninowskie pomysły i koncepcje polityczne są JEDYNĄ SŁUSZNĄ IDEOLOGIĄ, zgodną z oczekiwaniami wszystkich obywateli.

    Dedykuję Izie Popieluch znane i popularne powiedzenie: jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Myślę, że właśnie dlatego wymyślono demokrację, by znaleźć rzetelne i uczciwe sposoby uwzględnienia woli większości (dodajmy – autentycznej większości) obywateli w życiu publicznym. Jedną z takich demokratycznych metod postępowania jest bez wątpienia referendum.

    Szykuje się ogólnopolskie referendum, którego pomysłodawcą jest – jak powszechnie wiadomo – Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jego uczestnicy mają wyrazić swoje opinie na temat PiS-owskiej reformy edukacyjnej. Referendum powinno przynieść odpowiedź na ważkie pytanie, czy Polacy rzeczywiście opowiadają się za likwidacją gimnazjów i przywróceniem w całym kraju rozwiązań edukacyjnych z czasów PRL.

    Przeprowadzane przez rodzime media sondaże opinii w tej sprawie dowodzą wyraźnie, że nawet wielu wyborców PiS nie marzy wcale o uśmierceniu istniejących od 18 lat gimnazjów. Spora część ankietowanych respondentów uważa, że dotychczasowy system edukacyjny powinien zostać utrzymany. Jeśli ogólnokrajowe referendum potwierdzi te sondażowe opinie, to Sejm RP nie będzie mógł zignorować takiego społecznego werdyktu Polaków.

    Oznacza to ni mniej, ni więcej, że PiS-owska reforma oświatowa może trafić na śmietnik historii.  A w takim przypadku Gimnazjum nr 11 w Gliwicach nie ulegnie likwidacji i nie zwolni swojej dotychczasowej siedziby przy ul. Syriusza 30 dla potrzeb LO nr III. Scenariusz opracowany przez Krystiana Tomalę i „klepnięty” przez gliwickich rajców (nie wszystkich – na szczęście) pozostanie w takiej sytuacji bezwartościowym świstkiem papieru. Licealna „trójka”  będzie od 1 września br. funkcjonowała po dawnemu w gmachu przy ul. Gierymskiego 1.

    Jeśli zaś referendum wykaże, że Polacy faktycznie nie chcą już gimnazjów, to w Gliwicach wcale nie musi to być równoznaczne z koniecznością brutalnego usunięcia III LO z budynku przy ul. Gierymskiego. Trudno mi pojąć, dlaczego utworzenie całkiem niedawno sportowej klasy pływackiej w tej szkole ma teraz przesądzić o losach całej placówki?  Przecież licealna „trójka” to nie tylko grupa kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu uzdolnionych pod względem pływackim chłopców i dziewcząt.

    Trzeba też brać pod uwagę interesy innych uczniów uczęszczających do III LO, które – przypomnę – od 63 lat mieści się w tym samym charakterystycznym punkcie miasta. O ile mi wiadomo – szkoła w czasach dyrektorki śp. Henryki Bukowskiej miała aspiracje odgrywania istotnej roli humanistycznej w życiu miasta, prowadząc specjalistyczną klasę o profilu dziennikarskim. Od tamtego czasu – jak widać – wiele się zmieniło. Obecnie Krystian Tomala, ważniak z niewielkiej wioski Dziergowice na Opolszczyźnie, arbitralnie uznał, że gliwicka szkoła musi mieć profil pływacki.

    Zapewne dlatego, że on wie lepiej, bo jest wiceprezydentem miasta. Taka postawa zwie się po prostu arogancją władzy. Dla mnie Tomala nie jest żadnym autorytetem. Nie muszę przed nim czapkować. Nie rozumiem, dlaczego gliwiccy rajcy pod jego dyktando zdecydowali o absurdalnej przeprowadzce III LO z Szobiszowic na odległe Osiedle Kopernika.

    Iza Popieluch wyraziła pogląd, że trening pływacki na 25-metrowym basenie „DELFIN” przy ul. Warszawskiej 35 (w bliskim sąsiedztwie III LO) jest dla licealistów treningiem niepełnowartościowym, bo profesjonalny charakter  mogą mieć tylko zajęcia pływackie na 50-metrowym basenie „OLIMPIJCZYK” przy ul. Oriona 120 (Osiedle Kopernika). To osobliwy sposób rozumowania.

    Czy rozwój pływackich talentów zależy od rozmiarów basenów? Warto – dla porównania – przytoczyć wymowny przykład ukraińskiego tyczkarza Siergieja (Serhija) Bubki, który w 1994 roku ustanowił rekord świata w skoku o tyczce wynikiem 6,14 m. Pokonał on taki pułap przed 23 laty, gdy prawie nikomu na świecie się nie śniło się jeszcze o ultranowoczesnych tyczkach, stanowiących rury o średnicy ok. 4 cm i długości do ok. 5,20 m, wykonanych z laminatu włókna szklanego lub węglowego. 

