Czy Radni naprawdę są bezradni? – wywiad z doktorem W. Walczakiem

14 komentarzy

Bezradni radni? – merytoryczny komentarz do stanowiska radnych, rozmowa z dr Waldemarem Walczakiem z Uniwersytetu Łódzkiego.

Info-Poster: W oświadczeniu radnych PO skierowanym do mediów, opublikowanym również na łamach Info-Postera[1], czytamy m.in.: „Pan prezydent Zygmunt Frankiewicz traktując CAŁĄ Radę Miejską w Gliwicach, jako podporządkowaną i bezwolną, przygotował porządek obrad wedle sobie znanego klucza.” Czy taki zarzut jest naprawdę słuszny i merytorycznie uzasadniony?

Waldemar Walczak: Panie Redaktorze, odpowiadając na zadane pytanie, chcę wyraźnie zaznaczyć, że wypowiadam się w tej kwestii jako niezależny ekspert z zakresu nauk o zarządzaniu. Po pierwsze należy zauważyć, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, zawartymi w Regulaminie Rady Miejskiej w Gliwicach[2], za przygotowanie i organizację sesji odpowiada Przewodniczący Rady Pan Zbigniew Wygoda (członek klubu radnych PO), a Pan Prezydent jest jedynie zaproszonym gościem, uczestniczącym w obradach. Wypada żałować, że nikt z dziennikarzy nie raczył zwrócić uwagi na ten ważny szczegół. Konkretny i niepodważalny argument, potwierdzający słuszność sformułowanego wniosku przedstawiono poniżej:

§ 3

1.  Sesję Rady Miejskiej przygotowuje i zwołuje Przewodniczący Rady, ustalając porządek obrad, miejsce, datę i godzinę jej rozpoczęcia.

Oczywiście Prezydent Miasta ma prawo zgłosić swoje propozycje do porządku obrad[3] (tj. zwrócić się z uprzejmą prośbą o uwzględnienie jego projektów uchwał, bądź innych tematów), niemniej jednak osobą odpowiedzialną za ostateczny kształt porządku obrad i organizację pracy całej Rady Miejskiej jest tylko i wyłącznie przewodniczący Rady (w porozumieniu z prezydium rady), a nie Prezydent Miasta. Jeśli natomiast radni tak przyzwyczaili Pana Prezydenta Frankiewicza, że w rzeczywistości to on sam decydował o tym, jakie tematy i kiedy mają zostać wprowadzone do porządku obrad, to jest to totalna kompromitacja całej rady, na czele z jej przewodniczącym Zbigniewem Wygodą.

Info-Poster: W dalszej części oficjalnego stanowiska klubu radnych Platformy Obywatelskiej znajduje się kolejny fragment, zasługujący na szersze i merytoryczne skomentowanie. Zdaniem radnych PO: „Należy podkreślić, że nie przedstawiono Radzie Miejskiej żadnego innego wariantu dotyczącego wyboru metody lub stawki, a tym bardziej wpływu tych parametrów na budżet”.

Waldemar Walczak: Należy w tym miejscu zadać bardzo konkretne pytanie: kto kontrolował i rozliczał Prezydenta oraz podległych urzędników, aby w stosownym czasie przedłożyli właściwym komisjom rady stosowne dokumenty? W statucie miasta Gliwice[4] zostały bardzo klarownie i czytelnie zdefiniowane podstawowe kompetencje organu jakim jest rada. Oto kilka najważniejszych:

§ 15

Do wyłącznej właściwości Rady Miejskiej należy:

2) ustalanie wynagrodzenia Prezydenta Miasta, stanowienie o kierunkach jego działania oraz przyjmowanie sprawozdań z jego działalności;

3) powoływanie i odwoływanie Skarbnika Miasta, który jest głównym księgowym budżetu – na wniosek Prezydenta Miasta;

4) uchwalanie budżetu miasta, rozpatrywanie sprawozdania z wykonania budżetu oraz podejmowanie uchwały w sprawie udzielenia lub nieudzielenia Prezydentowi Miasta absolutorium z tego tytułu;

9) podejmowanie uchwał w sprawach majątkowych miasta, przekraczających zakres zwykłego zarządu, dotyczących:

d) ustalania maksymalnej wysokości pożyczek i kredytów krótkoterminowych zaciąganych przez Prezydenta Miasta w roku budżetowym;

e) zobowiązań w zakresie podejmowania inwestycji i remontów o wartości przekraczającej granicę ustalaną corocznie przez Radę Miejską;

10) określanie wysokości sumy, do której Prezydent Miasta może samodzielnie zaciągać zobowiązania.

