Felietony… Felietony… – Gordyjski węzeł KlassikAuto.pl

14 grudnia 2010 roku została zarejestrowana strona www.KlassikAuto.pl. 29 października 2011 roku strona już z całą pewnością istniała, co potwierdza profil Krystiana Tomali na Facebooku, który tego właśnie dnia wystartował. Z wydanego dziś przez Rzecznika Prezydenta Marka Jarzębowskiego oświadczenia wynika, że w lutym tego roku cała działalność związana ze sprzedażą reklam na www.KlassikAuto.pl została scedowana na firmę GTK Kiełtyka Tomasz. 18 Kwietnia zostało to wpisane w Rejestrze Korzyści. Na pozór zatem wszystko jest w porządku. Moim zdaniem nie. Wnikliwie przyglądając się działaniom prowadzonym przez Krystiana Tomalę w KlassikAuto.pl można dostrzec wyraźnie, że mamy do czynienia z konsekwentnym i precyzyjnym przygotowywaniem komercyjnego produktu, który po osiągnięciu zamierzonego rezultatu ?przekazano? GTK. Jak przebiegał ten proces dokumentują chociażby poniższe ilustracje i multimedia.


Nawet gdybyśmy pominęli fakt, który wymaga oddzielnego ustalenia, dlaczego tego typu  komercyjna działalność była przygotowywana przez Krystiana Tomalę w czasie gdy był dyrektorem MZUK i również podlegał przedmiotowej ustawie o ograniczeniu działalności gospodarczej, szczególnej uwagi wymaga okres, w którym to będąc już zastępcą prezydenta miasta na różne sposoby promował www.KlassikAuto.pl .

 Ustalić należałoby także, dlaczego portal nie pojawił się w jego oświadczeniu majątkowym za 2011 rok. Jeśli w tym czasie (przed scedowaniem kwestii reklamy na GTK) została sprzedana jakakolwiek reklama, sprawa jest tu ewidentna, choć i bez tego portal, jako potencjalnie przynoszący zyski, w takim oświadczeniu znaleźć się powinien.

Paradoksem całej tej sprawy jest, że szczególnie niepokojąca byłaby w tym wypadku sytuacja, w której to wszystko byłoby całkowicie zgodne z prawem. Już wyjaśniam dlaczego. Na rynku reklamy i mediów prestiż podmiotu sprzedającego cokolwiek ma szczególne znaczenie. Nie wymaga tłumaczenia dlaczego strona, której właścicielem jest urzędujący zastępca prezydenta miasta, będzie miała przewagę nad stroną Igreka Iksińskiego, który będzie w tym znaczeniu osobą nierozpoznawalną. Jeśli zatem Krystian Tomala jest właścicielem strony, a zatrudniona w Urzędzie Miejskim pracownica jej redaktorką naczelną, to jeśli nawet przyjąć, że nie czerpią bezpośrednich zysków ze sprzedaży reklam są z całą pewnością ?twarzami portalu?. Idąc dalej, nie ulega wątpliwości, że zastępca prezydenta miasta Krystian Tomala czymś jednak różni się od straszącej z bilbordów, zwłaszcza w okolicy Forum, Małgorzaty Sochy i sytuacja, w której wysokiej rangi przedstawiciel samorządu podbija wartość rynkową jakiejkolwiek działalności komercyjnej jest nie do przyjęcia. Zwłaszcza gdy jest jej właścicielem i aktywnie działa pisząc artykuły, przy czym nie ma najmniejszego znaczenia czy na tym zarabia. W kontekście tego, co zrobił i robi dla KlassikAuto.pl Krystian Tomala wszystko wskazuje na to, że mimo iż sam nie prowadzi w sensie stricte działalności gospodarczej, obraża Artykuł 4 pkt 6 Ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne:

?Osoby wymienione w art. 1 i 2, w okresie zajmowania stanowisk lub pełnienia funkcji, o których mowa w tych przepisach, nie mogą:

(?)

6. prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności (?)?

Czyż bowiem Pan Tomala nie zarządza portalem (http://klassikauto.pl/zasady/)? Nie jest przedstawicielem, skoro jako właściciel zachęca do strony i aktywnie na niej działa? Nie jest pełnomocnikiem, skoro decyduje o niej we wszystkich aspektach poza reklamą, a zatem w sensie prawnym jest w zasadzie jedynym stanowiącym o czymkolwiek i decydującym o wszystkim?

