Dlaczego zwolniono Ewę Więckowską? (cz. 1)

To materiał, który znakomicie wpisuje się w to, o czym piszę od dłuższego czasu. Gliwickie spółki miejskie to strefa, do której dotąd prawie nie zaglądano, a jeśli tak, to jedynie na „zaproszenie” któregoś z prezesów lub samego Zygmunta Frankiewicza. Otrzymałem do rąk materiał, który każe głęboko zastanowić się nad tym, co dzieje się w tych podmiotach, „oklejonych” radami nadzorczymi wybranymi – często wbrew prawu – przez Frankiewicza. Podobnego materiału jeszcze nie było – pochodzi spod pióra prezeski (gdy to pisała) Gliwickiego Centrum Medycznego. To dość szokujące świadectwo i w ciągu kilku dni przyjdzie nam się wspólnie zastanowić nad problemem, czy szpital również może być prywatnym ogródkiem takiej czy innej władzy.

Życie pokazuje, że są różne spółki miejskie. Takie jak PRUiM, gdzie prezes i członkowie rady nadzorczej mają zapewnione bajeczne wynagrodzenia (wszak jak im za mało, mogą sobie stworzyć kolejne spółki ? córki, lub wejść w układ z możnym, prywatnym inwestorem). Ale również takie, jak choćby Gliwickie Centrum Medyczne, które obejmuje nic innego jak szpital przy ulicy Kościuszki. Obejmując tę spółkę należało się liczyć (i trzeba nadal) z ogromnymi, nawarstwionymi przez lata problemami, których nie da się niestety rozwiązać jednym pociągnięciem i których rozwiązywanie pociąga za sobą ogromne ryzyko osobiste, konieczność podejmowania niepopularnych, bardzo trudnych decyzji. Niewielu spółkowych tuzów Zygmunta Frankiewicza podjęłoby się takiego wyzwania. Prezydencka gwardia ma bowiem za zadanie błyszczeć na salonach, zdobywać ?lwy? i ?gliwicjusze? oraz zbierać pracowicie kasę, w różnych zresztą celach.

Ewa Więckowska obejmując prezesurę tej nietypowej spółki miejskiej, podjęła się prawdziwej mission impossible. Fakt, że wytrwała na stanowisku prawie pięć lat z całą pewnością można uznać za jej sukces. Czy oczekiwano od niej cudów? Nie sądzę ? Zygmunt Frankiewicz jest na tyle pragmatyczny, że doskonale wiedział, iż na cuda liczyć nie może. Szpital, mimo wszelkich zabiegów i ogromnego wysiłku lekarzy i pozostałego personelu, narażony jest na skutki niewłaściwej i niewydolnej organizacji polskiej służby zdrowia. Fatalne rozwiązania niebędące w gestii samorządu ani tym bardziej kierownictwa placówki mają tu ogromne znaczenie i są to kwestie, których naprawa zajmie zapewne wiele lat. Ewa Więckowska pełniła rolę strażaka i, być może ku zaskoczeniu wielu, pożar zdołała opanować. Oddajmy jej głos: Powierzając mi funkcję lidera tego przedsiębiorstwa, takie jest moje przypuszczenie, oczekiwał Pan ode mnie uporządkowania spraw Szpitala, jego rozwoju i sukcesu. ? napisała Więckowska w liście do Frankiewicza ? Zadanie to było ogromnym wyzwaniem ze względu na stopień zaniedbań i zapóźnienie Szpitala w zakresie organizacyjnym, prawnym, kadrowym oraz technologicznym. W tamtym okresie, w Szpitalu, wśród pracowników występowały ogromne napięcia, niepokoje oraz konflikty wewnętrzne, a w Sądzie Pracy toczyło się ponad sto spraw pracowniczych.

Ewa Więckowska nie przesadziła ani trochę. Jeszcze pracując w Gazecie Gliwickiej odwiedzałem z p. Redkator Naczelną Adrianą Urgacz Szpital i miałem okazję słyszeć o jego problemach. Samorząd miasta musiał zareagować i wybrał rozwiązanie polegające na przekształceniu szpitala w spółkę z o.o.

19 października Info-Poster podał informację o zwolnieniu Ewy Więckowskiej ze stanowiska prezesa spólki i przekazaniu funkcji szefa szpitala Marianowi Jaroszowi, kierującemu dotąd Szpitalem Wojskowym. Decyzja o tej zmianie podjęta została 17 października.