Należy podkreślić, że radni mają bardzo szeroki zakres uprawnień, które winni traktować w kategorii należytego wywiązywania się ze swoich obowiązków – nie jest bowiem w żadnej mierze uprawnione przerzucanie odpowiedzialności na drugą stronę, ponieważ każdy prezydent miasta postępuje i zachowuje się w taki sposób, jaki aprobuje oraz akceptuje rada miejska. Można zatem sądzić, że przez ostatnie 2 lata działania wzorce zachowań Prezydenta Zygmunta Frankiewicza były wspierane jak również akceptowane przez większość radnych i nikomu nic nie przeszkadzało. Proszę zauważyć, że zgodnie z § 23 Statutu Miasta: „Radni Mają prawo zgłaszania poprzez komórkę organizacyjną Urzędu Miejskiego obsługującą Radę Miejską, interpelacji, wniosków i innych pism do Prezydenta Miasta i Rady Miejskiej w celu ich rozpatrzenia. Termin udzielenia odpowiedzi na interpelacje, wnioski i pisma radnych wynosi 14 dni od dnia złożenia interpelacji, wniosku lub pisma w Urzędzie Miejskim”. Powstaje zatem uzasadnione pytanie: czemu radnym nie zależało, aby takie pisma kierować i żądać stosownych wyjaśnień?

Info-Poster: Bardzo wymowna jest także ostatnia część stanowiska (oświadczenia) radnych Platformy Obywatelskiej, w której czytamy:

„Protestujemy przeciwko :

  • instrumentalnemu traktowaniu Rady i Radnych sprawujących swój mandat zgodnie z prawem i wolą swoich wyborców – Mieszkańców Gliwic,
  • arogancji urzędniczej, dla której rację ma ten, kto ma władzę,
  • marginalizowaniu opinii Mieszkańców w ważnych dla nich sprawach i manipulowaniu opinią publiczną poprzez tendencyjny dobór i interpretację faktów”.

Waldemar Walczak: Dla rzetelności dalszych rozważań, aby przede wszystkim nie doprowadzać do manipulowania opinią publiczną, należy zacytować klika istotnych zapisów Regulaminu Rady. Po pierwsze trzeba stwierdzić, że w myśl stosownych przepisów rada ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek sprawowania kontroli nad poczynaniami Prezydenta Miasta, tak więc zarzut, że „rację ma ten kto, ma władzę”, jest w tym przypadku bezpodstawny, chyba, że radni Platformy Obywatelskiej w swoim oświadczeniu przyznają, że z jakiś niewyjaśnionych powodów nie są zainteresowani rozliczaniem działań Pana Zygmunta Frankiewicza. Byłoby to jednak dziwne.

§ 41

1. W celu sprawowania kontroli działalności Prezydenta Miasta, miejskich jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych Rada powołuje Komisję Rewizyjną, jako stałą komisję Rady Miejskiej.

Co więcej, skoro przedstawiciele Platformy Obywatelskiej protestują przeciwko „instrumentalnemu traktowaniu radnych”, powołując się przy tym na przepisy prawa, to należy zwrócić się z apelem do przewodniczącego Rady Pana Zbigniewa Wygody, aby natychmiast zajął się petycją autorstwa Pana Dariusza Jezierskiego, w której zostały wnikliwie i rzetelnie przedstawione konkretne przykłady działań niezgodnych z obowiązującym prawem. Inna sprawa, że można, a nawet trzeba to było zrobić nie czekając na petycję, na podstawie dobrze udokumentowanych wcześniejszych artykułów.

Info-Poster: rozumiem, że chce Pan doktor zapytać dlaczego tak długo Pan Przewodniczący Wygoda, a także pozostali radni lekceważyli oraz ignorowali te doniesienia?

Waldemar Walczak: zgadzam się z Pańską refleksją i mogę rozszerzyć zakres Pańskiego pytania, a mianowicie: czy ukrywanie tych spraw i brak jakiegokolwiek zainteresowania radnych, aby rozliczyć osoby odpowiedzialne za te nieprawidłowości, nie jest przykładem manipulowania opinią publiczną?

