DTŚ stanęła – kampania rusza!

7 komentarzy

Radny Jarosław Wieczorek (PiS) napisał list, a poseł Borys Budka (PO) zgrabnie sparował atak, zasłaniając się chęcią nieupolitycznienia „sprawy Deteeśki” (http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=61238). Obaj zachowali się nieco jak bohaterowie któregoś z filmów z Louisem de Funes.

Pierwszy posunął się do fanfaronady, wiedząc doskonale, że znaczenie jego pisma jest takie samo, jakie miały podane mu przeze mnie na tacy przypadki patologicznego łamania prawa w gliwickich spółkach. Będąc członkiem Komisji Rewizyjnej, z niezmąconym spokojem je zignorował. Dlaczego, sam nie wywiązując się ze swoich obowiązków, radny Wieczorek liczy na trwanie w przestrzeni publicznej standardów, o które nie dba? Poseł Borys Budka próbuje z kolei lansować tezę, że kwestia wydania setek milionów złotych na inwestycję drogową jest niepolityczna i nie powinna się stać elementem kampanii wyborczej. Jest niepoprawnie poprawny politycznie.

Na gliwickim problemie z DTŚ, lokalne struktury PiS chcą więc uciułać mały kapitalik polityczny, a ich odpowiednicy z PO spróbują stracić jak najmniej ze swojego stanu posiadania. Różnica strategii oczywista. Tymczasem konsekwencje dla miasta mogą być więcej niż poważne, choć zapowiedziane jest na wtorek spotkanie prezydenta miasta z radnymi i pozostaje nadzieja na jakiś przełom.

Niejako przy okazji, najwięcej w kontekście jesiennych wyborów zyskuje prezydent miasta. Do czasu rozstrzygnięcia zrezygnował ze swoich stałych skarg na zły rząd, politykierstwo i co tam jeszcze, wiedząc że jego sytuacji to nie poprawi. Scenariusz jest jednak realizowany: zacny prezydent daje odpór partyjnej nomenklaturze. Że na jej miejsce wstawił własną, to już zupełnie inna historia. Teraz punktuje i tak naprawdę każdy przy zdrowych zmysłach będzie go popierał w próbach wyjścia z tej sytuacji. To rzeczywiście priorytet i stanowisko gliwiczan może być tylko jedno.

List Jarosława Wieczorka niestety wskazuje wyraźnie, że wyborcza narracja jego formacji nie zaskoczy nas oryginalnością. „Wstrzemięźliwość” Borysa Budki przede wszystkim potwierdza to, że nie czuje się pewny, a jego partia raczej spróbuje zawalczyć o swój stan posiadania w Radzie Miasta, niż o jego prezydenturę. Wizja znanej „z góry” konfrontacji „wielkich” partii zdaje się być jednak nieunikniona. A wszystkiemu przygląda się ten trzeci i… bardzo mu to odpowiada. A nam? Mnie nie i dlatego startuję w wyborach.

Układowi który kontroluje miasto partie polityczne do niczego tak naprawdę nie są już potrzebne. Mogą co najwyżej przeszkadzać. A czy Gliwicom są niezbędne? Czy naprawdę powodzenie miasta zależy od garstki członków małych kół o takich czy innych barwach? Odpowiedź jest tak prosta, że niektórych może wręcz przestraszyć. Otóż spracowanej, bo od wielu lat tej samej garstce osób można zwyczajnie podziękować i odesłać ją na odpoczynek. To nic, że w większości niezasłużony. Niech zostaną tylko ci, którzy zechcą pracować przede wszystkim dla miasta.

Może zatem tym razem, gdzie dwóch się bije, nie ten trzeci co zwykle, ale miasto skorzysta? Spróbować warto…

Dariusz Jezierski

7 Comments on "DTŚ stanęła – kampania rusza!"

  1. Jak w kontekście wstrzymania prac na budowie mam rozumieć hurraoptymistyczne w wymowie artykuły gliwickich redakcji o wzorowym postępie prac i ich zapewnienia o tym, że data oddania DTŚ do użytku jest niezagrożona?