Pora teraz wyjaśnić, z jakiego pisma wziął się cytat przytoczony powyżej. To jeden z początkowych fragmentów obszernej skargi, którą Ewa Więckowska skierowała do Zygmunta Frankiewicza i która została przyjęta w Biurze Podawczym UM 16 października. (Warto zauważyć w tym miejscu, że już następnego dnia, zapewne po jej lekturze, Ewa Więckowska została zwolniona. Nie ma to jak natychmiastowa reakcja!) Tekst skargi przekazał mi jeden z radnych a ja po lekturze, podzielam jego zaniepokojenie i oburzenie. Rzecz w tym, że skarga obnaża w sposób bardzo gorzki i bolesny sposób funkcjonowania tej akurat spółki miejskiej, dając niestety świadectwo tego, jak specyficzne i anormalne są relacje zarządu z radą nadzorczą i skłaniając do głębszej refleksji nad jakością powoływanych rad nadzorczych i skutkami zasiadania w nich ludzi nie zawsze kompetentnych, ale zawsze lojalnych względem Zygmunta Frankiewicza. Przedmiotem skargi jest bowiem kompletny paraliż jaki może powodować rada nadzorcza i zupełna niemożność funkcjonowania w takich warunkach jakiegokolwiek zarządu. Jest nim również zachowanie jednego z ?urzędników reprezentujących Pana Prezydenta?, jak taktownie określiła go Ewa Więckowska, a ja dowiedziałem się, że chodzi o Piotra Wieczorka, który jak napisała ?poniżył mnie publicznie i obraził jako lidera przedsiębiorstwa, jako kobietę i jako pracownika, zmierzając do osłabienia mojej pozycji w przedsiębiorstwie, ośmieszenia, wywołania destabilizacji pomiędzy mną a pracownikami  w tak trudnej dla spółki sytuacji?.

Bo sytuacja jest bardzo trudna i informacje o niej praktycznie nie przedostają się do publicznej świadomości. Ewa Więckowska przygotowała Program Naprawczy mający być receptą na fatalną sytuację finansową spółki, a zatem zmierzający w sposób bezpośredni do zachowania wysokiej jakości usług Szpitala. Takie rozwiązania zawsze budzą sprzeciw i, jak się okazuje, stanowią dla wielu znakomitą okazję do rozgrywania swoich własnych gierek. Taki obraz rysuje się jasno po lekturze skargi. Podzielę się z czytelnikami tymi refleksjami w kolejnej części materiału. Teraz pora na kilka spostrzeżeń natury ogólnej.

Pierwsze, które się narzuca to to, że spółka, w której skład wchodzi szpital, to nie to samo co Wodociągi, PRUiM, czy ŚCL. Jej funkcjonowanie w sposób szczególny przekłada się na kwestie dla każdego mieszkańca podstawowe, a więc zdrowia jego i jego bliskich. Nie może być tak, że wszystko co w takiej spółce się dzieje, odbywa się za zamkniętymi drzwiami, za zwyczajową zasłoną niemożności kontrolowania takiej spółki chociażby przez Komisję Rewizyjną Rady Miejskiej. Użyłem słów ?zwyczajową zasłoną? bowiem w połowie tego roku poseł PO z Kielc Artur Gierada uzyskał z Biura Analiz Sejmowych opinię: Przepisy co do prawa radnych do kontroli należących do gminy spółek nie są jednoznaczne. Z ustawy o samorządzie gminnym wynika, że rada gminy kontroluje poprzez komisję rewizyjną m.in. działalność gminnych jednostek organizacyjnych oraz gminnych jednostek pomocniczych. O spółkach nie ma ani słowa. Podlegają one kodeksowi prawa handlowego, według którego uprawnienia do ich kontroli ma tylko rada nadzorcza. W gminie członków tej rady wyznacza wójt, burmistrz lub prezydent. On też decyduje o składzie zarządów spółek. Prawnicy sejmowi widzą w tym „zasadniczy konflikt interesów i strukturalną słabość, deficyt nadzoru właścicielskiego nad komunalnymi osobami prawnymi”. Według nich pod pojęciem gminnych jednostek organizacyjnych kryją się także gminne spółki, więc komisja rewizyjna ma prawo sprawdzać ich działalność. Biuro Analiz Sejmowych postuluje też, aby do ustawy samorządowej dodać zapis zobowiązujący komisję do takiej kontroli.