Być może ta koincydencja ostatnich wydarzeń: z jednej strony swego rodzaju zmowa milczenia i udawanie, że w procesach wyznaczania członków rad nadzorczych spółek miejskich nadzorczych nie doszło do złamania prawa, a teraz to oświadczenie, krytykujące zachowanie Prezydenta, jest bardzo zręcznie pomyślanym przedsięwzięciem medialnym, mającym przykryć niewygodne dla radnych tematy.

Warto przypomnieć klika ważnych zapisów obowiązującego regulaminu, które powinny stanowić obiektywne kryteria oceny postępowania i zachowań radnych:

  • „Radny obowiązany jest kierować się dobrem wspólnoty samorządowej miasta, a także jest zobowiązany do utrzymywania stałej więzi z wyborcami, których reprezentuje, a także do przyjmowania ich postulatów, skarg i wniosków i przedstawiania ich organom miasta do rozpatrzenia. Radny na złożone zapytanie winien udzielić odpowiedzi w terminie jednego miesiąca od dnia otrzymania korespondencji.” (art. 53).

W obiektywnej ocenie postawa i zachowanie radnych miejskich wobec ujawnionych i szczegółowo opisywanych na łamach „Info-Postera” nieprawidłowości, jest zdumiewająca.

Info-Poster: Nasuwa się pytanie: w czyim interesie działają radni i czyje interesy reprezentują, skoro wygląda jakby byli w tej sytuacji po stronie Prezydenta Miasta i jego grona współpracowników, którzy w niewyobrażalny sposób zawłaszczają stanowiska w radach nadzorczych miejskich spółek, czerpiąc z tego tytułu określone korzyści finansowe?

Waldemar Walczak: Chciałbym przypomnieć w tym miejscu moje wcześniejsze pytania, które niestety pozostały bez odpowiedzi:

  • Kto w urzędzie dokonywał analiz oświadczeń majątkowych Pana Piotra Wieczorka?
  • Kiedy została podjęta uchwała Rady Miejskiej o delegowaniu Prezydenta Zygmunta Frankiewicza do rady nadzorczej KSSE S.A.? (taką czynność prawną wskazuje w swoim oświadczeniu rzecznik Marek Jarzębowski)
  • Kto podpisał zarządzenie w sprawie wyznaczenia Piotra Wieczorka do rady nadzorczej Piasta Gliwice w 2009 roku?
  • W jaki sposób wiceprezydent Piotr Wieczorek sprawuje bezpośredni nadzór i kontrolę nad Wydziałem Nadzoru Właścicielskiego, skoro sam występuje w dualnej roli?
  • Czy Przewodniczący Rady Miejskiej Zbigniew Wygoda po wpłynięciu do biura rady miejskiej oficjalnego pisma Pana Redaktora Dariusza Jezierskiego nakazał przeprowadzenie czynności kontrolnych przez Komisję Rewizyjną, a także zażądał stosownych pisemnych wyjaśnień od Prezydenta Frankiewicza?
  • Kto jest bezpośrednio odpowiedzialny za wykonywanie statutowych zadań przez Wydział Kontroli i Audytu Wewnętrznego w urzędzie za okres ostatnich trzech lat, a kto ponosi odpowiedzialność służbową z tytułu nadzoru nad działalnością tego wydziału?
  • Kto z kierownictwa Wydziału Nadzoru Właścicielskiego[5], podlegającego Panu wiceprezydentowi Piotrowi Wieczorkowi, ponosi bezpośrednio odpowiedzialność za „normowanie stanów prawnych, prowadzenie okresowych analiz i ocen funkcjonowania podmiotów gospodarczych z udziałem kapitałowym miasta oraz wykonywanie praw i obowiązków wspólnika w spółkach”?

