Co oświadczył Pan Krystian Tomala?

Wypada mi najpierw, nie tylko przez grzeczność, przytoczyć oświadczenie zastępcy prezydenta miasta Krystiana Tomali, w związku z materiałem dotyczącym jego osoby, który ukazał się na portalu info-poster.eu (http://info-poster.eu/blyszczace-samochody-i-metna-gra/):

W odpowiedzi na prośbę w sprawie komentarza do artykułu, który ukazał się na portalu info-poster.eu oświadczam, że nie będę komentował zawartych tam informacji.

Autor materiału nie zachował podstawowych zasad rzetelności dziennikarskiej i nawet nie próbował zweryfikować przed publikacją informacji, które zamieścił w artykule.”

Do pierwszych dwóch linijek odniosę się krótko. Dziwi mnie jedno – dlaczego w obliczu tak poważnego, postawionego przeze mnie zarzutu jedyną odpowiedzią jest odmowa komentarza? Dziwi mnie to tym bardziej, że w kolejnych dwóch linijkach, Pan Krystian Tomala publicznie, za pośrednictwem mediów podważył moje kompetencje zawodowe, zarzucając mi dziennikarską nierzetelność (chyba, że istnieje inna wartość logiczna komunikatu „nie zachował podstawowych zasad rzetelności dziennikarskiej”).  Nierzetelność (synonimy: niekompetencja, nieudolność) to z racji wykonywanego przeze mnie zawodu i wystawienia efektów mojej pracy pod osąd społeczny, bardzo poważny zarzut i w razie braku podstaw do niego, będący jawnym i publicznym podaniem nieprawdy, w efekcie mającym znamiona dezawuowania wykonywanej przeze mnie jedynej pracy zarobkowej, a tym samym ewidentnego godzenia w moje dobra osobiste.

Tymczasem obowiązek dziennikarskiej rzetelności regulowany jest bardzo konkretnie w artykule 10 Prawa Prasowego. Stanowi on, że dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. dodatkowo artykuł 12 stanowi, że dziennikarz jest zobowiązany:

1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło,
2) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie,
3) dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów.

Odnośnie pierwszego punktu zamieszczony w publikacji materiał „dowodowy” został w całości i bez żadnych ingerencji pobrany bezpośrednio ze źródeł pochodzących wprost od osób zainteresowanych. W żadnym punkcie nie był uzupełniany jakimkolwiek dodatkowym materiałem. Nie może zatem być mowy o nierzetelności, a jeśli sami zainteresowani publikowali nieprawdziwe treści, należałoby wyjaśnić dlaczego.

Dwóch pozostałych punktów komentował rzecz jasna nie będę.

Dodam w tym miejscu, że pewne zdziwienie budzi fakt, że notka Pana prezydenta Tomali nie została sporządzona na „firmowym” papierze Urzędu Miejskiego, a zatem nie ma żadnego numeru, nie podlega ewidencji itp. Zaskakuje to tym bardziej, że pod tekstem widnieje służbowa pieczątka. Podkreślę w tym miejscu także, że moja publikacja dotyczyła PREZYDENTA Krystiana Tomali, a zatem Urzędu Miejskiego, który jest jego miejscem pracy. Czyżby ciężka praca nad merytoryczną stroną oświadczenia nie pozostawiła czasu na dbałość o estetyczną? A na marginesie – byłem przekonany, że istnieją procedury stanowiące, jak takie pisma mają wyglądać.

Wróćmy do meritum. Zgodnie z moim rozumieniem obowiązujących przepisów, wyemitowanym publicznie oświadczeniem o treści przywołanej wyżej, zastępca prezydenta miasta Krystian Tomala naruszył moje dobra osobiste, podając w wątpliwość moje kwalifikacje zawodowe i/lub etyczne, te drugie  jeśli domniemać iż sugerowana nierzetelność dziennikarska była zamierzona. Nie jestem prawnikiem i już w poniedziałek skonsultuję to z adwokatem, rozpoznając jednocześnie kwestię ewidentnego moim zdaniem znaczenia takiego oświadczenia Pana Tomali dla skutecznego wykonywania zadań, które przyjąłem na siebie deklarując pracę w sekcji prasowej Obywatelskiego Komitetu Referendalnego, zwłaszcza w sytuacji, kiedy zdyskredytowano publicznie moje kwalifikacje w sferze, która dla skutecznego pełnienia mojej funkcji ma znaczenie podstawowe.

Pozwolę sobie w tym miejscu i ja złożyć oświadczenie:

Zgodnie z misją wykonywanego przeze mnie zawodu, pozwoliłem sobie opublikować materiały, które niedwuznacznie wskazują na działanie niezgodne z obowiązującym prawem. Nie postawiłem oskarżeń sugerując jedynie, że opisana przeze mnie sytuacja budzi poważne wątpliwości natury etycznej na pewno a prawnej być może. Dysponuję innymi jeszcze przesłankami, które skłaniają mnie do podtrzymania tej opinii.

