Co tak naprawdę NIK stwierdził w PRUiM?

Stwierdzić należy, że wyniki kontroli przeprowadzonej w spólkach z udziałem miasta Gliwice, są dla miasta (jako udziałowca-wspólnika sprawującego nadzór właścicielski) druzgocące. Podkreślę, że spośród kontrolowanych spółek, to właśnie spółki grupy PRUiM wskazałem jako przykład rażąco patologicznych zjawisk, polegających na otwartym łamaniu prawa i to w zakresie, za który bezpośrednio odpowiada sprawujący nadzór właścicielski prezydent miasta (w naszym przypadku scedował one te obowiązki na I zastępcę Piotra Wieczorka).

Pozostałe spółki NIK wytypowała według jakiegoś przyjętego klucza. Uzyskały one ocenę pozytywną mimo stwierdzonych nieprawidłowości. Są to nawiasem mówiąc nieprawidłowości bardzo poważnej natury, mające swoje oczywiste skutki prawne. O tym jednak innym razem.

NIK nie zajmuje się innymi niż stwierdzone aspektami działalności kontrolowanych spółek, a co za tym idzie, skutkami prawnymi, czy ekonomicznymi stwierdzonych nieprawidłowości.

NIK określa terminem "nieprawidłowości" wszystkie niezgodności z obowiązującym prawem, traktując je jednakowo, nie wchodząc w kompetencje innych organów. Ocena, czy nieprawidłowości te są uchybieniami, czy przestępstwami nie należy do NIK. W tym miejscu należy jednak podkreślić, że złamanie w jakikolwiek sposób ustawy kominowej czy antykorupcyjnej jest zgodnie z polskim prawem przestępstwem. 

Moje główne zarzuty stawiane spółkom PRUiM i Miastu jako ich rzeczywistemu właścicielowi (mimo "rodzinnej" struktury spółek), które stawiałem konsekwentnie od 2 lat, próbując najpierw naprawiać sytuację przez interwencję w UM, Radzie Miasta, Wydziale Nadzoru Prawnego i w końcu w Sądzie KRS, były następujące:

 

  1. Prezes PRUiM Henryk Małysz zasiadając w radach nadzorczych PRUiM-MOSTY Sp. z o.o., PRUiM-BET Sp. z o.o. i Silesia Asfalty Sp. z o.o. złamał ustawę antykorupcyjną, co nie zostało dostrzeżone (mimo wielokrotnego podnoszenia sprawy w kolejnych pismach) przez Wydział Nadzoru Właścicielskiego ŚUW. Zgodnie z ustawą antykorupcyjną prezes Małysz powinien zostać natychmiast usunięty ze stanowiska. Tymczasem nadal je zajmuje, a w stosunku do niego nie wyciągnięto żadnych, nawet dyscyplinarnych sankcji. Samo to stanowi oczywiste złamanie ustawy antykorupcyjnej.
  2. Prezes PRUiM SA Henryk Małysz zasiadając w radach nadzorczych PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. oraz PRUiM-BET Sp. z o.o. złamał ustawę kominową. Zostało to potwierdzone przez Sąd KRS w kolejnych postanowieniach. Mimo ewidentnego złamania ustawy, prezes Małysz nie poniósł żadnych konsekwencji dyscyplinarnych ani karnych. Nie podjęto dotychczas żadnych prób odzyskania dużych kwot nienależnych wynagrodzeń pobranych przez niego samego i pozostałych członków organów rozwiązanych z mocy prawa, które stanowią ewidentną stratę spółki. Należy to zatem uznać za działanie wbrew jej dobrze pojętemu interesowi.
  3. W Statucie PRUiM SA wbrew ustawie o gospodarce komunalnej była zapisana 5 letnia kadencja rady nadzorczej. Zapis został zmieniony dopiero po ujawnieniu tego faktu przeze mnie.
  4. W skład rady nadzorczej PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. powołano osoby, które nie zdały egzaminu wymaganego przez ustawę o gospodarce komunalnej 

W swoich pismach kwestionowałem również jakość sprawowania przez PRUiM SA nadzoru właścicielskiego w spółkach zależnych, brak BIP w gliwickich spółkach z udziałem miasta. Podnosiłem także sprawę niedopełnienia obowiązków włdz miasta w związku z łamaniem prawa przez prezesa PRUiM Henryka Małysza.