Tak długo jak Radni będą udawać, że nie dostrzegają problemu, tak długo opisywane przez Pana nieprawidłowości pozostaną nierozliczone, Panie Redaktorze. Totalne ignorowanie tych faktów przez radnych Prawa i Sprawiedliwości – wiceprzewodniczącego RM Pana Marka Kopały i przewodniczącego klubu radnych PiS Pana Jarosława Wieczorka – utwierdzają w przekonaniu, że koalicja de facto wspierająca i akceptująca działania Pana Prezydenta Frankiewicza jest bardzo silna, a medialne wystąpienia[6] są jedynie wyreżyserowanymi zagrywkami, mającymi odwrócić uwagę słuchaczy od istoty problemu. Są to działania pozorne, mające na celu wywołanie zmiany sposobu myślenia i rozumienia rzeczywistości przez mieszkańców Gliwic. Stwierdzenie Marka Kopały, że „winę za nieumiejętnie zorganizowaną pracę Rady Miejskiej ponosi prezydent Gliwic” jest kompromitujące i może wyłącznie świadczyć o braku kompetencji do sprawowania funkcji w prezydium rady. Wypada mieć nadzieję, że publicznie deklarowane w programie telewizyjnym portalu 24.gliwice.pl, przez radnych PiS wartości, będące wyznacznikami ich pracy i zaangażowania – „staramy się wykonywać naszą pracę rzetelnie”– będą stanowiły merytoryczny argument dla redaktora naczelnego 24.gliwice.pl Pana Marcina Fabrykowskiego, aby wykazać się należytą dociekliwością dziennikarską i przy okazji kontynuacji sesji Rady Miejskiej zadać swoim rozmówcom ważne pytania, dotyczące opisywanych na łamach Info-Postera spraw. Wypowiedziane publicznie przez radnych PiS stwierdzenia, powinny być także asumptem dla wyborców, którzy mają prawo poznać prawdę i oczekiwać od swoich reprezentantów, że będą ich traktować z atencją oraz szacunkiem.

Dla urzeczywistnienia tezy, że radni wcale nie są „bezradni” w swoich działaniach, wystarczy wspomnieć, że zgodnie z regulaminem rady:

§ 60

1.  Radny ma prawo występowania o udzielenie informacji oraz wglądu do dokumentów będących w posiadaniu Prezydenta Miasta na zasadach określonych w § 61 ust. 3.

§ 61

1. W sprawach wynikających z piastowania mandatu, radny ma prawo składać do Prezydenta Miasta interpelacje, wnioski i inne pisma.

5. W razie uznania otrzymanej odpowiedzi za niezadawalającą interpelant ma prawo zwrócić się do Przewodniczącego Rady Miejskiej z wnioskiem o uwzględnienie w porządku obrad następnej sesji problemu będącego przedmiotem interpelacji.

6.  Odpowiedź na interpelację nieodczytywaną na sesji Rady Miejskiej, wniosek lub inne pismo radnego winna być udzielona w terminie 14 dni od dnia jego złożenia w Urzędzie Miejskim.

Info-Poster: Panie Doktorze, jeden z komentarzy do ostatniego artykułu zawiera bardzo cenną refleksję:

Nie wierzę w szybkie pojawienie się społeczności obywatelskiej, mogącej skutecznie wpływać na rządzące elity, nie tylko w Gliwicach, ale nigdzie w Polsce. To projekt na lata, a nawet na dziesięciolecia i to jest bardzo optymistyczna ocena. Ustrój państwa nie sprzyja partycypacji społecznej. Władza ludu nadal jest i długo jeszcze będzie realizowana w systemie przedstawicielskim, a tu monopol mają partie polityczne, instytucje kościelne, związki towarzysko-biznesowe, w tym i tajne stowarzyszenia, oraz rozmaite słabiej lub bardziej widoczne ich kompozycje”.

Waldemar Walczak: Muszę przyznać, że ten wpis jest głęboko przemyślany i wyważony, a dodatkowo wzmacnia moje wcześniejsze opinie, że istnieje potrzeba edukowania społeczeństwa, aby stawało się bardziej świadome swoich praw. Jest to bez wątpienia proces trudny i wymagający ogromnego zaangażowania, aby nauczyć ludzi umiejętności analitycznego myślenia – właściwego rozumienia i interpretowania podawanych do publicznej wiadomości informacji. Proszę zauważyć, że ten proces jest skutecznie blokowany przez wpływowe ogólnopolskie media, które od lat bardzo zręcznie manipulują opinią publiczną i karmią społeczeństwo mądrościami wygłaszanymi przez wąskie grono wykreowanych (jedynie słusznych), tzw. autorytetów. W mojej ocenie podstawowym wyzwaniem jest odbudowanie więzi społecznych oraz przywrócenie rangi takim wartościom jak: uczciwość, praworządność, odpowiedzialność, społeczna sprawiedliwość, pojęcie dobra wspólnego, które po 1989 roku całkowicie zdeprecjonowały się w życiu społeczno-gospodarczym, a w działaniach polityków występują wyłącznie w sferze deklaratywnej, nie będąc odzwierciedleniem rzeczywistych postaw i zachowań.

