Co zeznała Żaneta Kurasz?

W związku z tekstem http://info-poster.eu/skandal-probowano-wykorzystac-straz-miejska-przeciwko-referendum/ prezentujemy dziś dalsze okoliczności bulwersującej sprawy.

Na wstępie podkreślić należy, że funkcjonariuszka SM składała zeznania dwa razy. Najpierw w postępowaniu wewnętrznym przesłuchiwał ją zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Gliwicach Jan Oszczypała, a potem, już w czasie postępowania w Prokuraturze Rejonowej Gliwice Zachód, Prokurator Edyta Lachowiec – Wojtas.

4 września Żaneta Kurasz odebrała drogą elektroniczną korespondencję z Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach, informującą, że na trzech ulicach w dzielnicy Szobiszowice rozwieszono na słupach oświetleniowych plakaty referendalne. W przesyłce znajdowały się także zdjęcia. W notatkach przy wiadomości widniał zapis I Zastępcy Komendanta Straży Miejskiej Aleksandry Adamskiej o następującej treści: „Proszę o realizację pilnie, dopilnować osobiście, plakaty są na całym mieście na Waryńskiego również i przedłożyć sprawozdanie z działań”. Żaneta Kurasz uznała, że polecenie nie było precyzyjne i zatelefonowała do Aleksandry Adamskiej. Podczas rozmowy Żaneta Kurasz wyraziła opinię, że przede wszystkim należy znać sprawcę, który rozklejał plakaty w miejscach niedozwolonych. Zapytała również przełożonej, co należy z tym zrobić. Usłyszała w odpowiedzi, że pozrywać. Żaneta Kurasz zapytała, czy mają to zrobić Strażnicy. Adamska odpowiedziała twierdząco.  Kurasz była przeciwna takiemu rozwiązaniu i poinformowała przełożoną, że Strażnicy mogą być oskarżeni o niszczenie mienia. Zastępczyni Komendanta oświadczyła, że to są slogany. Po dłuższej rozmowie Żaneta Kurasz zaproponowała aby pozostawić plakaty, udzielić odpowiedzi nadawcy korespondencji i wykonać czynności służbowe zmierzające do wykrycia sprawców plakatowania. „Pani Adamska odpowiedziała, że Zarząd Dróg powiadomi Prezydenta i będziemy mieli kłopoty”. Kurasz obstawała przy pozostawieniu plakatów. „Pani Adamska zasugerowała mi, że jestem inteligentna i mam to zrobić nie w mundurze”. Żaneta Kurasz stanowczo odpowiedziała, że tego nie zrobi. Rozmowę zakończyło polecenie Adamskiej „To zrób coś z tym służbowo!”.

Po rozmowie Żaneta Kurasz wydała jednemu z podwładnych polecenie zrobienia dokumentacji fotograficznej i podjęcie próby ustalenia sprawców. W poleceniu przytoczyła również treść art. 33 ustawy o referendach lokalnych i zabroniła zrywać plakatów. Co więcej, następnego dnia podczas odpraw służbowych przeprowadziła instruktaż w sprawie postępowania z plakatami i konsekwencjach za ich zrywanie. Przestrzegła podwładnych, że nie mogą wykonywać niczyich poleceń w sprawie zrywania plakatów chronionych prawnie, a ewentualnych poleceń mają żądać na piśmie.

Po pierwszej z takich odpraw Żaneta Kurasz została wezwana do Adamskiej, która próbowała wyprzeć się polecenia zrywania plakatów. Odsłuchano więc nagranie rozmowy telefonicznej, po którym Aleksandra Adamska przyznała, że faktycznie takie polecenie wydała i zapytała, jak powinna postąpić. Kurasz stwierdziła, że powinna przyjąć korespondencję jako zawiadomienie o wykroczeniu, nadać numer kolejny i wszcząć czynności wyjaśniające. Kiedy Żaneta Kurasz wychodziła, usłyszała: „mam nadzieję, że pozostanie to między nami”.

