Drzewa umierają stojąc…

9 komentarzy

Chyba nie ma w Gliwicach mieszkańca, który nie wiedziałby gdzie znajduje się ulica Mickiewicza. Ulica niezwykła, inna niż wszystkie… Ulica, a może lepiej byłoby ją nazwać… Aleja Lip. Jej niepowtarzalny urok stwarzają rosnące tam „od zawsze” przepiękne, chciałoby się rzec „wiekowe” lipy, które urzędniczą bezmyślnością mają być wycięte (szerzej o tej bulwersującej sprawie mówimy w telewizji  Dzień Dobry Gliwice. Link do reportażu: http://dziendobrygliwice.pl/?photo=lipny-pomysl). Tak drogi Czytelniku, gliwicki magistrat w swym pędzie ku tzw. rozwojowi miasta, zaplanował usunięcie drzew w celu… wybudowania miejsc parkingowych!!! Planuje się przebudowę ulicy i jej skrzyżowania z ulicą Jana III Sobieskiego. W planach jest między innymi budowa parkingów na pasie zieleni między jezdnią, a aleją spacerową. Czyżby to był kolejny krok do zapewnienia świetlanej przyszłości naszego miasta??? Likwidować to, co najpiękniejsze, najcenniejsze i co przez wiele lat było jednym z symboli tamtejszej urokliwej dzielnicy Gliwic? Dzielnicy, w której i ja się wychowałem, i która dlatego jest mi szczególnie droga. Te drzewa były świadkami zawiązujących się szkolnych przyjaźni trwających do dziś, przyglądały się kiełkującej miłości młodych pokoleń gliwiczan, wszak spacer z ukochaną osobą tak piękną aleją jest niezwykle romantyczny.  Ulica ta od dziesiątków lat jest miejscem o niepowtarzalnym klimacie w każdej porze roku. I to wszystko teraz trzeba zniszczyć? Czy władze owładnięte szaleńczą ideą Technopolis (lub jak kto woli: lokalnej dolinki krzemowej) planują zmienić krajobraz z kipiącego zielenią  miasta w księżycową pustynię, na której wznoszą się tylko szklano-stalowe molochy, parkingi, hipermarkety i sztucznie hodowana roślinność? O szczegóły tego bulwersującego planu zapytałem mieszkankę ulicy Mickiewicza, panią Apolonię Powiecką, która pośród lip mieszka ponad 60 lat:

Info-Poster: Dlaczego urzędnicy chcą oszpecić tak piękny zakątek naszego miasta?

Apolonia Powiecka: Planowana przebudowa skrzyżowania i utworzenie parkingu ma rzekomo spowodować „lepszą płynność ruchu i zwiększenie jego bezpieczeństwa”. Takich argumentów używają urzędnicy UM i jako podstawę takiej decyzji wskazują m.in. wniosek Rady Osiedlowej Wójtowa Wieś… z poprzedniej kadencji (nowa do dnia dzisiejszego nie została powołana)…

I-P: Czy rzeczywiście parkujące przy krawędzi ulicy samochody stanowią utrudnienie dla ruchu? Dodam tylko, że dosyć często jeżdżę ul. Mickiewicza i prawdę mówiąc większe utrudnienie stanowi (oczywiście w płynności ruchu) znak „STOP” na skrzyżowaniu Sobieskiego i Mickiewicza, niż rzekomo parkujące pojazdy!

A.P.: Z obserwacji wynika, że tylko jeden mieszkaniec naszej ulicy parkuje w ten sposób i ewentualnie rodzice przyjeżdżający do przedszkola po swoje pociechy, jednak mamy informacje, że dyrekcja placówki ma plany stworzenia miejsca do parkowania w wydzielonej części ogrodu z wjazdem od ul. Norwida, co rozwiązałoby ten problem…

I-P: Czy ktokolwiek z pracowników Urzędu Miasta kontaktował się z Państwem w celu wysłuchania Waszych argumentów ? Czy jest to tylko „wojna papierowa”, jak to jest w stylu gliwickiego magistratu, polegająca na przesyłaniu sobie kolejnej korespondencji?

