Frankiewicz nie jest już prezydentem!

9 komentarzy

„Nie idźcie na ich referendum”! – takie słowa prezydenta miasta Zygmunta Frankiewicza właśnie są rozsyłane wszelkimi dostępnymi kanałami. Prezydent uznał ostatecznie podział mieszkańców Gliwic, który sam stworzył. Ostateczny i nieodwołalny, bo mieszkańcy nigdy mu tego nie zapomną. W poprzednim referendum zrobił to samo, zatem teraz jest recydywistą. Dlaczego? Dlatego, że wbrew temu co próbuje gliwiczanom wmówić to co robi, to zbrodnia przeciwko demokracji. I nie chodzi tu bynajmniej o to, czy decyzja o niegłosowaniu jest demokratyczna – bo jest. Chodzi tu o to, że prezydent miasta nie ma prawa stanąć po którejkolwiek stronie wtedy, kiedy obie strony postępują demokratycznie. Wtedy właśnie ta demokracja nakłada mu bowiem wędzidło. Obywatele obu opcji z natury demokracji muszą być dla niego równi pod każdym względem. Kiedy zaś, jak w naszym przypadku, linia głębokiego podziału społeczności miasta przebiega wokół stosunku do jego władzy, takie postępowanie prezydenta jest zwyczajnie odrażające.
Ten człowiek miał czelność zarzucać obywatelom miasta skok na kasę? To właśnie on i jego ludzie w spółkach i innych podmiotach, koteryjki okołouczelniane, przeżarte nepotyzmem i nastawione na przewidywane korzyści – to właśnie ta grupa kurczowo trzyma się tego, co zawłaszczyła. Setki tysięcy złotych, intratne posady, łatwe kariery, stanowiska krojone na miarę – to wszystko dla miażdżącej większości gliwiczan ciężko konkurujących na rynku pracy i walczących o normalność jest nieosiągalne.
Urągając nam wszystkim, dzieląc nas na „swoich” i „ich”, śmie ten człowiek odwoływać się do naszej rzekomej rozwagi, pochlebia naszej politycznej apatii, którą pracowicie hodował przez wiele lat i tą kartą regularnie nas ogrywa. Człowiek, który chroni przestępców i nie przeprasza za rzecznika, z którego zrobił coś na kształt medialnej poczwary, ten który arogancko krzywi usta na każde wspomnienie o referendum, ten co właśnie przepuścił 3 miliony złotych na jakiś zjazd „para gigantów”, ma teraz czelność nakazywać swoim świadomie oddanym marionetkom, aby nie szły na „ich referendum„! To jest patologia, którą niezależnie od wyniku referendum należy i trzeba nagłośnić. Zrobimy to.


A od dziś Zygmunt Frankiewicz nie jest już naszym prezydentem. Jest ICH – tych obłowionych, poustawianych całymi rodzinami na posadkach, powiązanych węzłami biznesowymi i towarzyskimi. I tak zostanie już zawsze. Postawili wszystko na jedną kartę – wiedzą, że to jest najpoważniejsza sytuacja od lat. Nie mają nic do stracenia, więc posuwają się do każdej nikczemności.
Coś jednak się skończyło. Przegrywają i będą przegrywać już zawsze. Gliwice układów, korupcji, Gliwice pogardy – takie Gliwice zostały obnażone. Dolce vita finita!
Gliwiczanie, ruszcie się z miejsca. Teraz to potrzebne bardziej niż kiedykolwiek!

Dariusz Jezierski

8 Comments on "Frankiewicz nie jest już prezydentem!"

  1. Zróbmy akcję
    od dziś Zygmunt Frankiewicz nie jest już moim prezydentem
    wysyłając na pm@um.gliwice.pl maila

  2. Ja wysłałem taką treść.

  3. Dlaczego Referendum?
    Cykliczne wybory do sejmu, prezydenta RP, a nawet samorządowe są przewidywalne i dlatego wyborcy coraz mniej licznie w tym uczestniczą. Politycy zaś upewniają ich, że jedni są warci drugich i kogo by nie wybrano to i tak los szarych obywateli będzie tak samo szary jak był dotąd. Ta sytuacja sprawia, że wielu nie ma nadziei na odmianę, jednak niestandardowe wybory, jakim są referenda mają zupełnie inny mechanizm. Referendum jest bowiem nieprzewidywalne. Gdyby takie było, to odwoływany w nim osobnik nie nawoływałby do bojkotu, bo i po co? A organizujący referenda zawsze by osiągali sukces, albo nie podejmowaliby trudo organizacyjnego wcale. Głównym czynnikiem referendalnej nieprzewidywalności jest frekwencja, zachowanie się wyborców, zależne od wielu rzeczy, pogody, kampanii, współpracy mediów itp. ale też podatne na rozmaite wpływy, w rodzaju nawoływania do bojkotu, lub apele zachęcające do udziału ze strony poważanych i uznanych autorytetów, czy wyznaczenia przez komisarza wyborczego mniej lub bardziej korzystnych terminów itp. Jest jeszcze inny ważny aspekt referendum. Wyborca wprost i samodzielnie opowiadając się za jakimś rozwiązaniem ma znacznie większy niż w innych wyborach wpływ na rezultat referendum. Może rzeczywiście wpływać na swój własny los.

    Takiego waloru nie mają cokilkuletnie wybory parlamentarne, prezydenckie i nawet samorządowe. Tam wybiera się przedstawicieli wyłanianych i proponowanych przez partie polityczne troszczące się o sprawy głównie dla siebie ważne.

    W referendum mówimy TAK albo NIE w jednej konkretnej i akurat dla nas ważnej sprawie. W ten sposób każdy ma wpływ na zdarzenia, staje współtwórcą jakiejś nowej jakości, kreuje tę oto rzeczywistość, po prostu tworzy przyszłość 🙂

  4. Z dedykacją dla jeszcze urzędującego prezydenta:

    „Gdy wieje wiatr historii,
    Ludziom jak pięknym ptakom
    Rosną skrzydła, natomiast
    Trzęsą się portki pętakom. „

  5. On się sam zdymisjonował. Nie ma go. Nie istnieje.

  6. 250 kk

    lub ogólniej

    Rozdział XXXI Przestępstwa przeciwko wyborom i referendum

Leave a comment

Your email address will not be published.


*