From Croatia with love… – Bronisław Keller do ZDM

Bronisław Keller z chorwackich wakacji prosi ZDM o "tłumaczenie" z polskiego na polski i… załącza zdjęcia drzew, rosnących w skrajni…

 

Zarząd Dróg Miejskich
w Gliwicach

 

Szanowni Państwo,  czyli  Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach,

Załączam Notatkę Służbową z 27.08.2014 r. sporządzoną na okoliczność spotkania w ZDM w Gliwicach w sprawie istniejących absurdów drogowych.

Notatka jako dokument urzędowy powinna być zrozumiała dla wszystkich uczestników spotkania.

Niestety, ze względu na jej nieczytelność, dwukrotnie telefonicznie prosiłem ZDM o przetłumaczenie jej na język polski.
Ostateczny termin tego przetłumaczenia został określony przez p. Andrzeja Jędrzejowskiego, autora notatki, na sobotę 13.09.2014 r.
Niestety, kolejny raz zostałem okłamany przez urzędnika ZDM w Gliwicach. Dlatego ponownie, ale już na piśmie, zwracam się do Dyrekcji Zarządu Dróg Miejskich z prośbą o przetłumaczenie tej zupełnie nieczytelnej Notatki Służbowej.
Czy mogę oczekiwać, aby termin przetłumaczenia był szybki, bez tzw. zbędnej zwłoki?
Proszę ZDM o potwierdzenie otrzymania tego pisma oraz o odpowiedź.
 

Bronisław Keller

PS.

1. Pismo to wysyłam do innych adresatów, aby zapoznali się z tym, jak pracuje Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach.

 

2. Przy okazji załączam zdjęcia drzew rosnących w skrajni drogowej w mieście Sibenik w Chorwacji.  

 

14 Comments on "From Croatia with love… – Bronisław Keller do ZDM"

  1. Z cala sympatia do Pana Kellera – dlaczego Pan Keller podpisal to cos? 

    • Bronisław Keller | 16 września 2014 at 9:25 pm | Odpowiedz

      Na koniec spotkania, notatka została odczytana przez A. Jędrzejowskiego więc wątpliwości nie miałem. Dopiero w domu ponownie zacząłem ją przeglądać i okazało się, że autor czytał ją bardziej z pamięci niż z tego co nabazgrał.  Myślę, że po przetłumaczeniu, a jest to już problem ZDM sprawy tam poruszane będzie można przypilnować,  z pożytkiem dla kierowców w Gliwicach.

  2. Taką notatkę można przepisać na komputerze w ciągu 15 minut. Lub ręcznie w porównywalnym czasie. Jeżeli do tej pory tego nie uczyniono, to najwyraźniej 1) ktoś nie ma interesu w tym, aby to zrobiono lub 2) ktoś robi Panu Kellerowi na złość.

    Organy administracji publicznej powinny załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki. W Gliwicach jak widać ten przepis jest traktowany wybiórczo – niezwłocznie załatwia się sprawy korzystne dla urzędników. Jako przykład przypomnę sprawę Podium – w 2012 grudniowe "konsultacje społeczne" w sprawie budowy Hali kończyły się w niedzielę, a już w poniedziałek były znane wyniki i gotowa była umowa, która została natychmiast podpisana podczas prędko zorganizowanej konferencji prasowej. Aż szkoda, że wszystkie sprawy w Gliwicach nie są załatwiane z takim pośpiechem i zaangażowaniem.

    • W Gliwiacach w ogole nie rozpoatruje sie spraw mieszkancow. Wygoda nie odpowada na pisma, a RM nie rozpatruje wnioskow. Juz sie tym nawet zajal wojewoda.

  3. Po raz kolejny z cala sympatia, moim zdaniem nauczka dla Pana Kellera jest taka, zeby nie podpisywac nic przed przeczytaniem. Wiem, ze ta sytuacja moze zupelnie poprostu wkurzyc ale niestety, to w interesie Pana Kellera bylo zeby przypilnowac sprawy od poczatku. Bardzo trudno jest klocic sie z ZDM z obecnej pozycji Pana Kellera bo im w papierach wszystko gra. Sprawozdanie jest? jest. Podpis jest? jest. Wykazali dobra wole spotykajac sie z Panem Kellerem? wykazali. I juz nie mozna im zarzucic, ze nic nie robia. A Pan Keller teraz zamiast wypoczywac na wakacjach to sie z nimi szarpie i co najgorsze – mam wrazenie, ze bedzie sie szarpal jeszcze dlugo. Chociaz nie ukrywam swojego odczucia, ze ta szarpaninia troche Panu Kellerowi sie podoba :).

     

  4. Bronisław Keller | 17 września 2014 at 5:06 pm | Odpowiedz

    Chyba w ZDM coś się (chwilowo) zmieniło, bo pozytywnie zareagowali i otrzymałem czytelną, napisaną na komputerze Notatkę Służbową. Jeżeli A. interesuje to o co się przepycham  z urzędnikami z Zarządu Dróg, zapraszam w październiku do firmy lub podania swojego adresu e'mail, mogę notatkę przekazać.  Zapraszam również  A.  do  działań w poprawie urzędniczej  pracy  "fachowców  z  ZDM"  , nie byłbym  niestety  osamotniony  w  swojej  szarpaninie.

    To mnie się b. podobało, cytuję:  Chociaz nie ukrywam swojego odczucia, że ta szarpaninia trochę Panu Kellerowi sie podoba :).

