Chce wysłuchać naszych opinii… – kolejna sztuczka Zygmunta F. – felieton Piotra Chmielarza

Kolejny felieton Piotra Chmielarza. Złośliwy, momentami ostry, w wielu punktach celny. Z całą pewnością jednak odważny i inny. Już tylko dlatego wart publikacji…

Cuda się, panie, dzieją w Gliwicach! Można tak mówić, bowiem Andrzej Nowak ps. kostka brukowa ustępuje z spółki miejskiej a na regionalnej Wyborczej pojawia się informacja, że „gliwiczanie będą współdecydować o nowych inwestycjach”. Już słyszę te głosy zachwytu, jaki to wspaniały prezydent. Jaki to wielki prezydent, jak to chce wysłuchać ludzi! Tylko że mi to, do k…y nędzy, pachnie jakimś kitem, za przeproszeniem szanownego państwa.

konsultacje

„Dlaczego to ci coś pachnie brzydko? Idź zgłoś! Wy potraficie tylko urządzać referenda, awanturnicy jedni!” – już słyszę takie głosy. A ja być może kilka lat temu dałbym się na te piękne słówka nabrać, ale nie dzisiaj.  Nie wierzę również, żeby oligarcha Zygmunt Frankiewicz tak nagle zapałał miłością do mieszkańców grodu na Kłodnicą, że nagle zdecydował się uwzględnić ich głos przy inwestycjach. Znamy dobrze stosunek tego pana i rozmaitych person z jego obozu do inicjatyw podejmowanych przez mieszkańców miasta.  Znamy jego słowa odnośnie tych, którzy mieli odwagę zorganizować referendum. Upiory referendalne, wieczni malkontenci, awanturnicy… Wysłać ich do psychiatryka, zderatyzować. Owszem te ostatnie nie zostały wypowiedziane przez Frankiewicza, ale równie dobrze mógłby je wypowiedzieć – w końcu odpowiadają jego poglądom na temat roli, jaką mają odgrywać mieszkańcy.
„Ależ to było przecież w okresie referendum! Sam mówisz, że Frankiewicz tego nie mówił. To są wypowiedzi jakichś rozpalonych głów”. Owszem, to mogły być wypowiedzi rozpalonych głów, ale skoro sam oligarcha ich nie potępił, nie wezwał żeby jego zwolennicy się uspokoili, to wniosek jest jeden: całkowicie się z nimi zgadzał. Zresztą w innym mieście każdy włodarz, nawet gdyby wygrał jakieś referendum, przyjrzałby się swojej dotychczasowej polityce i dokonał jej korekty, uwzględniając głosy przeciwników. Ale nie u nas w Gliwicach, w końcu nasze „słońce” uważa, że tylko on ma rację a wszyscy inni to zwykła hołota.
Innym przykładem stosunku do mieszkańców miasta może być sprawa lip z alei Mickiewicza. Kiedy pojawiła się informacja, że tę jedną z najpiękniejszych ulic miasta, jego prawdziwe zielone płuca zamierza się zniszczyć ścinając drzewa, grupa mieszkańców zorganizowała się. Założyła stowarzyszenie oraz podjęła działania, żeby ocalić aleję. Oczywiście, jak można się było spodziewać, na początku mówiono, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Mieszkańcy nie dali sobie jednak wcisnąć kitu i nadal podejmowali działania. Zwołano sesję Rady Miejskiej, ale jak można się było spodziewać, w porządku obrad sprawę lip umieszczono na samym końcu z wynikiem wiadomym – od czego ma się uległych radnych, którzy grzecznie podniosą łapki na tak. Sesja długa, może nie będzie trzeba rozpatrywać – tak sobie myślał oligarcha Frankiewicz – nie doczekają, znużą się. W końcu przyszła pora rozpatrzyć ten punkt. Co zrobił wtedy Zygmunt Frankiewicz? Po prostu wstał i skierował się do wyjścia. Nie będzie przecież mu jakaś hołota, jacyś tam miłośnicy paprotek, jakichś tam drzewek, zajmowała cennego czasu. Okazał w ten sposób swoją klasę wobec swoich wyborców. Taką samą jak car Mikołaj II wobec robotników z Petersburga, którzy w 1905 roku wzięli udział w manifestacji Gapona licząc, że dobry car wysłucha ich postulatów zawartych w petycji. Na szczęście w Gliwicach straż miejska nie ma jeszcze broni palnej, więc bez ofiar się obyło.