Wydaje się, że w trybie pilnym należałoby sprawić, aby Komisja Rewizyjna zajęła się sytuacją w Gliwickim Centrum Medycznym, bo ta opisana przez Ewę Więckowską bardzo niepokoi. Inna sprawa, że w tekstach dotyczących PRUiM i innych spółek miejskich wykazałem aż nadto, że Gliwicom niezbędna jest pełna ich kontrola.

Po raz pierwszy, wbrew swoim zwyczajom, nie zapytałem autorki skargi o opinię na temat mojej publikacji. Spróbuję namówić ją już po niej na wywiad. W interesie wszystkich mieszkańców. Zdobyła się ona na akt dużej odwagi, pisząc skargę do Zygmunta Frankiewicza, w której skarży się między innymi na Piotra Wieczorka. Z tekstu wynika jednoznacznie obawa o to, co dzieje się w Szpitalu, daleka od spraw prywatnych. To się czuje po prostu. Zastanawiałem się, czy nie zaszkodzę Ewie Więckowskiej tą publikacją. Doszedłem do wniosku, że nie, a utwierdził mnie w tym przykład Piotra Popiela, który również w mission impossible gasił pożar w gliwickiej kulturze, całkowicie zepsutym przez władze miasta fragmencie gliwickiej rzeczywistości. Nie miał szans, a Frankiewicz ?zrezygnował? z niego w równie elegancki sposób jak teraz. To, na co zdobyła się Ewa Więckowska to świadectwo niezwykłej wagi, pozwalające nam na publiczny wgląd w to, co ekipa Frankiewicza skrzętnie przed naszym wzrokiem chowa. W to, w co Komisja Rewizyjna ponoć zajrzeć nie może. To bzdura! Sprawy zdrowia są dla nas wszystkich priorytetem i mając podejmować decyzję na temat Podium musimy wiedzieć, co nam grozi. Może zechcemy wtedy nieco głębiej zastanowić  się nad snem o potędze Zygmunta Frankiewicza. On się wyżywi i wyleczy. A my również? Na pewno?

Dariusz Jezierski

cdn.

29 Comments on "Dlaczego zwolniono Ewę Więckowską? (cz. 1)"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 4 grudnia 2012 at 12:30 pm | Odpowiedz

    ??ale zawsze lojalnych względem Zygmunta Frankiewicza. ??
    Tak jest – EL KOMEDIANTE !
    Gogol przejazdem

  2. Niedawno zasugerowałeś Joannę Karwetę jako dobrą kandydatkę na szefową PO, teraz nie kryjesz uznania dla kolejnej wielkiej damy gliwickiej polityki 😀 No no, niezły sposób na… ( no właśnie na co?), ale styl własciwy, bo jak powiada mądrość talmud, mężczyźnie schlebiamy potajemnie, aby go nie zawstydzić, a kobiecie otwarcie, aby nie rzucić na nią podejrzeń. 🙂

    • Sytuacja opisana przez Panią Ewę Więckowską jest co najmniej zastanawiająca i dotyczy w dodatku spraw, którymi się zajmuję. Potwierdza przy tym wiele z moich domniemań jeśli chodzi o standardy działania niektórych organów. Gdyby taką skargę napisał mężczyzna zupełnie nie zmieniłoby to mojej reakcji:) Inna sprawa, że rzeczywiście uważam za akt odwagi napisanie takiego pisma. Skończyło się to dla Pani Więckowskiej w wiadomy sposób. Nie zmienia to faktu, że dyskusja odnośnie Szpitala stała się niezbędna.

      • Obie panie zasługują na uznanie, nie tylko z uwagi na ich płeć, to jasne 🙂 Podzielam Twoją o nich opinię. Sytuacja w Gliwicach dojrzała już chyba, zeby to własnie kobiety zrobiły porządek, po tym nieudaczniku Frankiewiczu i jego bractwie.

