Co wie Andrzej Nowak? – może wyjaśni CBA…

W swoim skandalicznym wystąpieniu dla mediów w ubiegły poniedziałek, Zygmunt Frankiewicz stwierdził między innymi: „I bardzo dobrze, niech to uprawnione służby, organy sprawdzą po to, żeby uciąć sprawę. Ja jestem za doprowadzaniem takich spraw do końca”. Miał tu na myśli przede wszystkim toczące się postępowanie CBA w sprawie Krystiana Tomali, dyrektora MZUK, tymczasowo pełniącego funkcję zastępcy prezydenta miasta. Wypada mi tylko cieszyć się, że podejście Zygmunta Frankiewicza jest tak zbieżne z moim. Aby sprawić mu jeszcze większą satysfakcję, złożyłem w dniu dzisiejszym w katowickiej delegaturze CBA kolejne doniesienie, tym razem w sprawie doprawdy niezwykłego statusu Andrzeja Nowaka. Za pośrednictwem Komendy Policji w Katowicach sprawę skierowałem również do Centralnego Biura Śledczego. Czas wreszcie pytania, które od dłuższego czasu zadają sobie media (szkoda, że nie otwarcie) i co bardziej zorientowani mieszkańcy miasta, postawić publicznie.


A zatem skąd bierze się tak niezwykłe traktowanie Nowaka przez Zygmunta Frankiewicza? Czym zasłużył on sobie, aby po skazaniu za pospolite przestępstwa dostać w nagrodę miejsca w radach nadzorczych? Co zrobił lub co wie Andrzej Nowak tak ważnego (obciążającego?), że nawet sądowe wyroki nie tylko nie dyskwalifikują go w oczach władz gliwickich, ale wręcz skutkują jeszcze intratniejszymi propozycjami z ich strony?
Być może już wkrótce poznamy odpowiedź na te pytania.
Poniżej zamieszczam treść zgłoszenia, jakie w dniu dzisiejszym wpłynęło do katowickiej delegatury CBA:

Centralne Biuro Antykorupcyjne – Delegatura Katowic

Szanowni Państwo, podczas składania zeznań w zgłoszonej przeze mnie 29 sierpnia sprawie zastępcy prezydenta miasta Gliwice Krystiana Tomali, zapowiedziałem zgłoszenia kolejne, będące rezultatem moich dziennikarskich poszukiwań z ostatnich miesięcy. Niniejszym zgłaszam sprawę od dawna bulwersującą gliwicką opinię publiczną, dotyczącą szokująco wręcz uprzywilejowanego statusu byłego Komendanta Straży Miejskiej w Gliwicach Andrzeja Nowaka. Mimo że już dużo wcześniej sprawa zasługiwała na dokładne zbadanie, ostatnie ustalone przeze mnie fakty są już wręcz szokujące i obligują do zdecydowanych działań wyjaśniających wszystko, co wiąże się z tą kwestią. Poniżej przedstawiam w punktach wszelkie poszlaki i cokolwiek dziwne okoliczności, które w mojej ocenie nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, co do tego iż przypadek Andrzeja Nowaka stanowi czytelny przejaw chęci ukrycia, dosłownie za wszelką cenę, spraw dużej wagi, z dużym prawdopodobieństwem mających znamiona przestępstwa.

1. W 2002 roku Andrzej Nowak został powołany na stanowisko Komendanta Straży Miejskiej. Okoliczności tego powołania były co najmniej kontrowersyjne i prezydent Zygmunt Frankiewicz już wtedy musiał się z nich tłumaczyć. Rzecz w tym, że Andrzej Nowak był wówczas oskarżony o pobicie (zastanawia, że akurat taka osoba miała być według Frankiewicza odpowiednia do zajmowania stanowiska Komendanta SM). Co więcej, kiedy zapadł wyrok skazujący Nowaka na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu, prezydent Frankiewicz nie uznał tego za powód do zwolnienia go ze stanowiska! W piśmie do Komendy Głównej Policji (wrzesień 2002) kuriozalnie wręcz wywodził, że wie iż „osoba skazana przez sąd nie powinna pełnić funkcji komendanta Straży Miejskiej. […] Jeśli jednak to oceny moralne, a nie przepisy prawa mają być podstawą podejmowania decyzji personalnych, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności towarzyszące tej sytuacji. A są one takie, że pan Andrzej Nowak jest siódmym z kolei komendantem Straży Miejskiej w Gliwicach – zdecydowanie najlepszym z dotychczasowych. Odwołam więc pana Nowaka ze stanowiska, ale dopiero wtedy, gdy znajdę dobrego kandydata na jego miejsce”. Dość powiedzieć, że prezydent nie znalazł „dobrego kandydata” na miejsce Andrzeja Nowaka i ten zajmował stanowisko aż do kolejnej związanej z nim afery.