Od 10 do 24 września Żaneta Kurasz przebywała na urlopie (jak Państwo przeczytają w kolejnym tekście, to bardzo ważna okoliczność). Zaraz po powrocie została wezwana do Komendanta Janusza Bismora. Postanowiła, że napisze raport do Komendanta, informujący o zdarzeniu i w tym celu poprosiła o umożliwienie odsłuchania nagrania całej rozmowy. 27 września złożyła pisemny raport.

Dodaję, że zawsze mi się wydawało, że powinniśmy inicjować działania, gdy jesteśmy przeświadczeni, że przestępstwa opisanego w art. 231 kodeksu karnego dopuścił się funkcjonariusz publiczny. Nawet jeśli jest to trudne, to tego wymaga nasza postawa obywatelska, oraz troska o właściwe funkcjonowanie demokratycznego państwa prawa, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, jakim jest zgodnie z art. 2 Konstytucji, Rzeczpospolita Polska.

Podczas przesłuchań Żaneta Kurasz była pytana o to, czy w czasie rozmowy telefonicznej padały słowa wulgarne. Odpowiedziała, że z jej ust padły kilka razy słowa niecenzuralne, ale nieskierowane do nikogo i spowodowane wzburzeniem.

Istotne jest również, że w zeznaniach dla Prokuratury Żaneta Kurasz stwierdziła, że w związku z raportem jest szykanowana w pracy a momentami wręcz mobingowana. Podkreśliła też, że inni funkcjonariusze znający sprawę popierają ją w jej działaniach.

W jutrzejszym tekście zaprezentuję uzasadnienie Prokuratury, która… odmówiła w tym przypadku wszczęcia śledztwa. Pozwolę sobie również na redakcyjny komentarz i postawienie paru istotnych pytań, których nie zechciała najwyraźniej postawić Prokuratura. Już dziś jednak warto podkreślić wzorowe zachowanie Żanety Kurasz, która mimo doraźnej presji przełożonej, postanowiła sprawę załatwić służbowo zgodnie z regulaminem, wykazując się znakomitym wyczuciem społecznego znaczenia czynności, do której była skłaniania. Tym bardziej zatem nie można dopuścić, aby poniosła jakiekolwiek konsekwencje za to, że wykonywała prawidłowo swoje obowiązki. Sądzę, że obecną sytuacją Pani Kurasz należy się bliżej zainteresować.

Dariusz Jezierski

15 Comments on "Co zeznała Żaneta Kurasz?"

  1. Generalnie Strażnicy Miejscy w Gliwicach zawsze mieli pecha do szefów. Były sytuacje, kiedy za uchylanie się od wykonywania poleceń, które uznawali za bezpodstawne byli obrażani a nawet zmuszani do… mycia toalet!

  2. Cóż jeżeli to jest prawda to postawa tej pani jest godna pochwały.

  3. Jaka jest możliwość natychmiastowego odsunięcia Frankiewicza od rządzenia Gliwicami?

    • Pierwsza to odcięcie od internetu pewnego profesora, który prymitywnymi i wyjątkowo głupimi tekstami konsekwentnie od lat celowo ośmiesza działania gliwickiej opozycji.

  4. W 2007 r. na wniosek Frankiewicza rada miejska przyznala mieszkania dla osob „niezbednie potrzebnych dla Gliwic”. Zapoytany o jakie osoby chodzi, Frankiewicz odpowiedzial publicznie, ze o sedziow i prokuratorow.

  5. Oto jak Frankiewicz łamie Konstytucje i prawo:
    http://marekberezowski.jupe.pl/otrzymane/rzecznikPO25.pdf
    Postanowienie sadu, strona trzecia:
    http://marekberezowski.jupe.pl/otrzymane/sad22.pdf

  6. Kiedy prokuratura ustali, że „wojtek” i „zygmunt” wpisali 73 martwe dusze na l listy referendalne? Oni mieli dostep do danych osobowych.

