Czytajmy między wierszami, czyli wywiad z Grzegorzem Jaworskim

Wczoraj ukazał się w Przeglądzie Sportowym wywiad z pełniącym funkcję prezesa GKS PIAST SA członkiem rady nadzorczej tej spółki Grzegorzem Jaworskim. Wywiad bardzo… ostrożny. Warto zatem spróbować wyciągnąć wnioski właśnie z tej ostrożności i postawić je w kontekście sytuacji, o której z całą pewnością nie wszyscy w mieście wiedzą…

Trwa śledztwo w związku z podejrzeniem dokonania nadużyć przez byłą księgową spółki Janinę P. (imię zmieniono)

Jeśli tylko tę krótką informację zestawimy z całkowicie nieracjonalnym z każdego punktu widzenia zmienieniem decyzji Rady Nadzorczej na przestrzeni dosłownie kilku dni i zupełnym zaskoczeniem tym faktem samego Kołodziejczyka, musi zrodzić się pytanie, czy aby nie ma to związku z prowadzonym śledztwem i mozliwymi zeznaniami podejrzanej, które cieniem rzucają się na dotychczasowego prezesa? Powziąwszy taką informację władze miasta, za pośrednictwem rady nadzorczej, mogły zareagować natychmiast. I trzeba przyznać, że takie wyjaśnienie ma sens. W przeciwieństwie do próby wmówienia opinii publicznej, że powodem zawieszenia Kołodziejczyka jest nieotrzymanie przez niego w grudniu absolutorium i słabe wyniki sportowe. Czyżby od wcześniejszego o kilka dni posiedzenia te wyniki w jakiś sposób osłabły? A może rada nadzorcza przypomniała sobie zupełnie nagle, że przecież nie skorzystała ze statutowej możliwości odwołania prezesa z powodu nieotrzymania absolutorium i zapragnęła to natychmiast naprawić? I właśnie w tym momencie trzeba przytoczyć słowa Grzegorza Jaworskiego z udzielonego PS wywiadu:

Na sugestię dziennikarza….

Choć na razie prezes Kołodziejczyk jest tylko zawieszony. Mógłby więc mieć nadzieję, że na swoje stanowisko wróci.

… Jaworski ripostował:

Przekazaliśmy mu jasno, że docelowo zostanie odwołany.

Kuriozalne… Zgodnie ze statutem spółki i kodeksem spółek handlowych w sytuacji nieudzielenia absolutorium można prezesa odwołać. Jaki sens ma jego zawieszanie z "jasnym przekazaniem, że docelowo zostanie odwołany", skoro w takiej sytuacji trzeba mu jeszcze płacić? Nie da się dłużej ukrywać, że tzw. wyjaśnienia klubu są zwykłą zasłoną dymną.

Zastanawia także, dlaczego Grzegorz Jaworski uparcie próbuje stworzyć wrażenie, że to wyniki sportowe są najważniejszym powodem odwołania….

Jeśli przyjął jednoosobowy kształt zarządu, to oczywistym jest, że wziął na siebie odpowiedzialność za wszystkie aspekty klubu. W tym ten najważniejszy, czyli sportowy.

No to przypomnijmy, że w oświadczeniu oficjalnym napisano:

Głównym powodem zawieszenia Jarosława Kołodziejczyka był fakt nieudzielenia w grudniu przez Zgromadzenie Akcjonariuszy Spółki absolutorium. Rada Nadzorcza uznała, że sposób zarządzania klubem przez zawieszonego Prezesa, nie był zadowalający.

Może zatem już najwyższy czas aby szanowny przewodniczący rady nadzorczej zdecydował się kiedy okłamuje się opinię publiczną i kibiców. Pytam wprost:

Skłamano w oficjalnym oświadczeniu, czy Grzegorz Jaworski był nieszczery?

Na razie trwa typowy dla Gliwic festiwal oszukiwania opinii publicznej. Doświadczenie uczy, że sytuacja musi być zatem poważna… Może zatem jednak nie zeznania podejrzanej o przekręty księgowej a inne względy zadecydowały o bardzo nerwowej reakcji? Czyżby wreszcie ktoś zapytał o szokująco wysokie koszty spółki związane ze służbowymi samochodami? A może pojawiają się inne pytania – chociażby o podróże, o ogromne koszty "współpracy" z jedną z gliwickich restauracji? Parę pytań mogę dorzucić także od siebie. Ale to już w kolejnych artykułach.

