Czy Centrum Gliwic musi być tak głośne? – Będą darmowe badania słuchu!

Wielu stałych Czytelników zapewne wie, że Info-Poster współpracuje z Waldemarem Paszkowskim, liderem opozycji w Pyskowicach i kandydatem do Sejmu w nadchodzących wyborach. Jednym z efektów tej współpracy jest to, że w ramach swojej pracy naukowej Waldemar Paszkowski zajął się hałasem w centrum miasta (przede wszystkim na ul. Wieczorka i Dolnych Wałów. Już wkrótce mieszkańcy tych ulic będą mogli przebadać słuch, korzystając z pomocy najlepszych fachowców. Oto tekst, o który poprosiłem p. Waldemara Paszkowskiego:

 

 

Zagrożenie mieszkańców hałasem w większości dużych miast występuje od lat. Pytanie – czy my musimy się na to zgadzać?. Problem ten nie jest do końca jeszcze rozpoznany naukowo ze względu na występowanie m.in. pozasłuchowych skutków narażenia na długotrwały hałas. W centrum Gliwic problem dokuczliwości hałasowej występuje również, o czym świadczy artykuł opublikowany przez Pana Piotra Lubasa na Info-Poster w czerwcu br.

Z przedstawionego artykułu wynika, że występuje istotna uciążliwość hałasowa mieszkańców spowodowana poruszaniem się pojazdów samochodowych przy ul. Dolnych Wałów i ul. Wieczorka. Można przypuszczać, że podstawowym źródłem hałasu jest hałas powstający od tarcia kół pojazdów o nawierzchnię. Nawierzchnię stanowi kostka brukowa. W przypadku ul. Dolnych Wałów w istotnej długości nie tak dawno została ona wymieniona. Do tego dochodzi na obustronna zabudowa mieszkalna usytułowana bezpośrednio wzdłuż krawędzi jezdni na znacznej długości, co powoduje dodatkowo wzmocnienie odbić dźwięków.

Uważam, że na wzrost uciążliwości hałasowej w tym miejscu istotnie ma wpływ ruch dwukierunkowy i prędkość pojazdów.

Z uwagi na zainteresowania naukowe, w ramach pracy zawodowej w Politechnice Śląskiej zajmuję się akustyką środowiska, w szczególności badaniem znaczenia i wpływu rodzaju emisji źródeł hałasu na samopoczucie oraz zachowanie się mieszkańców.

W tym obszarze, podjąłem w ostatnich miesiącach współpracę naukową z firmą Geers zajmującą się m.in. badaniami audiometrycznymi słuchu. Wspólnie przeprowadziliśmy kilka dni temu wstępne badania akustyczne miernikiem poziomu dźwięku w kilku punktach pomiarowych wzdłuż ulic: Dolnych Wałów i Wieczorka. Po wstępnej analizie można stwierdzić, że zarejestrowany poziom dźwięku wywołany przejeżdżającym autobusem jest na niższym poziomie, niż zbadane poziomy dźwięku od samochodów. Pomiary będą jeszcze powtarzane w najbardziej niekorzystnych godzinach oddziaływania hałasu.

Podczas pomiarów miałem okazję rozmawiać z mieszkańcami ul. Dolnych Wałów, którzy istotnie nie tylko skarżyli się na dużą uciążliwość hałasową i złe samopoczucie, ale też bezsilność. Skutkiem materialnym tego stanu rzeczy jest kilka opuszczonych mieszkań w bloku przy ul. Dolnych Wałów. Nie znamy na razie skutków słuchowych i pozasłuchowych wywołanego przez lata uciążliwego hałasu wśród tych mieszkańców.

Dlatego we współpracy z Geers w nadchodzących miesiącach zakładam przeprowadzenie darmowych badań audiometrycznych mieszkańców w ustalonym punkcie obsługi klienta. Informacja o badaniach zostanie przekazana mieszkańcom listownie.

Wyniki otrzymanych w środowisku zewnętrznym badań akustycznych w zestawieniu z badaniami słuchu mieszkańców stanowić będą nie tylko materiał do wykorzystania naukowego, ale też praktycznego uzasadniającego wdrożenie rozwiązań redukcji dokuczliwości hałasowej mieszkańców.

dr inż. Waldemar Paszkowski

5 Comments on "Czy Centrum Gliwic musi być tak głośne? – Będą darmowe badania słuchu!"

  1. W centrum Gliwic traci się słuch od huku tirów. Wg oficjalnych raportów hałas na drodze przejazdu tirów przez śródmieście Gliwic przekracza 100 dB. Taki hałas wpływa negatywnie nie tylko na słuch, ale także m.in. na krążenie, co zagraża nie tylko zdrowiu, ale także życiu. Przepuszczanie tirów pod oknami ludzi jest zatem zbrodnią i to w dosłownym tego słowa znaczeniu.

  2. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.Jakoś nie wspomniano o wykonanej na koszt podatnika mapie hałasu w centrum Gliwic. Nie przedstawiono jej gliwiczanom, chyba objęto ją klauzulą tajności.

    Głuchota ma wiele przyczym, przekroczone normy halasu ma rówineż w tym  swój udział. Badanie słuchu można wykonac nieodpłatnie w każdej placówce sprzętu audio, proszę się zapytać o cenę aparatów słuchowych.

