Ale się s…PiSali!

W polityce transakcje to rzecz normalna. Zapewne znajdą się zatem i tacy, którzy za zwyczajny dil poczytają fakt sprzedania czegoś, co wszak również ma swoją cenę. PiS (podobnie zresztą jak i PO), to nic innego jak brand, znak firmowy. Sprzedając swoją nazwę, sprzedaje się jednocześnie konkretne skojarzenie. Duma naszej Prawicy poszła na maksa – Prawo, Sprawiedliwość – marki same w sobie, a tu w dodatku wprzęgnięte w jeden zaprzęg! Idealne na sztandary. Ale jak powiedzieliśmy, nawet najlepszy brand ma swoją cenę…

 satyr

Sprowadzę to do konkluzji – może pójść za ogromną kasę (władzę w przypadku partii), może za kiepskie pieniądze przy wyprzedaży np. (miejsca we władzach w przypadku partii) i może pójść za przysłowiowy grosz jak u cichodajki, która na dużej pauzie zarobi na kieckę – dotąd myślałem, że nie ma odpowiedników w polityce. Tymczasem za przysłowiową kieckę, być może w sejmowym kroju, postanowiono sprzedać „prawe” ideały w Gliwicach. Jarosław Wieczorek będzie tu chyba robił za twarz transakcji, bo wszyscy wiemy, że nawet na tę jedną kieckę materii nie staje. Zwłaszcza, że póki co lider gliwickiego pIs (pozwolą Państwo, że w gliwickiej wersji będę stosował tę właśnie pisownię, ze względu na wybitne w tym kontekście „I”) zapewnił sobie kiepskiej jakości naszyjnik w postaci „rondo Kaczyńskiego”. Jak i kiedy zapłaci? Pierwsza rata już była – głosowanie nad Wieloletnią Prognozą Finansową i budżetem. Drugą może trzeba będzie równie szybko uiścić – radny Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza Marek Pszonak złożył wniosek o odwołanie radnego PO Kajetana Gorniga z Prezydium Rady Miejskiej.

Sam widzę, że jak na mnie ostry tekst się szykuje, ale nie mam żadnych wątpliwości. Wielu może zaskoczę, ale w mojej dość eklektycznej (co nie znaczy złej) orientacji politycznej sporo jest wątków z prawej. Tylko że tym bardziej mogę sobie pozwolić na to, aby od tego co serwują jako prawicowy kotlet chłopaki z pIs odwrócić się ze wstrętem. I niniejszym to czynię. Co więcej – może okażę się tu naiwny – ale wierzę, że są w Gliwicach ludzie prawdziwej Prawicy, którzy zauważą wreszcie, że nie o ideały chodzi naszym prawym liderzątkom, ale o własne „ścieżki kariery”, że sięgnę do euro-nowomowy. Pamiętacie jeszcze Poncyliusza i Migalskiego z szołmeńskiej kampanii PiS? Mieliśmy klona i w Gliwicach – Jarosław Wieczorek i…. hmm, drugi dżentelmen, którego nazwiska nie pomnę niestety, prowadzili elokwentnie, dowcipnie i czasem kiczowato kampanię Aleksandra Chłopka. W obu przypadkach szło nowe… Jak się skończyło? Migalski Marek napisał słynny list otwarty, przeceniając swoje siły, a Jarosław Wieczorek zamienił niedawnego pryncypała, bo w tym przypadku przeceniano siły tego drugiego. A teraz co? Być może Chłopek nie był ideałem partyjnego fajtera, ale był człowiekiem, który w podobny targ w jaki weszli jego następcy nie wszedłby nigdy. A ci, za cenę nazwania maleńkiego punkciku na planie miasta od nazwiska Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oddali swojemu nowemu dobrodziejowi Zygmuntowi Frankiewiczowi wszystkie atuty pod stołem. Nie wiadomo jak będą głosować w sprawie odwołania Kajetana Gorniga (teoretycznie nie wiadomo), nie wiadomo jak zagłosuje Wieczorek w Komisji Rewizyjnej w sprawie ewentualnej komisji eksperckiej do wyjaśnienia przestępstw związanych z radami nadzorczymi. Wiadomo jedno – ze względu na to, że Frankiewiczowi zaczyna się palić grunt pod nogami, ta pomoc z prawej jest mu bardzo potrzebna. I jeszcze coś wiadomo – Jarosław Wieczorek okazał się politycznym dzieciakiem, który sądzi, że ze stroną prezydencką można się układać i sprzedając się zrzucić tylko część politycznej garderoby. Przez taką naiwność wielu już zostało w Gliwicach wyautowanych. Strategia Zygmunta Frankiewicza jest tu bardzo prosta – wypuszcza się takiego „partnera” na skraj przepaści mówiąc, że to test wiarygodności i dla jego bezpieczeństwa rzecz jasna, trzyma się go za rączkę. I wtedy, gdy „partner” przebiera nóżkami nad otchłanią, trzyma się go nadal za tę rączkę i spija z niego polityczne soki ile wlezie. A on wczepiony słabnącymi paluszkami, coraz bledszy i coraz mniej strawny dla swojego kata – wybawcy, w końcu odpada. Że jednak nie widziano go długo, nikt o nim już nie pamięta. Jarosław Wieczorek już przebiera nogami. Wieją polityczne wichry a on nawet czapeczki i szaliczka nie zabrał, bidula. Powodzenia, Stary, na nowej ścieżce życia!

W gliwickim pIs wiele się zmieni już wkrótce. Od kampanii referendalnej zastanawiałem się dlaczego dziennikarz ze środowiska Gazety Polskiej tak aktywnie i tak obrzydliwie włączył się w naszą lokalną politykę. Pomyślałem, że to kwestia jakiejś osobistej zależności, może nawet kasy, ale nie drążyłem tematu. Od kilku tygodni zastanawiam się w co gra pIs. Już wiem – gra w prywatną ciuciubabkę Jarosława Wieczorka, który zrozumiał bardzo szybko, że w platformerskich co by nie mówić Gliwicach nie zwojuje niczego. A zatem – na Warszawę! Czy kupi to Prawdziwa Gliwicka Prawica? Wiele wskazuje na to, że nie. Bo jeśli w Gliwicach możemy jeszcze mówić o jakichś politycznych tożsamościach to po pierwsze, elektorat prawicy nie wybaczy działaczom pIs żenujących targów na tym poziomie, z imieniem Prezydenta Kaczyńskiego na ustach prowadzonych z Frankiewiczem, a programowi zwolennicy PO nie będą zachwyceni wybraną nazwą ronda, cokolwiek dysonansem odbijającą się w „mieście Platformy”.

