Czy prezes poniżył konstytucyjny organ? Niech sprawdzi Prokuratura

Mam głębokie przeświadczenie, ugruntowane przez ostatnie 3 lata, że są granice, których przekraczanie psuje jakość państwa i prawa, którym ono się rządzi. Za przejawy zjawisk, które prowadzą do podważenia prestiżu państwa uważam niekontrolowane, nakierowane na osiągnięcie doraźnych celów publiczne wypowiedzi, godzące w konstytucyjne podstawy ustroju, np. przez poniżanie konstytucyjnych orgnów RP, zmierzające wprost do deprecjonowania tychże i podkopywania społecznego autorytetu, którym muszą się cieszyć, aby skutecznie pełnić konstytucyjną rolę. 

Z wielkim rozczarowaniem stwierdzam, że żadna z czołowych postaci naszej lokalnej sceny politycznej nie uznała za stosowne zabrać głos w obliczu publicznego, często opłacanego z budżetu gminy, wypaczania rezultatów kontroli przeprowadzonej przez NIK w spółkach z udziałem miasta. W tym przypadku na rozczarowaniu by się mogło skończyć. Ale zdecydowanie – i jak widać czynnie – prostestuję przeciwko milczeniu, przede wszystkim naszych parlamentarzystów, kiedy w opłaconym ze środków publicznych tekście prasowym dochodzi do tego, że prezes negatywnie ocenionej spółki ze 100% udziałem miasta, dopuszcza się nie tylko poniżenia najwyższego organu kontroli RP, ale do pomówienia go o będące w istocie przestępstwem (działaniem na szkodę spółki) postępowanie, zmierzające do "zniszczenia dobrze funkcjonującego przedsiębiorstwa". Rezultatem mojego sprzeciwu jest poniższe zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa:

 

Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód
ul. Dubois 16, 44-102 Gliwice

 

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

 

Niniejszym zawiadamiam, że Waldemar Macyszyn, działając jako prezes PRUiM SA, dopuścił się przestępstwa kwalifikowanego z art. 226 § 3 Kodeksu karnego, poniżając publicznie Najwyższą Izbę Kontroli, jako konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez wypowiedź opublikowaną w Tygodniku Obywatelskim „Nowiny Gliwickie”


Uzasadnienie

1. Do popełnienia czynu doszło w publikacji pod tytułem „NIK(t) nie zabroni nam gospodarności” zamieszczonej jako tekst płatny w Tygodniku Obywatelskim „Nowiny Gliwickie) nr 45 z 12 listopada 2014 roku.

 

2. Waldemar Macyszyn wypowiada się w przedmiotowej publikacji jako prezes PRUiM SA, spółki ze 100% udziałem Gminy Gliwice, której działalność, podobnie jak spółki córki (PRUiM-MOSTY Sp. z o.o.), została negatywnie oceniona przez NIK, co znalazło wyraz w Wystąpieniu Pokontrolnym LKA – 4112-002-06/2014 z 30 czerwca 2014 oraz Wystąpieniu Pokontrolnym LKA – 4112-002-07/2014 z 30 czerwca 2014.

 

3. Cała publikacja sprowadza się w sposób jednoznaczny do stworzenia w odbiorcach wrażenia, że NIK jako główny powód negatywnej oceny wskazuje prowadzenie przez spółkę działalności wykraczającej poza tę dopuszczalną w myśl ustaw o samorządzie gminnym i komunalnej. Nie wspomina się w ogóle o pozostałych z 13 uwag i wniosków sformułowanych w WP dotyczącym PRUiM SA, w tym odnoszących się między innymi do łamania ustawy kominowej.

 

4. Na podstawie całej jednoznacznie tendencyjnej argumentacji Waldemar Macyszyn formułuje końcowy wniosek w sposób jednoznaczny poniżający Najwyższą Izbę Kontroli, jako depozytariusza konstytucyjnego prawa kontroli działalności państwa i administracji we wszystkich obszarach administracji państwowej:

Życie pokazuje, że w majestacie prawa, arbitralnie, bez ustawowej legitymacji, interpretując istniejące prawo oraz bez oglądania się na skutki społeczne i gospodarcze najważniejsza instytucja kontrolna naszego państwa w istocie chce zniszczyć dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo. I dzieje się tak tylko dlatego, że życie wyprzedziło wyobraźnię naszych ustawodawców.