 Kontynuujmy jednak. Gdyby mimo wszystko po wnikliwej analizie prawnej okazało się, że przedstawiona sytuacja nie wyczerpuje znamion przestępstwa, to z całą pewnością mamy do czynienia z bardzo niebezpieczną luką prawną i wnioskować należy o jej natychmiastowe usunięcie. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości zamieszczam raz jeszcze cennik reklam na KlassikAuto.pl i policzmy razem.

klassikauto_cennik

Załóżmy, że tylko dwa spośród banerów przynoszą zysk zgodnie z cennikiem i przyjmijmy tę niższą wartość 2000 zł. Miesięcznie otrzymamy 4000 zł., a po dziesięciu miesiącach 40000 zł. A to daje nam już kwotę większą niż ta, którą otrzymuje Krystian Tomala za miejsce w radzie nadzorczej Śląskiego Centrum Logistyki. Nie mówimy zatem o kilkuset w pocie czoła dorobionych złotych, ale o bardzo poważnym rocznym dochodzie. Podkreślam raz jeszcze, że nie mówimy o reklamach Google tylko o bardzo wysoko wycenionych reklamach w portalu, który już z racji samej tematyki przeznaczony jest raczej dla ludzi majętnych. Zwrócę również uwagę na to, że tego typu działalność może być w efekcie korupcjogenna, bowiem w krańcowym przypadku możemy mieć do czynienia z bardzo eleganckim sposobem… wręczania łapówki. W takim wypadku miejsce trącącej myszką koperty zajmie bardzo kosztowna reklama wykupiona zgodnie z prawem (!) od firmy, której właściciel, wysoki urzędnik samorządu, przekazał prawo do administrowania reklamą. Tolerując takie zjawisko przymykalibyśmy oko na jeden z funkcjonalniejszych sposobów ominięcia ustawy. Przybyłoby nam hobbystów na wszystkich szczeblach. Oczywiście może ktoś powiedzieć, że to czysta fantazja, ale całe prawodawstwo zmierza do tego, aby władza była całkowicie wolna od jakichkolwiek powodów do takiego fantazjowania.

Stacja kolejki wąskotorowej w Rudach

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie takiego procederu. Jeśli przyjrzymy się jakie to podmioty są związane tym iście gordyjskim węzłem zależności zwanym KlassikAuto.pl, będziemy musieli głębiej się zastanowić. Po kolei zatem. Krystian Tomala ? urzędujący zastępca prezydenta miasta, hobbysta. Tomasz Kiełtyka ? właściciel firmy reklamowej, związany rodzinnie i biznesowo ze ścisłym kierownictwem Radia Plus, która to rozgłośnia zgarnia prawie sto tysięcy rocznie za współprodukcję audycji radiowych dla Urzędu Miejskiego. Zakład Opla ? największy, sztandarowy podmiot gospodarczy w Podstrefie Gliwickiej KSSE. Firma Kar-Tel ? 268 firma na liście 500 Polityki za 2011 rok, prywatna własność Zbigniewa Kałuży. Firma Tritech ? nie do końca wiadomo czym się zajmująca, bo na jej jeszcze nieskończonej stronie możemy przeczytać coś o biomasie. Mieści się w Mikołowie, powstała w maju 2012 roku, i nie skończywszy nawet swojej witryny zdążyła już zostać patronem www.KlassikAuto.pl. Patron jak wiemy to ktoś szczególny i być może wypada raczej zapytać czym firma Tritech będzie się zajmować. Znowu fantazja? Być może.

Jeśli teraz ktoś stwierdziłby, że mówimy jedynie o kółku hobbystycznym, byłby zwyczajnie śmieszny. Węzeł gordyjski, z którym mamy do czynienia nazywa się inaczej. To właśnie jest WŁADZA. Nie ta tytularna, ale rzeczywista, rozumiana jako sieć wzajemnych powiązań w najbardziej newralgicznych przejawach naszej ekonomicznej rzeczywistości. Taka władza, która tworzy się tym łatwiej im dłużej znajduje się w rękach jednych i tych samych osób. Co więcej to proces tak naturalny jak ewolucja. Demokracja znalazła jednak sposób na to, jak sobie z takim utwardzeniem władzy poradzić. Ten sposób to prawo wyborcze obywateli. 16 września będziemy mogli rozwiązać nasz gliwicki węzeł gordyjski. Jak? Tak, jak zrobił to Aleksander Macedoński.