W żadnym miejscu publikacji nie naruszyłem zasad mojej profesji a tym bardziej dóbr osobistych Pana Krystiana Tomali. Jego reakcja jest przede wszystkim niemerytoryczna i odchodząca od tematu, a także w sposób niepozostawiający wątpliwości podważa moją zawodową wiarygodność.

W żadnym razie nie dopuszczę do tego, aby z powodu zgodnej z prawem i zasadami sztuki dziennikarskiej publikacji, moje kompetencje były publicznie dyskredytowane przez kogokolwiek, a zwłaszcza przez osoby zajmujące tak wysokie stanowiska w samorządzie. Tytuł do takiego postawienia sprawy daje mi przede wszystkim fakt, że jednym z obowiązków nakładanych przez społeczeństwo na dziennikarzy jest funkcja kontrolna względem władzy.

Na koniec odniosę się jeszcze do oświadczenia Pana Tomasza Kiełtyki, właściciela firmy GTK. Napisał on: „… firma GTK Kiełtyka Tomasz jest jedynym podmiotem odpowiedzialnym za sprzedaż powierzchni reklamowej na portalu klassikauto.pl”.

Zwrócę przede wszystkim uwagę na to, że zarówno w materiale zamieszczonym na info-poster.eu jak i przed kamerami itv stwierdzałem, że zawarte w cenniku KlassikAuto.pl sformułowanie „za sprzedaż powierzchni reklamowej odpowiada firma GTK” znaczy tylko i wyłącznie, że firma ta prowadzi sprzedaż, ale nie mówi niczego na temat tego, kto ze sprzedaży czerpie zyski. Nie sugeruję, że taki, powtórzony (!) w oświadczeniu zwrot został użyty celowo, aby ukryć rzeczywisty charakter relacji. Zdecydowanie jednak wymaga to sprawdzenia. Nie pojmuję w tym kontekście, dlaczego w swoim oświadczeniu Pan Kiełtyka nie był bardziej konkretny, skoro sytuacja wyraźnie tego wymaga i nie napisał np., że całkowity zysk ze sprzedaży reklam pozostaje po stronie firmy GTK. Czytelniej, choć, co podkreślam, nadal nie rozwiązuje to kwestii poruszonych przeze mnie. Na końcu Pan Kiełtyka oświadcza „Szczegóły współpracy z P. Tomalą objęte są klauzulą poufności”. Kuriozalne. Moja rada może być tylko jedna – osoby, które chcą korzystać z takich klauzul w zakresie czynności mających znamiona działalności gospodarczej w żadnym razie nie powinny pretendować do wysokich stanowisk w życiu publicznym. Wynika to bezpośrednio z litery i ducha odpowiednich ustaw.

Na koniec mogę jedynie stwierdzić, że po dwóch dniach męczarni ze sprawą, którą chcieliby przedstawić tak błahą, obaj Panowie wystosowali oświadczenia, które mnie samego upewniają, iż sprawa wymaga dokładnego sprawdzenia. W związku z tym, za kilka dni przedstawię kolejne przesłanki, które mam nadzieję, w dobrze pojętym interesie publicznym zostaną uwzględnione i doprowadzą do wyjaśnienia kwestii, która z całą pewnością tego wymaga. Nie zapominajmy również o innych kontekstach tej sprawy, poruszonych w mojej wcześniejszej publikacji.

Dariusz Jezierski

12 Comments on "Co oświadczył Pan Krystian Tomala?"

  1. Od redakcji: rzecz jasna nie musiałem tego komentarza publikować. To jednak ciekawa lekcja poglądowa. Cóż, zapewne autor komentarza bardzo kocha Gliwice. Życzę szczęścia i rzecz jasna, to ostatni puszczony komentarz autora w takim stylu

    Jezierski nie kompromituj się. Jestes mega stronniczym referendysta. Atakujesz tomale bo za to ci placa. Po prostu jestes żenujący i daremny i nie możesz sie nazywac dziennikarzem bo sam przyznajesz że jestes w dziale prasowym referendystow. Podaj mnie do sądu i mojego kota tez bo on patrzy jak to piszę i jest wspolwinny. Masz moje ip. Idz do prokuratury i powiedz że napisalem o tobie ze jestes mega stronniczym referendysta i ze przez moj komentarz nie zarobisz ani złotówki u … referendystow. Zastanow sie nad soba bo juz sporo osob w miescie sie z ciebie śmieje i winny jestes sam sobie bo piszesz ze jestes niezależnym dziennikarzem i jednoczesnie oficjalnie popierasz referendystow.