 

5. Pomijając ewidentnie nieprawdziwe twierdzenie, że NIK działa „bez ustawowej legitymacji” (jak zatem czyni to „w majestacie prawa”?), tymi słowami prezes negatywnie ocenionego podmioty prawa handlowego ze 100% udziałem gminy dopuścił się stwierdzenia, że najwyższa w Państwie Polskim instytucja kontroli, działająca na mocy Konstytucji RP i ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli, świadomie („chce zniszczyć”) prowadzi działania skierowane przeciwko przedsiębiorstwu, a co więcej czyni to wbrew interesowi gospodarczemu i społecznemu. Dopuścił się zatem pomówienia NIK o czyn zabroniony.

 

6. To bezprecedensowa wypowiedź, nadszarpująca wizerunek NIK i poniżająca ten organ w oczach opinii publicznej, skierowana do odbiorców w trakcie trwającej kampanii wyborczej, w dodatku opłacona ze środków publicznych (100% udziału gminy). Jako taka musi być traktowana jako publiczne (dokonane w mediach) podważanie zasad oraz celów działania konstytucyjnych organów państwa, w tym przypadku najwyższego organu kontrolnego Rzeczypospolitej Polskiej.

 

7. Taki wydźwięk słów Waldemara Macyszyna wzmacnia jeszcze wypowiedź Jerzego Golbika, prezesa rady nadzorczej przedmiotowej spółki, zamieszczona w tej samej publikacji, będąca przedmiotem kolejnego Zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Obie wypowiedzi, traktowane łącznie jako elementy jednej, opłaconej publikacji prasowej, nie pozostawiają wątpliwości, że dla osiągnięcia własnych celów, to jest wywołania u odbiorców błędnej, bo nieopartej na pełnej wiedzy oceny sytuacji, Waldemar Macyszyn i Jrzy Golbik posunęli się do popełnienia przestępstwa opisanego w art. 226 § 3 Kodeksu karnego, poniżając publicznie Najwyższą Izbę Kontroli, jako konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Dariusz JEZIERSKI

7 Comments on "Czy prezes poniżył konstytucyjny organ? Niech sprawdzi Prokuratura"

  1. Czy Pan Dariusz Jezierski musi być stale ostatnim sprawiedliwym ? A gdziesz to się  podziali wybrani z woli ludu?

    • Mam wrażenie, że Pan Dariusz skrycie liczy na nagrodę Pulitznera i z uporem doszukuje się dziury tam gdzie jej nie ma.

    • Wybrani z woli ludu na razie usilnie zastanawiają się co mogą zrobić przede wszystkim dla siebie. Ponieważ na razie muszą się nauczyć jak należy postępować aby zrobić coś dla społeczeństwa muszą usilnie uważać na ruchy batuty dyrygenta.                                                                                       Dla większości okres trwania kadencji będzie za krótki aby tę umiejętność posiąść.

  2. Bierze przyklad z bezczelnosci i bezkarnosci swego szefa ZF-a.

  3. A skończy się na tym, że prokuratura odmówi wszczęcia postępowania, bo stwierdzi, że tylko NIK (jako instytucja, której bezpośrednio dotyczy artykuł) może wystąpić z takim pismem.

    • Nie, przestępstwo jest ścigane z oskarżenia publicznego. Natomiast jak poinformowali mnie współpracownicy prezesa Kwiatkowskiego – NIK z zasady nie występuje w takich sprawach, nie włącza się w publiczne dyskusje na temat wyników i nie polemizuje z doniesieniami medialnymi. Inna sprawa, że Prokuratura, która 10 letnie zatajanie prawdy przez jednego z radnych nie uznała za przestępstwo zatajenia, może wszystko 🙂

  4. znafca historii | 8 grudnia 2014 at 6:50 pm | Odpowiedz

    Bezkarni i bezczelni jak uczy historia byli i są tyranami czyli wyznawcami władzy absolutnej.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*