Czy Grzegorz Jaworski złamał ustawę antykorupcyjną?

To pytanie, na które odpowiedź może być dla pełniącego funkcję prezesa GKS PIAST SA członka rady nadzorczej tej spółki bardzo nieprzyjemna…

Oto fakty:

  1. Grzegorz Jaworski jest prezesem zarządu fundacji „Szkoła marzeń”, prowadzącej działalność gospodarczą.

  2. Jest prezesem zarządu stowarzyszenia Gliwicki Klub Sportowy „Piast” w Gliwicach, prowadzącego działalność gospodarczą.

  3. Jest wiceprezesem zarządu stowarzyszenia Gliwicki Klub Golfowy, prowadzącego działalność gospodarczą.

  4. Jest syndykiem spółki Huta Gliwice Spółka Akcyjna W Upadłości Likwidacyjnej

  5. Jest członkiem rady nadzorczej spółki Ekstraklasa Spółka Akcyjna

  6. Od 13 marca, zgodnie z uchwałą rady nadzorczej GKS Piast SA pełni funkcję prezesa tej spółki.

Odpowiedni zapis ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne stanowi:

Art. 4. Osoby wymienione w art. 1 i 2, w okresie zajmowania stanowisk lub pełnienia funkcji, o których mowa w tych przepisach, nie mogą:

1) być członkami zarządów, rad nadzorczych lub komisji rewizyjnych spółek prawa handlowego;

(…)

4) być członkami zarządów fundacji prowadzących działalność gospodarczą;

Przy czym należy dodać, że o fakcie podlegania Grzegorza Jaworskiego regulacjom ustawy antykorupcyjnej decyduje zapis:

Art. 2. Ustawa określa także ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej przez:

(…)

6) wójtów (burmistrzów, prezydentów miast), zastępców wójtów (burmistrzów, prezydentów miast), skarbników gmin, sekretarzy gmin, kierowników jednostek organizacyjnych gminy, osoby zarządzające i członków organów zarządzających gminnymi osobami prawnymi oraz inne osoby wydające decyzje administracyjne w imieniu wójta (burmistrza, prezydenta miasta);

W związku z pełnieniem od 13 marca 2014 roku funkcji prezesa GKS PIAST SA Grzegorz Jaworski łamie moim zdaniem ustawę antykorupcyjną, będąc prezesem fundacji „Szkoła Marzeń” oraz członkiem rady nadzorczej Ekstraklasa SA.

Ustawodawca bardzo czytelnie rozróżnił w art. 4 zajmowanie stanowiska od pełnienia funkcji, oba przypadki uznając za sprawiające iż daną osobę obowiązuje ustawa antykorupcyjna. Przypomnijmy raz jeszcze komunikat oficjalny:

Od dnia 13 marca 2014 roku funkcję prezesa Gliwickiego Klubu Sportowego „Piast” S.A. tymczasowo pełni Grzegorz Jaworski. Kwestia „tymczasowości” nie ma przy tym żadnego znaczenia dla rozstrzygnięć przedmiotowej ustawy.

Niniejsze ustalenia w formie oficjalnego oświadczenia na mocy zapisów ustawy o NIK zostaną przeze mnie jeszcze dziś złożone kontrolerom NIK pracującym obecnie w Gliwicach, celem wyjaśnienia tej sytuacji i zajęcia stanowiska.

Warto jeszcze w tym przypadku podkreślić, że sporo zamieszania wprowadzają do sprawy nieprecyzyjne, niewynikające bezpośrednio z ustaw sformułowania komunikatów i uchwał organów spółki. Dziwi to tym bardziej, że Grzegorz Jaworski jest prawnikiem i powinien doskonale wiedzieć co oznacza sformułowanie „pełnić funkcję”. Trzeba też dodać, że następujący zapis kodeksu spółek handlowych:

Art. 383. § 1. Do kompetencji rady nadzorczej należy również zawieszanie, z ważnych powodów, w czynnościach poszczególnych lub wszystkich członków zarządu oraz delegowanie członków rady nadzorczej, na okres nie dłuższy niż trzy miesiące, do czasowego wykonywania czynności członków zarządu, którzy zostali odwołani, złożyli rezygnację albo z innych przyczyn nie mogą sprawować swoich czynności.

nie rozstrzyga w żadnym razie do czego deleguje rada nadzorcza spółki – do pełnienia (sprawowania) funkcji członka zarządu, czy też do pełnienia obowiązków tegoż. Użyty w zapisie zwrot „do czasowego wykonywania czynności członków zarządu” dopuszcza najwyraźniej oba rozwiązania. Żaden przepis nie przesądza również, że przez dopuszczony w art 383 3-miesięczny okres nie można „pełnić funkcji” członka zarządu. Wydaje się, że to rada nadzorcza decyduje czy delegowana osoba „pełni funkcję”, czy „pełni obowiązki”. W naszym przypadku oficjalny komunikat zdaje się rozstrzygać tę sprawę jednoznacznie. A jeśli tak, należy stwierdzić:

Grzegorz Jaworski z racji pełnionych już w innych podmiotach funkcji, zgodnie z ustawą antykorupcyjną nie może pełnić funkcji prezesa GKS PIAST SA.