Dariusz Jezierski

11 Comments on "Felietony… Felietony… – Gordyjski węzeł KlassikAuto.pl"

  1. Śmierdzi tutaj referendystami i ich absurdalnymi zarzutami.

  2. Marek Berezowski | 30 lipca 2012 at 10:50 pm | Odpowiedz

    Brawo. Nareszcie mamy w Gliwicach dziennikarza śledczego. Będzie Pan miał, Panie Dariuszu, pełne ręce roboty. Przy okazji, może warto zastanowić się, dlaczego akurat przy Gliwicach wybudowano bramki poboru opłat na A4? Na to pytanie nie chce odpowiedzieć ani prezydent Gliwic (odmówił nawet wystąpienia z tym pytaniem do ministerstwa), ani ministerstwo, ani NIK, ani nawet rząd. Po prostu, w ogóle nie odpowiadają, co już samo w sobie jest zastanawiające.

  3. śmierdzi tutaj ulą i jej próbami ukrywania prawdy

  4. Rany boskie człowieku, na zwycięstwa płyty chodnikowe nie są równo ułożone, zajmij się tym, napisz do Parlamentu Europejskiego, ta sprawa też wymaga twojego ciętego pióra.

    • za kostkę brukową na naszym Rynku DJ powinien się zabrać i opisać jak Duda Szostak dostaje dalsze zlecenia, choć wykonana praca na Rynku jest nie do przyjęcia i przejścia dla normalnych ludzi.

  5. Śląskie Centrum Logistyki, gdzie Krystian Tomala jest członkiem zarządu, jest podstawowym generatorem ciężkiego ruchu samochodowego (tirów) przejeżdżających skrótem przez centrum Gliwic. Podobnie jak KSSE, gdzie Zygmunt Frankiewicz jest od 2007 r. członkiem rady nadzorczej. W kwietniu b.r. prezydent wprowadził częściowe ograniczenie tonażu w centrum. Równocześnie zdążył już wydać prawie 3000 zezwoleń na przejazd ciężkich aut przez centrum.

  6. wskazywanie nieprawidłowości przeszkadza,a szczególnie tym, którym to nie na rękę…

  7. Niedawno Tomala w wywiadzie dla NG mówił, że „po owocach mnie poznacie” Hmmmm….jak rośnie kolczate, brzydkie i jeszcze prawie na środku ścieżki, do tego liście ma trujące, to nie trzeba czekać, żeby poznać po owocach:)

  8. gogol przejazdem | 31 lipca 2012 at 9:59 am | Odpowiedz

    „…2000 zł., 4000 zł.,500zł., PROMOCJE, 800 ZŁ.- 200zł., UPUST -1000 zł.,
    OKAZJA , 400zł.-PROMOCJA, i.t.d.i.t.d….

    …tylko o bardzo wysoko wycenionych reklamach w portalu, który już z racji samej tematyki przeznaczony jest raczej dla ludzi majętnych. …”

    >Kandydat to ktoś, kto bierze pieniądze od bogatych, a głosy od biednych, aby chronić jednych przed drugimi.<

    Oscar Ameringer

    "… 16 września będziemy mogli rozwiązać nasz gliwicki węzeł gordyjski…"

  9. Kogo stać na reklamy w takiej cenie? Po co się reklamować na takim portaliku?
    Ja to widzę tak – ktoś się skusi na taką stawkę, kiedy zechce oficjalnie kupić przychylność władzy. Zero ryzyka. Dla reklamobiorcy – forsa wyprana i opodatkowana, a z dowodu wdzięczności robi się legalny dochód. Dla reklamodawcy – widoki (obietnica?) owocnej współpracy z urzędnikiem, a wydaną kasę można jeszcze wrzucić w koszty. Kiedyś królowały koperty. Dzisiaj zakłada się portal i sprzedaje miejsce reklamowe. Co z tego, że nikt reklam nie zobaczy, cóż z tego, że drogo – ważne, że kasa trafiła gdzie trzeba, a w zamian można liczyć na przychylność władzy. Przetarg też można przecież ustawić.

  10. Ciekaw jestem kiedy się otworzy przysłowiowa puszka pandory.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*