Jutro natomiast zastanowimy się nad tym, czy Grzegorz Jaworski nie łamie przypadkiem ustawy antykorupcyjnej, oraz  czy jako wiceprezes klubu golfowego sprawdzi się, pełniąc funkcję prezesa klubu piłkarskiego…

Teraz jeszcze link do całego wywiadu z "pełniącym funkcję" Grzegorzem Jaworskim: http://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/ekstraklasa,wywiad-z-grzegorzem-jaworskim,artykul,428319,2,788.html

Dariusz Jezierski

3 Comments on "Czytajmy między wierszami, czyli wywiad z Grzegorzem Jaworskim"

  1. Cały ten pomysł na klub sportowy sponsorowany (nolens volens) przez jego mieszkańców, to jakiś absurd.  Ale wiadomo, ze chodzi o kasę i chore ambicje działaczy-amatorów. Zawsze dużo zamieszania, skandale… a pieniądze publiczne i tak płyną w stronę głównej murawy Gliwic.

  2. Paweł Michalski | 19 marca 2014 at 7:25 pm | Odpowiedz

    Pan Jaworski myli się mówiąc, że prezes reprezentuje kibiców. Jak widać od początku nie rozumie swojej nowej roli.

  3. Gliwicki opornik | 19 marca 2014 at 10:43 pm | Odpowiedz

    Cały ten pomysł na Samorządy ,tworzenie enklaw dobrobytu dla kolesiów,budowanie zaplecza lokalnym "śmieciom" jest przerażający. Tych ludzi nic poza kasą nie interesuje. Działania promiejskie idą przy okazji . Za coś ta rozchełstana klika bierze pieniądze. Mam nadzieję że ktoś zacznie  sypać i mówić to co od lat jest ukryte a nie powinno. Może to będzie księgowa może kto inny. Frankiewicz przytula swoich  i nie pozwoli zginąć. Tak uczynił z bezczelną i arogancką RC której stworzono w MZUK stanowisko. Jednak jest za późno na społeczne milczenie bo to ewidentna ustawka.Tak czyniono w kilku innych przypadkach. Grupa ludzi z kręgu UM się nagradza  i nas okrada . Buduje pod siebie inwestycje w których lokuje swoich ludzi. Miasto jest zawłaszczone przez kamarylę Frankiewicza którego polityka prowadzi nas do zguby i zadłużenia. Ten gość nie ma pojęcia o zarządzaniu ,zresztą prawie nikt tam pojęcia nie ma.

    Wiem z pewnych źródeł że Prezesi TBS są wściekli i martwią się o swoje stanowiska. Intratne całkiem bo przy ich wyniku ekonomicznym na wolnym rynku potracili by robotę. Miasto dopłaca do ARL ,do MZUK, do Technoparku i wielu innych podmiotów. Dlaczego dopłaca skoro są dobrze zarządzane? Prezes PRUiM osiąga niebotyczne dochody nie wiadomo za  jakie zasługi albo wiadomo.

    Prezesi innych spółek podobnie. Jedynymi chyba godnymi osobami w tym szatańskim pomiocie są  Widziszowski i Błażusiak choć ten ostatni daje sobą manipulować  niepotrzebnie bo Frankiewicz ani jednemu ani drugiemu nie dorasta do pięt fachową wiedzą.

    Członkowie Rad Nadzorczych w GKS Piast biorą ogromne diety . Za co?                                   Przykładem jest legalna dieta Stanisława Ogryzka choć kompletnie nielogiczna.

    To schemat który by dalej trwał gdyby nie DJ. Co dalej z ARL konfrontowanym z Fabryką Drutu i Zarządem tej prywatnej spółki? Oni myślą że Gliwice to miasto idiotów?

    Posadzimy Was za to.. Nie teraz to jutro..

Leave a comment

Your email address will not be published.


*