Droga Śmierci przypomniała o sobie – Bronisław Keller przypomina ZDM…

Bronisław Keller                                                                               Gliwice, 28.03.2015 r.

                        Zarząd Dróg Miejskich w  Gliwicach

Komunikaty  o  tragicznych  wypadkach  na  DK 88  nie  mają  końca.
Czy  nie  macie  Państwo  wiedzy  o  potrzebie  rozdzielenia pasów ruchu? Kto, jak nie  Administrator dróg w Gliwicach, czyli ZDM nie tylko może, ale musi to przerwać, a brak działań ZDM świadczy o zaniechaniu ustawowego obowiązku poprawienia bezpieczeństwa  na tej  drodze?
Link dotyczący tej tragedii:

http://kontakt24.tvn24.pl/wypadek-w-gliwicach-nie-zyja-trzy-osoby,162794.html

Poniżej  odpowiedź  ZDM z dnia 18.12.2014 r. o  monitoringu, o odcinkowym pomiarze  prędkości, jakby to miało zapobiec  przejeżdżaniu samochodów na przeciwny pas ruchu?  

Cytuję: 

Zarząd Dróg Miejskich analizuje przedstawione rozwiązania, sprawdzając czy można je zastosować na zarządzanym przez ZDM odcinku DK 88.

Ciekawe jak długo fachowcy z Inżynierii Ruchu ZDM będą analizować konieczność wprowadzenia przedstawionych na zdjęciach rozwiązań?
Proszę o potwierdzenie otrzymania pisma i o odpowiedź.

                                                                                                          Bronisław Keller

 

Wspomniana przez p. Kellera odpowiedź ZDM z 18 grudnia 2014  roku:

Odpowiadając na korespondencję z dnia 19.11.2014 w sprawie rozdzielenia pasów ruchu na drodze krajowej nr 88, Zarząd Dróg Miejskich informuje, że w celu poprawy bezpieczeństwa na drodze krajowej nr 88 wprowadzone zostały kamery monitoringu. Jednocześnie informujemy, że latem tego roku Zarząd Dróg Miejskich wystąpił do Inspektoratu Transportu Drogowego w Katowicach o włączenie DK 88 do odcinkowego pomiaru prędkości. W grudniu bieżącego roku prowadzone były konsultację z przedstawicielami KMP w Gliwicach, KMP w Zabrzu, KWP w Katowicach i Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej w Zabrzu oraz GDDKiA w Katowicach w sprawie już stosowanych urządzeń do rozdzielenia pasów ruchu w ciągu DK 88. Zarząd Dróg Miejskich analizuje przedstawione rozwiązania, sprawdzając czy można je zastosować na zarządzanym przez ZDM odcinku DK 88.  

I wspomniane przez niego możliwe rozwiązanie:

 P1120363

red.

15 Comments on "Droga Śmierci przypomniała o sobie – Bronisław Keller przypomina ZDM…"

  1. Frankiewicza zycie ludzkie nie obchodzi. To on i tylko on wg ustawy jest zarzadca wszystkich drog publicznych w miescie, w tym krajowych. ZDM jest tylko wykonawca jego rozkazow. To czlowiek patologicznie zlosliwy, a przy tym nieudolny.

  2. Jak już nie można wprowadzić powszechnie stosowanego w Szwecji systemu rozdzielania pasów slupkami z napiętą liną (fotografia jak pamiętam jest z terenu Polski) może zamiennie zastosować kolczatki (lub taniej deski z nabitymi gwoździami).