Kiedy w końcu wojewódzki konserwator zabytków w Katowicach wydał orzeczenie przyznające status zabytku Alei Mickiewicza można było się spodziewać, że sprawa się zakończyła. Ale nie w Gliwicach ! „Nie będzie mi tu hołota bruździła!”, zaperzył się jak 2 letni smarkacz – choć może to jest obraza dla dwulatków, których przepraszam – Zygmunt Frankiewicz i wysmażył pismo do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z prośbą o zmianę decyzji.
Nie będę tutaj przytaczał jako przykład konsultacji w sprawie Podium, bo było to zwykłe szachrajstwo. Przyjrzyjmy się jednak temu wszystkiemu od strony finansowej. Przyjmijmy za dobrą monetę, że to rzeczywiście jest prawda i że opinia lokalnych mieszkańców będzie uwzględniona, a jakieś projekty może zostaną zrealizowane. Ale tutaj się pojawia jedna podstawowa sprawa – pieniądze. Przed „konsultacjami” w sprawie Podium rozmaite pisemka, jak również rozmaici zwolennicy Frankiewicza i on sam grzmieli, jak to Gliwice są bogate i jak stać je zarówno na DTŚ jak i na Podium. „Nie będą nam tu jakieś Katowice bruździły. Nie dali dotacji? Co tam, Gliwice są bogate! Poradzimy sobie bez nich a oni będą później przyjeżdżać i tylko żałować. I oto nie tak dawno pojawiła się informacja, że DTŚ być może nie zostanie ukończona, gdyż zabrakło pieniędzy. Czy na pewno zatem znajdą się pieniądze na inwestycje i remonty proponowane przez mieszkańców?
Skąd wziął się taki nagły wybuch miłości Zygmunta Frankiewicza do mieszkańców Gliwic? Czyżby uznał, że może czas już odejść i na ostatnią kadencję chce sobie wyrobić opinię uwzględniającego głosy mieszkańców miasta dobrego prezydenta? Nie sądzę, sam Zygmunt Frankiewicz, ten przebujały egocentryk, uważa się za niezastąpionego. Tylko on ma plan dla Gliwic, nikt inny.  Uważam, że tutaj są istotne inne czynniki. Zbliżają się powoli wybory, a sondaże PO, partii chroniącej oligarchę jakby to była jakiś niewyobrażalna relikwia, nie są za dobre. Nie wiadomo, czy po ewentualnym przejęciu władzy, PIS pomimo ewidentnych układów w Gliwicach, nie zechce się bliżej przyjrzeć działalności Frankiewicza. W końcu wiadomo, jacy dyspozycyjni są „niezależni” sędziowie – jak będzie potrzeba i otrzymają polecenie, to machina pójdzie w ruch. Ponadto ostatnio miały miejsce referenda w innych miastach min. W Elblągu. Szykuje się również referendum w Warszawie. W części tych miast dotychczasowi włodarze zostali zmuszeni do odejścia. Czyżby „słońce” zaczęło się obawiać, że to samo go czeka? Czyżby Zygmunt Frankiewicz obawiał się, że tym razem nikt nie uwierzy w ściemę Stanisława Kubita, ps. emeryt i Kuriera Gliwickiego oraz w spontaniczne działania Wojtków i Grzesiów ze stopreferendum.pl? Ludzie, coraz lepiej widząc co się dzieje w mieście i mając do dyspozycji alternatywne do prezydenckich źródła informacji, zaczynają się budzić i uświadamiać sobie, że sytuacja miasta nie jest tak idealna jak im się wydawało. Poniekąd przyczyniły się do tego same „konsultacje” w sprawie Podium, w których ludzie dostrzegli, że wbrew wszystkiemu co się mówiło, ich zdanie nie zostało uwzględnione. Że to był pospolity pic na wodę.
Jest takie powiedzenie: „możesz mnie oszukać raz, możesz mnie oszukać drugi raz, ale trzeci raz nie oszukasz”. Miejmy nadzieję, że mieszkańcy Gliwic nie dadzą się ponownie oszukać staremu pozerowi, kuglarzowi i błaznowi Zygmuntowi Frankiewiczowi i jego nowej masce „dobrotliwego, wysłuchującego głosu mieszkańców prezydenta”.