  3. Gdy w czerwcu przysłałem do redakcji Info-Postera tekst „Walczmy z hałasem” dotyczący głównie ulic Dolnych Wałów i Wieczorka, wysłałem w tej sprawie pismo także do władz miasta. Od tego momentu kilkukrotnie widziałem pracujące ekipy naprawiające bruk na niektórych odcinkach. Jak wiele jeszcze napraw trzeba dokonać, aby ludzie nie musieli porzucać lokali i mogli spokojnie żyć? (Niezmiernie się cieszę, że wyszła na jaw ta prawda o sytuacji mieszkańców, choć szczerze współczuję.) Słowo „bezsilność”, które pada w artykule jest bardzo istotne. Jedynym sposobem na przełamywanie tej bezsilności jest wychodzenie ludziom potrzebującym naprzeciw. W temacie hałasu napisałem ostatnio bardzo poważne pisma do władz, dotyczące gliwickiego lotniska. Tutaj chciałbym zwrócić uwagę, że lotniska (również te aeroklubowe) mogą doprowadzić do bardzo ciężkich sytuacji kryzysowych obejmujących całe osiedla. Przykładem jest aeroklub w Warszawie-Babicach i stowarzyszenie „Ciche Niebo nad Warszawą”, które od lat oskarża lotnisko o dręczenie mieszkańców. W ostatnim czasie apelowałem do władz Gliwic o zajęcie się sprawą. Gliwickie lotnisko już jest dla mnie dokuczliwe, ale nie uważam, że jest to problem bez rozwiązań. Pierwszy krok to zasada, że komuś trzeba zaufać i powiedzieć o problemie, potem, w grupie problemy rozwiązuje się inaczej niż w samotności.

    • … wpółczuję Panu serdecznie, doprawdy współczuję. Wziąłem wówczas udział w dyskusji pod Pańskim tekstem. Mój głos był wówczas ironiczny a może i złośliwy zarazem, ale znając realia tego "miasta sukcesu", innym być nie mógł. Nic się nie zmieniło i nie zmieni, ani dziś, ani jutro, ani pojutrze. Nie mam, co do tego, żadnych wątpliwości. Gliwice bowiem, to nie miasto, to nie jego władza i tej władzy urzędnicy – to stan umysłu. Na zmianę stanu umysłu potrzeba pokoleń, jeśli w ogóle zmiana taka jest możliwa, jeśli w ogóle – podkreślam. Spartaczone nawierzchnie są głośne, bo takie muszą być – bo spartaczone są, bo zaprojektowane zostały i wykonane przez nieuków. Naprawić, w tej postaci, ich się nie da. Trzeba by rozebrać te nawierzchnie, i podkłady przy okazji też i wykonać to wszystko od nowa. A bez tego – to było głośno, jest głośno, i będzie jeszcze głośniej, bo przeciez aut przybywa – ot taka perspektywa. Czy ona dociera do Rządzących ? – wątpię, a nawet jestem pewien, że ich to zupełnie nie interesuje. Jestem przekonany, że badania Pana Doktora Paszkowskiego i wyniki tych badań nie zrobią na tej Władzy (na innej zresztą też)  żadnego wrażenia, podkreślam żadnego. Takie badania przed kilku laty były już robione, wyniki tych badań, przecież korzystniejsze niż te, które się teraz uzyska (większy ruch), też na nikim nie zrobiły wrażenia, podobnie jak mapy akustyczne hałasu czy mapy zanieczyszczeń. Pan Prezydent mówi, że jest dobrze i tak … ma być. Pisze Pan o lotnisku – ma Pan rację całkowitą – sportowe treningi lotniczych akrobatów, to jak wiertarka w mózgu – a że tej katuszy poddawane jest kilkanaście tysięcy ludzi, to przecież nikogo nie interesuje – w każdym razie, napewno nie Pana Prezydenta, dumnego zapewne z "lotniczych sukcesów" (przecież On nie mieszka w Gliwicach, przecież nad Nim nie latają, przecież kostki brukowej koło swojego "domku" też nie ma) … A barbarzyńcy na motocyklach bez tłumików, te "wypięte dupy" bez mózgu ? – czy Pan myśli, że ich ktoś ściga, karze za zakłócanie spokoju, za hałas – ależ skąd. Policja pojawia się wówczas, gdy kóryś z tych kretynów rozmaśli sie prześlicznie na drzewie, ścianie czy aucie jakim (uszkadzając go przy tym niepotrzebnie) … a przecież tyle kamer monitorujących i patroli przeróżnych … Gliwice, proszę Pana, to stan umysłu … umysłu niestety … a to nieuleczalne jest …

  4. Myślę, że temat hałasu jest tak rozległy, że nie sposób wyczerpać go tu w komentarzach. Jedyny klucz, aby uporać się z tym całym mechanizmem władzy, to nieustępliwość w walce o prawa swoje i prawa innych. Na Zachodzie ludzie protestują, gdy budynek pomalowany jest na zbyt jaskrawy kolor, u nas ludzi nauczono strachu przed władzą PRL i tak oto do dziś mamy sytuacje takie, jak ta na ul. św. Katarzyny, gdzie ludzie mieszkają z narażeniem życia w pękniętej kamienicy. Mówię o tym, choć nie mam żadnego interesu, aby poruszać ten temat. Nie znam nikogo z tych ludzi. To jest jednak jeden z typowych tematów, których nie można odpuścić. Władza musi być publicznie rozliczana z pomocy im udzielonej lub nieudzielonej.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*