O skutkach politycznych zmiany nazwy na planie Gliwic oraz o szansie, która otworzyła się przed gliwicką (i nie tylko!) Platformą Obywatelską już następnym razem.

Show must go on! Satyr powraca…

Satyr

43 Comments on "Ale się s…PiSali!"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 22 lutego 2013 at 9:24 am | Odpowiedz

    „…Ale się s…PiSali!…”
    Samobój, SPOKO….
    http://smileys.smileycentral.com/cat/18/18_7_24.gif
    Strzał w pięty…
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…
    (TZ)

    • Nie wszystkiemu powinno się nadawać nazwy, a z przypisywaniem do czegoś patronów powinno się szczególnie uważać.
      Rondo pochodzi z francuskiego (franc. rondeau = kółko), czyli w przypadku obiektu komunikacyjnego kojarzy się nieodparcie z kołowaniem, z kręceniem, a także z ciągłym powtarzaniem czegoś (oczywista oczywistość) itp. Czyli z krętaczem, który wykołował innych.
      Wydaje się, że nie jest przypadkiem, że zaproponowano by rondo nosiło imię skądinąd pozytywnego bohatera. To nawet nie jest subtelna drwina z prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale jawne szyderstwo. Takiemu człowiekowi powinno się dedykować coś nieośmieszającego go. Takich lepszych miejsc w Gliwicach jest więcej, szczególnie, że są ciągle ulice z patronami w rodzaju Władysław Gomułka ps. Wiesław, przy której mieszkają ludzie! I nawet jeśli Frankiewicz na środku ronda postawi popiersie Kaczyńskiego z drutu i kwiatków, albo replikę pancernej brzozy, to i tak nie zmieni to ogólnej złej wymowy tak uczczonego bohatera.

      • Jeszcze jedno bardzo à propos skojarzenie z rondem-kółkiem.
        Rysujemy je czasem palcem na czole.
        I w przypadku tak utytułowanego ronda trzeba ten gest pokazać i pokazywać często tym, którzy to wymyślili i przegłosowali.

      • GOGOL PRZEJAZDAM | 22 lutego 2013 at 4:43 pm | Odpowiedz

        „…Rondo pochodzi z francuskiego (franc. rondeau = kółko), czyli w przypadku obiektu komunikacyjnego kojarzy się nieodparcie z kołowaniem…”
        Jakby nie patrzeć – ciągle terminologia lotnicza…
        Decyzja wybitnie polityczna. Co innego „Ofiar Smoleńska”.
        A tak nawiasem:
        Ładnie ich Franek wpuścił na minę- SZACUN
        Co za patałachy…
        http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif

  2. Też nie mam na kogo głosować najbliższych i chyba też w kolejnych wyborach.
    Głosowanie na PO, które zakładał tu Frankiewicz, jest obciachem. Ten człowiek kładzie się cieniem na tej partii, a szczególnie silnie po ujawnionych przez Dariusza Jezierskiego przestępstwach „firmowanych” przez prezydenta miasta.
    PiS w Gliwicach reprezentują prowincjonalne cwaniaczki, nawet nie cwaniaki, a właśnie cwaniaczki, kompromitując Kaczyńskich, których cenię i uznaję za mężów stanu. Ale dziwić się trzeba, że dopuszczono, by takie, napiszę tu eufistycznie – mędrki, jak Jarosław Wieczorek reprezentowały w Gliwicach tę partię.
    To katastrofa, po prostu 🙁

    • Na jakiej podstawie oceniasz p. Wieczorka? Jeśli masz jakiekolwiek merytoryczne argumenty to bardzo proszę napisać skąd taka ocena, że Jarosław Wieczorek jest cwaniaczkiem? Łatwo pisać, rzucać słowa, ale brak argumentów przy takich sformułowaniach świadczy o bardzo niskim poziomie polemiki.

      • Wieczorka Jarosława, bardzo kiepskiego radnego gliwckiego, oceniam na podstawie jego słów, jego czynów oraz łatwych do przejrzenia powodów i tragiczych dla naszego miasta i gliwczan skutków jego głupoty.
        To wszystko wskazuje na tę właśnie ocenę, że Jarosław Wieczorek jest prowincjonalnym cwaniaczkiem, któremu się wydaje, że jego kombinacje pozostaną niezauważone i nigdy nie będą nazwane po imieniu. Otóż się pomylił w swych naiwnych kalkulacjach.
        Ale nie tylko jego tak oceniam. Jest tylko reprezerntatywnym typem dla wszystkich gliwickich radnych PiS. Tych cwaniutkich karierowiczów nie wolno już do niczego wybierać. Nie powinni dostać mandatu do reprezentowania kogokolwiek i gdziekolwiek.

  3. Marek Berezowski | 22 lutego 2013 at 10:53 am | Odpowiedz

    Jako członek Komitetu im. Lecha Kaczyńskiego protestuję przeciwko profanacji imienia ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego poprzez wykorzystanie Jego nazwiska do nadania nazwy małemu rondku na peryferiach centrum Gliwic, położonemu przy złomowisku i małej stacji benzynowej. Protestuję, aby tworzyć z tego sposób na „wykazanie” się u Jarosława Kaczyńskiego i centrali PiS „aktywnością” dla osiągnięcia awansu politycznego m.in. przed zbliżającymi się wyborami. Przypomnę, że w dniu tragedii smoleńskiej służby komunalne Gliwic, podległe prezydentowi miasta, dwa razy zlikwidowały krzyż ułożony przez mieszkańców ze zniczy pod pomnikiem Piłsudskiego.

  4. To był kontrakt: wy mi Podium, ja wam rondo.

  5. Autorowi gratuluję interesującego tekstu znakomite podsumowanie tego co miało miejsce. Choć wydaje mi się, że opinia autora, że prawdziwa gliwicka prawica nie przełknie takich targów jest błędna. Wydaje mi się, że gładko przełkną po prostu powie im się, że wykiwało się PO i tyle a że rondo małe jak to pisze profesor Berezowski to i tak nie ma znaczenia ważne są tutaj pozory pokazaliśmy, że na terenie opanowanym przez PO jesteśmy w stanie ustanowić patronat wroga politycznego szczególnie jeżeli to powie im sam Jarosław Kaczyński. Można to będzie również ewentualnie wykorzystać jako przykład w kampanii wyborczej jako dowód, że mieszkańcy Gliwic popierają PIS. A że jest inaczej to nie ma to wielkiego znaczenia w końcu jak to mówił doktor Goebbels powtarzaj kłamstwo wiele razy a uwierzą że to prawda. Może warto byłoby zwrócić także uwagę jakie to będzie miało konsekwencje wśród lemingów wśród części z nich panuje oburzenie ciekawe czy przełkną to i będą nadal głosowali na oligarchę i jego partyjkę.