A.P.: NIE!!! Od ponad miesiąca próbujemy umówić się na spotkanie z Prezydentem Frankiewiczem i jak na razie bez efektów. Z informacji telefonicznej otrzymanej 23 października z sekretariatu Prezydenta Miasta wynika, że sprawą ma się zająć Zastępca Prezydenta Piotr Wieczorek i mamy oczekiwać na kontakt z jego strony…

I-P.: Z tego wynika, że urzędnicy w ogóle nie biorą pod uwagę Państwa argumentów i po prostu „ślepo” realizują założony cel?

A.P. TAK! Od początku całej sprawy nikt z urzędników magistratu nie pofatygował się do nas, aby naocznie stwierdzić urok tej ulicy oraz wysłuchać naszych argumentów. Cieszy mnie jednak fakt, że w sprawie ratowania tych drzew dostajemy sygnały z zagranicy od byłych mieszkańców, którzy się tu urodzili i wychowali. Zebraliśmy również ponad 300 podpisów pod petycją, którą zamierzamy wręczyć władzom miasta na czwartkowej sesji Rady Miasta, bo jak wynika z dotychczasowych działań UM jest to jedyny sposób, aby spojrzeć prosto w oczy Prezydentowi oraz jego urzędnikom i wyrazić swój sprzeciw…

Jak widać drodzy Czytelnicy, po raz kolejny nie są istotne walory artystyczne czy przyrodnicze, lecz ważniejsza jest decyzja urzędnika. W takich właśnie, z pozoru błahych sytuacjach, widoczna jest ignorancja urzędnicza, która jak zawsze bierze górę nad zdrowym rozsądkiem… Szkoda, bo zamiast przepychać się nawzajem, można byłoby spożytkować czas na wspólne, władz miasta i mieszkańców, projekty które uczyniłyby Gliwice miejscem jeszcze piękniejszym i bardziej przyjaznym dla wszystkich. Miejscem, o którym każdy z nas powiedziałby: „mój rodzinny dom”…

Na koniec pozwolę sobie zacytować wiersz jednego z ojców literatury polskiej, Jana Kochanowskiego pt. „Na lipę”:

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie !
 Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja Tobie,
 Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
 Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
 Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
 Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
 Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
 Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
 A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
 Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
 Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
 Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

Dedykuję go wszystkim tym, którzy w bezkrytyczny sposób chcą realizować plan zniszczenia, ku zadumie nad pięknem gliwickiej przyrody, bo jak powiedział Barnard z Clairvaux: „…Większą mądrość znajduje się w przyrodzie, aniżeli w książkach…”

Jarosław Lewandowski

9 Comments on "Drzewa umierają stojąc…"

  1. Jak informuje Zarząd Dróg Miejskich, usunięte miałyby zostać przed wszystkim drzewa rosnące w pasie drogowym, stanowiące zagrożenie dla ruchu drogowego.W takim razie mam pytanie do ZDM-u :
    – Czy statystyki notują w tym miejscu jakąś ponadnormatywną liczbę kolizji i wypadków drogowych spowodowanych ograniczeniem widoczności, obniżeniem przyczepności kół , brakiem odprowadzenia wody z jezdni itp.?
    -Czy MZUK i inne służby wykonują nieprawidłowo swoje zadania w tym konkretnym miejscu (cięcia prześwietlające, sanitarne, usuwanie liści, opadłych kwiatostanów z jezdni i alejki )?

    • Zarząd Dróg Miejskich jest ślepym wykonawcą poleceń urzędu. Tańczy jak mu prezydent zagra. Zmiany może dokonać silna postawa społeczeństwa Gliwic.

  2. Gliwicka Unter den Linden 🙂
    szkoda słów na te magistrackie kmioty

  3. U nas niestety tez wycina się drzewa, często zdrowe i dorodne, a krzaczyska zasłaniające widoczność jezdni rozrastają się do ogromnych rozmiarów, nie rozumiem tej polityki. W poprzednim miejscu zamieszkania także wycięli 80% drzew i zafundowali nam wielkie parkingi…, z zielonej oazy, pomału zamieniamy się w kamienno – asfaltowe miasto.

  4. Była okazja odsunąć Frankiewicza od rządzenia Gliwicami. Teraz niech gliwiczanie mają pretensje sami do siebie.

    • powiedział co wiedział. Do stołka się nie pchał 🙂

      Fakt, że plany wycięcia tych drzew to skandal. Jestem przeciwny rżnięciu wszystkiego jak leci.