2. 3 czerwca 2005 roku miała miejsce próba kradzieży około 30 ton kostki brukowej z terenu Centrum Ratownictwa przy ulicy Bolesława Śmiałego. Okazało się, po zeznaniach pracujących przy załadunku robotników, że miała ona trafić na prywatną działkę Andrzeja Nowaka, Komendanta Straży Miejskiej. Ten zeznał interweniującej policji – i jest to bardzo ważne w kontekście faktów, które przedstawię dalej – że kostkę wywozi za wiedzą i zgodą Henryka Małysza prezesa Przedsiębiorstwa Remontów Ulic i Mostów. Prezydent Frankiewicz oświadczył wtedy: ”Chcę wierzyć, że cała sprawa jest nieporozumieniem, a nie próbą przywłaszczenia majątku gminy. Niezależnie od rzeczywistych zamiarów, postępowanie Andrzeja Nowaka było naganne.” Andrzej Nowak pełnił funkcję aż do wyroku sądu, który 9 lutego 2008 roku skazał go na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz na 3 lata zakazu pełnienia kierowniczych funkcji w organach administracji publicznej. Obowiązki Komendanta zaczął pełnić inny funkcjonariusz. Nie został jednak Komendantem, bowiem Andrzej Nowak otrzymał… bezterminowy urlop bezpłatny! (www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=6182)

3. Zaskakującym wręcz zbiegiem okoliczności w kontekście opisanej sytuacji byłoby to, że dokładnie 9 lutego 2012 roku, w dniu, w którym minął czas obowiązywania zasądzonego zakazu, na stronach Urzędu Miasta ukazało się… ogłoszenie o naborze na stanowisko Komendanta Straży Miejskiej. Prawdopodobnie tylko interwencji mediów można zawdzięczać, że nie doszło do sytuacji, w której wręcz zakpiono by z prawa i norm życia społecznego – (http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=38847). Moim zdaniem w żadnym razie nie był to zbieg okoliczności, a próba przywrócenia Nowaka na de facto wtedy jeszcze wciąż zajmowane stanowisko!

4. Zaskakująca obrona interesów człowieka skazanego dwoma prawomocnymi wyrokami za przestępstwa pospolite w kontekście tak wymagającego pod względem etycznym stanowiska jakim jest z całą pewnością funkcja Komendanta Straży Miejskiej, prowadzona przez samego prezydenta miasta w sposób uzasadniony budziła wątpliwości mieszkańców, co do powodów, dla których tak się dzieje. Pojawiały się różne wersje i opinie, z których co najmniej jedna wydaje się być bardzo prawdopodobna i wiąże tę zależność z okresem, w którym Andrzej Nowak pełnił funkcję Komendanta Komisariatu Policji. Mówi się, że właśnie wtedy Andrzej Nowak przyczynił się do „wyczyszczenia” jakiejś bardzo poważnej sprawy. To tylko domysły i wątki, które muszą zostać wyjaśnione. Jest to konieczne zwłaszcza w świetle kolejnych zaskakujących i budzących zdziwienie posunięć, dotyczących Andrzeja Nowaka.

5. W toku moich poszukiwań w związku z zainteresowaniem się sprawą spółki PRUiM kierowanej przez Henryka Małysza (!), która będzie już wkrótce, po zakończeniu ustaleń przedmiotem kolejnego zgłoszenia, dotarłem do nieznanych mediom i opinii publicznej faktów, które pozbawiły mnie jakichkolwiek wątpliwości w kwestii tego, że Andrzej Nowak jest w sposób wyraźny i bezdyskusyjny „spłacany” za jakieś dawne przysługi. Oto bowiem człowiek bez żadnych kwalifikacji w tej dziedzinie, skazany dwoma prawomocnymi wyrokami otrzymuje intratne stanowiska w dwóch radach nadzorczych! Przede wszystkim, obok Henryka Małysza (! – tak, tego samego, którego wskazał jako „wiedzącego” o kradzieży kostki brukowej!) zasiada jako członek rady nadzorczej spółki Silesia Asfalty powstałej po sprzedaży wchodzącej w skład PRUiM wytwórni asfaltu (MSiG nr 181/2011). Wpisu w MsiG dokonano we wrześniu 2011 roku, a więc wtedy, gdy obowiązywał sądowy zakaz dotyczący administracji publicznej, Nowak został mimo to uznany za właściwą osobę do pełnienia tak poważnej funkcji w sferze gospodarczej. Henryk Małysz z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej Silesia Asfalty otrzymuje rocznie ponad 100 tys. zł. Czy Nowak, jako równorzędny członek tyle samo? W drugiej radzie nadzorczej zasiada Nowak w PPHU Pog-Tech Sp. z o.o. – Gliwice.

6. Aby dopełnić obrazu sytuacji dodam jeszcze, że Andrzej Nowak jest dyrektorem Grupy Kolarskiej Gliwice, która otrzymała od miasta ogromną jak na gliwickie warunki dotację w kwocie 150 tysięcy złotych! Dla porównania Piast Gliwice na sekcję lekkoatletyczną – 70 tysięcy zł, Szermierczy Klub Sportowy Muszkieter – 90 000 zł.

