Chcieliście mieć zieleń? To macie!

W kontekście wielu ostatnich rzezi drzew widok przedstawiony na fotografiach naprawdę stanowi coś w rodzaju ponurego żartu. Jak bowiem inaczej nazwać zapuszczony "rezerwat zieleni" w samym centrum miasta? Konkretnie przy Poczcie Głównej. Czy miasto naprawdę nie może zmusić właściciela działki do zachowania na niej właściwego porządku? 

IMG_1277

Tak naprawdę nie istnieją regulacje prawne, zmuszające właścicieli prywatnych posesji do koszenia trawy i usuwania krzewów. Zgodnie z ustawą istnieje jednak możliwość uregulowania tych kwestii przez samą gminę, poprzez zapis w regulaminie zachowania czystości. Niestety, większość gmin nie dostrzegła – jak na razie – potrzeby ujęcia w nim również konieczności usuwania chwastów i koszenia trawy. Niektóre (nasza nie) dość pragmatycznie zapisały w regulaminach chociaż konieczność usuwaniea liści. Z całą pewnością można to szybko naprawić.

IMG_1278

Powstaje jednak pytanie, czy właściwe jednostki miejskie interweniowały w tej sprawie u właściciela posesji? Być może po takiej interwencji zdecydowałby się jednak na zachowanie elementarnego porządku. Tym bardziej, że jak widać na zdjęciach, ekspansja dżungli trwa i pierwsze przyczółki mamy już "po miejskiej stronie ogrodzenia".

IMG_1280

Gospodarzu nasz, jak o miasto dbasz?

IMG_1279

Dariusz Jezierski

5 Comments on "Chcieliście mieć zieleń? To macie!"

  1. Takie zacisza, podobnie jak ogródki działkowe, pełnią ważną funkcję w mieście. Dają pokarm i schronienie różnym owadom i małym zwierzętom, które regulują ilość szkodników żyjących w sąsiedztwie ludzi. Nie zawsze są to miejsca piękne dla oczu, ale musimy pamiętać o ich pozostałych aspektach.

    • Wydaje mi się, że zważywszy na tereny wzdłuż Kłodnicy, Park Chrobrego itp. takich miejsc w Gliwicach mimo wszystko nie brakuje. I jednak ścisłe centrum miasta, to nie miejsce na takie „zacisze”. To rzecz jasna moje prywatne zdanie.

    • strach myśleć o pozostałych aspektach (czego?), co z nami będzie, kiedy w miejscu tego "zacisza" powstanie wielki gmach.

  2. miasto "wywiązuje się" nie tylko w tym przypadku. pamiętasz fotel wyrzucony pod tymże płotem? a ogrodzenie terenu po Synagodze już się nie wali i wygląda jak należy? prywatne błotnisko vis-a-vis Katedry już ogrodzone? bezpańskich i nielegalnych reklam miasto też nie widzi, a miałoby się przejąć jakąś prywatną dziczą w centrum. kiedy wszystkie skwery w mieście spustoszyło i zamieniło w "patelnie" bez cienia?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*