Oto stwierdzenia zacytowane z raportu NIK dotyczącego spółki PRUiM SA, dotyczące nieprawidłowości:

– nieprzestrzeganie zakazu wynikającego z art. 4 ust. 1, w związku z art. 1 pkt 6 i 7 oraz art. 2 pkt 1 i 7 ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, w związku z członkostwem Prezesa PRUiM S.A. w okresie od 10 grudnia 2010 r. do 31 lipca 2011 r. w radach nadzorczych dwóch spółek, w których udział PRUiM S.A. przekraczał 50% kapitału zakładowego, tj. PRUiM-Bet sp. z o.o. i PRUiM-Mosty sp. z o.o.; 

– nieprzestrzeganie zakazu wynikającego z art. 4 pkt 1 w związku z art. 2 pkt 6 oraz art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r.  o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, przez Prezesa PRUiM S.A., który w okresie od 10 grudnia 2010 r. do 31 lipca 2011 r.był członkiem rad nadzorczych trzech 
spółek, w których PRUiM S.A. miał swoje udziały, tj. Silesia Asfalty sp. z o.o., PRUiM-Bet sp. z o.o. i PRUiM-Mosty sp. z o.o.; 

– powołanie w skład Rady Nadzorczej PRUiM-Mosty sp.z o.o. pięciu osób, które nie złożyły egzaminu dla Kandydatów na Członków Rad Nadzorczychw Spółkach Skarbu Państwa, czym naruszono wymóg określony w art. 10a ust. 4 w związku z art. 10b ustawy o gospodarce komunalnej; 

– dopuszczenie do funkcjonowania Rady Nadzorczej PRUiM-Bet sp. z o.o. w okresie od 11 września 2013 r. do 2 stycznia 2014 r., w składzie zmniejszonym do dwóch członków czym naruszono § 18 umowy spółki, który stanowił, że Rada Nadzorcza składa się z trzech do pięciu członków, powoływanych mocą uchwały Zgromadzenia Wspólników na okres wspólnej kadencji, która trwa trzy lata; 

– nieutworzenie własnej strony Biuletynu InformacjiPublicznej od dnia powołania Spółki, tj. od 1 lipca 2008 r. do 5 grudnia 2012 r. stosownie do wymogu określonego w art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej;

– niezapewnienie skutecznego nadzoru nad działalnością spółek zależnych, w wyniku czego wystąpiły nieprawidłowości związane, m.in. powoływaniem i wynagradzaniem członków organów tych spółek. 

A teraz nierozłączne ze sprawą sformułowania z Wystąpienia dotyczącego UM, w którym NIK wymienia między innymi takie nieprawidłowości:

– zamieszczenie w statucie PRUiM SA, będącego spółką z wyłącznym udziałem Miasta, postanowienia przewidującego pięcioletnią kadencję rady nadzorczej, co było niezgodne z art. 10a ust. 3 ustawy o gospodarce komunalnej, stanowiącym, że kadencja członka RN w spółkach z większościowym udziałem jednostek samorządu terytorialnego trwa trzy lata; 

– niepodjęcie działań przez Zgromadzenie PRUiM, w sytuacji niewywiązania się przez RN PRUiM z określonego w art. 5 ust. 2 ustawy antykorupcyjnej obowiązku odwołania prezesa zarządu tej spółki i rozwiązania z nim umowy o pracę, w związku z jego jednoczesnym zasiadaniem w RN trzech spółek z udziałem PRUiM, w tym dwóch z wyłącznym udziałem tej spółki oraz jednej z jej mniejszościowym udziałem. Jednoczesne zasiadanie prezesa w trzech RN ww. spółek było niezgodne z art. 4 pkt  1, w zw. z art. 2 pkt 6 i art. 6 ust. 1, ustawy antykorupcyjnej, jak również z art. 4 ust. 1, w zw. z art. 1 pkt 6 i 7 oraz art. 2 pkt 1 i 7, ustawy kominowej. 

Co oznaczają te zapisy? Tylko jedno – moja diagnoza funkcjonowania spółek grupy PRUiM była w 100% bezbłędna. I teraz koniecznie należy zacytować fragment przynoszącej ujmę władzom miasta, a także obrażającej odbiorców notatki, umieszczonej na stronie UM:

Mówi dyrektorka UM Katarzyna Śpiewok:

nadzór właścicielski to spore wyzwanie dla samorządów, a wydział, który się tym u nas zajmuje zatrudnia tylko 5 osób.