Dariusz Jezierski

11 Comments on "Czy Grzegorz Jaworski złamał ustawę antykorupcyjną?"

  1. Wydaje się, że Info-poster zanim opublikuje "takie rewelacje" winien w pierwszej kolejności skonsultować analizowany problem z renomowaną kancelarią prawną bądź posiłkować się opnią innych ekspertów, którzy mogliby w rzetelny i jednoznaczny sposób odnieść się do opisywanych zdarzeń. Szkoda, że kolejny raz Czytelnicy otrzymują autorski popis interpretacji przepisów bez szerszego i merytorycznego komentarza. Co wiecej, w zaprezentowanych analizach bazowano przede wszystkim na zdawkowych oraz bardzo ogólnikowych informacjach medialnych, a nie na dokumentach źródłowych. Zapowiedź skierowania w tej sprawie pisma do NIK pominę milczeniem…gdyż akurat w tym przypadku możnaby z pełną odpowiedzialnością przywołać określenie o "burzy w szklance wody"…

    Odnosząc się do zaprezentowanych rewelacji, opierając się wyłącznie na informacjach zawartych w treści artykułu należy jednoznacznie stwierdzić, że rada nadzorcza spółki kapitałowej zgodnie z prawem na mocy podjętej uchwały może oddelegować wskazanego członka rady do czasowego pełnienia funkcji (obowiązków) członka zarządu. Wówczas taka osoba z formalno-prawnego punktu widzenia jest p.o. prezesa zarządu i wobec powyższego nie mają do niej zastosowania cytowane przez red. D.J. przepisy ustawy antykorupcyjnej. Zapewne takiej treści pieczątka została wyrobiona i jest używana na dokumentach. W zaistniałych okolicznościach oddelegowany członek rady może otrzymywać wynagrodzenie – stosowną gratyfikację finansową (zdecydowanie wyższą niż kwota ryczałtu z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej). Dodatkowo należy podkreślić, że RN ma prawo w każdej chwili zawiesić członka zarządu w pełnieniu funkcji i taka czynność prawna nie jest jednoznaczna z odwołaniem ze stanowiska, a tym bardziej nie oznacza rozwiązania stosunku pracy. Nie znając szczegółowych zapisów i warunków umowy o pracę z Panem prezesem, nie znając treści przedmiotowych uchwał nic więcej nie można na tym etapie powiedzieć.

    Pełnienie przez wskazaną osobę jednocześnie tylu różnych funkcji pod względem prawnym jest całkowicie dopuszczalne i nie można w tym zakresie formułować żadnych zastrzeżeń. Oczywiście jest wielce zastanwaiające w jaki sposób ta sama osoba może być jednocześnie w tym samym czasie i w różnych miejscach takim wielofunkcyjnym prezesem, być może ma ponadprzeciętne zdolności do bilokacji. Z pewnością, zdaniem lokalnych, utytułowanych i nagradzanych profosjonalnych menedżerów zasadne jest następujące wytłumaczenie: wszyscy bardzo wysoko cenią jego wiedzę, doświadczenie i kompetencje, a także obdażają zaufaniem powierzając mu tyle funkcji, a Pan redaktor znowu szuka taniej sensacji… nie wspominając o zapowiedziach zawartych w tytule kolejnego tekstu…

    • 1. Nie polemizując i uznając dużą część racji autora (zrobiłem to już zresztą pisząc, że sprawa wymaga ustosunkowania się i stawiając znak zapytania w tytule), zwrócę ponownie uwagę na sformułowanie w kodeksie spółek handlowych („do czasowego wykonywania czynności członków zarządu”), sformułowanie z ustawy antykorupcyjnej („w okresie zajmowania stanowisk lub pełnienia funkcji, o których mowa w tych przepisach” oraz sformułowania z OFICJALNEGO komunikatu („funkcję prezesa Gliwickiego Klubu Sportowego „Piast” S.A. tymczasowo pełni Grzegorz Jaworski”). Zwróciłem uwagę, że zamieszanie wprowadza sam klub, posługując się sformułowaniami nieprecyzyjnymi (co dziwi, zważywszy, że podmiotem wszystkich działań jest prawnik). Pora teraz zwrócić uwagę na wykładnię językową i wskazać różnice między „pełnieniem funkcji” a „pełnieniem obowiązków”, co nie jest – jak chciałby komentujący – tożsame.