Niestety większość polskiego społeczeństwa te patologie akceptuje i to jest największa porażka demokracji. Proszę się spokojnie zastanowić jaka część społeczeństwa jest zainteresowana sprawami publicznymi i kto idzie do wyborów. Są to w głównej mierze osoby, które są żywotnie zainteresowane rozstrzygnięciem wyborczym tj.: działacze partyjni, pracownicy administracji rządowej i samorządowej, spółek prawa handlowego z udziałem Skarbu Państwa i JST, ich rodziny, a także liczne grono przedstawicieli sektora prywatnego, którzy właśnie dzięki arbitralnym decyzjom organów administracji publicznej (m.in. ustawianym przetargom i lukratywnym kontraktom) mogą liczyć na ogromne kwoty pieniędzy od organizacji sektora finansów publicznych. W rezultacie mamy do czynienia z podziałem na tzw. salon, reprezentowany przez wąską grupę uprzywilejowanych beneficjentów tego systemu, którzy się śmieją i pogardzają społeczeństwem, a z drugiej strony jest bardzo liczna grupa osób wykluczonych, którzy nie mają nawet prawa zabrania głosu. Ci ludzie nie mają już wiary, energii ani siły walczyć z układem, który zdominował nasze życie społeczno-gospodarcze. Dlatego też prawdziwa pozostaje konstatacja, że zło zwycięża wówczas, gdy uczciwi i dobrzy ludzie są bierni i nic nie robią by się temu przeciwstawić.

PRZYPISY:

[1]              Źródło: http://info-poster.eu/stanowisko-radnych-po-wobec-wydarzen-po-sesji-z-13-grudnia/[18.12.2012r.].

[2]              Źródło: http://www.um.gliwice.pl/bip/index.php?id=652/1#12 [18.12.2012r.].

[3]              Zob. § 3 pkt. 2. Regulaminu Rady Miejskiej:  Przewodniczący zobowiązany jest zwołać sesję na dzień przypadający w ciągu 7 dni od dnia złożenia wniosku przez Prezydenta Miasta lub co najmniej ¼ ustawowego składu Rady. Wnioskodawca powinien przedłożyć proponowany porządek obrad wraz z projektami uchwał.

[4]              Źródło: http://www.um.gliwice.pl/bip/index.php?id=642/1#rm [18.12.2012r.].

[5]              Zob. szerzej: § 14, § 15, § 35 pkt 1§ 38 pkt 1. Regulaminu Organizacyjnego, źródło: http://www.um.gliwice.pl/bip/index.php?id=3353/1 [18.12.2012r.].

[6]              Zob. szerzej: Radni PiS o sesji, uchwale „śmieciowej”, konsultacjach i działaniach prezydenta 17.12. 2012r. http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=47864 [18.12.2012r.].

 

14 Comments on "Czy Radni naprawdę są bezradni? – wywiad z doktorem W. Walczakiem"

  1. Ciekawe jak radni zareagują w czwartek na sesji budżetowej i czy wykreślą z uchwały budżetowej dotacje na halę Podium? Jednym z uprawnień Rady jest wydawanie zgody na zaciąganie kredytów bankowych. Z całym szacunkiem, ale niech Pan Wygoda przestanie wreszcie mówić, że Rada nic nie może! To jest wygodne nie podejmować decyzji (zbieżność słów przypadkowa), ale Rada więcej zyska w oczach wyborców, gdy zacznie wreszcie podejmować odważne decyzje. Szczytem tchórzostwa było np. odstąpienie Rady w ostatniej chwili od apelu ws. referendum odwołującego Frankiewicza..

