„Drugim głosem. Tygodnik Obywatelski” – odcinek 2 + wypowiedź Zygmunta Frankiewicza po Referendum 2012

17 września 2012 roku, tuż po Referendum, które okazało się nieważne z powodu małej frekwencji, Zygmunt Frankiewicz udzielił mediom wypowiedzi, którą zdecydowaliśmy się zaprezentować (a może raczej uwiecznić) także w formie pisanej. Obnaża ona z jednej strony prawdziwe oblicze Frankiewicza, któremu najwyraźniej obca jest odpowiedzialność za całą wspólnotę mieszkańców miasta, którym przyszło mu zarządzać, a z drugiej obnaża bardzo prymitywny ale przy tym bardzo skuteczny sposób dyskredytowania grup społecznych kontestujących jego sposób zarządzania miasta. Wypowiedź ta jest jednocześnie uzupełnieniem drugiego odcinka programu „Drugim głosem. Tygodnik Obywatelski” (program pod artykułem), uświadamiając przy okazji, że dokładnie w taki sam sposób, posługując się takim samym, prymitywnym schematem (wskazanie wrogów – dyskredytacja – wskazanie własnego heroizmu w obronie miasta i „wartości”) Frankiewicz w lutym 2011 r zaatakował dopiero co wybraną Radę Miejską. Dokładnie tak będzie próbował poradzić sobie ze wszystkimi innymi przeciwnikami, utrudniającymi mu w wielu przejawach ewidentnie szkodliwe dla dobrze pojętego interesu miasta, zarządzanie miastem.

Wypowiedź tę warto uwiecznić także z innego powodu. Zygmunt Frankiewicz w ilości oszczerstw i zwyczajnych kłamstw w tak krótkim wystąpieniu, przeszedł nawet siebie samego. Do tego będziemy jeszcze wracać zarówno w Info-Posterze jak i w Tygodniku Obywatelskim. Czas w końcu rozliczyć także jego i uczynić odpowiedzialnym za słowa, które mówi w poczuciu całkowitej bezkarności.

Dwa lata, które dzielą nas do najbliższych wyborów samorządowych będą zupełnie inne niż to, do czego Zygmunt Frankiewicz przywykł przez lat 20. Stało się coś, czego w poprzednich kadencjach w takiej formie nie było – zarówno Rada Miejska, jak i częściowo media dojrzały do dyskusji na zupełnie innym poziomie. Czas często prymitywnego, zawsze jednostronnego, prezydenckiego PR dobiegł końca.

To nie jest normalna demokracja, to co tutaj się działo. Całe szczęście, że ludzie nie dali się nabrać na takie pomówienia, fałsz i zlekceważyli to referendum. Pierwszy wniosek z tego jest taki, że ten negatywny elektorat jest niewielki a podejrzewam, że to właśnie przeciwnicy się zmobilizowali. Mam do czynienia, jak chyba każda władza w każdym mieście i w każdym kraju, również z ludźmi, którzy negują wszystko, każdą inicjatywę. Proszę zwrócić uwagę – rzeźby kwiatowe były brzydkie w czasie referendum, WTA było kiepskim pomysłem, budowa DTŚ-ki od lat dla tych ludzi jest bardzo złym rozwiązaniem, Strefa to porażka, blaszaki itd., a przecież to są kpiny ze zdrowego rozsądku i ja takich ludzi na racjonalne myślenie nie nawrócę – to przerasta moje siły.
Niewiele rzeczy mnie zaskoczyło. Referendum było zapowiedziane w dniu ogłoszenia wyników ostatnich wyborów samorządowych i to zostało zrealizowane, niezależnie od tego co w Gliwicach się działo. Nawet, jeżeli uznać, że w Gliwicach się przez ostatnie dwa lata dobrze działo, to nie zatrzymało to planów osób, które były i są w opozycji.

