Dreszczowiec na murawie ? Ruch w finale!

Po zwycięstwie 3:1 na własnym boisku w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Polski wiadomo było wszystkim, że Ruch Chorzów będzie musiał porządnie się napracować podczas rewanżowego pojedynku z Wisłą Kraków pod Wawelem. Tak też było dzisiaj, a tego, co oglądali kibice na boisku nie powstydziłby się mistrz Hitchcock.
Wisła już w 21 minucie objęła prowadzenie po strzale Genkova z rzutu karnego. W pierwszej połowie więcej goli nie padło. Kiedy jednak Melikson wyprowadził krakowski zespół na 2:0 już w 48 minucie, wielu sądziło, że nic już nie zatrzyma rozpędzonej Wisły. Tymczasem w 69 minucie spotkania rzut karny dla Ruchu Chorzów zamienił na bramkę Abbott i Wisła, aby awansować musiałaby zdobyć jeszcze dwie bramki. Tymczasem coraz realniejsze stawało się to, że nie zdobędzie nawet tej jednej, która doprowadzi do dogrywki. Szczęście uśmiechnęło się do Wiślan dopiero w 90 minucie. Po raz kolejny Genkov uszczęśliwił gospodarzy.


W dogrywce bramki nie padły i rozstrzygnięcie miało zapaść w rzutach karnych. Dwa wykonane podczas meczu zostały zamienione na bramki. W decydującej rozgrywce więcej zimnej krwi zachowali chorzowianie. Pomylili się wprawdzie raz, ale dwa razy nie strzelili Wiślacy i wielki sukces znakomitego w tym sezonie Ruchu Chorzów stał się faktem. Niebiescy są już w finale i na rywala poczekają do jutra, kiedy to rozegrany zostanie mecz Legia Warszawa ? Arka Gdynia. W pierwszym, rozegranym w Gdyni spotkaniu wygrała Legia 2:1 i jest zdecydowanym faworytem w rewanżu.

Be the first to comment on "Dreszczowiec na murawie ? Ruch w finale!"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*