  2. GOGOL PRZEJAZDEM | 18 grudnia 2012 at 4:43 pm | Odpowiedz

    Tak sobie myślę :
    Powiedzmy tak :
    Zawsze jest grupka za, grupka przeciw, masy są obojętne.
    Tak się manipuluje faktami, żeby pasowało i masy oszukać..
    TAK RODZI SIĘ FASZYZM !!! TEŻ LOKALNY ! CZY WY TEGO NAPRAWDĘ NIE WIDZICIE ?
    Bierze się całą władzę nawet RADĘ MIASTA I MEDIA manipuluje faktami i potem jest już za późno na jakikolwiek śmiech..
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/bd56935331.png
    GOGOL PRZEJAZDEM (mieszkaniec -na stałe)

  3. gLIWICKIEprzestworza | 18 grudnia 2012 at 8:16 pm | Odpowiedz

    infoGliwice.pl to typowa zmanipulowana przez ZF i PW platforma internetowa. Tam nie ma nic obiektywnego. To jakiś koszmar ….gdzie my żyjemy, czuję się tak, jak 31 lat temu – tylko czołgów brak…

  4. Podium, to ma byc tylko zrodlo dochodu dla kilku facetow kosztem calego miasta i nic wiecej.

  5. marianandrzejczak | 18 grudnia 2012 at 9:42 pm | Odpowiedz

    video meliora proboque, deteriora sequuor

    Widzę i pochwalam rzecz lepszą, idę za gorszą !

  6. Nie jestem radnym, ale widzę , że na temat organizacji prac sesji Rady Miejskiej pan „ekspert” ma niewielkie pojęcie. Słowem nie wspomniał, że są dwa rodzaje sesji – zwyczajne i nadzwyczajne. Wyjaśniał to PRM kilka dni temu na fejsie:

    „Szanowni Państwo,
    W związku z szeregiem pytań, które otrzymuję na temat funkcjonowania Rady Miejskiej, pokrótce przybliżę zasady zwoływania sesji RM, by osoby niezorientowane mogły wyrobić sobie pogląd.

    Otóż do tej pory (i było to w mojej ocenie patologią od lat utrwaloną w Gliwicach) sesje RM odbywały się praktycznie wyłącznie na wniosek prezydenta miasta (a w ostatniej kadencji również grupa radnych wnioskowała o takie sesje). Tak stanowi zapis ustawy o samorządzie gminnym, który zobowiązuje przewodniczącego RM do zwołania sesji na ww. wnioski.

    Ale w praktyce funkcjonowania samorządu istnieją pojęcia sesji zwyczajnych i nadzwyczajnych. Te wymienione wyżej przeze mnie są … nadzwyczajnymi. Jest to praktyka niedobra, szkodliwa i nierzadko (czego mamy przykład) rujnująca działanie samorządu. Od pewnego czasu przymierzam się do wprowadzenia stałego terminarza sesji zwyczajnych RM, o czym poinformowałem prezydenta i mam nadzieję, że rozsądek tu zwycięży i rozwiązanie to zostanie przyjęte, bowiem moja poprzednia próba nie powiodła się. Takie rozwiązanie pozwala na ułożenie grafiku pracy komisji RM, daje możliwość przewidzenia terminów wprowadzania uchwał skargowych, ułatwia pracę urzędnikom, którzy wiedzą, kiedy projekt uchwały winien być gotowy. Uniemożliwia także wzajemne blokowanie prezydentowi i grupie radnych wprowadzania uchwał na zwołaną sesję, a tekże blokowania zmian porządku obrad. Są więc same plusy, a dowodem tego jest takie funkcjonowanie rad w innych gminach w Polsce. Zamierzam być w tym działaniu konsekwentny.”

    https://www.facebook.com/zbyszek.wygoda

    • Przytoczona wypowiedź PRM Wygody w żadnym razie nie stanowi dowodu na to, że „>>ekspert<< ma niewielkie pojęcie". Wypowiedź Wygody stanowi wręcz potwierdzenie licznych tez postawionych przez eksperta. Wygoda sam stwierdza, że w jego ocenie trwa "patologia utrwalona w Gliwicach od lat". Wedle samego Wygody obecna "praktyka jest niedobra, szkodliwa i nierzadko (…) rujnująca działanie samorządu". Ta zła praktyka trwa jak wiadomo pod przewodnictwem samego niezadowolonego z niej Wygody. Oczywistym jest, że nikt inny jak tylko sama Rada pod przewodnictwem niezadowolonego z Rady i samego siebie Wygody może tę patologię uciąć. Wygoda nie tylko potwierdził prawdziwość tez dr Walczaka ale tę prawdziwość wręcz podkreślił. Inna rzecz, że większy pożytek dla Gliwic przyniosłaby aktywność Wygody na sesjach RM niż jego płomienne choć nic nie wznoszące wystąpienia na Facebook'u. Dieta dla radnych przewidziana jest za aktywność w radzie miejskiej a nie aktywność na FB.