        • A ze Frankiewicz jest nieudacznikiem to bezsporny jest fakt. Nic mu sie nie udaje. Hala Podium mimo rozmaitych prob jest i zapewne bedzie uwalona, obwodnicy od 20 lat nie zbudowal, teraz byc moze i DTS w Gliwicach padnie, bo z powodow skrywanych do dzis nie podpisali umowy na jej wykonanie, a jakze hucznie, acz przedwczesnie odtrabionej w mediach .
          Po prostu nieudacznik do kwadratu, a juz placzliwa beksa Karasinska, to w ogole szkod slow, co za gamon.

  3. Wieckowska popierala zawsze Frankiewicza, a on ja.

  4. Nie ma i nie będzie żadnego rozwoju,miasta poza wizjami jeżeli ster władzy pozostanie nadal w rękach społecznie NIEszkodliwych ssaczy.. Rozwój urealni się dopiero wówczas, gdy demokratycznie usuniemy NIEszkodnika .
    Mieszkańcy zaś stworzą nową siłę opartą na szacunku, zrozumieniu i autentycznej chęci rozwoju MIASTA dla dobra ogółu a nie dla wybranych ludzi.
    Nam gliwiczanom potrzeba zburzenia pomnika Saddama Huseina i pociągnięcia ” zdemoralizowanej i zepsutej głowy „po zniszczonych trotuarach. Potrzeba nam ulepienia nowej głowy inicjującej lojalne i efektywne ze społeczeństwem partnerstwo w odbudowie miasta a nie jak głowa uporczywie sugeruje Podium dla Podium .
    Potrzeba ludzi porządku i nadziei .Nikt jednak za nas tego pomnika nie zburzy.

  5. Obserwuje rozgrywki polityczne w Gliwicach od paru lat. Po raz pierwszy widze, ze Pan Frankiewicz i jego klan jest bardzo wystraszony, ze znalazla sie osoba kompetentna , prawdziwy kandydat, kobieta, ktorej zalezy na ludziach i ich zdrowiu a przeciez mieszkancy Gliwic placa podatki i chca aby wadza wydawala je jak najrozsadniej z korzyscia dla NAS Gliwiczan a nie marnowala i nabijala kiesy swoim kolesiom w radach nadzorczych spolek gminnych. W wiekszosci sa to osoby ktore nie posiadaja wiedzy i doswiadczenia w tych dziedzinach -galeziach przemyslu, gospodarce ( nie mowie tu o uprawnieniach do zasiadania w radzie nadzorczej nadanych przez Ministerstwo Skarbu) aby sluzyc i pomagac w ich rozwoju dla dobra naszego miasta.
    Wreszcie widze ze taka osoba jak Pani Ewa Wieckowska moglaby startowac na prezydenta Gliwic i mysle ze nie tylko ja oddalabym swoj glos ale tysiace mieszkancow Gliwic wreszcie mialoby osobe na ktore mogloby oddac swoj glos w wyborach. Ewa na Prezydenta!!!!

    • andrzej mariańczak | 4 grudnia 2012 at 8:41 pm | Odpowiedz

      Swoją drogą to Szpital Miejski był swojego czasu ciekawą enklawą dla wszelkiej maści CZŁONKÓW Rady Nadzorczej .
      Miejsca przydzielał rzecz oczywista NIEszkodnik i przydzielał zawsze TYLKO najlepszym menedżerom.
      Nie wiem więc komu wierzyć.

      Swojego czasu w RN Szp. Miejskiego zasiadała Pani Iwona Łukowicz Foit dawniej Vice Prezes Zarządu PWiK
      http://www.um.gliwice.pl/pub/oswiadczenia/12533_218_3888.pdf
      Bywał tam i Pan Rudolf Widziszowski Prezes PEc Gliwice
      http://www.um.gliwice.pl/pub/oswiadczenia/12533_23_3206.pdf
      By dodać smaczku poszła w tany z Radą Nadzorczą i Pani Viceprezes PEC Pani Urszula Wacławczyk
      http://www.um.gliwice.pl/pub/oswiadczenia/12533_22_3205.pdf
      W mieście zarządzanym przez Najlepszego PRezydenta ,dobro Miasta i światło Kłodnicy tworzy się ciekawa geografia zależności której tylko kompletny bałwan (generał Echelon czy nijaka ampuła ) nie dostrzegą.
      NIEszkodnik myśli że wszyscy to barany a ja twierdzę że barany to….

      cytat z maila…

      Odpowiedź na korespondencj nr UM-220826/2011
      ……………Proponowałbym Panu zorientować się jak kształtują się wynagrodzenia kadry menadżerskiej średniej wielkości przedsiębiorstw prywatnych, zanim zacznie Pan kierować tak ciężkie oskarżenia pod adresem ludzi zarządzających i odpowiadających za miasto o miliardowym budżecie. Warto byłoby również zastanowić się jak wysokich kompetencji wymaga ta praca oraz jak bardzo jest obciążająca i stresująca.
      Z poważaniem
      Zygmunt Frankiewicz

      hmmmmmmmmm..

