Były prezydent Wałbrzycha uniewinniony

Doniósł o tym dzisiaj Portal Samorządowy:

http://www.portalsamorzadowy.pl/raport/,56778.html

paragrafWarto w tym wypadku podkreślić, że zarzuty wobec byłego prezydenta dotyczyły przekroczenia uprawnień a tym samym działania na szkodę interesu publicznego.

Sąd stwierdził że „że w 2008 r. przepisy normujące działania spółek komunalnych był nieprecyzyjne, a były prezydent swoimi działaniami nie naraził na szkodę interesu publicznego„.

Zupełnie inny przypadek mamy w Gliwicach – tu nastąpiło ewidentne niedopełnienie obowiązków, a w efekcie osiągnięcie korzyści finansowych.

W kontekście wyroku Sądu w Wałbrzychu jeszcze ważniejsze są moje rozważania dotyczące prawnej kwalifikacji czynu Zygmunta Frankiewicza zgodnie z art. 231 §2 kodeksu karnego (http://info-poster.eu/prokuratura-sie-pomylila/).

Wypada również już teraz podnieść argument chętnie pomijany. Pojęcie „interesu publicznego” w przypadku rozpatrywania ewentualnych przestępstw funkcjonariuszy publicznych powinno mieć jednak nieco inny zakres, niż tylko rzeczywistą wymierną wartość ewentualnej szkody. Funkcjonariusze państwowi, samorządowcy stoją na straży praworządności w państwie prawa i od nich właśnie oczekujemy działań zmierzających do zachowania ładu prawnego. Przestępstwa dokonywane przez nich, chociażby z tego tytułu, godzą szczególnie w interes publiczny.

Trzeba również podkreślić, że w Wałbrzychu prezydent przekroczył uprawnienia desygnując do rad nadzorczych spółek w charakterze przedstawicieli gminy osoby, które zasiadając już w innych radach nadzorczych złamały tym samym ustawę kominową. W Gliwicach prezydent sam złamał ustawę antykorupcyjną, wchodząc do Rady Nadzorczej KSSE oraz spowodował złamanie tejże przez swoich zastępców, nie desygnując ich do rad nadzorczych w charakterze przedstawicieli gminy. Za złamanie ustawy antykorupcyjnej sankcje (wynikające z samej ustawy) są dużo poważniejsze niż w przypadku złamania ustawy kominowej (Wałbrzych). Prezydent miasta i jego zastępcy w razie potwierdzenia zarzutów mogą stracić stanowiska w trybie administracyjnym. Kwestia odpowiedzialności karnej jest tu zupełnie innym zagadnieniem.

Obie sytuacje są zatem odmienne. Wyrok Sądu w Wałbrzychu nie jest prawomocny.

dj

12 Comments on "Były prezydent Wałbrzycha uniewinniony"

  1. ważne wyjaśnienie | 12 lutego 2014 at 10:24 am | Odpowiedz

    „Sąd zwrócił uwagę, że zarzuty kierowane pod adresem byłego prezydenta dotyczyły okresu od listopada 2007 r. do kwietnia 2008 r. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli złożyła zawiadomienie do prokuratury dopiero w listopadzie 2012 r. Przepisy dotyczące tzw. ustawy kominowej były wówczas nieprecyzyjne w kwestii obsadzania członków rad nadzorczych spółek komunalnych. Problemy z ich interpretacją miała nawet NIK. Świadczą o tym zeznania, które w sprawie Piotra Kruczkowskiego składał Mieczysław Biernat, dyrektor wrocławskiej delegatury NIK”.
    http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/piotr-kruczkowski-uniewinniony,2159625,t,id.html
    Jedna uwaga: przepisy się nie zmieniły od 2008 r. natomiast występowały problemy interpretacyjne przez różne organy państwowe.

  2. Dopiero precedensowy wyrok sądu w Legnicy z 2011 r. w podobnej sprawie, zainspirował Naczelną Izbę Kontroli do złożenia zawiadomienia w prokuraturze wałbrzyskiej – mówi sędzia Ewa Muzyka.