Wyjaśnienie sprawy leży w najlepiej pojętym społecznym interesie. Tak uzasadnione podejrzenia co do zasadności niezwykłej „kariery” Andrzeja Nowaka każą wątpić w transparentność i zgodność z prawem samego sprawowania władzy w mieście i dają wyobrażenie o swego rodzaju rozdawnictwie intratnych stanowisk i posad. Te funkcje i stanowiska podlegają przecież konkretnym obwarowaniom prawnym i w żadnym razie nie mogą służyć do załatwiania nieczystych interesów i tworzenia układów powiązań i zależności, w których w dodatku mamy do czynienia z faktem, że środkiem dla takich „rozliczeń” są publiczne pieniądze.

Jestem gotów złożyć wszelkie niezbędne dodatkowe wyjaśnienia w tej sprawie.

z poważaniem

Dariusz Jezierski

18 Comments on "Co wie Andrzej Nowak? – może wyjaśni CBA…"

  1. Na sesjach Rady Miejskiej Frankiewicz obejmowal (doslownie) ramieniem Nowaka i tak przechadzali sie po korytarzu. Poza tym, zgode na wywozke kostki brukowej dal Moszynski, co sam przyznal.

  2. Czy tym nie powinno zajac sie takze CBS?

    • Rzeczywiście, powinno i sprawę przekazałem również Centralnemu Biuru Śledczemu za pośrednictwem KWP w Katowicach. Uzupełniłem tekst także o tę informację.

  3. „…Ja jestem za doprowadzaniem takich spraw do końca..”
    Kostka jaka by nie była ma kanty , a to może źle się kojarzyć…
    Klub kolarski to głównie koła.
    Ale okazuje się że u nas w Gliwicach, jedziemy na „platfusie moralnym”.
    Dodatkowo te koła (u nas wyjątkowe) mają kanty.
    Tak daleko nie zajedziemy…

  4. Wojciech Młynarski
    „Ballada o dwóch koniach”

    Ech, ubawi Was ogromnie
    W parę chwil balladka ta:
    Raz w zaprzęgu szły dwa konie,
    Szły w zaprzęgu konie dwa.

    Pierwszy był to koń posłuszny,
    Który w galop, cwał czy trucht
    Pięknie ruszał, grzecznie ruszał
    Na najmniejszy bata ruch.

    Za to drugi koń był hardy,
    Nieposłuszny, pędziwiatr,
    W biegu szybki, w pysku twardy,
    Furda lejce, furda bat!

    Zaś gdy chodzi o woźnicę,
    Co na koźle z batem tkwił,
    Bardzo on to kierownicze
    Stanowisko lubił był.

    Ten woźnica dnia każdego
    Myślał, mrużąc ślepia złe:
    Skarcę konia niegrzecznego,
    Gotów jeszcze kopnąć mnie!

    Lecz cóś przecież zrobić muszę
    Albo z kozła ruszać precz,
    Autorytet się mnie kruszy,
    Autorytet ważna rzecz…

    Po czym w stajni, już przy żłobie
    Ten woźnica bat swój brał,
    Brał go tęgo w dłonie obie
    I… grzecznego konia prał…

    A do niegrzecznego mawiał,
    Strojąc głos na srogi ton:
    Jak się będziesz, draniu, stawiał,
    To zarobisz tak jak on!

    Z tej balladki smakowitej
    Niech popłynie morał w świat:
    Gdy mieć pragnie autorytet
    Tchórz, co ręku trzyma bat.

    Kto się stawia, ten ma z tego
    Mimo wszystko jakiś zysk,
    A kto słucha i ulega,
    Ten najpierwszy bierze w pysk…

  5. Brawo Darku, masz pełne poparcie coraz to większej liczby gliwiczan…

  6. WItam 🙂
    Kibicuje z całego serca, ażeby wszelkie szemrane sprawy ujrzały światło dzienne.
    Niestety nie tylko w samych Gliwicach szumowiny znajdują się u koryta. Proponuję zaznajomić się min. z osobą p. Henryka Targowskiego z Rudzińca. Człowiek historia! 🙂 Wrażenia gwarantowane!
    Pozdrawiam

  7. Profilaktycznie powiadomiłbym także FBI.

  8. Panie Darku! Daj Pan sobie już spokój, bo przepraszam, ale coraz cześciej wychodzi Pan na idiotę….a szkoda..

  9. Darek Ty chyba nie jesteś z Gliwic przecież większośc z nas wie bardzo dobrze dlaczego Z.F. zawsze będzie obdarowywał Nowaka całkowitym 100% zaufaniem i oddaniem. Darek zapytaj ulicy to ci odpowie dlaczego tak jest

    • Ulica póki co, podaje w tej sprawie półprawdy lub nieprawdy. Prawda jest zapewne inna. Wyjdzie – jak nie teraz, to wkrótce;)

  10. Mamy już rok 2015 i jestem ciekaw, czy prawdziwi przestępcy odbywają już długoletnie kary???

Leave a comment

Your email address will not be published.


*