    Bubka posługiwał się przed laty archaiczną – według dzisiejszych standardów – tyczką, a mimo to zostawił daleko w tyle swoich ówczesnych rywali sportowych. Co to oznacza?  Tylko jedno – złej baletnicy nawet rąbek spódnicy przeszkadza…

    III LO powinno bezwzględnie nadal istnieć w swojej tradycyjnej siedzibie, a miejscem zajęć sportowych dla uczniów licealnej klasy pływackiej winna być  pobliska pływalnia DELFIN. To rozwiązanie zdroworozsądkowe, które nie wygeneruje uciążliwych kosztów nonsensownej przeprowadzki szkoły.

    Ach, byłbym zapomniał. Iza Popieluch wspomniała jeszcze o uczniach dojeżdżających do liceum z okolicznych miejscowości. To rzeczywiście istotna sprawa, bo w szkole kształcą się przecież nie tylko gliwiczanie. Nie można zatem bagatelizować kwestii komunikacyjnych. Należy więc z całą mocą podkreślić, że budynek przy ul. Gierymskiego 1 znajduje się w odległości zaledwie ok. 0,7 km od dworca, a kompleks edukacyjny przy ul. Syriusza 30 – aż 3,2 km.  A może Tomali chodzi o to, by uczniowie III LO, pokonując sporą drogę do szkoły, nabywali cennych umiejętności sprinterskich?

     

    Zbigniew LUBOWSKI

  7. Ja się nie zdziwię, gdyby nagle okazało się, że budynek podobnie jak budynek szkoły specjalnej na Ziemowita znalazła się w rękach kościoła katolickiego. W końcu wiadomo, że posłowie PIS są wiernymi synami kościoła katolickiego. Zapowiadana propozycja zmian w samorządzie przewiduje ograniczenie kadencyjności prezydentów burmistrzów czyżby w zamian za przekazanie budynku III LO nasz prezio słoneczko Kłodnicy oligarcha Zygmunt Frankiewicz liczył, że będzie mógł nadal pozostać u żłoba jeśli ujmie się za nim kościół

  8. w paru kwestiach zgadzam się z panem, zwłaszcza wtedy, kiedy pokpiwa pan z tego, że aby zostać utytułowanym sportowcem koniecznie należy trenować w najlepszych warunkach. bo jakoś sobie nie przypominam gliwickich pływaków z medalami. pamiętam za to ubiegłorocznych prawie mistrzów, którzy porażkę ogłaszali na ścianach kamienic w wielkoformatowych reklamach jako sukces, z którego nie tylko oni, ale i utrzymujący ich bez pytania o zgodę mieszkańcy powinni być dumni.

    Piast Gliwice.

    gliwiczanie w mieście prezydenta, rzekomego liberała gospodarczego i konserwatysty światopoglądowego, utrzymują coraz droższych piłkarzy, co kiedyś robiły kopalnie, stalownie, itp. fabryki dojące roboli na rzecz mitu o sukcesach PEERELU. i nadal nikt ich nikt nie pyta, nawet w sądażu sklepowym, czy tego chcą. a przecież, gdyby to dobrze zorganizować, jak choćby cyrk z badaniem opinii w sprawie budowy hali Podium, a obecnie Gliwice, to przecież już widzieliście, że ten prezydent zmienia zasady podczas gry. i bez mrugnięcia powieką ogłasza swoje zwycięstwo. a lud milczy.

     

    teraz jego kumpel demoluje już nie jakieś tam średniej wielkości miasto durniów, ale całe państwo. i obaj się cieszą. jeden z jego oponentów cały rok ćwiczy, żeby dobrze wypaść w maratonie poparcia dla tego samego gościa, którego miał (chciał?) zdetronizować. i naraz się okazuje, że nie tylko jako jego konkurent do fotela prezia miasta, zrobił mu publicznie "łaskę", to teraz on i jego partia obwołała się "bodyguardem" każdego dotychczasowego kacyka, w tym Frankiewicza! szok? a skąd! 

    generalnie niewzmaga mie, co i jak robi obecna pani minister edukacji. wiem, że robi to samo co ten gliwicki kretyn, który po przeczytaniu alarmującego referatu o nadzwyczaj wysokim odsetku nieletnich w ciąży, olał temat. zabronił gliwickim szkołom organizowania EDUKACJI SEKSUALNEJ. 

  9. Klasa pływacka cieszy sie…. nikłym zainteresowaniem. Raptem 4 osoby z I preferencji… Chyba nie będzie klasy pływackiej w III LO>

Leave a comment

Your email address will not be published.


*