  7. Szanowni Państwo, mam niestety nieprzeparte wrażenie, że istnieje grupa osób, której zależy, żeby radni opozycyjni znaleźli się miedzy młotem i kowadłem i… ucichli. Cóż widocznie jako społeczność miasta coraz trudniej nam się zrozumieć. Zastanówcie się tylko Państwo kto na tym zyskuje….

    • Nieporozumienia i oskarżenia wynikają przede wszystkim z niedostatecznej komunikacji. Jeżeli radni nie starają się, bądź nie potrafią rzetelnie i zrozumiale wyjaśniać swoich działań i planów, to nie ma co się dziwić, że część mieszkańców radykalizuje swoje poglądy i oceny, a inni poddają się zniechęceniu i „odpływają”. Myśli Pani, że to Wam sprzyja? Owszem. Sam od jakiegoś czasu już nie uważam siebie za specjalnie zainteresowanego życiem (zresztą, co to za życie?) miasta, bo rozczarowanie brakiem wyrazistych zmian systematycznie zajmuje obszar nadziei. Inaczej PiS i Po w RM miałoby we mnie kłopotliwego recenzenta, Ale czy Was to obchodzi?

      Poniekąd ma Pani rację, że cieszyć się z tego może tylko środowisko prezydenta, który do perfekcji opanował sztukę medialnej manipulacji opinią publiczną. Ale jeśli do zawodów staje się z takim zawodnikiem, to niestety trzeba przysiąść kantów i odrobić nie jedną lekcję, ale cały rok wagarów. Okazjonalne i lakoniczne oświadczenia klubów, czy partii, to nie jest rozmowa z mieszkańcami. Podobnie Waszych stron internetowych pospolity gliwiczanin nie czyta, on nawet nie wie, że takie macie, a czasem nawet wygląda na to, że sami o nich zapomnieliście. Może to i lepiej, kiedy wziąć pod uwagę, co na nich jest.

      Wartością, której brak jałowemu dworskiemu systemowi, który stworzył Frankiewicz jest właśnie ten ferment, który Pani tutaj piętnuje jako osłabiający opozycję „Wodza”. Dyskusje i ścieranie poglądów, które są obecne na internetowych forach są już elementem sesji RM, to prawda, tylko, że część widzów nie ma zaufania do niektórych nowych opozycjonistów, a w konsekwencji do całego klubu i partii, która zaledwie dwa lata temu klęczała u stóp prezydenta. Czasem trudno nie przyznać im racji, vide Gornig Vs(?) Kurier Gliwicki.
      Osobną kwestią są radni zebrani wokół prezydenta, którzy mienią się być lewicowymi, ale głosują za zwiększaniem obciążeń finansowych robotników, do których zresztą znaczącą część gliwickiej inteligencji doprowadziła filozofia Frankiewicza.

      Dlaczego pojawiacie się w mediach tylko na wyraźne zaproszenie tychże, zamiast samym starać się o obecność na wizji i łamach? Tylko nie po to, żeby opowiadać o swoich planach sylwestrowych czy wakacyjnych!
      Pani wybaczy, ale Was, radnych, polityków nigdzie nie ma. Nie widać Was na imprezach kulturalnych i sportowych, nie bywacie bez „uderzenia w dzwony” w szkołach, nie ma okazji, żeby Was „zaczepić” nawet niezobowiązująco przy kawie lub piwie. Przecież Wy, podobnie jak prezydent i jewo kamanda nie macie ludzkich twarzy. To z kim, gdzie i o czym Wy rozmawiacie?
      Czy tydzień radnej/radnego jest taki sam jak przeciętnego robaka: pięć dni chwały przy taśmie/biurku i dwa na flaszkę, kaca i mszę, w domu, bo taniej?