  3. Z kolei obrońca byłego prezydenta Wałbrzycha, w długiej mowie końcowej wyjaśniał, że jego klient nie popełnił przestępstwa. Argumentował to tym, że w okresie, który został objęty śledztwem, przepisy dotyczące powoływania członków rad nadzorczych były nieprecyzyjne. Świadczą o tym m.in. zeznania dwóch kierowników delegatur Najwyższej Izby Kontroli, które były składane na poprzednim posiedzeniu w sprawie byłego prezydenta Wałbrzycha.
    Dlatego obrońca Piotra Kruczkowskiego domagał się jego uniewinnienia.
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3329293,byly-prezydent-walbrzycha-uniewinniony-a-grozilo-mu-wiezienie,id,t.html?cookie=1
    obrońca z pewnością powyciągał więcej takich przypadków z kraju, o czym wcześniej mówił sam zainteresowany, odmawiając wyjaśnień

  4. Podważa „koncepcje” NIK i ….”szybkość” w działaniu…..
    Sąd uniewinnił Piotra Kruczkowskiego ze wszystkich stawianych mu zarzutów w uzasadnieniu podając, że kontrola Najwyższej Izby Kontroli w Urzędzie Miejskim w Wałbrzychu została zakończona w 2009 roku a zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa trafiło do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu dopiero w listopadzie 2012 roku. Według zeznań urzędników NIK sprawa została zakończona w 2009 roku ponieważ nie znaleziono prawnych podstaw do postawienia zarzutów. Dopiero wyrok Sądu Okręgowego w Legnicy z 2011 roku w podobnej sprawie skazujący oskarżonego zainspirował NIK do złożenia zawiadomienia do prokuratury w sprawie Piotra Kruczkowskiego.
    – Nie było to wynikiem przemyślanej koncepcji Najwyższej Izby Kontroli ani wspólnie wypracowanego stanowiska ale ślepego w ocenie sądu przyjęcia, że skoro trafił się jeden precedens to czemu nie pójść dalej i nie przenieść tego precedensu na grunt wałbrzyski. Tymczasem dla sądu oczywistym jest, że nie ma dwóch takich samych spraw i nie istnieje w Polsce system prawa precedensowego a orzeczenie Sądu Okręgowego w Legnicy nie jest dla Sądu Rejonowego w Wałbrzychu w żadnej mierze wiążące – czytała w uzasadnieniu wyroku sędzia Ewa Muzyka.
    Sąd wytknął błędy popełnione przez Najwyższą Izbę Kontroli i złe interpretowanie przepisów przez oskarżyciela, między innymi opieranie się na niewłaściwych artykułach Kodeksu Karnego. Dyrektor delegatury NIK we Wrocławiu dokonując wykładni przepisów ustawy kominowej i antykorupcyjnej powoływał się na stanowisko Sądu Najwyższego z 2012 roku podobnie jak NIK w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa.
    – NIK nie zauważył, że czas popełnienia przestępstwa to jest 2007-2008. Nie można na podstawie stanowiska, judykatury, doktryny z 2012 roku osądzać zachowania oskarżonego z 2008 roku, kiedy orzeczenia Sądu Najwyższego w tym zakresie nie było i również nie było żadnych komentarzy do ustawy antykominowej, żadnych wiarygodnych źródeł informacji, które wskazywałyby na to jak należy interpretować przepisy ustawy antykominowej i antykorupcyjnej. Tym samym w ocenie sądu oskarżony w 2008 roku nie mógł mieć świadomości, że istnieje tak wiele wątpliwości wymagających rozstrzygnięcia chociażby w drodze orzecznictwa sądu najwyższego – twierdzi sędzia Ewa Muzyka.
    http://walbrzych24.com/1-wiadomosci/13237-kruczkowski-uniewinniony

    • „Tym samym w ocenie sądu oskarżony w 2008 roku nie mógł mieć świadomości, że istnieje tak wiele wątpliwości wymagających rozstrzygnięcia chociażby w drodze orzecznictwa sądu najwyższego – twierdzi sędzia Ewa Muzyka.
      http://walbrzych24.com/1-wiadomosci/13237-kruczkowski-uniewinniony
      Przyznaję, że nie rozumiem takiego argumenciku tej p.sędziny;)
      Czyżby nie miała ona świadomości, że ci biedni prezydenci otaczają się w sposób ciągły „najlepszymi doradcami prawnymi”, którzy za to trzepią niemałą publiczną kasę?