  3. Podobno, aby zostać kierowcą, należy zdać egzamin państwowy na Prawo Jazdy. Ergo: pośród innych, mieć przynajmniej podstawową zdolność do przewidywania konsekwencji swoich zachowań na drodze. Ale widać, najlepiej byłoby samochody umieścić w gumowych rynnach tak wyprofilowanych, żeby jeden z drugim kretyn za kierownicą, nie wystrzelili w Kosmos. Przecież abs-y i liczne inne ustrojstwa montowane w samochodach, są zbędnymi gadżetami w konfrontacji z kierowcą-debilem, którego na drodze napadają piesi, rowerzyści, a nawet drzewa. Na szczęście miliony reklam przy drogach nie zagrażają kierowcom. Co jakiś czas, z godną potępienia wesołością, czytam o powodach imponujących kraks samochodowych na polskich drogach. Najczęściej to zła pogoda wysyła na łono Abrahama – śnieg, deszcz i lód, ale wspaniała też nie służy kretynom i powoduje epickie masakry. "Zrobiło się ciepło i słonecznie, co zaowocowało wzrostem liczby wypadków na drogach" – o takich też regularnie czytuję i już nie wiem, przy jakiej pogodzie liczba ulicznych mordów maleje, ale niemal zawsze powodem kalectwa lub śmierci użytkowników dróg jest niedostosowana do warunków prędkość. Oczywiście nie nadmierna prędkość pieszych, którzy są najczęstszymi ofiarami – tych można oskarżyć jedynie o nadmierną powolność w umykaniu spod samochodowych zderzaków. Nie tylko na ulicach, ale i na chodnikach. Prawdziwą elitą wśród zmotoryzowanych niewiniątek są motocykliści, tzw. "dawcy organów". Przyszła wiosna – czas na warzywa, ale niewyjaśnioną dotąd zagadką pozostaje fakt, że ich drzewa nie atakują, zwykle są nimi kierowcy samochodów. Myślę, że motocykliści, zamiast likwidacji drzew postulowaliby usunięcie z ulic samochodów. 

    A teraz mam pytanie do p. Kellera i innych motomaniaków, a także do tzw. społeczników miejskich, domorosłych ekspertów komunikacji miejskiej: jak wam się podoba miejski plan uczynienia z ul. Boh. Getta Warszawskiego drogi tylko dla samochodów? Jeśli jeszcze nie zauważyli (w co nie wierzę), to spieszę z wyjaśnieniem, że pieszym w Gliwicach ma być "jeszcze lepiej", bowiem przejścia przez jezdnię, mają być dla nich podziemne. Czy wobec powyższego macie zamiar bić brawo, natychmiast protestować, czy też gliwickim zwyczajem czekać do ukończenia inwestycji, i kiedy już będzie "po ptokach", utyskiwać na blogach?

    • Też Motomaniak | 30 marca 2015 at 9:24 am | Odpowiedz

      DTŚ w centum Gliwic była zaprojektowana do dojazdu do CH Fokus Park (Mail). To padło, a projekty zostały i nie piesi mieli ulicą Jagielońską  dojść do Centrum Handlowego, tylko samochody dojechać, nie tylko ze Śląska, ale nawet z Czech. Dlatego ta ulica pozostanie drogą samochodową, a piesi  w  założeniu władz miasta mają kupić samochody "(nówki z Niemiec") i nie marudzić brakiem chodników, czy przyjaznym nastawieniem do nich kogoś z urzędu. Bić brawo na pewno nie będę.  Dalsza trasa DTŚ to dojazd do Strefy …………. (ma różne nazwy, więc je nie wymieniam), a Gliwiczanie będą mieli to na co głosowali.

       

  4. ZDM co to jest?? śmiech nie firma !! kula u nogi wszystkich inwestorów w  mieście ,88 to bardzo niebezpieczna droga oni o tym dobrze wiedzą! !! wszak pracuje tam wiele fachowców. 

    • Przeczytałem sporo komentarzy znawców-użytkowników tej drogi (innych dróg "zagrażających" kierowcom także), ale nie pamiętam, abym zetknął się z opinią policji w Gliwicach na ten temat. Tej samej policji, która w naszym mieście akceptuje chociażby parkowanie samochodów bezpośrednio przed przejściami dla pieszych i na skrzyżowaniach, czego nie dopuszcza Kodeks Drogowy, a "drogówka" w innych miastach Polski takie zachowania surowo każe. Czy Gliwice są miastem bezprawia dzięki politycznym naciskom na policję i straż miejską, czy też po prostu dzięki wieloletniej tradycji, wszyscy w tym mieście są kompletnie zdemoralizowani? 

      • Proszę, proszę taki komentarz buduje moją wiarę, że może coś się zmieni. Policja, Straż Miejska rzeczywiście "pracuje"  tak skutecznie, że w bałaganie drogowym możemy w Polsce być na pierwszym miejscu. To o czym pisze sss9 jest widoczne dla największego laika, niestety zawodowcy tego już nie dostrzegają. Przy Komendzie Miejskiej, pod Sądem samochody stoją w dowolnie wybranej konfiguracji, a służby cóż, klapki na oczy, zatyczki w uszy, byle daleko od problemu. Czy wszyscy w mieście są kompletnie zdemoralizowani, nie na ~180 tyś mieszkańców, parę osób może by się znalazło ?