    • Przyjaciel Zygmunta F. | 24 października 2012 at 10:57 pm | Odpowiedz

      Panie Profesorze, tylko tyle ma Pan do powiedzenia w tej sprawie??? A nie zastanowił sie Pan nad tym, że może ci protestujący wzięli udział w referendum ??? Opinia publiczna oczekuje od takiej osoby jak Pan jakiegoś wsparcia, a nie powtarzania; chcieliście to macie…

  5. Popieram protest przeciwko wycinaniu tych drzew. Jest to niszczenie jednego z podstawowych elementów przedwojennego założenia urbanistycznego – tzw. miasta-ogrodu!

  6. A więc, wojna? Na różnych portalach widzę dziwnie zgodny chór obrońców lip na ul. Mickiewicza. Jednym głosem zaprotestowali tzw. „stali krytykanci” i ich mięknący adwersarze, tzw. „zadowoleni z Frankiewicza”. Nawet dyrektor Muzeum wyraził dezaprobatę w komentarzu pod tekstem gazety miejskiej. Wyjątkowe to i podejrzane. Czyżby propagandowy dogmat o „dynamicznym rozwoju Gliwic na dobrej drodze” tracił ortodoksyjnych wyznawców?
    Czy zmotoryzowani i niezmotoryzowani mieszkańcy ul. Mickiewicza i okolic równie energicznie występowali w obronie zieleni, ciszy i historycznego dziedzictwa, kiedy w imię rozwoju i postępu wycinano i dewastowano inne małe „oazy kultury i wypoczynku” w mieście? Czy będą tak ochoczo protestować, kiedy urzędnicy zechcą modernizować inne tereny zielone, w innych częściach miasta? Czy zabierają głos, kiedy Miasto robi innym wbrew i na siłę?
    Idę o zakład, że nie.
    Bardzo mnie to interesuje, dlaczego miałbym wyrazić swoją solidarność z garstką mieszkańców jednej ulicy i dla ich wydumanego komfortu hamować, tak bardzo przez wszystkich pożądany, dynamiczny rozwój miasta? Dlaczego mieliby to robić mieszkańcy innych rejonów Gliwic? A może więcej ludzi skorzysta na wycięciu drzew, wybudowaniu szerokiej drogi i parkingu? Przecież głównie takie działania lokalni radni i prezydent poczytują sobie za swoje sukcesy i za to są przez wyborców nagradzani w kolejnych wyborach. Właśnie, radni! Co na to Wasz reprezentant w Radzie Miejskiej? Rozmawiacie z nim, jakie jest jego stanowisko i jak ono się ma do zdania jego koleżanek i kolegów w RM i oczekiwań niezamieszkałych przy ul. Mickiewicza wyborców?
    Cóż takiego wyjątkowego jest w ul. Mickiewicza, żeby jej nie zmieniać wraz z duchem czasów, co jest stałym i bezdyskusyjnym argumentem w każdej innej tego typu sprawie? Czyżby inne rejony miasta nie zasługiwały na ochronę? Gdzie indziej niech wycinają i niech asfaltują, betonują, brukują, bo tam nie mieszkam, bo tam czasem chętnie zaparkuję, tylko nie było miejsca? Kiedy komukolwiek pomogli mieszkańcy ul. Mickiewicza?

    A może ja i wielu innych mamy ochotę zobaczyć, jak Miasto degraduje kolejną starą i dobrze wymyśloną przestrzeń i Was, ot, tak, w drodze małego, nikczemnego rewanżu za milczenie, kiedy My usiłowaliśmy obronić przed „dynamicznym rozwojem” własne fajne przestrzenie i kiedy milczeliście, bo mieliście interes w tym, żeby nas zdegradować do roli kłopotliwego dodatku do Waszej wygody? No, ilu z Was uważa, np. że DTŚ biegnąca przez centrum Gliwic jest złym rozwiązaniem i jak to artykułujecie? Czy gdzieś można znaleźć Wasz protest w tej jednej sprawie? Czy liczycie na poparcie gliwiczan za chwilę mieszkających przy DTŚ, czy ich zdanie macie w… lipie?
    Może ktoś mi odpowie, co takiego wyjątkowego jest w tych lipach, żeby ich bronić? Kto spróbuje mnie przekonać, że warto, żebym ich bronił? Kiedy przeciwko rozwojowi i postępowi zaprotestuje następna ulica? Przecież Gliwice, podobno, cały czas pięknieją?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*