Arcyśmiały spektakl w białoruskiej stolicy

Jeden komentarz

Przypuszczam, że większość internautów, śledzących na co dzień INFO-POSTER, zorientowała się już, iż od wielu tygodni nie ma w Gliwicach Darka Jezierskiego, twórcy portalu. Przed kilkoma dniami sam się przyznał w jednym z tekstów, że przebywa poza granicami kraju. W najmniejszym stopniu nie przeszkadza mu to jednak w prowadzeniu i redagowaniu I-P. Korzystając z dobrodziejstw współczesnej techniki postanowiłem przeprowadzić z nim rozmowę w internetowej przestrzeni.

– Dlaczego od kilku tygodni nie ma Cię w kraju?

Rzeczywiście, już dość długo nie ma mnie w Polsce. Powodem mojej nieobecności są zajęcia teatralne poza granicami Polski. Najpierw wraz z Teatrem Nowej Sztuki byłem w estońskim Tartu, biorąc udział w ważnym międzynarodowym festiwalu teatralnym. Pokazaliśmy tam spektakl „Pod podeszwą buta” z Anną Maksym i Mateuszem Mikołajczykiem. Prosto stamtąd przyjechałem do Mińska – stolicy Białorusi.

– Jaki spektakl teatralny teraz przygotowujesz?

Właśnie dziś w Mińsku (piątek, 28 października) odbędzie się premiera monodramu „Aparat, który dała mi matka” ze znakomitą aktorką Republikańskiego Teatru Białoruskiej Dramaturgii – Anastasią Bobrową. To pierwszy spektakl w programie „HomoCosmos”, realizowanym w Mińsku wspólnie przez mój Teatr Nowej Sztuki i tutejsze Centrum Sztuki Współczesnej. Zacząłem też pracę nad wielką i całkowicie nowatorsko pomyślaną inscenizacją „Królowej Śniegu” Andersena, która będzie realizowana w ogromnej przestrzeni teatralnej w Galerii Hiltona.

bobr1

– Z jakimi aktorami współpracujesz? W jakim języku są prowadzone próby teatralne?

Obecnie współpracuję z Centrum Sztuki Współczesnej, a nieco wcześniejz Teatrem „Cz”. Do tego dochodzi kilka teatrów w Gruzji. Na brak pracy nie narzekam. Próby prowadzę w języku rosyjskim. Nie stanowi to dla mnie problemu. Tłumaczę dramaturgię białoruską, pisywałem dla prasy ukazującej się za naszą wschodnią granicą.

– Czy ktokolwiek z miejscowych decydentów (przedstawicieli lokalnych władz) przysłuchuje się próbom? Jak w praktyce funkcjonuje nadzór cenzorski nad przedstawieniami teatralnymi?

Wbrew krążącym w Polsce opiniom nie ma tu mowy o cenzurze obyczajowej. Dość powiedzieć, że nawet ten obecny arcyśmiały – jak na sceny białoruskie – projekt teatralny nie podlega żadnym naciskom i powstaje w oficjalnie działającej instytucji. Oczywiście jest odzew, dziesiątki komentarzy. Daje też o sobie znać zwyczajny, najczęściej przesadny ludzki wstyd. Warto dodać, że spektakl już 9 listopada będzie miał swoją polską prapremierę. Odbędzie się ona w Teatrze ŚwiętochłOFFice. Wystąpi Anna Maksym. Na styczeń planowana jest premiera moskiewska (Irina Chesnokova).

aparat-words-wersja-2

– Czy premiera spektaklu jest traktowana jako godne uwagi wydarzenie artystyczne w stołecznym życiu kulturalnym Mińska?

Z pewnością. Zapowiedziało dziś swój przyjazd kilka ekip telewizyjnych, będzie sporo przedstawicieli prasy. Prawie wszystkie ważne media odnotowały mój spektakl. Dziś rano byłem na przykład gościem porannego programu jednej z najpopularniejszych telewizji.

 

To, co mnie cieszy, to ogromne zainteresowanie ze strony krytyków teatralnych i środowisk artystycznych. Bardzo czekam na reakcje na dzisiejszą premierę.

bycard

– Czy w miastach, w których przebywasz w ostatnich tygodniach, są widoczne historyczne ślady polskości? W XVII wieku Mińsk należał przecież do Rzeczypospolitej, a Ryga (dzisiejsza stolica Łotwy) znajdowała się w odległości zaledwie 20 km od ówczesnych granic RP.

Tak, oczywiście, że są takie ślady. Jest ich właściwie mnóstwo. A w Białorusi większość znanych mi osób ma jakieś polskie korzenie. To oczywiste ze względów historycznych. Ciekawe jest estońskie Tartu – dawniej Dorpat. Mało kto wie, że miasto ma w herbie biało-czerwoną flagę. Taki herb nadał miastu nasz król Stefan Batory. Zawsze przyjemnie to usłyszeć z ust Estończyków, którzy z tego tytułu nie odczuwają żadnego dyskomfortu.

Wypada więc trzymać kciuki za powodzenie artystycznych zamierzeń Jezierskiego. Premiera odważnego spektaklu teatralnego w dwumilionowym mieście może się okazać ciekawym wydarzeniem kulturalnym w Mińsku. Szkoda tylko, że reżyserowanych przez Darka przedstawień nie możemy oglądać na gliwickiej scenie teatralnej. Dla rządzącej miastem ekipy Frankiewicza – Jezierski jest i pozostanie wrogiem publicznym nr 1. A wróg nie może przecież z założenia wystawiać sztuk teatralnych w mateczniku lokalnego władcy.

Chyba, że uda się to zrobić tzw. „psim swędem”, w sposób nieoficjalny. A szykuje się właśnie taka sensacyjna okazja. Dzięki staraniom Rady Osiedlowej ŚRÓDMIEŚCIE na scenie „Bajki” będzie można 19 listopada obejrzeć spektakl w reżyserii Jezierskiego. To szczera prawda, a nie żart!!

Zbigniew Lubowski

1 Comment on "Arcyśmiały spektakl w białoruskiej stolicy"

  1. Wielki szacun dla Pana Darka,sympatycy czekają na spektakl w Gliwicach.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*