      Pełnić funkcję znaczy tyle co zajmować stanowisko, sprawować urząd, natomiast pełnić obowiązki znaczy pełnić funkcję tymczasowo, w czyimś zastępstwie.

      I teraz trzeba się zastanowić, bo jeżeli uchwała rady nadzorczej delegowała prezesa do „czasowego pełnienia funkcji” a nie do wymienionego w kodeksie spółek handlowych „czasowego wykonywania czynności członków zarządu” należy odpowiedzieć na pytanie, czy skoro uchwalony prawomocnie dokument organu nadzoru (uchwała), stwierdza że dana osoba ma pełnić funkcję, mamy podstawy aby taką decyzję podważyć? Jest to akt wyrażający wolę organu w urzędowym języku polskim, a przecież ustawa antykorupcyjna stwierdza wyraźnie, że chodzi także o osoby pełniące funkcję a nie tylko zajmujące stanowisko prezesa. Jeśli tak sformułowano zapisy uchwały (a nie wiem tego jeszcze, więc stąd znak zapytania) można równie dobrze stwierdzić, że jest ona pełnoprawnym aktem woli, z tym że naruszającym prawo. Powtarzam, nie byłoby problemu, gdyby zachowana została należna precyzja. I o tym właśnie jest cały artykuł. Od osób odpowiedzialnych za ład korporacyjny mamy prawo wymagać, aby wyrażały się precyzyjnie, rozumiejąc różnicę między „funkcją” a „obowiązkami”.

      2. Zapewniam, że zapowiedzi w tytule kolejnego tekstu są adekwatne do sytuacji.

      3. Wszystkie dywagacje prawne na Info-Poster.eu są moimi prywatnymi opiniami, jednak formułowanymi po głębokim namyśle i zapoznaniu się z regulacjami prawnymi i opiniami. Nie mam żadnych możliwości (środków) do skorzystania z renomowanych kancelarii prawnych. Pomijając to, że wszelkie przypadki złamania prawa w Gliwicach, które udało się dywagującemu redaktorowi wyświetlić, pochodzą właśnie od renomowanych kancelarii. Niestety…

    • Z pewnością, zdaniem lokalnych, utytułowanych i nagradzanych profosjonalnych menedżerów zasadne jest następujące wytłumaczenie: wszyscy bardzo wysoko cenią jego wiedzę, doświadczenie i kompetencje, a także 

       o b d a ż a j ą  zaufaniem powierzając mu tyle funkcji, a Pan redaktor znowu szuka taniej sensacji… nie wspominając o zapowiedziach zawartych w tytule kolejnego tekstu…

       

      Na tak opisywanym poziomie wiedzy, doświadczenia i kompetencji należałoby oczekiwać o b d a r z a n i a, bo inaczej trudno o renomowaniu mówić.

      Sensacje ogłaszane przez Redaktora nie są tanie. Kosztują nas podatników zbyt drogo, niestety.

      • Dziękuję hqw za zwrócenie uwagi na ten ewidentny błąd ortograficzny, rzecz jest bezsporna. Nie zamierzam się w żaden sposób tłumaczyć, gdyż pośpiech w pisaniu nie zwalnia od zachowania rzetelności.

  2. Interpretacja przepisów prawnych, o czym można się przekonać wnikliwie czytając uzasadnienia do wyroków TK, SN, itd., wcale nie jest łatwym zadaniem i w wielu przypadkach zdarzają się biegunowo odmienne opinie, dlatego też należy oczekiwać od red. Info-postera, aby wykazywał większą ostrożność w przedstawianiu opinii publicznej własnych autorskich odkryć. Podejście leksykalne, bądź analiza semantyczna na podstawie "potocznego rozumienia znaczeń określonych słów (zwrotów)" nie zawsze jest wystarczająca i prawidłowa. W wielu innych sprawach, kiedy stanowisko wyrażone przez I-P było słuszne, rzeczowo i racjonalnie uzasadnione, nie zgłaszano uwag. Istotne znaczenie ma dbanie o wiarygodność i  merytoryczny poziom publikowanych tekstów, w przeciwnym razie nie ma się co dziwić, że inne ogólnopolskie media i redakcje pomijają milczeniem podawane rewelacje.