  5. Frankiewicz zlikiwdowal na Wyszynskiego znak zakazu zatrzymywania sie. Teraz jest tam horror. Temu nieudolnemu czlowiekowi wychodzi tylko jedno: utrudnianie zycia ludziom. Przykladem sa chociazby slupki na parkingu przed cmentarzem centralnym, czy przeniesienie przysanku autobusowego na Zwyciestwa spod UM. Teraz chce wykonczyc ludzi DTS-ka, ktora zatruje powietrze do konca. Frankiewicz doskonale wie, ze Gliwice sa jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie pod wzgledem powietrza. Sam wyniosl sie na wies.

  6. Panie Keller Policja jest od tego żeby egzekwować przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Jakby kierowcy jeździli 70 km/h jak widnieje na znakach, to i wypadków byłoby mniej.

    • Bronisław Keller | 1 kwietnia 2015 at 6:28 pm | Odpowiedz

      Nawet przy prędkości 70 km/godz, a nawet mniejszej można wpaść w poślizg, zagapić się, może wystrzelić opona i wtedy przejechanie na przeciwny pas jest możliwe. Bariery, bariery, bariery mogą przed tym uchronić. Jeżeli brak jest odpowiedniej szerokości pasów, zróbmy 2 pasy i 1 pas, przemiennie w zależności od konfiguracji terenu. Są pieniądze na igrzyska (Hala Podium), to na bezpieczeństwo drogowe powinne się znaleść

       

      • Nawet jadąc 30km/h i gapiąc się w smartfona, albo przyglądając się tipsom, można zabić kilka (-naście, -dziesiąt) osób, dlatego radzę panu starać się o gumowe tory na każdym pasie ruchu – przecież kierowca, to tylko człowiek, jak molestujący dzieci ksiądz, którego nie powinniśmy potępiać, i może przydażyć się nie tylko zagapienie, czy pęknięcie starej opony w pospawanym z pięciu wraków aucie, ale też spowodowany niezażyciem leków zawał serca, nagła ślepota, albo trywialna dziedziczna głupota, że o "podwójnym gazie" i innych specyfikach zmieniających świadomość, czy pospolitym chamstwie nie wspomnę. A już wcale nie będę powoływać się na odpowiedzialność, bo to już znaczny procent kierowców po prostu obrazi tak, że drogę zajadą i w ryj dadzą. Przywołując wydatki na halę Podium wjechał pan pod rozpędzony pociąg faktów. Ten przykład kapitalnie obrazuje pana mentalność: skoro można zadłużyć mieszkanko na telewizor rozmiaru kina, to zadłużmy go dodatkowo na Play Station i komplet gier. Klękam. Porównajmy koszty inwestycji poniesionych przez mieszkańców w ostatnich dwóch dekadach na zbiorkom, rowerzystów, pieszych i na kierowców (którzy już marzą o nowej wygodnej drodze i wielkim darmowym parkingu pod halą, jak i w innych miejscach w Gliwicach).  Nieśmiało zwrócę pana – od dawna obserwuję – wybiórczą uwagę na znaczący, ale przemilczany fakt, że nawet gliwiccy kierowcy nie stanowią znaczącej liczby donatorów miejskiego budżetu, za to ich (kierowców) znaczny procent, to dziś mieszkańcy powiatów, najgłośniej domagający się darmowych dla nich inwestycji i usług w mieście, w którym jedynie zarabiają. Wydają gdzie indziej, a ja, niezmotoryzowany gliwiczanin, mam finansować pana i ich fanaberie, które cynicznie ubiera pan w kit pt. "bezpieczeństwo", które dla pana zawsze i wyłącznie oznacza bezpeczeństwo kierowcy? Data taka, że jak dla mnie palmę pan ma, ale jaj ni ch….