Piotr Chmielarz

18 Comments on "Chce wysłuchać naszych opinii… – kolejna sztuczka Zygmunta F. – felieton Piotra Chmielarza"

  1. „Konsultacje” Frankiewicza polegaja na tym, ze wrzuca sie kulki do urny w UM, a potem te kulki Frankiewicz liczy w swoim gabinecie. To jest tchorz, ktory nie potrafi otwarcie podjac decyzji. Zawsze sie za kims kryje. Z tym czlowiekiem w ogole nalezy przestac dyskutowac. Jego trzeba odsunac od rzadzenia Gliwicami i tyle.

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 22 czerwca 2013 at 8:48 am | Odpowiedz

      „…Jego trzeba odsunąć od rządzenia Gliwicami i tyle.…”
      Myśmy już powiedzieli…
      Ale, jako mieszkańcy, a nie jesteśmy z marmuru , a z krwi i kości, skłonni jesteśmy wybaczyć, choć ładnie dostaniemy po kieszeni.
      Jest jeden warunek:
      Żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy.
      W ramach pokuty: zwrot poniesionych nakładów przez miasto (kary umowne)
      Oczywiście z własnej kieszeni.
      I… przeprosić ścięte drzewa.

      INACZEJ DYMISJA !
      ***********************************

    • Ile procent wystarczy bo Pan Prezydent nie określił?
      W sprawie Podium wystarczyło 6,92
      Teraz ?
      2 ,8.50? a może jeden głos Pana z bliskiego otoczenia.

      Precz z nimi..

  2. Prawdziwym problemem Gliwic jest to, ze nie ma kandydata opozycji na prezydenta. A ci, ktorzy do tej pory kandydowali, to pozoranci, ktorzy mieli za zadanie odebrac glosy opozycji, zeby Frankiewicz wygral. Tak bedzie przy nowych wyborach. Nawet gdyby jakis kontrkandydat sie znalazl, to natychmiast zostanie niszczony przez tzw. ekipe „tramwajarzy”. Kryja sie na forach pod nickami TKM, sss9 itp.

    • marianandrzejczak | 22 czerwca 2013 at 9:41 am | Odpowiedz

      Ukrywanie swoich nazwisk pod nickami to zwykłe tchórzostwo.
      Masz rację nie ma jedności lecz „PRAWDA” powtarzana bez końca że nie ma kontrkandydata jest propagandą.
      Ta histeria trwa od lat i jest w niej tyle samo prawdy co w fakcie że ….
      cytuję….

      ………………….Proponowałbym Panu zorientować się jak kształtują się wynagrodzenia kadry menadżerskiej średniej wielkości przedsiębiorstw prywatnych, zanim zacznie Pan kierować tak ciężkie oskarżenia pod adresem ludzi zarządzających i odpowiadających za miasto o miliardowym budżecie. Warto byłoby również zastanowić się jak wysokich kompetencji wymaga ta praca oraz jak bardzo jest obciążająca i stresująca.

      Skoro jest stresująca i obciążająca to do roboty na Strefę Sukcesu …

      Te wysokie kompetencje murwa jego kać wychodzą na światło dzienne.
      Szlag mnie ciernisty trafia gdy słyszę takie bzdety.

      • „…Ukrywanie swoich nazwisk pod nickami to zwykłe tchórzostwo. … ”
        Myślę, że to stwierdzenie jest niesprawiedliwe krzywdzące wszystkich.
        Sprawę widzę tak:
        1. Jedni należą do różnych stowarzyszeń ,organizacji (często tajnych) , działają pod różnymi sztandarami, a więc w ich interesie należy szerokie promowanie nazwiska,. Często dla materialnych korzyści.
        2. Drudzy nigdzie nie należą—działają pod nickiem bo ,”z zamkniętą przyłbicą” można więcej zdziałać. Nie mają ochoty nadstawiać policzka, ale też ogólnie nie sieją nienawiści.
        3. I trzecia grupa – których cenić należy najbardziej – działający pod swoim nazwiskiem, ale tacy którym zależy „tylko” na dobru sprawy – jaka by nie była.
        To jest współczesne „pole bitwy – MEDIA, INTERNET”- ważny jest cel i sposób jego osiągnięcia.
        Tu tchórzy nie ma .
        Są tylko różne metody „walki”

        **************************************
        http://fotozrzut.pl/zdjecia/0583fad24f.jpg
        GOGOL PRZEJAZDM – pierwsza linia „walki”
        Szarża DOBRA !
        **************************************

    • Ten komentarz to czyste k…stwo! Nie macie monopolu na opozycję. Gdyby nie referendum „tramwajarzy” w 2009 roku, to by dalej nic się nie zmieniło. To właśnie tacy jak wy, mający ochotę na własne korzyści, zabijają opozycję. Szkoda słów. Panie redaktorze, Pan toleruje tego typu komentarze?