      • gLIWICKIEprzestworza | 4 grudnia 2012 at 10:50 pm | Odpowiedz

        Do rzeczy panie Zygmuncie! Co ma piernik do wiatraka? Nikt nie pyta o zarobki managerów! Podstawowy problem jest taki, że wszystkie spółki miejskie kotłują się we własnej „krwi”, nie wpuszczając świeżej krwi od wielu, wielu lat. A to grozi UPOŚLEDZENIEM – ciężkim upośledzeniem! O tym wie każdy, kto choć odrobinę liznął biologii, ale Wy o tym zupełnie zapomnieliście!

        Cóż pan też może powiedzieć o prywatnych spółkach? Przecież nie ma pan z nimi do czynienia od kilkunastu lat – jeśli to oczywiście Pan we własnej osobie?!

        Powiem krótko – w prywatnych przedsiębiorstwa NIE DOPUSZCZALNE są takie sytuacje, jakie mają miejsce w spółkach utworzonych z ramienia Miasta Gliwice! W prywatnych spółkach nepotyzm istnieje, ale na krótką metę – jak się nie nadajesz, nie masz kompetencji, to Ci nawet znajomości nie pomogą i WYLATUJESZ! To się nazywa gospodarka WOLNORYNKOWA i żeby w niej przetrwać, trzeba być naprawdę dobrym, a nie mieć pleców i być donosicielem – to się nie sprawdza! To jest prawdziwe życie, a nie posadki na 20 lat, bo się tak należy – i tak przez zasiedzenie.

        • gLIWICKIEprzestworza | 4 grudnia 2012 at 11:29 pm | Odpowiedz

          Ups, nadejszła 🙂 mała refleksja. Toż to przecież nie nasz pan Zygmunt pisał. Toż to był tylko, albo aż cytat.
          A szkoda, już zaświeciła nadzieja, że nasz WÓDZ gliwicki udziela się na forach. Ale to przecież nie przystoi. Pozostaje tylko wiara….iż je czyta, aczkolwiek śmiem twierdzić, że NIE – od tego są Jego rzecznicy, nadzwyczaj elokwentni, kompetentni i wszechwiedzący. I zawsze na miejscu i w odpowiednim czasie…hmmmmmm

  6. Wreszcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ktos napisal prawde o prezydencie Frankiewiczu. Kobieta wreszcie powiedziala prawde, gdyz zaden mezczyzna sie nie odwazyl ( co mamy za meszczyzn w dzisiejszych czasach), przypuszczac jedynie moge ze przekladaja swoj interes nad interes spoleczny.
    Kazdy lekarz w Gliwickim Centrum Medycznym stchorzyl zamiast przeciwstawic sie maceniu i dezorganizacji placowki przez rade nadzorcza i pracownice wchodzaca w sklad zarzadu- nieobecna i nie uczesniczaca w przeksztalceniach i stworzeniu programu naprawczego. Tylko poswiecenie zalogi i Pani prezes Ewy Wieckowskiej lidera wszystkich zmian ktore mialy sluzyc Nam wszystkim-mieszkancom Gliwic a ktore zmarnowal prezydent Frankiewicz w obawie przed prawdziwym kandydatem ktory moglby i powibnien go zastapic. Jestem drugim glosem – Ewa Wieckowska na prezydenta Gliwic!!!!!!! Zacznijmy ten proces.

  7. gLIWICKIEprzestworza | 4 grudnia 2012 at 10:32 pm | Odpowiedz

    Gliwicki Elektoracie „Da locum melioribus”!

    Czas odejść z honorem i z dumą – nie pychą i zawodem.

    Miarą Wielkich na świecie jest umiejętność wycofania się w odpowiednim momencie – czy Was na to stać?!