  6. Widzę, że Pan Redaktor uważa się za nieomylnego analizatora wszelkich ruchów politycznych. Tyle tylko, że tekst ten jest ma na celu chyba tylko i wyłącznie znieważenie radnego Wieczorka?! Zastanawiam się jak wyglądałby artykuł tego samego Redaktora w sytuacji, gdyby radni PiS’u nie przyłożyli się do nadania rondu im. Kaczyńskiego. Gdyby oddali pole bez bitwy? Przypuszczam, że tytuł byłby identyczny. Bzdurą jest krytykować radnych za to, że walczą o coś, na czym im zależy. Z resztą nie tylko im, ale całej rzeszy wyborców PiS’u. Osobiście do nich należę i bardzo się cieszę, że ostatecznie rondo to powstanie. Oczywiście negatywne komentarze i czy artykuły jak ten wyżej są nieuniknione przy każdej, szczególnie kontrowersyjnej decyzji. Uważam jednak, że takie swobodne i śmiałe osądy „sprzedania” swoich idei są nie na miejscu, zważywszy, że w żaden sposób nie może tego Pan Redaktor udowodnić. Choć od dawna rysuje się w mediach powszechne mniemanie, że za słowa wymówione lub napisane autorzy i tak nie muszą ponosić żadnych konsekwencji, szczególnie, jeżeli słowa te skierowane było przeciwko PiS’owcom 😉 toteż jakoś bardzo nie zaskakuje mnie ton wypowiedzi. Szkoda, myślałam, że przynajmniej gliwickie media nie uległy temu smutnemu trendowi.

    • Pani Anno. Proszę nie powtarzać tu argumentów innego zwolennika Pana Jarosława o rzekomej chęci znieważenia tego polityka bo… pomawia mnie Pani bezpodstawnie. Oceniam polityka – ostro i bezkompromisowo – bo mam do tego prawo, a on stając się Radnym na taką ocenę się wystawił. Oceniam go bardzo krytycznie za to, co robi i… za to czego nie zrobił, ale o tym, skoro już tak Państwu zależy, innym razem. Muszę jednak zmartwić Panią – zarzuty, które stawiam w wielu punktach udowodnić potrafię i sądzę, że Pan Jarosław doskonale o tym wie.
      Wrócę do początku – nieomylny analizator? To utopia. Ale analizator, i owszem, to rola mediów, z której będę się wywiązywał. A tekst jest felietonem – tu już można nawet popuścić wodze fantazji. Proszę mi zresztą wierzyć, że chciałbym aby to był sen, fantazja, przywidzenie czy cokolwiek. Niestety – mamy do czynienia z rejteradą pewnych wartości stawianych w nazwie partii. I proszę nie insynuować, że tekst jest przeciwko „PISowcom”. to jest tekst przeciwko bardzo konkretnym osobom z tej formacji.
      Nie oceniałem również zasadności nazwania ronda imieniem Prezydenta. Kwestionuję styl i rodzaj targu, który się odbywa. No chyba, że zechce mnie Pani przekonać, że nagle Zygmunt Frankiewicz po prostu zmienił sympatie. Wypada mieć nadzieję, że nie cała gliwicka Prawica okaże się łatwowierna.
      A skoro mówi Pani o odpowiedzialności – jak zawsze i we wszystkich przypadkach gdy kogoś krytykuję – jestem do dyspozycji.

      • Po przeczytaniu tego „felietonu” odnoszę wrażenie, że to Pan jest naiwny wysuwając takie wnioski. Oczywiście, że Prawo i Sprawiedliwość skorzysta na koalicji z Zygmuntem Frankiewiczem, gdyż jest to okazja do realizacji postulatów partii, czy one panu pasują czy nie. I proszę się nie martwić o styl uprawiania polityki PiS w Gliwicach, bo jest on pragmatyczny i jak wiemy polityka samorządowa różni się sporo od tej ogólnokrajowej, chociażby tym, że na polu lokalnym radni starają się zrealizować jak najwięcej dobrego dla miasta. Ideowość jest sprawą drugorzędną i cieszę się że pan Wieczorek ma takie pragmatyczne podejście, bo nie raz udowodnił, że chce mu się zrobić coś dla miasta. Szkoda, że nie mówi pan nic np. o tym że klub radnych Prawa i Sprawiedliwości od wielu lat zabiegał o realizację kanalizacji sanitarnej dla dzielnic Bojków i Ostropa. Stało się to w końcu możliwe po uzyskaniu przez PWIK dotacji Ministerstwa Środowiska ze środków unijnych na modernizację gospodarki wodno-ściekowej w Gliwicach – II etap”, w wysokości niemal 45 mln PLN.

        • To Państwo Adwersarze zmuszacie mnie do kontynuacji mojej wypowiedzi i udzielę jej w kolejnym tekście. Nie mówimy bowiem o postulatach, a o pryncypiach, których ŻADNA PARTIA nie powinna wymieniać na drobne. Swoją drogą ciekawe, dlaczego nikomu nie przeszkadzało, kiedy za konkretne rzeczy krytykowałem PO. Bo krytyka jest ok, pod warunkiem, że względem przeciwników? To nie w Info-Posterze:)

        • Tu nie chodzi po zadne postulaty PiS-u, ale o osobiste korzysci niektorych czlonkow. Sprzedali miasto Frankiewiczowi i teraz licza na nagrode u Kaczynskiego. Kaczyński musi to wyraznie zrozumiec. To sa ludzie, ktorzy toleruja komunistyczne nazwy ulic i sami wystapili z uchwala o nadanie osiedlu imie komunisty Zubrzyckiego. Ci ludzie, ktorzy kupcza imieniem L.Kaczynskiego.