Dobrze się stało, że wszystkie osoby, nieraz te najbardziej sfrustrowane czy upiorne, zebrały się w jednym miejscu, wystąpiły wspólnie. Sprawa jest jednoznaczna, zidentyfikowana… Prowadziły kampanię referendalną, która moim zdaniem przekroczyła wszelkie ramy przyzwoitości i co więcej, nie dotknęły te kłamliwe zarzuty głównie mnie – nie wiem dlaczego chociaż chodziło niby o moją osobę – tylko bliższych i dalszych współpracowników i myślę, że to zdecydowanie wykraczało nie tylko poza granicę dobrego smaku, ale również prostej przyzwoitości i prawa.
Po raz kolejny okazało się, że wyborcy są mądrzejsi od tak zwanych polityków, nie pomogły duże pieniądze, tony kłamliwych ulotek, ani apel posła w imieniu rządzącej partii. Gliwiczanie jednoznacznie ocenili sytuację i odmówili udziału w bezzasadnym referendum i za to bardzo serdecznie dziękuję. Jednocześnie wszystkich, którzy chcą ze mną zmieniać Gliwice na lepsze zapraszam do współpracy.
To referendum powinno wszystkim dać do myślenia. Nie spodziewałem się, że frekwencja będzie wyższa niż liczba złożonych podpisów. I przypomnę, że po zweryfikowaniu list z podpisami w sprawie inicjatywy zwołania referendum, było tych podpisów 15,5 tysiąca. Do urn wczoraj poszło głosować za moim odwołaniem 8,5 tysiąca osób. Pytam, tak bardzo głośno, gdzie jest te 7 tysięcy, które były na tyle aktywne, że się podpisały i nie poszły do urn? I spróbuję sobie sam odpowiedzieć – istnieje naprawdę uzasadnione podejrzenie, że tych podpisów uczciwie zebranych było znacznie mniej, niż te 15,5 tysiąca, a przypomnę, że złożonych do komisarza było ponad 20,5 tysiąca, czyli mieliśmy na pewno do czynienia z fałszerstwami. To jest zgłoszone przez Komisarza do Prokuratury i mam nadzieję, że Prokuratura będzie dalej zgłębiała to zjawisko.
Nie było żadnych nadużyć i tym bardziej korupcji i proponuję Państwu, żeby bardzo szczegółowo śledzić ciąg dalszy, dlatego, że to są puste słowa, za którymi nie szło i nie idzie nic. Będziemy mogli spotkać się ponownie i podsumować, znowu bez satysfakcji, że to były czyste oszczerstwa. I bardzo dobrze, niech to uprawnione służby, organy sprawdzą po to, żeby uciąć sprawę. Ja jestem za doprowadzaniem takich spraw do końca. Ale to jest wszystko niepoważne, proszę zwrócić uwagę, zaczynamy od tego, że powodem referendum jest fakt, że jestem za długo prezydentem, tuż po wyborach samorządowych, które jednoznacznie wygrałem, następnie chodzi o autostradę A4, gdy się okazało, że nie do mnie ten adres i przejazd po części gliwickiej autostrady A4 jest bezpłatny, zmieniano jeszcze 10 razy kierunek oskarżeń, za każdym razem na jakiś dziwny, absurdalny i nie było jednego trwałego argumentu za taką akcją, za tym referendum. Więc skończmy te wszystkie wątki i sam będę apelował o to żeby to pokończyć, dlatego że za dużo tu oszczerstw padło i trzeba z tego się teraz rozliczyć. To nie jest tak, że skończyło się referendum – kompromitacją referendystów – bo skala zjawiska jest istotna, nie tylko wynik, ale jeżeli 5,7% ludzi idzie i głosuje za odwołaniem prezydenta po takiej akcji, to to jest totalna kompromitacja. Więc skończyło się głosowanie, teraz trzeba rozliczyć te zarzuty.
Faktycznie jestem długo prezydentem i chętnie dałbym się wykazać innym. Jeżeli ci, którzy mnie teraz tak atakowali chcą żeby ktoś inny w tym miejscu się znalazł, to powinni drastycznie zmienić swoją politykę, dlatego że w sytuacji takiego zagrożenia miasta, jak ja postrzegam działalność ludzi skupionych w tym jednym worku referendalnym,  ja nie mogę wystawić miasta na takie zagrożenie. Jeżeli tacy ludzie przejęliby władzę w Gliwicach, to ja – to jest moja ocena – obawiam się szybkiego upadku pozycji tego miasta i jego rozwoju. Jako odpowiedzialny człowiek, który ceni sobie i to miasto i współpracowników i dobrze ocenia perspektywy tego miasta, nie mogę patrzeć na to, jak ono byłoby wystawione na taką próbę. W związku z czym, im większy jest opór im większe zagrożenia, tym bardziej ja się czuję przymuszony, żeby trwać w tym miejscu gdzie jestem. Gdyby były warunki do tego aby ktoś młodszy, być może inaczej patrzący na miasto, ale odpowiedzialny zaczął tutaj funkcjonować, to proszę bardzo, jestem bardzo chętny do takich rozmów. Ale im większe zagrożenie, tym większa moja determinacja.
Były takie media gliwickie, które tak ogromnego i ważnego dla Gliwic przedsięwzięcia jak Zgromadzenie Ogólne WTA w Gliwicach praktycznie nie zauważyły. To jest kuriozum i te media się nazywają gliwickimi. Nie widzieli Państwo po mnie jakiegoś wielkiego stresu i przejęcia. Robiłem swoje, byłem w pracy. Oczywiście, że te obrzydliwości mnie dotykały, ale bardziej się musiałem skupić na przedsięwzięciu które zbiegło się z tym.
To referendum zostało zorganizowane w czasie, kiedy miało być WTA, a nie odwrotnie. Ja zaplanowałem urlop na czas tuż po zgromadzeniu WTA. Ten czas się właśnie zbliża. Zrobię co trzeba i wtedy pójdę odpocząć.