Odpowiem pytaniem: jak to zatem możliwe, że tenże zatrudniający TYLKO 5 osób wydział nie potrafi wywiązać się ze swoich obowiązków i zatosować obowiązującego w przedmiocie jego pracy praw, korzystając ze wsparcia prawników (do jednego z nich, p. Owczarskiego, trzeba będzie wrócić)? Co sprawia, że lepszy od niego w tym względzie okazał się dziennikarz, pracujący w czasie wolnym, całkowicie społecznie i niemający dostępu do dokumentacji?

Reasumując wszystko powyższe, okazało się, że moja "prywatna kontrola" okazała się w kwestiach podstawowych równie skuteczna, co ta przeprowadzona przez NIK, mimo że nie miałem dostępu do inncyh niż akta KRS dokumentów oraz do wyjaśnień stron. Pozostaje teraz kwestia przywrócenia postępowań prokuratorskich, umorzonych przez prokuratorów, którzy również, podobnie jak Wydział Nadzoru Prawnego wojewody, "nie dostrzegli i nie znaleźli" oraz kontynuowania postępowań przed Sądem KRS. Tu warto podkreślić, że NIK nie dotknął kwestii, które są nadal kontynuowane przed Sądem KRS – ostatnio zaskarżyłem Postanowienie dotyczące PRUiM-MOSTY i zostałem wezwany do złożenia opłaty za skargę, którą właśnie staram się zebrać.

Do innych aspektów funkcjonowania spółki (i innych) ocenionych przez NIK będę wracał wkrótce.

Dariusz Jezierski

 

14 Comments on "Co tak naprawdę NIK stwierdził w PRUiM?"

  1. "- Ci, którzy dążyli do przeprowadzenia kontroli byli pewni, że przed 16 listopada, co najmniej dziesięć osób wyjdzie z Urzędu Miasta z bransoletką. Tak się nie stało – nie kryje satysfakcji Jarzębowski."

    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=63807

    Jarzębowski może kłamać. Powinien podać dowody, że dążący do przeprowadzenia kontroli NIK mieli taką pewność. W przeciwnym razie jego wypowiedź nadają się do zaskarżenia w trybie wyborczym przez osoby, które pomówił, a wiadomo, że startują w tych wyborach.

  2. Mam wrażenie, że bomby nie ma po kontroli NIK-u. Ale pytam o odpowiedzialność. Przecież każdy wie, że urzedaski kradną. Kto i kiedy beknie? Nie wyobrażm sobie, że po dwóch negatywnych ocenach PRUiM-ów winni tego stanu pozostaną na stanowiskach. To byłby sabotaż! No i konsekwentnie do wycinki powinnien pójść słabo i wolno uczący się sztab super – Piątki. 

    • Po Wystąpieniach nie ma już czego bombardować. wustąpienia NIK w przypadu PRUiM są miażdżące. Ocena negatywna jest w skali ocen NIK najniższą możliwą. Tyle, tytułem komentarza

  3. http://info-poster.eu/malzonka-rektora-politechniki-slaskiej-zdetonowala-rade-nadzorcza-pwik/

    jarząbek słusznie nie kryje satysfakcji, skoro nikt nie potrafi dostrzec i zapytać o inne ewidentne nieprawidłowości

  4. kierować...też trzeba umieć | 23 października 2014 at 1:24 pm | Odpowiedz

    Totalna kompromitacja i żenada w kierowaniu kolejnych oskarżeń: Kandydat na prezydenta pisze: "złamanie w jakikolwiek sposób ustawy kominowej czy antykorupcyjnej jest zgodnie z polskim prawem przestępstwem". Totalne bzdury pisze DJ i ośmiesza się takimi sformułowaniami, widać, że musi się zacząć uczyć od podstaw najważniejszych rzeczy, zanim zacznie pouczać innych! Właśnie przez takie butne sformułowania DJ rażąco podważa swoją wiarygodność i wykonaną pracę.