      • Czy uważa Pan, że zagłosowanie za tym projektem musi być efektem zmiany sympatii Frankiewicza ? Nigdy nie popierałam Jego prezydentury, ale uważam, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż głosowanie to było po prostu przejawem zwykłej logiki. Rządzą miastem w którym są zarówno skrajni lewacy jak i prawicowcy. Jak wiemy środowiska lewicowe nie mogą narzekać na brak ulic nazwanych imieniem czerwonych pseudo bohaterów. Więc tym bardziej oczywistą staje się konieczność zaspokojenia potrzeba prawicowej części miasta.
        Co do krytycznej oceny, zgadam się. Jednak stwierdzanie, że się „sprzedał” nie podlega już pod krytykę, a pod osąd. I nie znam argumentów popierających tę tezę, szczerze wątpię w ich istnienie. Zważywszy na to mam prawo podejrzewać przedstawiony przez mnie cel tego felietonu.
        P.S. Nie powtarzam niczyich argumentów, są one moją osobistą refleksją. A sugerowanie, że to robię jest… bezpodstawnym pomówieniem! 😉

        • Jeśli chodzi o powtarzanie argumentów – padały już pod pierwszą publikacją dotyczącą PiS. Były zatem powtórzone, cokolwiek by nie sądzić. Ale zostawmy erystykę;)
          I w wyniku tej „logiki” nawet radni KdGZF którzy byli przeciw nagle głosują za a zaraz potem złożony zostaje wnioske o odwołanie radnego Gorniga? Naprawdę Pani sądzi, że KdGZF chciałaby spektakularnie przegrać? Ja myślę inaczej – nie składała wniosku dopóki nie była pewna, że wygra:) Ale przecież PiS wciąż może się uratować z tej matni i zagłosować przeciw wnioskowi. Nawet jeśli się ułożono z ZF będzie to co najwyżej nauczka dla niego. I? Jak Pani obstawia? Co nakaże zwykła logika?
          A felieton rzecz jasna nie jest próbą „znieważenia” bo takiego słowa Pani użyła, a jedynie krytyką konkretnych posunięć wyrażoną po głębokiej osobistej refleksji;)

        • Czy slyszal ktos, zeby przeprowadzono aukcje obrazow Hitlera na cele dobroczynne? Ja nie slyszalem. Pewnie dlatego, ze sa pewne granice.

        • Pani Ania nie rozumie, albo udaje, że nie rozumie, bo tak wygodniej. Przypomnę więc:
          1. Wniosek o ogłoszenie przerwy na konsultację z Frankiewiczem w sprawie Podium zgłoszony przez Jarosława Wieczorka na sesji w dniu 19.12.2012
          2. Nieobecność Zdzisława Goliszewskiego na sesji w dniu 17.01.2013 i tym samym nie przyjęcie poprawki wykluczającej Podium z budżetu.
          3. Bezproblemowe przyjęcie poprawki Marka Kopały przez Krystiana Tomalę, chociaż wcześniej przy tego typu próbach odbierania Frankiewiczowi uprawnień jego grupa dostawała szału.
          4. Głosowanie za nadaniem rondu imienia Kaczyńskiego, chociaż prosżę zwrócić uwagę na różnicę w zachowaniu radnych KdGZF na poprzedniej sesji i na obecnej.
          5. Wniosek o odwołanie Kajetana Gorniga złożony przez Marka Pszonaka – takich wniosków się nie składa, nie będąc pewnym przegłosowania, inaczej porażka jest dotkliwa.
          Tak, pani Aniu, jest tu wyraźna sympatia pana Frankiewicza do PiS i na odwrót. Nie bez znaczenia jest też wzmożona aktywność posła PiS, pana Polaczka, skądinąd kolegi pana Frankiewicza.
          Prosże nie sugerować, że wyborcy PiS (których szanuję) są tak głupi, że tego nie widzą, iż wybrani przez nich radni poszli na współpracę z Frankiewiczem. To tylko partię pogrąży (Frankiewicza również) – już słyszę wśród znajomych, że od dzisiaj gliwicki PiS dla nich nie istnieje. POwcy już zacierają ręce – wybory w przyszłym roku, będzie można publicznie głosić wśród swego elektoratu, zwłaszcza wśród resztek ufających jeszcze Frankiewiczowi, że Frankiewicz=PiS. Cudowny prezent radni PiS sprawili PO. Tylko pogratulować

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 22 lutego 2013 at 12:59 pm | Odpowiedz

      „…Bzdurą jest krytykować radnych za to, że walczą o coś, na czym im zależy. …”
      http://fotozrzut.pl/zdjecia/6247a6d1a8.png
      Rondo Wasze, miasto nasze…
      http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
      NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…
      (TZ)

    • Niemożliwe żebyś była zwolenniczką PiS, skoro dajesz przyzwolenie na nadanie dupiatemu rondku imię L.Kaczyńskiego. Nie mówiąc o tym, że stało się to głosami ludzi Frankiewicza! A więc totalna profanacja.

      • skoro wszystko wiesz najlepiej…. nie widzę sensu podejmowania polemiki…

        • Tak naprawdę „myślący” dał swoim tekstem dowód, że kompletnie nie myśli. Zarzuca Wygodzie, że nic nie zrobił w sprawie „afer” w Gliwicach, a zaraz potem że jest w „kieszeni” u Krzyżanowskiego, który właśnie walczy z Frankiewiczem. Posiłkuje się klamliwym i obrażliwym dla Krzyżanowskiego i Wygody tekstem, sprokurowanym przez niejakiego Borzyma z Gazety Polskiej Codziennie, napisanym w bardzo ciekawej atmosferze, na wyraźne zapotrzebowanie ekipy rządzącej w Gliwicach. Jakoś pan „myślący” zapomina o fakcie, który podał redaktor Jezierski, że sprawa „afer” gliwickich została przez Komisję Rewizyjną przedyskutowana, a przewodniczący Szymanowski z PO wespół z Wygodą przygotują wniosek o powołanie niezależnych ekspertów.
          Retoryka „myślącego” jako żywo wpisuje się w retorykę Gazety Polskiej, śmiem twierdzić, to sam pan AB jest tym „myślącym”. Panie „myślący” – kolejne zlecenie przyszło?

  7. Kilka pytań do Pana Jezierskiego:
    1. Czy to prawda, że za bycie redaktorem gazety Gliwiczanie Razem sponsorowanej przez Jacka Krzyżanowskiego otrzymuje Pan wynagrodzenie? Czy to wg. Pana nie powoduje, że nie jest Pan już dziennikarzem niezależnym i w pełni obiektywnym ?
    2. Czy zamierza Pan startować w najbliższych wyborach samorządowych? Proszę o deklarację. Niezależny dziennikarz nie startuje w wyborach samorządowych z nowo tworzonej listy w Gliwicach.