    I jeszcze parę uwag od redakcji: Nie pojmuję, dlaczego akurat w dziale prasowym OKR mieliby pracować rzeźnicy lub szklarze a nie dziennikarze. Referendyści to tysiące naszych sąsiadów, znajomych, często przyjaciół a nawet członków rodzin, których połączył zgodny z prawem akt obywatelskiego uczestnictwa. To określenie oznacza tylko tyle, że inaczej wyobrażają sobie oni swoje miasto niż autor komentarza. To nie stanowi powodu do tego, aby odwracali się od nich dziennikarze. A potem kto jeszcze? Taksówkarze? Lekarze? Księża? Kochający Gliwice jak? Lepiej? Mądrzej? Cóż, ich wpisy raczej tego nie potwierdzają.
    Przy okazji podkreślam, że nie atakuję Pana Tomali bo jako dziennikarza mało mnie interesuje, ale zapytuję o wyjaśnienie niezbyt przejrzystych spraw ZASTĘPCY PREZYDENTA MIASTA, bo to jest moją powinnością. Nigdy w życiu nie przyjąłem i nie przyjmę żadnych korzyści za atakowanie kogokolwiek.

    • mariusz, istnieje jeszcze na świecie coś takiego jak dziennikarstwo śledcze. W Gliwicach niemal zapomniane, bo tu króluje propaganda prasowa, która ma na celu wychwalać prezydenta miasta i okolice magistrackie. Pewnie dlatego tak nerwowo zareagowałeś na serię artykułów, w których zamiast władzę chwalić – ktoś patrzy władzy na ręce.

    • Drogi Mariuszu, coś tak czuję, że też czujesz się dziennikarzem, tyle, że nie piszesz co myślisz, ba, nawet nie jestem pewien, czy pamiętasz jeszcze jakie jest Twoje zdanie…
      Masz jeden cel krytykować wszystko i wszystkich, którzy krytykują wodza i jego otoczenie.
      Szkoda, że zbyt późno obudzisz się z ręką w nocniku…

  2. Uderz w stół, a nożyce się odezwą…

  3. Jezierski wiem, że siedzisz teraz nad trzech portalach i 3 profilach na fejsie jednocześnie i czekasz,czekasz , czekasz….może ktoś coś napisze… skomentuje …Tomala zwyczajnie Cię olał – to boli prawda … Podobnie jak olano twoje poprzednie „sensacje”. A przecież ty czujesz się kimś ważnym …Oj referendyści nie będą zadowoleni … Jaki pożytek z gościa z którym nikt się nie liczy …
    Proszę nie tup nóżkami i nie odpisuj mi

  4. Dariuszu wiem, że siedzisz teraz na 3 portalach i 3 profilach na fejsie i czekasz, czekasz, czekasz aż ktoś coś napisze. Wtedy ty natychmiast odpiszesz, skomentujesz ..Tomala zwyczajnie Cię olał- to boli prawda.Podobny los spotkał inne twoje wypociny. A przecież ty jesteś ważnym dziennikarzem. przynajmniej tak ci się wydaje… Koledzy referendyści nie będą zadowoleni.,.. po co im frajer z którym nikt się nie liczy

    Proszę nie tup nóżkami i nie odpisuj mi

  5. Panie Darku, niech Pan da spokój. Marta ma rację, jak się nie ma merytorycznych argumentów to się innych obraża.
    Panie Mariuszu, ale ile Panu płacą?

  6. gogol przejazdem | 28 lipca 2012 at 2:03 pm | Odpowiedz

    „…o wyjaśnienie niezbyt przejrzystych spraw ZASTĘPCY PREZYDENTA MIASTA …”

    „Pieniądze lubią ciszę – wielkie peniądze lubią wielką ciszę,”

    Cichoooo !
    😉

  7. Chyba powinno być w tytule „pan Krystian Tomala” (Wielką literą należy pisać tylko te słowa Pan/Pani, które odnoszą się do adresata). Poza wszystkim – nawet w bezpośrednio kierowanym piśmie do pana Tomali -Tomala na wielka literę nie zasługuje

  8. niejaki mariusz to osoba o charakterze i typowym profilu zwolennika obecnej GTW

  9. Miałeś, Darku, niedawno wielkie i miękkie serce, kiedy należało przedstawić z nazwiska chamską smarkaterię, teraz masz trolling w komentarzach.
    A ja zaprosiłbym Karol, Mariusz i pozostałe alter ego, do napisania dłuższego tekstu, który odzwierciedlałby jego/ich stanowisko i poglądy na sytuację w mieście. Ale nie w komentarzach, a do publikacji na portalu, jako artykuł, który tym razem komentowaliby inni. I teraz zagwozdka, dałby radę?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*