Drugi odcinek programu „Drugim głosem. Tygodnik Obywatelski”:

18 Comments on "„Drugim głosem. Tygodnik Obywatelski” – odcinek 2 + wypowiedź Zygmunta Frankiewicza po Referendum 2012"

  1. Umieszczenie cytatu- uwielbianego przez mieszkańców- Prezydenta Gliwic, za kabaretem Moulin Rouge z Paryża, nie jest chyba przypadkowe. Mają go (kabaret) podobno przenieść do Brukseli, tam jest jego prawdziwe miejsce. Myślę, że jest to też właściwe miejsce pracy i kierunek rozwoju dla naszego „ dozorcy”.
    W końcu Europa – to jeden wspólny dom.

  2. Zygmunt Frankiewicz nie ma moralnego prawa rządzić Gliwicami. Dostał zaledwie 15% poparcia glosujących gliwiczan. Utrzymuje się przy władzy tylko dzięki sztucznemu progowi frekwencji, ustalonemu w sejmie przez jego kolegów z PO.

    • „…Zygmunt Frankiewicz nie ma moralnego prawa rządzić Gliwicami. …”

      Tu znowu się z Panem nie zgadzam , choć oczywiście znowu Pan ma rację .
      Ma moralne prawo rządzić Gliwicami, bo to jest moralność pani Dulskiej , czyli dulszczyzna!!!
      Dla przypomnienia:
      „Sztuka Zapolskiej jest tragifarsą, czyli połączeniem elementów komedii z elementami tragedii. Główna bohaterka – Aniela Dulska – jest postacią obłudną, dwulicową, fałszywą, chciwą, nie potrafi okazać grama życzliwości, gardzi ludźmi biednymi, słabymi i wrażliwym. Wszystko co robi, robi na pokaz. Jej postawa, nazywana „dulszczyzną”, prezentuje pozorną moralność; życie w zakłamaniu i obłudzie”

  3. TAK TRZYMAĆ, BĘDĘ POMAGAĆ Z CAŁYCH SIŁ – „Dwa lata, które dzielą nas do najbliższych wyborów samorządowych będą zupełnie inne niż to, do czego Zygmunt Frankiewicz przywykł przez lat 20. Stało się coś, czego w poprzednich kadencjach w takiej formie nie było – zarówno Rada Miejska, jak i częściowo media dojrzały do dyskusji na zupełnie innym poziomie.Czas często prymitywnego, zawsze jednostronnego, prezydenckiego PR dobiegł końca”.

    Wreszcie możemy dyskutować i się spierać bez obraźliwych inwektyw ze strony Frankiewicza, że jesteśmy albo głupi, albo źle poinformowani. Dzięki nowym mediom jak Info-Poster możemy My, Mieszkańcy wypowiadać się na każdy bolący, albo ciekawiący nas temat. O TAKIE GLIWICE, WSPÓLNE, NASZE warto zawalczyć.
    A Frankiewicz wychodząc z założenia, że L’État c’est moi -wcale nie zostawi Gliwic, w przeciwieństwie do Króla Słońce, w stanie rozkwitu. Wybuduje sobie bowiem monument w postaci Podium zadłużając nas i nasze wnuki. Nie możemy mu na to pozwolić!!!
    Na stronach UM Podium figuruje jako obiekt w budowie, a więc po „trupach do celu”. Po nocach nie śpię, martwię się, że on to jednak sfinalizuje i trzeba będzie wziąć kij tułaczy (a od pokoleń to mieszkam, moja babcia walczyła w powstaniach, zależy mi na tym mieście).
    NIE DAJMY SIĘ ZAWŁASZCZYĆ – NASZE PODATKI MAJĄ SŁUŻYĆ NAM A NIE FRANKIEWICZOWI I JEGO KILKU WYBRAŃCOM.
    Po Rynku chodzić się nie da, ale Małysz zarabia prawie 500tys rocznie. Drugie tyle pewnie od wykonawcy wziął za zezwolenie na fuszerkę…(zachodzę w głowę, jak oni mogli zrobić odbiór techniczny tej nawierzchni, to na pewno jest grubsza sprawa).
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,94,132267434,132267434,Prezes_PRUiM_mecenatem_tworcow_.html