    • Myślę, że kamaryla doskonale orientuje się, dlaczego media i redakcje pomijają milczeniem materiały publikowane w I-P. W dużej części interesujące mogłyby być jedynie dla „branżowych” mediów. Bardzo istotne jest zwrócenie uwagi na kontekst całego artykułu, a zatem także to, co rzeczywiście piętnuje. To spółka, nie Info-Poster, użyła tożsamego z ustawą antykorupcyjną zwrotu („pełnić funkcję”) i to prawnik Jaworski powinien przede wszystkim wiedzieć, że wykładnia językowa jest jednak wykładnią podstawową. Info-Posterowi nie chodzi o nic innego jak o to, że zbyt wiele jest niedbałości i bylejakości w spółkach handlowych z udziałem Gminy Gliwice. Także oficjalne komunikaty spółek, szczególnie w tak istotnych sprawach, powinny być właściwie przygotowane i sformułowane. A tymczasem znowu zwrot „pełnić funkcję”. To co najmniej niewłaściwe, skoro art. 4 ustawy antykorupcyjnej odnosi się także do osób „pełniących funkcje” wymienione w art. 2. Dlaczego? Bo takie komunikaty nie są dla prawników a dla opinii publicznej. A ta ma prawo do rzetelności. Nawet wtedy jeśli autorzy przekazu tak bardzo lekceważą jej możliwości percepcji.

      • Czy nie jest zastanawiające, iż NIKOMU INNEMU W GLIWICACH to nie przeszkadza, nie ma nawet 15 osobowej grupy osób, które by chciały się zaangażować i wesprzeć podejmowane działania? O czym to może świadczyć? …że nie ma innych myślących osób w Gliwicach, że nikt inny tego nie widzi, nie rozumie, nie dostrzega? A może już zawłaszczenie miasta posunęło się do zniewolenia ludzkich umysłów? Co się dzieje?

        • Swoje wnioski na ten temat mogę najwyżej zachować dla siebie. Faktem jest, że nie da się zebrać 15 osób, o których pisze komentujący. Większość „popiera” do chwili, kiedy trzeba zdjąć przyłbicę. Niektóre społeczności w ciągu dwóch ostatnich dekad po prostu przetrącono.

  3. Pytanie: co konkretnie wyniknęło z dotychczasowych "naświetleń dywagującego redaktora": jakie są konkretne efekty, rezultaty podejmowanych działań?

    Zasadnicza różnica polega na tym, że określone osoby (reprezentujące…a także te kancelarie prawne) nadal pracują, zarabiają pokaźną kasę i mogą się śmiać z tego wszystkiego. Nikt nie poniósł nawet najmniejszej odpowiedzialności i nie wyciągnięto żadnych konsekwencji, mimo tych wszystkich udowodnionych i udokumentowanych nieprawidłowości. Ogromną naiwnością jest myślenie, że ta sytuacja ulegnie zmianie! 

    • Bardzo tendecyjne wydaje się jednak niezauważenie, że kilka osób straciło miejsca w radach nadzorczych, poprawiono statuty, usunięto z rad nadzorczych skazanego za przestępstwa przeciwko mieniu, wprowadzono wreszcie zasady sprawowania nadzoru właścicielskiego w mieście, wykluczające patologie o których mowa. Doprowadzono wreszcie do kontroli NIK. Używam formy bezosobowej, aby nie narazić się na zarzut samochwalstwa. Ale to są rzeczywiste zasługi Info-Postera. Bo nie o ukaranie tylko chodzi, ale o niedopuszczenie do podobnej patologii w przyszłości. Udało się nagłośnić choć częściowo te sprawy. Wypłynęły one z Gliwic i stały się przedmiotem zainteresowania ludzi nauki. Takie są konkretne rezultaty działań dywagującego redaktora.

      • Postawione pytanie niesłusznie zostało odebrane w pejoratywny sposób i miało skłonić do pewnych podsumowań i refleksji, ważąc argumenty: za i przeciw!  Staram się być daleki od tendencyjności w wyrażanych ocenach na temat efektów działań redakcji I-P, a jedynie obiektywnie odwzorować rzeczywistość, zachowując właściwe proporcje. Mając na względzie publicznie stawiane przez I-P zarzuty i oskarżenia kierowane pod adresem określonych osób, w obiektywnej i niepodważalnej ocenie należy stwierdzić, że inne organy państwowe nie podzielają tego stanowiska. Nie mam najmniejszego zamiaru podważać prawa red. D.J. do wyrażania autonomicznych poglądów oraz dokonywania własnej oceny przedstawianych faktów. W tej prowadzonej polemice nie zostają przekroczone granice dopuszczalnej prawem krytyki jak również dobrych obyczajów, dlatego też pozwolę sobie pozostać przy wyrażonym uprzednio stanowisku.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*