     

  5. Co do ZDM, to ostatnio Berezowski z Popieluchem poruszyli sprawe parkowania na Klodnickiej i wypadkow tam zachodzacych (info poster pisal o tym). Otoz tam Frankiewicz za darmo udostepnil miejska ulice na parkowanie dla swoich urzednikow! Cale miasto cierpi, zeby urzedasy mogly sobie za darmo parkowac! Ta ulica powinna byc dwukierunkowa, a przede wszystkim bez miejsc parkingowych na jezdni!

    • Ten komentarz po wielokroć się powtarza. Nie za bardzo rozumiem o co tu chodzi. Jeżeli na ul. Kłodnickiej nie ma znaków zakazu zatrzymywania (B-36), to wszyscy kierowcy i tak samo urzędnicy mogą tam parkować. Chyba, że są znaki B-36, a pod nimi są  tabliczki  "za wyjątkiem pracowników UM w Gliwicach posiadających zezwolenie Prezydenta  Miasta".  Ale nie przypuszczam aby tak było.   Pod Urzędem Miejskim musieli takie tabliczki zdjąć, a na ulicy Kłodnickiej by się ostały ?

      Co do wprowadzenia ulicy dwukierunkowej, nie przychylam się do takiego rozwiązania. Stojące (zaparkowane) samochody  spowalniają prędkość przejeżdżających pojazdów  bardziej niż swobodny ich przejazd ulicą dwukierunkową.

      Podpowiem dla Eweliny, proszę zwrócić się do KMP w Gliwicach Wydz. Ruchu Drogowego i uzyskać dane statystyczne wypadków lub kolizji drogowych na tej ulicy np. za 2013 r. lub w okresie I półrocza 2014 r. i podać do Info-poster.  Ciekawe jak to rzeczywiście wygląda.

      • Czy info-poster stał się tubą UM i ZDM? A odnosząc się do powyższego wpisu, jest on bełkotem. Ruch samochodowy organizowany jest w Gliwiacach prymitywnie, czego przykładem jest m.in. ul. Kłodnicka (od Dworcowej do Zwycięstwa). Ruch powinien tam być dwukierunkowy, co znakomiciei upłynniłoby przejazd w tym rejonie. Jest to bardzo wąska uliczna, z licznymi wyjazdami (m.in. z parkingu strzeżonego). Frankiewicz wprowadził tam darmowe miejsca parkingowe na jezdni po obu jej stronach. Głównie korzystają z tego urzędnicy. Po południu, lub w dni wolne, auta tam nie parkują. W efekcie dochodzi tam do groźnych kolizji drogowych z udziałem wielu aut. Wielokrotnie interweniowała policja. Skrajnym prymitywizmem jest, żeby odmawiać wprowadzenia tam ograniczenia prędkości do 30 km/h.

        • Kapitan Żbik na tropie | 19 września 2014 at 1:32 pm | Odpowiedz

          O jakiej tubie ZDM i UM można mówić i zarzucić to portalowi Info-poster ???   Komentarze są indywidualną sprawą internautów i tyle, chyba nietrudno to zrozumieć. Prof. B. jak mantra powtarza sprawę ul. Kłodnickiej, a przecież również urzędnicy parkują wokół Urzędu,  w rejonie placu Piłsudzkiego itp. Niestety przegrana w Sądzie boli i taka jest prawda o tej ulicy. W najbliższym czasie zrobię dokumentację zdjęciową ul. Kłodnickiej dla porównania z innymi ulicami Gliwic. Z jednym mogę się zgodzić,  ZDM w Gliwicach jest słabym urzędem z przerośniętym zatrudnieniem, a  organizacja ruchu drogowego jest przez nich robiona prymitywnie.  Pozdrawiam Gliwiczanina niech się nie powtarza z jego prymitywnymi argumentami.

      • Nie chcę mieszkać w prymitywnym mieście. Odmowa wprowadzenia ograniczenia prędkości na ul. Kłodnickiej jest skrajnym prymitywizmem.

  6. Zgodzimy się łatwo, że ulica Bojkowska jest dość szroką ulicą (zwłaszcza w porównaniu z Kłodnicką )i wiemy także, że jest tam zakaz parkowania i postoju. Mimo to, Frankiewicz wprowadził tam ograniczenie prędkości do 40 km/h w okolicach szkoły Grabowieckiego. Wiele lat temu wprowadził również ograniczenie tonażu do 3,5t na ulicy łączącej Bojkowską z Pszczyńską. Uznał, że lepiej puścić tiry ludziom na osiedlu pod oknami. Nie wszyscy są kolegami Frankiewicza.

  7. Chetnie potowarzysze Panu Kellerowi (samotnosc to paskudna sprawa) ale niestety jedyne daty jakie wchodza w gre to 17,  18 lub 19 listopada. alekssssandra@yahoo.co.uk 

  8. W okolicach swego zamieszkania, pod lasem, Frankiewicz wprowadził ograniczenie prędkościo do 40km/h, ale na bardzo ruchliwej waskiej ulicy Nadrzeczniej, gdzie (chyba) były ofiary nawet, Frankiewicz odmówił wprowadzenia ograniczenia prędkości. Na dodatek jego rzecznik ("wojtek") Jarzebowski oświadczył pisemnie, że jest tam chodznik dla pieszych! Mamy te pisma.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*