        P.s. Nie podejmuje pan polemik ze mną i rozumiem ten strach. Jednakże połechcę i może nieco ośmielę pana pióro pisząc, że szanując jego zaangażowanie w wygodę niepełnosprawnych kierowców pragnę powiadomić, że korzystne dla nich zmiany pod Sądem Administracyjnym, przynoszą widoczną nawet przez tak sporadycznie mijającego tę okolicę obywatela korzyść. Co najmniej dziesięć razy widziałem dotąd dziarsko wyskakujących z aut oznaczonych jako pojazdy niepełnosprawnych, kierowców bardzo drogich aut biegnących po schodach Sądu. Ani razu nie widziałem, aby ktokolwiek użył windy, której jak słyszałem i tak nie da się użyć, bo nie działa, co jakoś nikogo nie zawstydza. Jednakże dzięki panu, wybrani mają zdecydowanie łatwiej z zaparkowaniem swoich bardzo kosztownych "przedłużeń ego", no i zdecydowanie bliżej, co w erze ciągłego przekraczania dozwolonych norm i prędkości z powodu permanentnego braku czasu jest wartością nie do wycenienia. Chyba że zrobi to nowy "mandatownik", który wreszczie otrzyma ospała dotąd policja. A tak dla psychicznego komfortu (pańskiego, bo mojego pan nie ogarnia), czy mógłby pan raz na jakiś czas napisać jakieś pismo do ZDM w intencji pieszych, albo rowerzystów? Nie po to, żeby od razu coś dla nich załatwić, pan akurat doskonale wie, jak trudno załatwić w Gliwicach cokolwiek, ale tak dla spokoju własnego sumienia obywatela troszczącego się o "Bezpieczeństwo". Myślę, że to fajny pomysł, oddaję go panu, świątecznie.

        • Bronisław Keller | 5 kwietnia 2015 at 10:49 am | Odpowiedz

          Przyjmuję pomysł świątecznie, załączając pismo sprzed dwóch lat  skierowane do Marszałka Śląskiego na brak działań ZDM w ochronie pieszych w Gliwicach. Gliwicki Zarząd Dróg, niestety dopiero po  interwencji w Katowicach,  jednak zmienił (przemalował) miejsce przejść dla pieszych, nie kolidujące  z  bryłą autobusu.  Można to jeszcze dostrzec  na przystankach przy ul Dolna Wieś, Słowackiego, Jagielońska (2 przystanki). Czy widzę tylko zmotoryzowanych, czy jednak na bezpieczeństwie innych użytkowników dróg w tym pieszych też mi zależy?  Inną dokumentację w tych tematach, również o rowerzystach, mam na miejscu w firmie w Ostropie. Zapraszam, udostępnię, a do mnie łatwo trafić. Jeżeli dostrzega Pan jak dziarsko pod Sądem Administracyjnym wyskakują z samochodu inwalidzi, proszę się o to zapytać Komisji wydającej orzeczenia o niepełnosprawności, urzędują oni przy ul. Bojkowskiej 20. Ciekawi mnie również, czy Pan pisał do właściwych Instytucji wskazując na nieprawidłowości  związane  z  poprawieniem losu pieszych, na których tak Panu zależy ? Czy można by było zapoznać się z tą korespondencją ?                                                                                                               Pozdrawiam Świątecznie Bronisław Keller                                                                                                        

                                                       Urząd  Marszałkowski  Województwa Śląskiego                                                                                                   Katowice ul. Juliusza Ligonia 46

          Szanowny Panie Marszałku       

          Od   dłuższego czasu koresponduję  z  Zarządem Dróg Miejskich w Gliwicach w  pilnej i ważnej sprawie,  poprawy bezpieczeństwa pieszych na gliwickich ulicach. Sprawa   dotyczy  złej   lokalizacji   przystanków   autobusowych  wprowadzonych  w miejsce zlikwidowanych tramwajów. Niechęć  Zarządu  Dróg  tj. administratora  ulic  w  Gliwicach  do  jakichkolwiek zmian i poprawy  bezpieczeństwa,  wymaga  interwencji  ze  strony  Pana Marszałka. Moje  pismo  (zgłoszenie)   jest oficjalną  skargą  na  bezczynność  wskazanego  Urzędu i proszę, aby tego nie bagatelizować, tak jak dotychczas czyni to Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach.                                                                                                             