      Dla przeciętnego mieszkańca jesteście tak samo obcy i niedostępni jak prezydent, którego nazwiska nie potrafi wymienić zaczepiony na ulicy „obywatel”. Z waszymi nazwiskami ma jeszcze większy problem. Wydaje się Wam, że do nich docieracie? Czy Wam zależy w ogóle, czy konkretnie wcale?

      Się rozpisałem, a pytanie jest krótkie: kogo reprezentujecie?
      Bo ciągle mam naiwną nadzieję, że nie tylko tych kilkaset dusz, które w dyskusyjnej świadomości postawiły przy Waszych danych krzyżyk.

      A jako, że post kieruję do radnej PO, chciałbym dowiedzieć się (niekoniecznie tu) kogo reprezentuje klub radnych PO, bo sam mam z tym problem i mam bardzo wielu znajomych, którzy określają się liberałami, ale polityki PO w Gliwicach nie rozumieją i nie pochwalają. Żeby nie było tak przykro, polityki prezydenta Frankiewicza nie akceptują i do dziś nie mogą pojąć, co miał na myśli trochę zapomniany ostatnio wiceprezydent Neumann, kiedy publicznie twierdził, że Frankiewicz lepiej realizuje program PO niż ona sama?

      Ale co ja tu pieprzę dyrdymały jakieś, jak tu Frankiewiczowe chuj-wie-co na każdym kroku dogaduje się z PiS-owską niby prawicą i rzekomo liberalną Platformą w trybie jaskiniowym. Bo na Was robi wrażenie, że Trójmiasto ma halę, ale nie to, że ma komunikację publiczną, że Gliwice mają kilka basenów, ale nie mają parków i ścieżek rowerowych na poziomie Trójmiasta… Do gardeł Panie i Panowie, a jak coś zostanie to sobie zrobicie grilla podczas następnego referendum.

      • Mirella Czajkowska-Turek | 19 grudnia 2012 at 10:14 pm | Odpowiedz

        Zgadzam się, że trzeba być przygotowanym perfekcyjnie, by przeciwstawić się prezydentowi i jego świcie.Oglądam transmisję z obrad i niestety- prezydent wygywa…

  8. Wojtek ma takie samo pojęcie o pracy Rady Miejskiej jak pan „ekspert” z miasta Łodzi. Z. Wygoda w prostych słowach tłumaczy jak chłopu na miedzy, że zgodnie z ustawą musi na wniosek prezydenta zwołać sesję w ciągu 7 dni, z jego porządkiem obrad i z jego projektami uchwał. Tłumaczy, że bez zgody wnioskującego nie można tego zmienić, a Wojtek swoje, bo Wojtek wie lepiej. To tak trudno pojąć, że bez zgody drugiej strony nie można nic zrobić z tą patologia pracy Rady? Cóż z tego, że np. PRM ogłosi harmonogram sesji na cały rok jak prezydent się na to nie zgodzi i nadal będzie zgłaszał wnioski o zwołanie sesji nadzwyczajnych z własnym porządkiem obrad. Ręce opadają i tak sobie myślę, że jak Z.Wygoda w końcu zrezygnuje z funkcji PR i nawet złoży mandat, to wcale nie będę się dziwił.

    • Faktem jest, że nie zauważyłem, aby Pan dr Walczak pisał „Przewodniczący Rady Miejskiej” lub inny tytuł w cudzysłowie. Łatwo przychodzi anonimowe podważanie kwalifikacji specjalistów, kiedy przeważają inne niż merytoryczne względy.

    • Frankiewicz nie oddaje bez walki niczego, szczególnie tego, co uważa za swoje. Nienawidzi też przegrywać. To jest jego główna siła, ale też pięta achillesowa.
      Nawet te 2 lata pracy nowej rady miejskiej to wyraźnie pokazują, że wzmacnia go jej słabość i uległość, zaś doszczętnie demolują go, gdy konsekwentnie, bez zważania na histeryczne ataki Frankiewicza i jego aktorów, z zimną krwią robią swoje.

    • Mirella Czajkowska-Turek | 20 grudnia 2012 at 9:22 am | Odpowiedz

      Dlaczego prezydent odrzuca harmonogram sesji zwyczajnych zaproponowanych przez przewodniczącego?Jaki paragraf ustawy o samorządzie daje mu takie uprawnienia?Czy rzeczywiście jest to sprawa patowa?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*