    Najwyższa pora na zmiany w naszym mieście. Może kobieta wreszcie uczyni nasze Gliwice perłą Śląska – spójrzmy na przykład pani prezydent m. Zabrza Małgorzatę Mańkę-Szulik. Nie dała się i proszę, jak gospodaruje – Zabrze coraz bardziej kwitnie, ba nawet Gliwiczanie uciekają tam za pracą i mieszkaniem, choć jeszcze tak nie dawno oba miasta ze sobą rywalizowały, a teraz – chyba nie mają już czym.

    Strach się bać, jeśli kolejne wybory miałby wygrać obecny elektorat.

    Bierzmy się więc do pracy i promujmy tych, którzy na to zasługują. Kobieta prezydentem – dlaczego nie, po tylu latach szowinistycznych rządów, najwyższa pora na diametralne zmiany.

  8. oj, chyba boli kogoś to że wyszła sprawa skargi Ewy Więckowskiej. To pewne skoro wycięto post z linkiem do tego tekstu na forum gazety wyborczej. przez jeden infoposter ferajnie z magistratu grunt spod nog ucieka

    • gLIWICKIEprzestworza | 4 grudnia 2012 at 10:54 pm | Odpowiedz

      No ba! Przedstawienie czas zacząć!

      Najwyższa pora na obnażenie prawdziwego oblicza rządzących.

      Ciekawi mnie ciąg dalszy opowieści o menadżerze ze szpitala nr 1 – kiedy on nastąpi panie redaktorze?

  9. gLIWICKIEprzestworza | 4 grudnia 2012 at 11:05 pm | Odpowiedz

    Temat niezmiernie interesujący….więc należy go dozować z rozwagą, aby się nie rozmył. Wszak do wyborów zostało jeszcze sporo czasu.

  10. marianandrzejczak | 5 grudnia 2012 at 7:45 am | Odpowiedz

    „Słomiana elita” nadal nic sobie nie robi z członkowania w dwóch Radach Nadzorczych Pana Wieczorka
    Milczą jak grób nawet Nowiny Gliwickie
    Boję się że im się to upiecze zgodnie z powiedzeniem Owsiaka róbta co chceta.

    • Na szczęście nie ma tu obawy, że coś „się upiecze”. Sprawa jest zbyt ewidentna. A co do milczenia – każdy sam podejmuje decyzje co do swojej postawy w obliczu takich czy innych faktów

  11. Do niedawna sprawa ta zupełnie by mnie nie zainteresowała, a jeżeli nawet, to wyłacznie na zasadzie konstatacji: „gdzie dwóch się bije, tam trzeci… , tam trzeci (czyli Szary Obywatel) obrywa najbardziej!”
    Więc bezwzględnie ktoś musi ponieść koszty i skutki powyższego konfliktu – wiadomo kto!
    Niemniej, zaistniały pewne – uderzające rykoszetem we mnie i najbliższych – uwarunkowania, skłaniające mnie, owego Szarego Obywatela, do przyjrzenia się całej sprawie.
    „Zacznijmy od Bacha” – czyli obydwu placówek służby zdrowia: Szpitala nr 1 przy ul. Kościuszki oraz dotychczasowego 106 Szpitala Wojskowego przy ul. Zygmunta Starego. Zaznaczam: nie zamierzam analizować bądź porównywać sposobów i wyników leczenia pacjentów – Bogu dzięki wciąż nie jestem zmuszony korzystać z dobrodziejstw polskiej służby zdrowia, po za sporadycznymi odwiedzinami (zdecydowanie profilaktycznymi) swojej przychodni rejonowej oraz doraźnego korzystania z tzw. ?ostrych dyżurów?.

    Szpital nr 1.
    Kolejny, po bardzo długiej przerwie (wiele lat wstecz bywałem tam często jako krwiodawca) kontakt z ta placówką niezwykle mile mnie rozczarował. W miejsce iście peerelowskiej – ponurej, mrocznej, szarej i odstręczającej tak wyglądem jak i traktowaniem pacjentów ? lecznicy, ujrzałem rozświetlony, utrzymany w pastelowych kolorach, unowocześniony i przyjaźnie wyglądający szpital.
    Z miłą i sprawną obsługą w wygodnej recepcjo-izbie przyjęć, z życzliwym uśmiechniętym personelem medycznym…, no, może to jeszcze nie „Leśna Góra”, ale „prawie, że”?
    No i z tym , co w dzisiejszej dobie jest bardzo istotne: obszernym i wygodnym – acz zaniedbanym, ale za to BEZPŁATNYM – parkingiem dla zmotoryzowanych!