      • Dopóki opinie wyrażane przez komentujących – nawet skrajne – mieszczą się w ramach ogólnie uznanych standardów, pozostają tylko i wyłącznie opiniami – choć skrajnymi – i nie ma żadnych powodów do ich cenzurowania. Wszyscy muszą się oswoić z faktem, że na I-P CENZURY NIE MA. Jeśli skrajne poglądy na temat red. nacz. portalu są puszczane, siłą rzeczy puszczane są skrajne (nie niecenzuralne!) opinie na temat innych. To oczywiste;)
        PS. A co np. oznacza zwrot „nie macie monopolu na opozycję”? Do kogo jest kierowany? Do redakcji? Na jakiej podstawie? A jednak „poszedł”, choć redakcja nie czuje się jego adresatem. I nie nazywa go skrajnym k…stwem;)

        • Do „zduna”
          „Zdun” się niepotrzebnie obawia, że „tramwajarze” będą go niszczyć gdy już się pojawi jako jedyny słuszny kandydat opozycji. Nie ma takiej potrzeby, ponieważ „zdun” sam od lat skutecznie się ośmiesza i niszczy. Zabawne jest to, że kandydująca w ostatnich wyborach przedstawicielka „jedynie słusznej” zdaniem „zduna” była również jedynie pozorantką. Będzie wesoło 🙂

        • To nie było do redakcji. Akurat Pańską pracę bardzo sobie cenie – jest przykładem rzetelnych działań. To było skierowane do pewnej grupy osób (sami dobrze wiedzą), która, m.in. na Pana pracy, a także na działaniach poprzednich organizatorów referendum, próbuje zbić własny kapitał, zawlaszczajac dla siebie miano opozycji. Jak Pan przestanie być potrzebny, też stanie się Pan ich wrogiem, jak tramwajarze, TKM, sss9 i inni. A tym ostatnim chyba ciężko zarzucić sprzyjanie obecnej władzy

  3. Frankiewicz juz rozpoczal kampanie wyborcza i wciagnal do tego Morawiaka? Ciekawe ile mu placi?
    A tzw. gliwicki PiS nie bedzie sie Frankiewiczowi przygladal, bo ciagnie z niego korzysci. Nie beda przeciez podcinac galezi, na ktorej siedza. To zdrajcy i Kaczynski musi cos z tym zrobic.
    A Frankiewicz boi sie gniewu ludu za wyciecie drzew, za Podium, za rozwalone miasto pod DTS, za likwidacje szpitali, za bramki na A4, za chaos komunikacyjny, za arogancje.
    I trzeba pamietac, ze to on zakladal PO w Gliwicach. To PO-wiec i zadne klamstwa tu nie pomoga.

    • W Polsce po komunie najlepiej być likwidatorem. Frankiewicz skutecznie rozparcelowując Gliwice okazał się w tym fachurą. Takiego chaosu jaki jest dziś w naszym mieście trudno szukać nawet w trzecim świecie. Ale na tym polega przyspieszona destrukcja. Trzeba niszczyć totalnie w każdym miejscu po kawałku. Nie ma znaczenia, że DTŚ nie będzie ukończona. O tym, że kasy nie starczy było dawno wiadomo, bo ta inwestycja jest celowo niedoszacowana, tak samo jak hala Podium. Chodzi o to, żeby szybko wydać tę kasę, którą łatwiej wyrwać i nie martwić się o ruiny pozostawione w stanie surowym. Czas się z nimi kiedyś upora.
      Ale to już w Gliwicach przerabialiśmy z wyburzaną pod średnicówką Dworcową. To była żywa i przyjemna ulica, z tramwajami na dodatek. Ale to już było…

      • Przyjrzycie się „odpływaniu” firm przy budowie CKiS w Łabędach.
        Dwóch panów „likwidatorów” czyni wiele dla oszczędności miasta.
        Ciekawe kto wynagrodzi ten wysiłek.