    • 1. Już odpowiadałem – nieprawda, aczkolwiek kiedy tak się stanie, przyjmę to z radością.
      2. Proponuję poznać definicję „niezależności”, to raz. Skoro nowo tworzona, to mogę ją sam tworzyć (co zresztą będę robił, przynajmniej z dopiskiem „współ”). Nie znam żadnego przepisu w żadnym demokratycznym kraju, który zabrania dziennikarzowi aktywności politycznej.
      3. Proponuję kilka pytań w przedmiotach, w których mnie próbuje się teraz „na zapotrzebowanie” atakować (jakież podobieństwo ze zwolennikami ZF!), zadać samemu Jarosławowi Wieczorkowi. Ciekawe co odpowie. I dopiero potem naruszać moją prywatność.
      4. To ostatnie odpowiedzi na tak impertynenckie pytania. W przyszłości proszę sobie poszukać – będą tu zawsze.

    • Panie Borzym czyżby zabrakło odwagi cywilnej że próbuje pan podszywać się za profesora Berezowskiego a może jeszcze nie dostarczono panu odpowiednich kwitów zresztą gdyby pan raczył przejrzeć strony info-poster znalazłby pan stosowny artykuł z odpowiedzią ponadto trzeba było być na spotkaniu 17 lutego to miałby pan odpowiedź czyżby pana zleceniodawca nie raczył pana poinformować o tym spotkaniu a może już dostał pan stosowne zlecenie.

  8. PS nie uważam się za rzecznika pana redaktora Jezierskiego.

  9. Panie Jezierski – więc przyznał Pan, że Pana aktywność jako dziennikarza ma na celu zbieranie żniwa politycznego, ponieważ nie wyklucza Pan startu w wyborach samorządowych. Dziękuję za odpowiedź.

    • Szanowny Panie, nie wiem co Pan przeczytał, ale wiem co powiedziałem i napisałem. Dodam jeszcze, że na ewentualne żniwa, które miałbym kiedykolwiek zbierać, sam zapracuję. I muszę zmartwić – będę z tego dumny;)
      A przy okazji – skąd ten strach przez własną tożsamością? Może otwarta rozmowa? Nie ma w zwyczaju? Cóż, szkoda…

    • A co to, nie wolno kandydowac! Nie boj sie tak strasznie Franek.

  10. Przecież ta sama ekipa radnych z PiS niedawno głosowała za nadaniem jednemu z osiedli imienia Franciszka Zubrzyckiego! Natomiast Swiecicka na sesji RM porownywala L.Kaczynskiego do Kwasniewskiego. Ciekawe jak na ich wyczyny zareaguje Kaczynski.

    • Zareaguje podobnie jak Tusk w sprawie występów Gowina przymknie oko w celu utrzymania partii szczególnie, że udało im się nadać jako patrona jego brata na obszarze o którym wiadomo, że zwykle tam zwycięża PO. Ja już taki naiwny nie jestem, żeby wierzyć, że taki tam Kaczyński lub Tusk przejmują się kwestią ideowości. O ideowości przypominają sobie gdy przychodzą wybory.

  11. Art.96 ustawy o samorzadzie gminnym:
    „2. Jeżeli powtarzającego się naruszenia Konstytucji lub ustaw dopuszcza się wójt, wojewoda wzywa wójta do zaprzestania naruszeń, a jeżeli wezwanie to nie odnosi skutku — występuje z wnioskiem do Prezesa Rady Ministrów o odwołanie wójta.”
    RPO uznal, ze wladze samorzadowe Gliwic naruszaja Konstytucje i ustawy:
    http://marekberezowski.jupe.pl/otrzymane/rzecznikPO25.pdf
    Podobnie zareagowal sad (strona trzecia):
    http://marekberezowski.jupe.pl/otrzymane/sad22.pdf

  12. Marek Berezowski | 22 lutego 2013 at 11:31 pm | Odpowiedz

    Wobec tego co obecnie dzieje się w RM, Rada powinna się sama rozwiązać. Ciekawe, czy PO na to stać?

    • To nie PO będzie decydowała o ewentualnym samo rozwiązaniu się Rady Miejskiej. Przy obecnej większościowej koalicji radnych Frankiewicza i radnych PIS-u należałoby to pytanie skierować do swoich kolegów, panie Berezowski.
      W świetle ostatnich wydarzeń w Radzie wspólny przemarsz z Frankiewiczem sympatyków PIS-u i jedynej słusznej opozycji ulicą Zwycięstwa w proteście przeciwko bramkom na A4 staje się oczywistą oczywistością 🙂

  13. Na podstawie wnikliwej lektury komentarzy do artykułu można powiedzieć, że jego autorowi udało się osiągnąć rzeczywisty i prawdziwy cel, jakim jest instrumentalne wykorzystywanie ludzkich emocji, aby skutecznie „zamieść pod dywan” i odwrócić uwagę od rzeczy o wiele ważniejszych. Tą sprawdzoną i skuteczną metodę świadomego manipulowania społeczeństwem, skłócania, wywoływania sztucznych podziałów mających służyć osłabieniu poczucia tożsamości narodowej, a przede wszystkim braku samodzielnego rozumowania i myślenia, opanowała do perfekcji obecna ekipa rządząca.
    Wszyscy radni są zakładnikami swoich protektorów, władców list wyborczych i osób, dzięki którym mogą osiągać wymierne korzyści finansowe – tylko i wyłącznie te partykularne interesy mają znaczenie.
    Czy ktoś z komentujących raczył zauważyć, że 18 lutego br. odbyło się posiedzenie komisji rewizyjnej, na którym Pan Dariusz Jezierski wyjaśniał i tłumaczył radnym z jakimi niepodważalnymi przykładami łamania prawa przez Zygmunta Frankieiwcza mamy do czynienia? Następnie ukazał się, ważny artykuł, w którym podano, że za dokładnie takie samo postępowanie Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu postawiła byłemu Prezydentowi tego miasta zarzuty karne! Postępowanie w tej sprawie prowadzi delegatura CBA.
    Co ważne, w odróżnieniu od Gliwic, ta sprawa została bardzo szeroko upubliczniona przez wszystkie lokalne oraz OGÓLNOPOLSKIE media, a nawet TVN24, i nie było zmowy milczenia oraz zamiaru ukrywania tych faktów przed społeczeństwem.
    http://info-poster.eu/wystapienie-na-komisji-rewizyjnej/
    http://info-poster.eu/prezydent-nie-jest-bezkarny-fakty-z-ostatniej-chwili/
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-wroclaw,44/byly-prezydent-walbrzycha-z-zarzutami-grozi-mu-10-lat,307200.html
    http://www.rp.pl/artykul/982345.html
    http://www.wprost.pl/ar/388903/Byly-prezydent-Walbrzycha-uslyszal-zarzut/
    http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/1739503,prokurator-postawil-zarzuty-bylemu-prezydentowi-walbrzycha,id,t.html
    i wiele innych
    Zgadzając się z wieloma słusznymi poglądami na temat opisywanej postawy radnych pis [refer, saurom, paweł, ania, franek, berezowski], rodzą się kolejne uzasadnione pytania, które należy skierować pod adresem wszystkich klubów radnych a także mediów: KOMU I DLACZEGO (z jakich powodów) TAK BARDZO ZALEŻY, aby ZYGMUNT FRANKIEWICZ NIE ZOSTAŁ POCIĄGNIĘTY DO ODPOWIEDZIALNOŚCI???