    To szpital zarządzany przez niedawno odwołaną prezes, panią Więckowską?

    Szpital nr 4 (b. 106 Szpital Wojskowy).
    Tam bywałem i bywam znacznie częściej – i z racji korzystania z „ostrych dyżurów” (mimo dobrego i krzepkiego zdrowia jestem „urazopodatnym” Szarym Obywatelem) i z racji poważnego (wymagającego natychmiastowej hospitalizacji, poważnego zabiegu chirurgicznego a następnie okresowych wizyt w specjalistycznej poradni przyszpitalnej) wypadku żony. Tak jak nadmieniałem – nie zamierzam poruszać spraw dotyczących opieki medycznej sprawowanej w szpitalu – wg mnie jest wzorowa, bardzo profesjonalna i jak najbardziej godna zaufania!
    Pierwsze (i kolejne) kontakty z placówką niezmiennie kojarzą mi się z odwiedzinami wojskowego lazaretu w prowincjonalnym garnizonowym mieście, przegranego i płacącego słone kontrybucje zwycięzcom, podbitego kraju.

    Koszmarna, z iście potiomkinowskimi schodami, zupełnie pozbawiona najbardziej elementarnych ułatwień dla osób o ograniczonej zdolności poruszania się – sień wejściowa! To nic, że od zaplecza jest łagodne i bezpieczne dojście/dojazd dla osób niepełnosprawnych i poruszających się o kulach czy na wózkach inwalidzkich, większość pacjentów korzysta i korzystać będzie z owej sieni – zresztą jak najbardziej zgodnie z logiką! Z kilkunastoma krzesełkami do siedzenia w holu obok rejestracji i dyżurki (bo przecież nie recepcji!) portiera. Za to bez jednego, jedynego siedziska w wąskim korytarzu obok pokoju rejestracji RTG – a czekają tam nierzadko rzesze ?połamańców? o kulach albo skierowanych wprost z izby przyjęć!

    Pokryta liszajami odpadających tynków wewnętrzna klatka schodowa, nieciekawa komunikacja wewnątrzszpitalna i nonsensowne usytuowanie przychodni przyszpitalnych ? zwłaszcza ortopedycznej! Toalety dla pacjentów niehospitalizowanych w podziemiach budynku szpitalnego?

    No i PŁATNY ?parking? – za sam wjazd opłata 5zł (choćby i z kompletnym połamańcem, którego nijak nie wtaszczysz, człecze, po potiomkinowskich schodach od frontu): ?auto osobowe to nie ambulans?!
    I bez gwarancji znalezienia wolnego, umożliwiającego wygodny transport chorego miejsca do zaparkowania , staje się gdzie popadnie i gdzie da się wcisnąć, żeby jakoś wysiąść ? za to z nierzadkim komentarzem osób z personelu: ?tutaj nie wolno stawać, bo Komendanta szlag trafi i skończy się awanturą!?
    To szpital dotychczas zarządzany przez obecnego prezesa nowoutworzonego zespołu szpitalnego nr nr 1+4. Co wcale nie oznacza, że sumą będzie 5?

    Trzeba jeszcze zauważyć, ze obydwa szpitale konkurowały ze sobą!

    I teraz rodzi się pytanie: jaki będzie efekt owej fuzji , w sytuacji , gdy dotychczasowy komendant b. 106 Sz.W. będzie musiał podzielić swoją zarządczą uwagę pomiędzy obydwie placówki? Stając niejako ?w rozkroku? pomiędzy obydwoma szpitalami. Co się stanie: czy ?czwórka? zacznie dorównywać – pod względem infrastruktury zwłaszcza – dotychczas wzorowo prowadzonej ?jedynce? czy zacznie się powolne ?równanie w dół?? I jak szybko to nastąpi?

    To jest pytanie na chwilę obecną.
    Kolejne, związane z dysponowaniem przez nowego zarządcę ?kapitałem ludzkim? vel polityką kadrową, nadzorem finansowym i specyficznymi metodami stosowanymi wobec dotychczasowych ?wszystkich ludzi prezeski? (memento: dobrem nadrzędnym jest dzisiaj miejsce pracy = chleb powszedni!) przyjdzie zadać za jakiś czas?