        Tylko czekać aż ktoś poruszy temat faktycznych kosztów w relacji z szukaniem igły w stogu siana celem nieprzekroczenia wartości kosztem innych.
        Jak długo kury będą dawały się skubać i kiedy rozliczą likwidatorów.
        Proponowałbym poszkodowanym(kary umowne) związać się w podmiot i rozliczyć nadgorliwców.

  4. GOGOL PRZEJAZDEM | 22 czerwca 2013 at 5:23 am | Odpowiedz

    „…Chce wysłuchać naszych opinii…”
    Sprawdzimy jego słuch.
    Jak ten będzie głuchy, to J E D Z I E M Y z nimi.
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/f1a52413fd.png
    List ma – czekamy na reakcję.
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/6e38f5fdfb.png
    Jakby wszystko już kiedyś było…
    Déjà vu ?
    ***********************************
    GOGOL PRZEJAZDEM
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  5. Frankiewicz jest cwanym łagarzem i intrygantem. Potrafi przekonująco argumentować, ale po cichu robi swoje. Przede wszystkim skutecznie rozmontował w Gliwicach główne partie polityczne.
    Udało mu się kilka lat temu rozbić gliwckie PO, wyłaniając z tej partii frakcję popierającego go posła Kazimierczaka.
    Radni PiS weszli z nim w układy i pozwolili na zadłużenie miasta na budowę Podium. Nie wiadomo jeszcze jakie śmieci im za to dał lub tylko obiecał. Ale tym samym zadał cios PiS-owi. Elektorat, który dotąd ufał tej partii też tym sposobem rozbił. Z pewnością PiS nie osiągnie w Gliwicach poparcia takiego, jakie dają mu obecne sondarze ogólnopolskie. O tę, zawiedziną sprzedajnością radnych PiSu, część gliwickiego elektoratu PiS-owskiego powinien powalczyć gliwicki ruch obywatelski. Trzeba mieszkańcom uświadomić kto z PO i kto z PiSu jest na usługach Frankiewicza.
    Przy okazji warto zauważyć jak silne poparcie Frankiewicz dostaje od obecnego rektora Politechniki Śląskiej. Wcześniejsi rektorzy patrzyli na Frankiewicza z góry (bo doskonale wiedzieli, że ani to wartościowy i twórczy naukowiec ani też prawy uczciwy polityk) i dystansowali się od wszystkiego z czym się ów im kojarzył, ale wtedy uczelnia jeszcze kwitła i była słusznie uznawana za jedną z najlepszych w kraju, w porównaniu z marnym dzisiejszym swym stanem. Teraz już jest na etapie przedlikwidacyjnym. Fatalny jak jego kolega Frankiewicz rektor uczelni, który niedawno jako urzędnik państwowy załatwił na cacy śląskie górnictwo, robi teraz to samo z gliwcką uczelnią. Obaj z Frankiewiczem nadają się tylko do likwidowania tego co jest dla wszystkich innych wartościowe i cenne. Na tym się znają najlepiej na świecie.

  6. +wszyscy myślący gliwiczanie wiedza że Frankiewicz i jego klika są przy korycie żeby wydoić maksymalnie dużo kasy a nie żeby Gliwice były pięknym miastem i ludziom żyło się lepiej. WIEDZĄ TO TYLKO CI MYŚLĄCY A TAKICH W GLIWICACH JEST MAŁO. WIĘKSZOŚĆ WYGRYWA A WIĘKSZOŚĆ TO…

  7. Frankiewicz najwyrazniej wpadl w poploch i boi sie gniewu ludu. Tego gniewu boi sie zreszta od dawna. Gdy w 2009 r. ludzie chceli wreczyc mu petycje, to uciekal karytarzami w UM (jest to nagrane). Zaraz potem kazal wybudowac 2 bramy na I pietrze UM zeby w razie kolejnej petycji szybko sie za nimi schowac. Z niecierpliwoascia czekam na efektowne z wielkim hukiem usuniecie Frankiewicza ze stanowiska prezydenta.

  8. Chodza sluchy, ze gliwicki PiS bedzie chcial wystawic Frankiewicza na prezydenta, jako swojego kandydata!

Leave a comment

Your email address will not be published.


*