Esteci z miejskich służb, czyli wałek na Dolnych Wałów

Ulica Dolnych Wałów po długim czasie, wielu trudach i końcowym ratowaniem partactwa, została wreszcie oddana do użytku. Jak będzie używana, okaże się wkrótce. W sobotę, aby upiekszyć i poprawić wrażenie, pojawiły się na niej tzw. miejskie służby (najpewniej w osobach pracowników MZUK). To, co zrobiły, to już naprawdę przegięcie…

Rosnące przy drogach miejskich drzewa zdają się być wrogiem numer 1 gliwickich drogowców (i urzędników, o czym przekonaliśmy się w ostatnim roku aż za dobrze). Tym razem jednak przycinka gałęzi drzewa i wykarczowanie kilku krzewów było jak najbardziej zasadne. Jednak dalsze zachowanie ekipy wykonującej pracę było już skandaliczne. Oto gałęzie ścięte z drzewa, zamiast być załadowane na samochody (były aż 2), zostały przerzucone przez ogrodzenie, jakiś czas temu ustawione aby "chronić" jeden z najbardziej wstydliwych przejawów gliwickiej indolencji, czyli pusty plac za Pocztą Główną.

Przecież nie leżą już na drodze, prawda? Poza tym są materiałem biodegradowalnym, więc o co chodzi? A to, że teren jest prywatny, to już panów drogowców ani parzy, ani ziębi. Podobnie zresztą jak to, że zwyczajnie zeszpecili ulicę. Inna sprawa, że chyba lepsze te gałęzie, niż niektóre tzw. "rzeźby kwiatowe", którymi obdarza nas MZUK…

A całość wygląda teraz tak:

Jak wam się podoba?

Dariusz Jezierski

13 Comments on "Esteci z miejskich służb, czyli wałek na Dolnych Wałów"

  1. Na pewno chodzi o ul. Dolnych Wałów? Zdjęcia są adekwatne?

  2. Przejrzałem na oczy 🙂 Faktycznie perełka. No cóż, Gliwicim wystaje słoma z butów. Ale bynajmniej nie mieszkańcom, tylko ich "opiekunom".

  3. To to jest male piwo co sie w tym miescie dzieje. Jedna totalna ruina. Prosze np. zobazcyc tzw. "lawki" na Wysznskiego (kolo ksiegarni), ul. Piwna, itd itd itd. Taka ruina trwa tam cale lata. Frankiewicz nic nie robi, bo i tak go wybieraja. Czyli, nie musi.

  4. Proponuję zamglić billboardy, żeby nie robić reklamy.

  5. czytająca uważnie | 2 września 2014 at 6:42 am | Odpowiedz

    Przykro mi bardzo….gdy patrzy człowiek, ,jacy urzędują u nas "śmierdzi robótki" , i jakie fleje kierują i odbierają wykończoną robotę? Zastanawiam się , czy jest chociaż jeden z krwi i kości prawdziwy Ślązak z dziada pradziada z Gliwic wśród rządzących w naszym mieście? Chyba nie , bo my prawdziwi Ślązacy słyniemy z tego,że lubimy porządek i czystość , nie "burdel" i partactwo!!!!  muszę przytoczyć powiedzonko którego nie lubię "Typisch Polnisch".

    • Jakość pracy urzędników i ich kontrola nad zleconymi projektami w Gliwicach powinna się poprawić, to fakt. 

      Jeśli zaś chodzi o "Ślązaków z dziada pradziada z Gliwic" to odpowiedź prawdopodobnie brzmi, że zginęli w krematorium zabici przez Niemców w czasie II wojny ("Typisch deutsche"?). Niemcy tak polubili czystość (rasy) i porządek, że wymordowali w Europie kilkanaście milionów ludzi… lepiej więc nie mieszać tu pochodzenia ludzi a raczej ich cechy charakteru i wychowanie… i czasem też popatrzeć krytycznie na siebie. Pozdrawiam.

  6. solą w oku ten MZUK… dziwi mnie tylko jedno, że kandydat na Prezydenta miasta nie wie kto w mieście czym się zajmuje, przecież to nie MZUK administruje pasami przyulicznymi. Panie Dariuszu samochody, o których Pan pisze zupełnie inne logo miały. Hmmm, miałam na Pana głosować, ale coraz bardziej mnie Pan rozczarowuje, a szkoda…

    • Cóż, nie przeszkadza mi MZUK, zapewniam. Nier widziałem równiez logo samochodów, zatem wyraziłem się tylko w trybie przypuszczającym, proszę zauważyć. Jeśli jednak swoje poparcie uzaleznia Pani od tego, czy wiem, kto administruje pasami przyulicznymi, wydaje mi się, że mogę zawieść jeszcze w innych kwestiach. Dodajmy od razu, pobocznych. Bo kwestią numer 1 jest to, że KTOŚ zachował się jak zachował a KOMUŚ innemu zupełnie to nie przeszkdza. Gdyby naprawdę zależało Pani na merytorycznym komentarzu rozłdowałaby Pani moje i Czytelników napięcie i wyjwił tajemnicze logo. Najwyraźniej jednak nie o to chodziło. Serdeczności łączę

      • Z wypowiedzi Pani UliR mozna wysnuć wniosek, że miłościwie nam panujący Zygmunt zostając 21 lat temu prezydentem miasta wiedział o każdej miejskiej służbie wszysto a wszystko. I do dzisiaj tak.  Tylko po cholerę mu cały ten sztab przyboczny wobec tego.

    • Droga Pani.Jezeli miała Pani głosować na DJ a zaważyła opisana sytuacja, to może nawet dobrze się stało. Prosze zatem oddac głos na kogoś kto mniej rozczarowuje. Ma Pani lepszego, to poprosze o krótka prezentacje.

    • Przeciętnego, wkurzonego wszechobecnym w Gliwicach bałaganem, brakiem podstawowego dbania o estetykę miasta (choćby te pleniące się jak chwasty tablice i płachty reklamowe) obywatela NIE INTERESUJE  kto akurat administruje ulicą, chodnikiem, kratką ściekową, włazem do kanału, krawężnikiem, słupkiem czy trawniczkiem. Pani odpowiedź pięknie wpisuje się w hasło, które Urząd Miasta powinien sobie powiesić przed budynkiem i kazać wydrukować jako motto na papierze firmowym: "To Nie My To Oni". W mieście nie widać gospodarza – nie widać gospodarskiego podejścia. Od przerzucania się papierkami i zwalania odpowiedzialności jednych na drugich porządku nie przybędzie. Za to rzecz jasna, zawsze będzie można się pochwalić ile to pism wpłynęło, ile udzielono odpowiedzi i ile przybito pieczątek. Przypomina to trochę ten dowcip o facecie, który biegał po budowie z pustymi taczkami, bo "taki zapieprz, że nie ma kiedy załadować".

       

    • Z pewnością MZUK jest odpowiedzialny za przycinanie gałęzi, krzewów, tudzież innej zieleni miejskiej – a chyba o tym jest artykuł?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*