    A w kwestii WYRZUCONEJ (wszak odwołaniem tego nijak nazwać nie można!!!) Pani Ewy Więckowskiej – mimo, iż jej nie znam osobiście – powiem jedno: ?poznacie ich po ich owocach? (Mt. 7:16.20)

    Ergo: WIĘCKOWSKA NA PREZYDENTA (ma JAJA ta BABA!!!).

    Zas prywatnie: Droga Pani Ewo – ?jeszcze nigdy tak nie było , żeby jakoś nie było? (D.W. Józef Szwejk) – więc bagnet na broń!

  12. gLIWICKIEprzestworza | 7 grudnia 2012 at 1:32 pm | Odpowiedz

    Panie Redaktorze, miał nastąpić ciąg dalszy i….

    • I będzie, ale przede wszystkim – pojawiają się też inne sprawy, równie ważne, i musi się znaleźć dla nich miejsce. Po drugie – trochę to staranności wymaga, a po trzecie – spróbujemy zamieścić także wywiad

  13. Panie Redaktorze: co dalej z tematem „niepokornej” p. Ewy Więckowskiej tudzież fuzją (a może „dubeltówką” z racji „sanitarnego” odstrzału dotychczasowej p. prezes Szpitala nr 1) obydwu placówek medycznych???
    Coraz bardziej nabieram przekonania, że sprawa ta pokryje się kurzem, rozmydli i za czas niedługi całkowicie umknie społeczności Gliwic z pola widzenia…
    A jest to sprawa skandaliczna, bulwersująca, zatrącająca o jawne łamanie obowiązującego prawa – więc zasługująca na szerokie nagłośnienie i nie tylko w lokalnych mediach bądź komentowanie poprzez „szeptanki” pośród grona zainteresowanych i osobiście dotkniętych nią osób!
    Co dalej – Panie Redaktorze???

    • Przygotuję drugą część materiału. Póki co, nie udało się jeszcze umówić na wywiad. Tematów gorących mnóstwo a nie chciałem też żeby inne sprawy tę przykryły.

  14. Z przykrością zawiadamiam że w obecnym czasie Pani WIĘCKOWSKA rozkłada na łopatki Szpital ? SOLEC? w Warszawie. Zaczęła od zapowiedzi zwolnienia 50 pracowników żeby zapewnić pensje dwóm menedżerom, którzy pojęcia nie mają o zakładach opieki zdrowotnej. Jak czytam powyżej upadłość naszego ?SOLCA? jest tylko kwestią czasu, a wszystko za przyzwoleniem Pani Waltz. ?Tak się zmienia świat? Pisze w liście do pracowników Solca Pani WIĘCKOWSKA instruując o potrzebie restrukturyzacji zakładu. Zagłębiając się w historię zawodową pani Więckiewicz nic prócz interesu jednostki jej nie obchodzi, a zwalniani pracownicy Solca niech zdychają z głodu.

  15. Do xyz: z przykrością Cię zawiadamiam, że znam ten szpital i jego sytuację, i stwierdzam, że niestety dość mocno mijasz się z prawdą. Też jestem pracownikiem Solca. Szkoda tylko, że jeśli tak wspaniałomyślnie troszczysz się o losy pracowników Solca, to nie masz odwagi udać się do Prezes Więckowskiej i powiedzieć jej tego w oczy, tylko zamieszczasz jakiś bezsensowny i całkowicie wyssany ze swojego brudnego palca anonimowy komentarz do starych i już dawno nie koniecznie aktualnych wydarzeń. Trzeba iść z duchem czasu – kolego troskliwy….. Upadłość szpitalom grozi, ale przez takich jak Ty…
    A poza tym Prezes ma na nazwisko WIĘCKOWSKA – nie WIĘCKIEWICZ – nawet nie odrobiłeś lekcji i nie wiesz o kim piszesz…

    • Brawo Ja

      Pani Prezes nikogo poza swoim dworem nigdy nie słuchała. Jej działanie jest nastawione na własną jednostkę i kariere. Kompetencje oparte na "to mój dobry znajomy".

      ~marik74 – obejrzyj najpierw swoje paluszki i zajrzyj za uszka

Leave a comment

Your email address will not be published.


*