  7. Artykuł stanowi zgrabne uzupełnienie poczynań Jarzębowskiego podczas referendum. Bohaterce artykułu należą się wyrazy szczerego i głębokiego szacunku. Na szacunku nie powinno się jednak w żadnym razie kończyć. Pani Kurasz absolutnie nie może zostać osamotniona w tej sprawie. Mam nadzieję, że pan redaktor Jezierski zadba przy zastosowaniu coraz bardziej popularnego i szanowanego medium o podsycenie społecznego wsparcia działań podjętych przez panią Żanetę. Leży to zdecydowanie w interesie gliwiczan i miasta Gliwice. Styl działania prezydenta i pozaprawne środki używane do utrzymania władzy nie są, bo już nie mogą być dla czytelników I-P większym zaskoczeniem. Rzecz została zinwentaryzowana jakiś czas temu a obecnie trwa jedynie odkrywanie kolejnych złóż bezprawia i demoralizacji wywołanej przewlekłą i nieuleczalną władzą. Przy tak otwartym lekceważeniu prawa jedynie kwestią czasu jest czas trwania miejskiego układu. Przy okazji na jaw wychodzi problem, który z wolna ogarnie osoby odpowiedzialne za tuszowanie i pudrowanie bezprawnych poczynań prezydenta. Rzecz przypomina już grę w piegi na łące polegającą na ciskaniu deską na płask w krowie łajno. Piegi początkowo przyprawiane tylko prezydentowi i zawodnikom z jego drużyny zaczynają się coraz liczniej pojawiać na twarzach osób, które łypały na przebieg gry z drugiego szeregu. Wszystkiemu towarzyszyć zaczyna przenikliwy smród skisłego łajna. Czuć go zewsząd. Przenika nawet ekran monitora.

  8. to teraz w straży pewnie afera… kuraszowa trzymamy kciuki za Ciebie – bo przykro przyznać ale stoisz na linii ognia!

  9. GOGOL PRZEJAZDEM | 7 stycznia 2013 at 9:23 am | Odpowiedz

    „Pani Adamska odpowiedziała, że Zarząd Dróg powiadomi Prezydenta i będziemy mieli kłopoty”. Kurasz obstawała przy pozostawieniu plakatów. „Pani Adamska zasugerowała mi, że jestem inteligentna i mam to zrobić nie w mundurze”

    Słów brak…
    http://i1.ryjbuk.pl/116fd10a299e85ae39e52ab7981d06d6343141d0/pieklo-gif-gif
    CZEKA !!!

  10. Ciekawy temat dla mediów ogólnopolskich.Myślę ,że tu powinno się poczynić odpowiednie starania.W Gliwicach przejdzie to bez echa jedynie tu popisać sobie możemy.

  11. Mirella Czajkowska-Turek | 7 stycznia 2013 at 9:37 am | Odpowiedz

    To, że prokuratura nie wszczęła postępowania to skandal. Bardzo ciekawe jakie jest uzasadnienie-jeśli jest. Doprawdy, z dnia na dzień potwierdza się, że rzeczywistość wykreowana przez Orwella i Kafkę w ich twórczości, w Gliwicach przerasta wszelkie granice przyzwoitości 🙁

  12. za to że kłamała powinna oberwać. Kiedy ludzie frankiewicza przestaną kręcić lody w Gliwicach ??

  13. Prokuratura gliwicka odmawia wszczecia sledztwa nie tylko w tym przypadku, ale w we WSZYSTKICH dodychczasowych przypadkach dot. wladz Gliwic, szczegolnie prezydenta.

  14. OKR moglby zlozyc zazalenie na decyzje odmowy wszczecia sledztwa do prokuratora nadrzednego, poniewaz OKR ma w tym interes prawny.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*