    • „Zgodnie z prawem za przestępstwo uznaje się: czyn człowieka (zarówno działanie jak i zaniechanie), który jest:
      – zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie popełnienia czynu;
      – bezprawny, czyli wyczerpujący przesłanki określone w przepisach karnych;
      – zawiniony, to znaczy, że sprawca działał umyślnie, a więc z zamiarem jego popełnienia, inaczej mówiąc, chciał go popełnić (zamiar bezpośredni) lub dopuszczał możliwość jego popełnienia (zamiar ewentualny) bądź
      też nieumyślnie, to znaczy kiedy popełnił czyn na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że popełnienie czynu przewidywał lub mógł przewidzieć;
      – społecznie szkodliwy w stopniu większym niż znikomy.”

      źródło: http://www.brpo.gov.pl/pl/content/co-jest-przest%C4%99pstwo (dostęp – 23 pździernika 2014 godz. 16.00)

  5. Przepisy trzeba umieć czytać ze zrozumieniem: przestępstwem jest tylko i wyłącznie czyn zagrożony karą w Kodeksie Karnym (w przepisach karnych), a naruszenie przepisów ustawy antykorupcyjnej czy kominowej same w sobie nie stanowią przestępstwa. Widać wyraźnie, że Kandydat nie rozumie tej fudamentalnej różnicy i próbuje świadomie zniekształcać rozumienie tego słowa. Raz jeszcze z całą mocą należy podkreślić, że twierdzenia DJ – Kandydata na prezydenta, że "złamanie w jakikolwiek sposób ustawy kominowej czy antykorupcyjnej jest zgodnie z polskim prawem przestępstwem" to kompetne bzdury i nieuprawnione nadinterpretacje. Wydaje się, że DJ może się z tej sprawie skonsultować z jednym z ekspertów startujących z list jego komitetu wyborczego, który m.in. określa się mianem prawnika i menedżera.

    Jeśli kandydat nie rozumie sensu zacytowanych stwierdzeń, to rzeczywiście ma duży problem, gdyż nie można formułować bezpodstawnych oskarżeń w zakresie popełniania przestępstw. Takie działania z kolei wypełniają znamiona pomówień, które są okreslone w art. 212 kk.

    Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

    Ale jak można podważać opinie DJ, przecież tylko DJ ma monopol na wiedzę i mądrość – nikt inny poza nim, nigdy nie może mieć racji!! To jest swoiste motto jego działań i formułowanych interpretacji.

     

    • Bynajmniej nie ja występuję w tej sytuacji jako ktoś z monopolem na wiedzę. Być może Rzecznik Praw Obywatelskich nie wie, co to jest przestępstwo, ale definiują je również publikacje prawnicze, sami prawnicy itp. Nie wiem skąd autor wziął "tylko i wyłącznie" umieszczone w pierwszym zdaniu swojej wypowiedzi, ale specjalnie mnie to nie interesuje. Złamanie którejkolwiek z ustaw wspomnianych przez autora komentarza jest przestępstwem nadużycia władzy (funkcji) lub niedopełnienia obowiązku. Kodeks Karny nie wymienia bowiem każdej z możliwości, jak można popełnić te czyny, a jedynie definiuje taki czyn ogólnie.

      Niestety merytoryczną wartość komentarza podważa także stwierdzenie, jakobym wyczerpał znamiona pomówienia. Pomówić zaś można kogoś, lub coś (instytucję). Moje stwierdzenie:

      W tym miejscu należy jednak podkreślić, że złamanie w jakikolwiek sposób ustawy kominowej czy antykorupcyjnej jest zgodnie z polskim prawem przestępstwem. 

       zdaniem komentującego pomawia. Kogo? 

      Interesujące jest również, jakich to racji broni osoba zgodnie z moją wiedzą kompetentna, pisząc (i to jest własnie pomówienie!):

      "Ale jak można podważać opinie DJ, przecież tylko DJ ma monopol na wiedzę i mądrość – nikt inny poza nim, nigdy nie może mieć racji!! To jest swoiste motto jego działań i formułowanych interpretacji."