    Za halę Podium miała zapłacić UE. DTŚ mieliśmy mieć za darmo. Autobusy miały umożliwić szybki remont ulic na całej linii A4 i spowodować wzrost ilości pasażerów, oraz ułatwić życie kierowcom. Przejmowane przez miasto nieruchomości miały od tej pory kwitnąć i służyć mieszkańcom. Władze nie potrafią doprowadzić do porządku centrum miasta, ale "budują" już drugie "Nowe Gliwice". Na pewno o czymś nie wspomniałem. Na pewno wiecie o czym.

  2. Teraz punktuje i tak naprawdę każdy przy zdrowych zmysłach będzie go popierał w próbach wyjścia z tej sytuacji.

    To widać po komentarzach pojawiających się na różnych stronach pod informacją o wstrzymaniu prac przy DTŚ. Frankiewicz stał się niczym bohater samotnie walczący ze Złym Marszałkiem, który blokuje prace na budowie i ze Złym Rządem, który wstrzymuje finansowanie.

    Mieszkańcy zapomnieli niestety, że jeszcze kilka tygodni temu UM chwalił się postępami na budowie DTŚ, sugerując równocześnie jakoby to Frankiewicz był odpowiedzialny za budowę DTŚ w Gliwicach. Teraz oczywiście urzędnicy odcinają się, że mają cokolwiek wspólnego z tą inwestycją, choć jeszcze niedawno uważali to za swój sukces. A Frankiewicz… no cóż, udaje szeryfa, który chce zaprowadzić porządek w tym całym bałaganie.

  3. SSacze nie myślą – Ssają i to się liczy.                                                                                                           Nudne to moje Ssanie(WIEM) ale taka naga prawda. Do piekła z  nimi (w wyborach) i do roboty  na Strefę Sukcesu za 1800zeta?mc a nie dniówkę jak ( …). za 2013 rok  w poz 8 z tego tytułu osiągnąłem http://bip.gliwice.eu/pub/oswiadczenia/12533_221_5295.pdf Z jakiego tytułu tak niebotyczne uposażenie dla jednego mieszkańca z trzech gliwickich  gliwickich spółek pod jednym adresem? cyt….Proponowałbym Panu zorientować się jak kształtują się wynagrodzenia kadry menadżerskiej średniej wielkości przedsiębiorstw prywatnych, zanim zacznie Pan kierować tak ciężkie oskarżenia pod adresem ludzi zarządzających i odpowiadających za miasto o miliardowym budżecie. Warto byłoby również zastanowić się jak wysokich kompetencji wymaga ta praca oraz jak bardzo jest obciążająca i stresująca. Komunie posolidaruchów  ukrócić wreszcie ten prawny proceder..  Sssalnia się  nakręca i  nieważne są poglądy  lewicowe,prawicowe czy kościelne. Ważne że ich gęby zassysają .Czerwone ,różowe ..jakie to ma znaczenie . Byle Piast Kołodziej zezwalał.. http://www.zycie-w-korycie.strefa.pl Czerwony tam ,różowy tam,czarny tam..Jam jest Pan głupcze!  

    • Może wydajmy nasze pieniądze na niezależny (!) audyt, dotyczący zarządzania w Gliwicach, z analizą historyczną i prognozami. Na to warto wydać. 

  4. – Próbuje się nas wmanewrować w różne zobowiązania finansowe, których skala jest (…) trudna do oszacowania. Byłoby kompletną nieodpowiedzialnością (…), gdybym się na to zgodził. Do tego jeszcze próbuje się nas przymuszać do akceptacji zapisów w umowie, które naszym zdaniem są wręcz sprzeczne z polskim prawem. Zmusza się nas np. do wzięcia odpowiedzialności za procesy inwestycyjne DTŚ, które już się zakończyły i które ktoś inny zlecał i wykonywał – argumentował Frankiewicz.

    – Nie damy się przymusić do rzeczy sprzecznych z prawem lub szkodliwych dla miasta. Liczymy na współpracę z ministerstwem i możliwość negocjowania umów na realnych warunkach – dodał.

    Co za stróż prawa! I jak zatroskany losami miasta. Proponuję dosadzić ZF na osła i pogonić.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*