Barcelona – Picasso, Gaudi i Camp Nou…

Brak komentarzy, bądź pierwszy

            "Barcelona – such a beautiful horizon; Barcelona – like a jewel in the sun (…)". Kiedy Freddie Mercury razem z Montserrat Caballé śpiewał piosenkę "Barcelona" był rok 1988. Podczas ich wspólnego koncertu na La Nit Festival, w tle było widać fontanny i Pałac Narodowy, w którym mieści się Museu Nacional d'Art de Catalunya.

Magiczna fontanna z widokiem na Pałac Narodowy (Copy)Magiczna fontanna z widokiem na Pałac Narodowy.

            W tym samym miejscu usłyszałam "Barcelonę" późnym wieczorem tego lata, kiedy ożyła Font Mágica. Magiczna fontanna znajdująca się na końcu Avinguda de la Reina Maria Cristina, którą otwiera Plac Espanya, skupia wielu ludzi o tej porze dnia. Pokaz wody, światła i muzyki robi niezapomniane wrażenie. Pojawiające się ze zmiennym natężeniem strumienie wody, feeria barw wraz z towarzyszącymi im dźwiękami z list przebojów dawnych i obecnych przykuwają uwagę, hipnotyzują i wywołują przyjemne poruszenie w sercu. W Barcelonie takich niesamowitych miejsc jest więcej.

Magiczna fontanna, za dnia bez muzyki i kolorowych świateł (Copy)

Magiczna fontanna, za dnia bez muzyki i kolorowych świateł.

            Moja przygoda z tym miastem zaczęła się od porannego biegu wzdłuż La Rambli. O 7:30 jest tam przyjemnie "pusto", spokojnie i przestrzennie. Dotarłam do Pomnika Kolumba, który dłonią wskazuje morze. To był jedyny raz, kiedy mogłam czerpać przyjemność z poznawania i doświadczania tego miejsca bez tłumu turystów poruszających się w obu kierunkach.

            W ciągu dnia La Rambla tętni życiem, zapełniając się ludźmi i kolorowymi straganami z pamiątkami, słodyczami, czy kwiatami. Można tutaj zjeść obiad, czy napić się kawy, ale dla mnie bardziej atrakcyjne i ekonomiczne było poznawanie restauracji znajdujących się w bocznych uliczkach. Wybór jest naprawdę ogromny. Prawdziwej przyjemności jedzenia zaznałam na Carrer dels Escudellers, gdzie odkrywałam paelle z owocami morza i delektowałam się pastą.

Plac Reial (Królewski) (Copy)

Plac Reial (Królewski) w dzielnicy Barri Gotic znajduje się kilka minut spacerem od ruchliwej
La Rambli

            Stąd blisko już do nadbrzeża, a więc La Barcelonety i Portu Olimpic. Promenadą, która wydaje się nie kończyć, można spacerować ciesząc się niezawodną pogodą i widokiem morza. Nierzadko można tu spotkać osoby jadące na deskorolce lub uprawiające jogging. Trasę tę można też przemierzyć rowerem, zmierzając na przykład w kierunku Parcu de la Ciutadella.

Plaża (Copy)

 

            Po drodze warto zobaczyć zabytkową latarnię morską z XVIII w. (oczywiście zdobioną mozaikami) oraz modernistyczną stację kolejową Estacio de Franca, której wnętrze zyskuje dzięki pięknym elementom dekoracyjnym wykonanym z marmuru, brązu i szkła.

Zabytkowa latarnia morska. (Copy)Zabytkowa latarnia morska.

            Park Ciutadella jest doskonałym miejscem do odpoczynku w otoczeniu zieleni i wody. Po niewielkim stawie można pływać łódką, co wydaje się równie romantyczne, co pospolite, gdy na małej powierzchni akwenu spotyka się zbyt wielu wioślarzy z osobami towarzyszącymi.

Fontanna Cascada w Parku Ciutadella (Copy)Fontanna Cascada w Parku Ciutadella

Niemniej w tym parku można złapać oddech i zregenerować siły po całodniowym zwiedzaniu. Zaskakującymi mieszkańcami tego miejsca, przynajmniej dla przybysza z Polski, mogą być papużki, którym zdarza się przystanąć na spacerowych ścieżkach.

Papużka (Copy)

            Wychodząc z parku na Passeig de Pujades, z oddali widać łuk triumfalny. Z bliska zaś można podziwiać reliefy, które go zdobią.

            Parkiem, który koniecznie należy zobaczyć odwiedzając Barcelonę jest Park Guella, autorstwa mistrza Gaudiego. Znajdujące się na wzniesieniu miasto-ogród, pozwala obserwować z góry serce Katalonii i mieniące się w oddali morze. Największy zachwyt wzbudza jednak 150. metrowa ławka, dzieło sztuki abstrakcyjnej.

Ławka w Parku Guell (Copy)Ławka w Parku Guell

            Ławka, która jednocześnie stanowi balustradę tarasu, pokryta jest wielobarwną mozaiką. Sam taras zaś wspiera się na blisko 90. kolumnach. Z niego można dojrzeć pawilon Capelya, który przypomina piernikowy domek z lukrową polewą zamiast dachu.