  4. Stek bzdur i kłamstw, jak rzeka pomyj wypływa z ust Pana Frankiewicza. Ktoś kto nie miał „przyjemności” poznać tego pana, może Mu uwierzy, ale na Jego nieszczęście coraz więcej gliwiczan zaczyna dostrzegać negatywny wpływ Jego „błyskotliwych” pomysłów na lokalne życie. Tak jak On, radni z Jego koalicji robią sie coraz bardziej bezczelni i aroganccy. Ale „kto z kim przestaje, takim się staje”… Niestety trzeba poczekać jeszcze dwa lata do następnych wyborów, chociaż patrząc na to co się dzieje w mieście, można mieć obawy, że ludzie są tak „zakręceni”, że nic dobrego, po raz kolejny z tego nie wyjdzie…

    • Dlaczego piszesz z duzej litery „Jego, „On” itp? Czy ON juz jest Bogiem?

      • To wynika pewnie z problemów w ortografii, a nie z obiektywną oceną rzeczywistości

        • Droga Joanno, poniżej podaję zasady pisowni i interpunkcji dot. użycia małej i wielkiej litery w tekście. Myślę, że użycie przeze mnie dużej litery w wyrażeniach Jego, Mu, On nie wynika z MOICH problemów z ortografią. Więc na drugi raz zanim cokolwiek napiszesz, zastanów się trzy razy, czy aby na pewno tylko TY masz rację. Cytowany poniżej fragment z Wielkiego słownika ortograficznego PWN, wyd. II, 2006 wydanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN:
          19.1. Użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych jest indywidualną sprawą piszącego. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu, ponieważ użycie wielkiej litery jest wyrazem jego postawy uczuciowej (np. szacunku) w stosunku do osób, do których pisze, lub w stosunku do tego, o czym pisze.

          • przeczytaj dokładnie co napisałam o dysonansie- treść Twego wpisu o szacunku nie świadczy: „Stek bzdur i kłamstw, jak rzeka pomyj wypływa z ust Pana Frankiewicza”, i kłóci się z wielką literą ilekroć używasz zaimka go określającego. O swoim ojcu napisałabym „Go” – i to jest jasne. Myślę więc, że to jednak ortografia, bo wiem, że szanować Frankiewicza nie masz za co.

      • Wynika to z zasad polskiej pisowni, a nie z uznania Go za istotę wyższą. A ponadto uważam, że nawet swoich nieprzyjaciół, a tokowym dla mnie jest pan Frankiewicz, należy szanować. Wszak wynika to z chrześcijańskiej tradycji, a podobno jesteśmy chrześcijanami.

        • Jarku, nie masz racji.

          Zasady polskiej pisowni nie nakazują pisania zaimków w trzeciej osobie wielką literą, chyba że właśnie jest to ktoś, kogo darzymy wielkim szacunkiem albo osobą nieżyjąca. Jeśli nie lubisz, jak z treści jednoznacznie wynika, Zygmunta Frankiewicza tym bardziej zaimki określającego powinieneś pisać z małej litery, bo pisząc z wielkiej tworzysz dysonans poznawczy u czytelnika.
          „Zaimki, za pomocą których piszemy o osobach trzecich, zapisujemy zasadniczo małą literą, np. „Skąd taki pomysł przyszedł mu do głowy?”. Są jednak sytuacje nadzwyczajne, w których chcemy o kimś wyrazić się ze szczególnym szacunkiem. Wówczas stosujemy literę wielką. Do takich sytuacji należą okoliczności związane ze śmiercią. W nekrologach informujących o czyjejś śmierci, w nekrologach kondolencyjnych, rocznicowych czy w listach kondolencyjnych piszemy na przykład: „Cześć Ich pamięci”, „Zapamiętamy Go jako kogoś, na kim zawsze mogliśmy polegać”, „Bardzo będzie nam Jej brakowało”.
          O nieżyjących osobach ważnych i zasłużonych również możemy napisać, używając wielkiej litery. Na przykład o papieżu Janie Pawle II zwykle piszemy w ten sposób. Nie jest to jednak – jak w wypadku nekrologów i pisemnych kondolencji – zasada obowiązkowa.
          Indywidualnie możemy również zastosować tę konwencję w odniesieniu do osób nam bliskich, szczególnie jednak starszych bądź nieżyjących. Np. „Tęsknię za Babcią. Napisz, jak Ona się czuje”, „Jak czuje się Twoja Mama? Przy okazji pozdrów Ją ode mnie”, „Ojca wspominam jako osobę prawą – On nigdy by mnie nie oszukał”.

          — Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski (WN PWN)

          • „…Zasady polskiej pisowni nie nakazują pisania zaimków w trzeciej osobie wielką literą, chyba że właśnie jest to ktoś, kogo darzymy wielkim szacunkiem albo osobą nieżyjąca. Jeśli nie lubisz, jak z treści jednoznacznie wynika, Zygmunta Frankiewicza tym bardziej zaimki określającego powinieneś pisać z małej litery, bo pisząc z wielkiej tworzysz dysonans poznawczy u czytelnika.
            „Zaimki, za pomocą których piszemy o osobach trzecich, zapisujemy zasadniczo małą literą, np. „Skąd taki pomysł przyszedł mu do głowy? …”
            Sorki, że się wtrącam. Na pisowni się nie znam, w tym temacie, słaby jestem jak mucha.
            Ale uważam, że ktoś kto zrobił w konia jakieś 170000 ludzi i to w jeden dzień ma „ŁEB” i zasługuje na „SZACUNEK”pisane zawsze z dużej litery…

          • Przepraszam ale nie będę dalej komentował tego typu wpisów, ponieważ temat opisywany w artykule dotyczy czegoś zupełnie innego, a nie moich zasad pisowni. Odnoszę wrażenie jakoby pisząca pod nickiem Joanna, próbowała odwrócić uwagę czytających od meritum sprawy, „punktując” mój komentarz. Cóż, widać metody Pana Frankiewicza i pracownika magistratu ps. „Wojtek” tak przeniknęły do kanonu życia w mieście, że zaczynają być (mam nadzieję, że nieświadomie) stosowane na codzień. Pozdrawiam…

  5. A czytaliście ten fragment o mediach i referendum, które miało być rzekomo zorganizowane żeby zaćmić WTA i że media gliwickie nie informowały o WTA. Przeglądałem wersje elektroniczne i z tego co widziałem były informacje o WTA z kolei nigdzie nie informowano o referendum poza informacjami o procesie wygranym przez Frankiewicza. Nigdzie nie informowano o aferach urzędu miejskiego a stosowne informacje pojawiły się dopiero po referendum nie wiem komu ten pan próbuje mydlić oczy.

  6. Jeśli prezydenta trzeba „kopnąć”, żeby coś dla miasta i mieszkańców robił, to jest to leniwy, wreżcz ociężały urzędas.
    Bez tych trzech referendów, które były w sprawie odwołania Frankiewicza, Gliwice miałyby może o kilka kwietno-drucianych kiczorstw więcej niż mają teraz.
    A tak przynajmniej coś się dzieje na starówce, kilka skwerków nieco odnowiono, choć nadal jest to prowincjonalne superbezguście. Ale czego wymagać od kmiota?
    No i oczywiście jest strach w oczach tych, którzy się za Frankiewicza świetnie w naszym mieście pourządzali. Sztandarowy prezes Małysz nie jest tu wyjątkiem. Gliwiczanie łożą na pensje i apanaże setek mniejszych i większych pasorzytów.

  7. „Gdyby były warunki do tego aby ktoś młodszy, być może inaczej patrzący na miasto, ale odpowiedzialny zaczął tutaj funkcjonować, to proszę bardzo, jestem bardzo chętny do takich rozmów.”
    Ano właśnie panie Frankiewicz!
    Nie ma takich warunków, bo pan się tak okopałeś.
    A wszyscy inaczej patrzący na miasto to upiory i szkodniki.
    Od dawna cuchnie od pana strachem.

  8. andrzej mariańczak | 9 października 2012 at 8:35 pm | Odpowiedz

    Na miejscu Wodza Jedynego utworzyłbym zasieki i stworzył granicę.
    Upiory i szkodniki poza a ON Wielki mądry ,niesfrustrowany i ukochany w granicy do granicy.
    Tak trzymaj .
    Dla mnie człowieku jesteś śmieszny niczym Ferdek z tym że Ferdka cenię za humor a Tobą pogardzam.

  9. Jarku!
    co kolwiek dotyczy p.Frankiewicza , a napisz cos dobrze tylko o nim to zaraz Joanna łapie to i poddaje ostrej krytyce ! Ona nie lubi sprzeciwu , jej babcie ktora uczestniczyła w powstaniu to zupełnie inny typ charakteru ,miala zasady przeciwienstwo wnuczki Joanny !. Bicie piany to Joanna ! Nie wiesz w to co pisze !

Leave a comment

Your email address will not be published.


*