    Zmowa milczenia wszystkich radnych na ostatniej sesji, począwszy od Prezydium RM na czele z Panem WYGODĄ, stanowi odpowiedź na pierwszą część pytania, ale pozostaje jeszcze dalsza część.
    Jest ponadto zastanawiające, że jeśli prawo działa różnie od terenu, na którym popełniane są czyny zabronione, to mogłoby to oznaczać, że np. można „po pijaku” kierować samochodem i w Gliwicach jest to powszechnie akceptowalne i tolerowane, natomiast inny pijany kierowca, jadący po drodze w Wałbrzychu zostałby w tej sytuacji zatrzymany.
    To jest totalna kompromitacja WSZYSTKICH GLIWICKICH RADNYCH jeśli przyjmują taki sposób myślenia, wyznają takie normy i wartości etyczno-moralne, a dodatkowo nikt tego nie zauważa, co daje przyzwolenie na takie działania.

    Z kolei jednomyślność wszystkich radnych na ostatniej sesji przejawiła się m.in tym, że „LOKALNA SITWA samorządowa” jednogłośnie się sprzeciwiła, aby pracodawca mógł rozwiązać stosunek pracy z Panem Markiem Widuchem, gliwickim radnym z SLD, zatrudnionym w Centrum Projektów Regionalnych S.A. w Katowicach, jak również wszyscy RADNI WSPÓLNIE podzielają ZMOWĘ MILCZENIA w sprawie niezgodnych z prawem działań Zygmunta Frankiewicza. To są istotne argumenty, że osoby reprezentujące formację, która ma w swojej nazwie takie wartości jak „prawo” i „sprawiedliwość”, mając pełną wiedzę o wszystkich nieprawidłowościach, od wielu miesięcy milczą w tej sprawie i dziś udają, że nie ma problemu!!!
    Dlaczego dziennikarz ITV Gliwice nie zdaje takiego pytania ZBIGNIEWOWI WYGODZIE? bo to pytanie jest zapewne niewygodne!!
    http://www.itv.gliwice.pl/artykul.php?id=5663

    Pan Prof. Marek Berezowski dokładnie poznał mechanizmy działania tej formacji i zrozumiał do czego był potrzebny (z przegranymi nikt się nie liczy), jak przyszło do układania list liderem do sejmu został PIOTR PYZIK, który wcześniej sobie siedział na w Centrali pis i dostawał wynagrodzenie z pieniędzy podatników, a teraz do roli pretendenta na listach sejmowych aspiruje Pan przewodniczący Wieczorek. To są przećwiczone i sprawdzone metody, że „jedynka” i kolejne to miejsce biorące, a społeczeństwo jak mawiał J. Kurski jest „ciemne i wszystko kupi”, czego przykładem jest właśnie ostania sesja RM.
    Dziś zarówno przywrócony do łask POLACZEK czy PYZIK nie zabierają głosu, czyli dają milczące przyzwolenie swoim młodszym kolegom, TAK TRZYMAĆ!!!!
    Można sądzić, że Z. Wygoda też się szykuje – wzorem swojego poprzednika – na posła, więc dzisiaj odgrywa rolę stonowanego, opanowanego „lidera RM”, chwalącego się w mediach „jak wiele zmian dokonał…”
    Czy nie warto przypomnieć Czytelnikom tego:
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,94,118888631,118888631,Czy_Wygoda_siedzi_w_kieszeni_Krzyzanowskiego_.html
    http://gpcodziennie.pl/10964-od-sznapsgate-do-wyborow-prezydenta.html#.USgBbTeP68g
    http://24gliwice.pl/forum/viewtopic.php?t=1221
    Jak się okazuje, na takich wartościach jak: obłuda, zakłamanie, fałsz, cynizm i hipokryzja dziś w Polsce osiąga się sukces, i jeśli po drodze uda się skutecznie wyniszczyć potencjalnych rywali, osoba taka zyskuje „POwszechny autorytet” i POważanie, drodzy GLIWICZANIE

    • Myślący naprawdę w sposób bardzo jasny otworzył nowe pole dyskusji. Trudno nie zgodzić się z jego argumentacją. widać również że bardzo dobrze orientuje się w naszej lokalnej polityce. Nie mam też zamiaru polemizować z nim bo w wiekszosci podzielam te opinie. w dwoch punktach nie moge się zgodzic:
      1. ze autorowi artykulu chodzilo o zamiecenie czegos pod dywan. to bylaby glupota tak sadzić skoro to wlasnie on wszystko ujawnil!!! Ja odbieram to jako przejaw krancowego zawodu dziłaniem gliwickiego PiS bo od tej partii wymaga sie jednak innych standardow etycznych.
      2. Absolutnie jako że sam jestem człowiekiem interesu nie zgadzam się z wykorzystywaniem takich metod jak wyszukiwanie kto u kogo jest w kieszeni. Zwłaszcza jeśli mówimy o legalnie działających firmach, spółkach itd. Autor jako znający się na rzeczy doskonale wie ze akurat Krzyzanowski, którego ani nie znam, ani nie oceniam, prowadzi swoj biznes zgodnie z prawem a jego najwiekszym grzechem w Gliwicach jest to że jako jeden z nielicznych przedstawicieli biznesu jest w OTWARTEJ OPOZYCJI do prezydenta miasta. dlatego jest ofiarą kolejnych montowanych akcji. To co odstawil Borzym przy okazji referendum, z delikatnym pogrywaniem wątkiem antysemickim, z sugerowaniem powiązań z gliwickimi mafiozami – to wszystko przynosi ujmę Gazecie Polskiej, którą zresztą za wiele cenię. Tak to nie może wyglądać, bo takie nagonki są instrumentem Frankiewicza i gliwickiego układu – zeszmacić, nazwać oszołomem, przestępcom, wskazac ludzi z którymi nie wolno się kontaktować. Dlaczego? bo są „żli”. Dlaczego źli? Bo przeciw niemu i jego kolesiom. To druga prawda o Gliwicach. Za Jezierskiego się modle choć może to wywolac u wielu na tym forum śmiech. i niech się smieją. to zdrowe.
      Pozdrawiam myślącego – oby wiecej takich osób w miescie