          Bronisław Keller  

          • Zgrabnie unika pan tematu kosztów ponoszonych przez miasto na kierowców. Podobnie kwestii parkowania przed zebrami. Dajmy więc kierowcom jeszcze więcej nowych ulic, przecież już się biedaki nie mieszczą, a na płatny parking żyjących w iluzji dobrobytu w używanym aucie nie stać. Buty też pewnie mają z drugiej, albo i czwartej nogi, tak jak resztę odzieży. Dlatego nie przejdą choćby kilometra, bo wstyd. Zobaczymy jak sobie poradzą po 1 lipca. Może z pomocą przyjdzie im ZDM i jak przy ul. Rybnickiej na trawnikach ubije żużel, żeby kierowcy nie brudzili sobie butów i kół w błocie. Po świeżo wyremontowanym chodniku mogą jeździć do woli, po to przecież go remontowano. Pieszym zawsze można przesunąć zebrę tak, żeby "nie kolidowała z bryłą autobusu", a najlepiej, żeby jeśli już być musi, to gdzieś, gdzie nie będzie zbytnio kolidowała z innymi pojazdami. Potem przebiegają przez jezdnię, bo zebra, dzięki jakiemuś nawiedzonemu kierowcy, jest zbyt daleko od przystanku, a piesi uparli się mieć sprawy akurat po drugiej stronie ulicy, vis-a-vis przystanku. Świetnie to się udało na ul. Wrocławskiej, gdzie żeby przejść na drugą stronę jezdni i dalej na ul. Dunikowskiego, trzeba pokonać 150 m, w tym trzy (!) sygnalizacje świetlne, które oczywiście premiują nie pieszych, a kierowców. Ta niedogodność, spowodowana, jak mniemam, troską o bezpieczeństwo pieszych, czasem jest nagradzana widokiem kraks, kiedy kierowca wyjeżdżający z ul. Dunikowskiego ignoruje "czerwone" i tłucze się z wyjeżdżającym "na zielonym" z ul. Łużyckiej. Nieczęsty bonus. Idąc w kierunku Straży Pożarnej też jest wesoło, bo na zamkniętej dla ruchu ul. Akademickiej piesi także stoją na czerwonym świetle. Ulica zamknięta, a sygnalizacja wesoło migocze.

            Wie pan, dotąd nie widziałem pieszego, ani rowerzysty z uprzywilejowaną kartą parkingową, a kierowców już kilku. Ani razu nie widziałem też prawdziwego niepełnosprawnego na schodach S.A. Tam nawet winda jest atrapą, bo od lat nie działa. Poza tym odniosłem wrażenie, że ci "lewi niepełnosprawni", to prawnicy i na pewno ucieszyła ich zmiana lokalizacji koperty, bo jednak szkoda by było przytrzeć lakier na latarni. Szczęśliwie z drzewami rozprawili się wcześniej. Ale to nie ja, a pan nudzi się w pracy każdego dnia i wymyśla, jak poprawić życie… pieszym i zmotoryzowanym inwalidom, dlatego to pan, a nie ja prowadzi bogatą korespondencję z urzędami. Bo przecież pan zna potrzeby pieszych, sam nim pan jest. Na zakupy pieszo, do pracy też, podobnie do urzędów, restauracji, itd. Kilkanaście metrów dziennie się uzbiera, od drzwi auta do celu i z powrotem. W takim razie mam prośbę, skoro już zna pan tak dobrze wszystkie władne instytucje, proszę wymóc na nich organizację przystanku autobusowego i nowej zebry przy ul. Boh. Getta Warszawskiego, bo obecnie jest tam burdel. Krótki przystanek blokują autobusy firmy Feniks tak, że nasze PKM-y "wyrzucają" pasażerów wprost na parkujące na chodniku samochody. Dalej jest wąskie gardło między parkującymi samochodami pod Biprohutem, które jak wiele innych miejsc pokazuje "kto tu rządzi". Pasażerom nie ułatwiono też przedostania się do budynku Dworca PKP, a za nową zebrę zyskałby pan ich dozgonną wdzięczność, w przyszłości może nawet nowych klientów, którym marzy się francuski ekologiczny diesel, kto wie? Tysiące pieszych liczy na pana. Ja także. 

            Pozdrawiam śmigusowo.

  7. Chyba jest Pan producentem tych barier, jeżeli tam zdarzy się wypadek tak jak jest teraz prze weżle z A-1 to Gliwice bedą zakorkowane. Jeżeli ludzie nie będą mieli wyobraźni to nic nie pomoże.Te barirry też mogą zabić. Ale widzę że Pan ma chyba jakiś interes wtym temacie.

    • Bronisław Keller | 2 kwietnia 2015 at 10:35 pm | Odpowiedz

      Szanowny Panie(i) Markus. Zapraszam do Ostropy na ul. Daszyńskiego 546, aby zapoznał się, jaki ja mogę mieć interes w budowie barier ochraniających kierowców – totalna bzdura. Jak nie dojedzie Pan(i)  do naszej firmy, odpowiem, że mamy blacharnię i lakiernię i może w jakimś stopniu mogłoby nam zależeć na uszkodzonych pojazdach. A ja odwrotnie, walczę i przepycham się z urzędami, aby poprawić bezpieczeństwo i zmniejszyć licbę wypadków. Co do typu barier to takie rozwiązania są stosowane w Szwecji, w kraju jednym z bardziej bezpiecznych dla kierowców.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*