  5. wyrok SN dotyczył sprawy zwrotu nienależnie pobieranego wynagrodzenia
    http://www.portalfk.pl/nowosci/czy-pracownik-musi-zwracac-pracodawcy-nadplacone-skladniki-wynagrodzen-z-tzw-ustawy-kominowej-279819
    Zdaniem SN: „pracownik, który pobrał składniki wynagrodzenia ponad limit ustanowiony w ustawie kominowej ma obowiązek je zwrócić pracodawcy” – orzekł Sąd Najwyższy.

  6. „Sąd uniewinnił Piotra Kruczkowskiego ze wszystkich stawianych mu zarzutów w uzasadnieniu podając, że kontrola Najwyższej Izby Kontroli w Urzędzie Miejskim w Wałbrzychu została zakończona w 2009 roku a zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa trafiło do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu dopiero w listopadzie 2012 roku. Według zeznań urzędników NIK sprawa została zakończona w 2009 roku ponieważ nie znaleziono prawnych podstaw do postawienia zarzutów”.
    Przypadki gliwickie z pewnością również mają cenne walory edukacyjne, gdyż przedstawiona na łamach I-P przez doktora Waldemara Walczaka z Uniwersytetu Łódzkiego pogłębiona interpretacja przepisów prawa jest bardzo pomocna dla wielu urzędów samorządowych, a także organów kontrolnych. Nikt jej aktualnie nie podważa, a coraz więcej samorządów wprowadza zasady sprawowania nadzoru właścicielskiego zgodnie z merytorycznymi argumentami dr W. Walczaka. O potrzebie i zasadności przedstawienia właściwej, merytorycznej analizy dot. stosowania przepisów prawa i jej szerokiej popularyzacji świadczy wypowiedź sądu:
    „nie było żadnych komentarzy do ustawy antykominowej, żadnych wiarygodnych źródeł informacji, które wskazywałyby na to jak należy interpretować przepisy ustawy antykominowej i antykorupcyjnej. Tym samym w ocenie sądu oskarżony w 2008 roku nie mógł mieć świadomości, że istnieje tak wiele wątpliwości wymagających rozstrzygnięcia chociażby w drodze orzecznictwa sądu najwyższego”

    • Wypada żałować, iż pomija się tak istotne dla sprawy fakty pisząc o rzekomym braku wiedzy Piotra K. ale miał świadomość jak sam zasiadał i brał kasę w dwóch radach nadzorczych miejskich spółek, aby jedna z nich była z mniejszościowym udziałem gminy!!!
      DO BRANIA PIENIĘDZY TO WSZYSCY MAJĄ ŚWIADOMOŚĆ i ŻADEN NIE MA WĄTPLIWOŚCI!!! ale jak wychodzą na jaw przekręty, to nagle jest amnezja, niewiedza i brak świadomości, typowe dla określonej kategorii cwaniaków od brania dużej kasy i brylowania na salonach

  7. przewidywane ustalenia kontroli NIK w Gliwicach będą zawierały podobne sformułowania do cytowanej argumentacji sądu, nieprawidłowości ze strony władz miasta owszem były, ale nie mieli oni świadomości tego co czynią…

    • Nieznajomość prawa nie chroni przed odpowiedzialnością. W każdym przypadku jego złamania należy wyciągnąć konsekwencje.

  8. „Funkcjonariusze państwowi, samorządowcy stoją na straży praworządności w państwie prawa i od nich właśnie oczekujemy działań zmierzających do zachowania ładu prawnego” pisze pan Darek, no to chyba zapomniał o zachowaniu radnych oraz innych wysokich rangą urzędników reprezentujących instytucje państwowe, którzy przez ponad 3 lata tolerowali i akceptowali niezgodne z prawem zasiadanie wiceprezydenta Piotra Wieczorka w dwóch radach nadzorczych spółek miejskich z większościowym udziałem Gliwic.

  9. kolega zapomniał wspomnieć o lokalnych parlamentarzystach, platformerskich prawnikach, prawych pyzikach, dumnych profesorach, itp

Pozostaw odpowiedź Zawisza Anuluj pisanie odpowiedzi

Your email address will not be published.


*