    • Może zamiast „myślący” należałoby rozważyć zmianę nicku na „ględzący” – byłby chyba bardziej adekwatny.

  14. W nawiązaniu do refleksji wyrażonej przez Pana „PIKUSIA”, który jak wnioskuje z uwagą przeczytał mój komentarz, chce powiedzieć, że w demokratycznym państwie każdy ma prawo oceniać sposób myślenia i rozumowania drugiej osoby, jak również wyrażać swoje sądy wartościujące, a także odwoływać się w swoich rozważaniach do tekstów innych autorów z wcześniej opublikowanych artykułów (zob. ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Chciałbym jednocześnie zachęcić Pana PIKUSIA do większego wysiłku intelektualnego i raz jeszcze przeczytania ze zrozumieniem tekstu, wówczas będzie łatwiej o merytoryczną dyskusję.
    Raczył Pan nie zauważyć, że Pan Dariusz Jezierski w swoim artykule słusznie stwierdził, że „komisja rewizyjna powinna w tej sprawie przesłuchiwać przede wszystkim Zygmunta Frankiewicza i Piotra Wieczorka” (uważam, że naczelnika wydziału nadzoru właścicielskiego także), jak również wyraził przemyślaną refleksję, że socjotechniczny zabieg o „rzekomej możliwości” powołania komisji tzw. „niezależnych ekspertów” ocenia niezbyt entuzjastycznie. Zasadność powoływania tzw. niezależnych ekspertów, którzy przedstawią swoje niezależne opinie, za stosownym wynagrodzeniem z miejskiej kasy, umowę taką muszą podpisać władze miasta) ma bowiem tylko odwlec w czasie wyjaśnienie sytuacji, czego NIEPODWAŻALNYM DOWODEM JEST PRZEBIEG OSTATNIEJ SESJI RM, gdzie ani słowem NIKT o tym w ogóle nawet nie wspomniał. Co więcej, Pan Dariusz Jezierski zdał sobie sprawę, że komisja rewizyjna de facto urządziła sobie spektakl w stylu „teatrzyk zielone oko”, w którym próbowano uwikłać jego osobę w rozwiązanie spraw, które z racji swoich obowiązków (za co pobierają wynagrodzenie z pieniędzy podatników) PONOSZĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ inne osoby i organy.
    To upublicznione nagranie z przebiegu prac komisji jest dowodem potwierdzającym, że radni nawet nie mają pojęcia o przepisach prawa, a całe to spotkanie nie można nazwać dyskusją (bo takowej nie było), lecz autorskim WYKŁADEM podstaw prawa dla samorządowców, prowadzonym przez Dariusza Jezierskiego. To jest bezprecedensowe wydarzenie na skale Polski, że dziennikarz musi dawać radnym korepetycje….za co „wielki szacun” dla Pana Dariusza. Ale tak wszystkim jest najwygodniej, niech inni za nas robią, a my się tylko będziemy przyglądać z boku, ….tylko jednemu człowiekowi w Gliwicach jak widać zależy na rozliczeniu tych afer!!

    Poruszona kwestia Pana Krzyżanowskiego jest właśnie trafnym przykładem nawiązującym do analizowanych patologii, ponieważ jak można nie dostrzec, że to właśnie ten gliwicki biznesmen został ustawiony na stołku prezesa Piast S.A., gdzie w Radzie Nadzorczej był wiceprezydent Piotr Wieczorek.
    Można zatem powiedzieć, posiłkując się określeniem zaczerpniętym z gazety „Gliwiczanie Razem” (którą, jak twierdzą inne dobrze poinformowane osoby, podobno Pan Krzyżanowski finansuje, a teksty zamieszcza też Pan Dariusz Jezierski), że Pan Krzyżanowski wcześniej zaliczał się do „DWORSKIEJ KAMARYLI” wytworzonej przez miłościwie nam panującego….
    [wartości stowarzyszenia m.in. :”Stawiamy sobie za cel upowszechnianie i ochronę wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, w tym zwłaszcza zasady nieskrępowanej wolności słowa”]

