Cicha „śmierć” wśród jesiennych liści???

2 komentarze

Minął rok kalendarzowy odkąd Zespół Szkół Ogólnokształcących Specjalnych nr 6 w Gliwicach został  w sposób nieludzki „ewakuowany” ze swojej siedziby przy ul. Ks. Ziemowita. Ale kilka słów przypomnienia na początek: w sierpniu 2011 roku, decyzją ówczesnego III Zastępcy Prezydenta Gliwic Renaty Caban, uczniowie i cały personel  ZSOS nr 6 zostali dosłownie w kilka godzin „wyrzuceni” ze swojego budynku. Podyktowane to było podobno złym stanem technicznym, grożącym katastrofą budowlaną (sic!) tegoż obiektu. I w zasadzie na tym skończyła się wtedy rola Urzędu Miasta. Nauczyciele we własnym zakresie, własnymi samochodami przewieźli co się dało do tymczasowej siedziby (mówiono, że tylko na czas remontu). Brak było jakiejkolwiek pomocy ze strony organu prowadzącego ZSOS nr 6 w tym trudnym zadaniu.

Potem, jak wielu z nas wie, kilkumiesięczna walka z o byt i warunki do nauki dla uczniów o szczególnych potrzebach edukacyjnych, nic nie wnoszące do sprawy a wątpliwej przyjemności spotkania z Prezydentem Frankiewiczem, z Zastępcami Renatą Caban, a później Krystianem Tomalą. Ale nie o tym chcę napisać. Tym razem chciałbym zwrócić uwagę na powód całego tego konfliktu, czyli przedmiotowy budynek, który od sierpnia 2011 r. stoi pusty, zapomniany, odarty z funkcji jaką pełnił przez tak wiele lat. Od „zawsze” gliwiczanie i nie tylko oni wiedzieli, że tam jest szkoła specjalna. Od lat to była „ta” szkoła koło Katedry. Dzisiaj niestety pamięć o tym, bądź co bądź, pięknym budynku powoli ginie. Ten, wybudowany w II połowie XIX wieku (ok. 1857 r.), obiekt pierwotnie miał pełnić funkcję lazaretu, aby po wielu latach stać się „drugim domem” dla dzieci niepełnosprawnych. Do ekspertyzy, na podstawie której uczniowie i nauczyciele musieli go opuścić dołączony był harmonogram prac remontowych, przewidujący 3 lata, w czasie których szkoła miałaby być przywrócona do stanu świetności. Niestety, jak to zwykle bywa, nic z tego nie wyszło. Nie chcę rozpisywać się dlaczego, można to zobaczyć na stronach internetowych Urzędu Miasta Gliwice w formie zapisu z sesji Rady Miasta (od listopada 2011 do lutego 2012 r.). Również w UM Gliwice są do wglądu protokoły ze spotkań z władzami miasta oraz z posiedzeń właściwych Komisji RM (ciekawych zapraszam do lektury). Mimo tak burzliwego przebiegu sprawy, cały obiekt ZSOS nr 6 (budynek główny, sala gimnastyczna oraz obiekt w którym chcieliśmy w przyszłości zrobić Warsztaty Terapii Zajęciowej) stoi nadal nieużytkowany, coraz bardziej „milczący”. Prawie codziennie przejeżdżam ulicą Ks. Ziemowita i od roku obserwuję z coraz większym przerażeniem i ściśniętym sercem, jak budynek ten ginie. Niszczejąca elewacja, zerwane emblematy szkoły, ponura cisza zamiast gwaru dziecięcych rozmów i zabaw oraz  wszędzie zalegające liście, sprawiają wrażenie zaniedbanego cmentarzyska. Cmentarzyska, w które powoli obiekt ten się zamienia. Brak zainteresowania (może celowy, a może nie) ze strony właściciela, powoduje, że tak jak bywa ze starym człowiekiem, kolejny rok umiera on w  słońcu, pośród wielu kolorów  jesiennych liści. Złość? Nie… Żal? Wielki… I ogromne poczucie bezsilności.

                                                                                               Jarosław Lewandowski

2 Comments on "Cicha „śmierć” wśród jesiennych liści???"

  1. Wzruszyłam się … wróciły wspomnienia, było nam w tej szkole tak dobrze!

    Gliwice miasto sukcesu, biznesu ot taka dolinka krzemowa … nie ma miejsca dla „takich” dzieci w centrum bo psują wizerunek miasta, a swoja drogą aż się ciśnie na język pytanie kto ma chrapkę na ten budynek, zapewne postoi jeszcze kilka lat, „zmarnieje” i zostanie sprzedany za „grosze” … ot gliwicka polityka. Tylko pytam po jaką cholerę zakładano tam, na sypiące ogrodzenie nowoczesną bramę, domofon czy układano kostkę brukową ? logika to chyba obce słowo dla UM

  2. Dla przypomnienia jednym, dla ukojenia dla drugich…
    „…Dzieci, jakże trudno tym, którzy pokładają nadzieję w bogactwach, wejść do Królestwa Bożego! Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego. …”
    „…Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. …”
    „…I rzekł do uczniów swoich: Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Życie bowiem jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie. …”
    „…Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną; ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną. Albowiem gdzie jest skarb twój – tam będzie i serce twoje. …”
    „…Bogaczom tego świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela, ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi, gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego…”
    Oj, bije Dzwon, bije Dzwon mocno poddanych…, a boli ,bo jest blisko…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*