Widok na pawilon Capelya (Copy)Widok na pawilon Capelya

            Kierując się schodami w dół, można zobaczyć z bliska słynną fontannę w kształcie jaszczurki. Wciąż mnie zadziwia precyzja i anielska cierpliwość autora, który zdobił ją wieloma elementami różnokolorowej ceramiki.

Salamandra (Copy)Salamandra

            Barcelonę należy kojarzyć nie tylko z Antonio Gaudim, który zaprojektował Sagrada Familię (ikonę tego miasta), pozbawioną kątów prostych kamienicę Casa Mila oraz niemal oniryczny budynek Casa Batllo. To również miasto Pabla Picasso i Joana Miro.

            W muzeum Picassa zgromadzono prace z różnych okresów jego twórczości. Kolekcja jest naprawdę bogata. Jest tutaj jego pierwsze akademickie płótno zatytułowane "Pierwsza komunia", które stworzył mając 14 lat, ale też "Górski krajobraz", czy "Nauka i miłosierdzie". Zwiedzając kolejne sale poznaje się dzieła ułożone chronologicznie, od wczesnych prac, po okres niebieski, różowy, a następnie obrazy tworzone w duchu kubizmu, jak np. cykl poświęcony infantce Marii Małgorzacie. Ciekawe są również zdjęcia Jacqueline Picasso, przedstawiające Pabla podczas twórczej kreacji.

grafika zdobiąca budynek przy Placu Nova (Copy)Prace Picassa można znaleźć nie tylko w muzeum.
Tutaj jego grafika zdobiąca budynek przy Placu Nova.

            Spośród kilku wystaw, które miałam możliwość zobaczyć, największe wrażenie wywarła jednak na mnie twórczość Joana Miro. Fundacio jego imienia skupia dzieła, które powstały na przestrzeni całego jego życia. Obrazy, rzeźby, ale i tkaniny artystyczne.

Tapestry of the Fundacio (Copy)Tapestry of the Fundacio

                        Spośród nich urzekł mnie niemal impresjonistyczny obraz "Mont-roig, plaża", "Portret młodej dziewczyny" z wyraźną i zdecydowaną kreską, "Kobieta marząca o ucieczce" o symbolicznej wymowie prostych form. Równie niezwykły był "Autoportret", w którym bogaty szkic z 1937 r. posłużył za tło nieskomplikowanego, ale jednak wymownego pociągnięcia pędzlem z 1960 r., tworząc ostateczne dzieło. Niekonwencjonalne były też "Spalone płótna" powstałe, jako wyraz buntu i sprzeciwu – obrazy nie do powtórzenia, bo w ich powstaniu ważną rolę odegrał niekontrolowany (albo tylko do pewnego stopnia kontrolowany) płomień trawiący płótno.

            Podobny zachwyt i podziw towarzyszył mi, kiedy zwiedzałam Sagrada Familię. Ten zabytek jest wart oddzielnego opisu. Kościół autorstwa Gaudiego, podniesiony przez Benedykta XVI do rangi bazyliki mniejszej, jest fascynujący. I niepodobny do żadnego innego. Geniusz Gaudiego ujawnił się tu z całą mocą. Ale o tym może innym razem.

Sagrada Familia (Copy)Sagrada Familia widziana od strony Fasady Narodzenia Pańskiego

            Idąc śladami Gaudiego warto zatrzymać się na Passeig de Gracia przy Casa Mila i Casa Batllo. Pierwszy z budynków przypomina kształtem falujące morze. Uroku dodają mu żelazne balkony wykute na kształt splątanych ze sobą roślin.

Casa Mila (Copy)Casa Mila

            Drugi z nich nawiązuje do postaci św. Jerzego, który wygrał w starciu ze smokiem.

Casa Batllo (Copy)Casa Batllo

            Budynek jest bogato zdobiony. Mieniące się w świetle ceramiczne elementy przypominają smocze łuski. Dach przywodzi na myśl jego grzbiet. Żelazne balkony mogą zaś symbolizować czaszki zwierząt pożartych przez bestię, a znajdujące się poniżej kolumny – kości jego ofiar.

Casa Battlo w przybliżeniu (Copy)Casa Battlo w przybliżeniu

            Co by jednak nie mówić o zabytkach i atrakcjach Barcelony, których naprawdę nie brakuje, być w tym mieście, a nie odwiedzić najsłynniejszego europejskiego stadionu Camp Nou, to jak nie być tu wcale 😉

Stadion Camp Nou (Copy)Stadion Camp Nou

            Chociaż daleko mi do tytułu znawcy futbollu, to stadion zrobił na mnie wrażenie. Jest w nim coś niezwykłego, nawet dla przeciętnej osoby, która nie żywi szczególnych uczuć do piłki nożnej. O wartości tego miejsca świadczą oczywiście sukcesy FC Barcelony, ale nie tylko. Same bilety pozwalające zwiedzić stadion, wyjść na murawę, czy zobaczyć szatnię zawodników, kosztują tylko odrobinę mniej, niż wejście do Sagrada Familii 😉

            Kończąc ten opis załączam jeszcze jedno zdjęcie – widok ze wzgórza Montjuic na miasto i morze. Znajdujący się tam zamek był ostatnią pozycją na mojej liście rzeczy do zobaczenia.

Widok ze wzgórza Montjuic (Copy)Widok ze wzgórza Montjuic

M.Z.

Be the first to comment on "Barcelona – Picasso, Gaudi i Camp Nou…"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*