    Jeśli Pan PIKUŚ uważa, że ja nie potrafię myśleć, tzn. próbuje Pan sugerować, że ustawienie na stołku prezesa PIAST S.A. odbywało się (odbywa się) bez wiedzy i przyzwolenia władz miasta na czele z Zygmuntem Frankiewiczem, to proszę mi Panie PIKUŚ podać dowód potwierdzający Pański tok rozumowania!!! (upoważniający do takiego myślenia)
    Jeśli przedstawi Pan „materiał dowodowy”, że zostało podane do publicznej wiadomości ogłoszenie o prowadzeniu otwartego postępowania konkursowego na stanowisko prezesa zarządu PIAST S.A., w którym mogli wziąć udział inni zainteresowani gliwiczanie, to ja się wówczas zastanowię nad moim sposobem myślenia, OK?
    Dodatkowo Panie PIKUŚ, warto aby Pan zauważył, że to nikt inny jak Pan Krzyżanowski, kwestionował fakt, że Piast S.A. jest gminną osobą prawną, uważał też, że nie musi rezygnować z prowadzenia działalności gospodarczej (może łączyć funkcje prezesa miejskiej spółki i prowadzić swój biznes), i na tej podstawie odmawiał m.in. składania oświadczeń majątkowych, a dopiero to uczynił po interwencji z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Prawidłowe myślenie i analiza tej sytuacji wymaga zauważenia, że to WSZYSTKO BYŁO AKCEPTOWANE PRZEZ ZYGMUNTA FRANKIEWICZA, PODLEGŁYCH URZĘDNIKÓW, RADNYCH MIEJSKICH, i nikt nie widział problemu, że ewidentnie było łamane prawo!!!
    Co pisze Pan Krzyżanowski:
    „Oświadczam, że nigdy nie ukrywałem, że prowadzę działalność gospodarczą. Ten fakt był doskonale znany władzom miasta Gliwice i nie przeszkodziło to pół roku temu w powołaniu mnie na stanowisko prezesa Spółki” – no właśnie nikomu nie przeszkadzało, dlaczego więc spośród tylu zdolnych, wykształconych i utalentowanych gliwiczan, akurat ktoś tak bardzo chciał ustawić Pana Krzyżanowskiego na fotelu prezesa Piast S.A. i jaki udział miał w tym P. Wieczorek i Z. Frankiewicz???
    Kolejne dosłowne fragmenty wypowiedzi Pana Krzyżanowskiego z jego oświadczenia:
    „Gdybym wiedział, że warunkiem kierowania spółką jest wycofanie się z działalności biznesowej, nie zabiegałbym o to.” To jest ewidentny DOWÓD na to, że lokalny biznesmen SAM PRZYZNAJE, ŻE ZABIEGAŁ O TO STANOWISKO – rodzą się uzasadnione pytania: jakimi metodami odbywały się te „zabiegi”, w jakim celu były prowadzone, jakie korzyści i efekty przyniosły!!!
    Dalej słowa Krzyżanowskiego:
    „Przez długi czas byłem wprowadzany w błąd. Miasto podało mi warunki, które powinienem spełnić, by móc piastować to stanowiska, ale jak się okazało, starania te były niepotrzebne. Początkowo żądano ode mnie podania terminu zakończenia działalności. Kiedy to uczyniłem, dowiedziałem się, że zostanę odwołany, bo zostały złamane przepisy prawa. Jestem tym zaskoczony i zdegustowany.”
    Kto zatem ponosi odpowiedzialność za to, że doprowadzono do sytuacji, w której niezgodnie z prawem osoba została wyznaczona na stanowisko prezesa Piast S.A.?
    http://www.mmsilesia.pl/244642/2009/6/10/piast-gliwice-spolka-akcyjna?category=sport
    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=15460
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,94,106837117,106837117,Bitwa_na_oswiadczenia.html

    Czy naprawdę tak trudno zauważyć, co się dzieje w Gliwicach, i jakie konsekwencje takich działań poniosły by osoby zarządzające innymi miastami?? Polecam Panu, a także MIEJSKIM URZĘDNIKOM i RADNYM poczytanie o prowadzonym przez prokuraturę i CBA postępowaniu w sprawie decyzji podejmowanych przez byłego prezydenta Wałbrzycha w zakresie wyznaczania członków rad nadzorczych miejskich spółek.
    Jeśli za użycie zwrotu o „DWORSKIEJ KAMARYLI” Prezydent Zygmunt Frankiewicz i inne osoby z jego otoczenia poczuły się tak urażone i dotknięte *naruszono ich dobra osobiste, nieskazitelny wizerunek (może chodzić np. o takie walory jak: wiarygodność, praworządność, uczciwość), że miał być proces sądowy w tej sprawie, (link poniżej), to jak wyjaśnić to, co się obecnie dzieje!!!
    http://gliwiczanierazem.pl/2012/02/21/prezydent-miasta-zapewnia-ze-nie-utracil-kontaktu-z-rzeczywistoscia/
    Co w tamtym czasie wyjaśniał Łukasz Oryszczak asystent prezydenta:
    „- Pan Krzyżanowski od czerwca generalnie łamał 4 z 6 zapisów ustawy o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne – tłumaczy Oryszczak.
    „Z informacji Urzędu Miasta wynika, że prezes Krzyżanowski cały czas stał na stanowisku, że Piast Gliwice nie jest spółką, której te przytoczone wyżej przepisy dotyczą i dlatego nie składał oświadczenia majątkowego. Złożył je dopiero w grudniu 2009 roku, kiedy z Departamentu Prawnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nadeszła opinia potwierdzająca, że jednak taki wymóg na nim ciąży.”

    Bardzo trafnie zauważył z kolei „Pan Stańczyk”, odnosząc się do słów Pani Ani: ” Nie bez znaczenia jest też wzmożona aktywność posła PiS, pana Polaczka, skądinąd kolegi pana Frankiewicza. Proszę nie sugerować, że wyborcy PiS (których szanuję) są tak głupi, że tego nie widzą, iż wybrani przez nich radni poszli na współpracę z Frankiewiczem. To tylko partię pogrąży (Frankiewicza również) – już słyszę wśród znajomych, że od dzisiaj gliwicki PiS dla nich nie istnieje. POwcy już zacierają ręce – wybory w przyszłym roku, będzie można publicznie głosić wśród swego elektoratu, zwłaszcza wśród resztek ufających jeszcze Frankiewiczowi, że Frankiewicz=PiS. Cudowny prezent radni PiS sprawili PO. Tylko pogratulować”
    Tu już nie chodzi o współpracę, ale o współudział i pomoc w utrzymywaniu zmowy milczenia wokół niewygodnych spraw, za które w innych polskich miastach już dawno wobec odpowiedzialnych osób zostałyby wyciągnięte surowe konsekwencje i to JEST NIEPODWAŻALNY argument, w stosunku do zachowania przewodniczącego PIS w Gliwicach.
    Godne podziwu i zastanowienia jest to, na czym aktualnie koncentrują swoją uwagę dziennikarze w Gliwicach, co będzie tematem ważnym dla społeczeństwa – oto czym się zajmuje portal 24 gliwice
    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=49154
    W ten sposób tematem numer jeden już nie są nieprawidłowości w postępowaniu władz miasta, lecz to, kto teraz będzie zasiadał a prezydium rady miejskiej, a wytworzony układ tylko się umacnia…ale zgadzam się, że nie każdy musi podzielać zaprezentowany tok myślenia i rozumowania, bo być może wygodniej jest tego nie zauważać Panie PIKUŚ!
    Pozdrowienia dla Pana „Gliwiczanina”, który z należytą wnikliwością i dociekliwością przeczytał ze zrozumieniem mój komentarz. Pozostaje w przeświadczeniu, że również ten tekst będzie stanowił dla Czytelników cenną inspirację do kolejnych refleksji i przemyśleń.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*