      Kłmstwa opublikowanego przez UM i cytujące go media? Sprawę tego niezrozumiałego zacietrzewienia w obranie kłamców i manipulantów, zostawię jednak sumieniu komentującego. Po raz kolejny jednak apeluję o wstrzemięźliwość. Dlaczego? Żeby się komentujący nie zagalopował tak jak wtedy, gdy pomawiał mnie o celowe ukrywanie prawdy przed wyborcami… Bo w przeciwieństwie do autora komentarza, ja sam doskonale wiem jak wykorzystać w praktyce zapisy Art. 212

      • Jeśli ktoś jest impregnowany na jakiekolwiek merytoryczne argumenty i jedynie potrafi zniekształcać wypowiedzi komentującego, to sam wystawia sobie świadectwo. Dobitnym przykładem świadomych nadinterpretacji jest wnioskowanie, że zwrócenie uwagi na błędne i nieprawidłowe używanie terminu przestępstwo w kontekście naruszenia przepisów ustawy kominowej bądź antykorupcyjnej, jest działaniem o charakterze "zacietrzewienia w obronie kłamców i manipulatorów".

        DJ nadal uparcie twierdzi, że "Złamanie którejkolwiek z ustaw wspomnianych przez autora komentarza jest przestępstwem nadużycia władzy (funkcji) lub niedopełnienia obowiązku". Gdyby tak było, to wnioski z kontroli kończyłyby się skierowaniem zawiadomień do organów ścigania, bo przecież upoważniony organ kontroli państwowej ma taki obowiązek, a nie przywilej. Dalszą polemikę uważam za zbędną, gdyż trzeba umieć ze zrozumieniem przyjmować opinię i argumentację innych osób, a tego niestety widać brakuje. Umiejętność przyznania się do błędu jest dla niektórych czymś obcym. Analizując dzisiejsze postępowanie DJ do złudzenia przypomina to reakcje rzecznika UM, który w 2012 roku usilnie twierdził, że zasiadanie wiceprezydenta w radach nadzorczych dwóch spółek z większościowym udziałem miasta jest zgodne z prawem. Do dziś nikt się nie przyznał do błędu…Bez trudu można wskazać inne podobne przykłady…

        Na zakończenie zalecam DJ większą staranność w doborze słownictwa, głębsze zastanowienie się i nie wyrażanie pochopnie sugestywnych opinii "Bo w przeciwieństwie do autora komentarza, ja sam doskonale wiem jak wykorzystać w praktyce zapisy Art. 212".

        W normalnym układzie, osoba z zasadami umiałaby przyznać się do błędu i napisać słowo przepraszam – to by oznaczło poszanowanie dla takich wartości jak: prawda, honor, uczciwość.

        Dyskusję uważam za zakończoną.

        • Definicja przestępstwa zacytowana została przeze mnie ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich. Komentujący wybaczy, ale uznaję opinię RPO za bardziej wiarygodną niż ta wyrażona przez komentującego.

          Podam jeszcze inną, najbardziej rozbudowaną definicję przestępstwa, piecioelementową:

          Przestępstwo to:

          1. Czyn człowieka naruszający normę sankcjonowaną (są nimi w tym przypadku ustawy antykorupcyjna i kominowa, ustanawiające konkretnie wyrażone zakazy)

          2. Karalny tzn. opisany w ustawie zawierającej normy sankcjonujące (w tym przypadku jest opisany w kodeksie karnym jako przekroczenie uprawnień przez niektóre osoby, ale również niedopełnienie obowiązków, jeśli chodzi o inne)

          3. Bezprawny (Nie jest popełniony w okolicznościach wyłączających bezprawność).

          4. Karygodny (Jego społeczna szkodliwość jest większa niż znikoma).

          5. Zawiniony (Sprawcy można przypisać winę w czasie czynu).   

          Zgadzam się z komentującym całkowicie co do ostatniego zdania komentarza.

  6. Zauważyłem, że zdecydowaną większość wyjaśnień składa Dyrektor ds. Organizacyjno – Administracyjnych z upoważnienia Prezesa społki – brak odwagi czy kompetencji. Ciekawe co teraz porabia, chociaż "mówią na mieście", że jego kontakt z firmą – szczególnie finansowy – trwa nadal. A może to tylko plotki. 

  7. Ciekawe czy na sesji RM będzie poruszona ta sprawa?

    Czy i jak zaistnieje w ew. informacji prezydenta miasta i jak zareagują na ten skandal radni, którzy też ubiegają się o wybór na następną kadencję?

    Bez wątpienia trzeba nawet od nich wymagać by rezultaty kontroli NIK miały szybkie następstwa prawne. Powinni podjąć uchwały w tym zakresie. Po tym co z tymi przekrętami zrobią będzie można ich odpowiednio ocenić.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*