Galeria hańby – patroni gliwickich ulic (1)

Publikujemy artykuł zamieszczony w "Życiu Gliwic" (http://zyciegliwic.pl/) bowiem temat nazw gliwickich ulic od dawna budzi wiele kontrowersji. Trudno zgodzić się z tym, że na tabliczkach z nazwą powinno się pojawiać nazwisko Wandy Wasilewskiej, oficera Armii Czerwonej, "patriotki", która po wojnie zamieszkała w… ZSRR. Zaznaczam również w tym miejscu, że odmienny stosunek mam do kwestii umieszczenia w "galerii hańby" Karola Marksa, bezsprzecznie wielkiego filozofa, który niestety dał pożywkę wielu wtórnym poglądom i był chyba jednym z najbardziej "okaleczonych" przez "uczniów" myślicieli w historii.

dj

W Gliwicach nie brakuje ulic noszących imiona skompromitowanych komunistów. Nazwy wielu gliwickich ulic – to ponury relikt czasów PRL. W niektórych dzielnicach miasta mamy wręcz do czynienia ze szczególnym nasileniem tego niechlubnego zjawiska. Jedną z takich dzielnic są z pewnością Łabędy. W tej części Gliwic istnieją ulice, którym ciągle patronują takie „osobistości”, jak Róża Luksemburg, Karol Marks, Wanda Wasilewska i Aleksander Zawadzki. Czy naprawdę w wolnej Polsce nie ma postaci, które mogłyby ich wreszcie zastąpić?

Czy po 26 latach od przełomu ustrojowego nadal musimy tolerować sytuację, w której jedna z łabędzkich ulic nosi imię paskudnej rewolucjonistki, sprzeciwiającej się niegdyś stanowczo istnieniu samodzielnego państwa polskiego? Warto więc przypomnieć współczesnym gliwiczanom, kim byli patroni niektórych ulic w naszym mieście. Dla młodego pokolenia może to być pasjonująca lekcja historii.

Zbigniew LUBOWSKI

 

Róża Luksemburg

Róża LUKSEMBURG (a właściwie – Rozalia Luxenburg) żyła w latach 1871-1919. Przeszła do historii jako radykalna rewolucjonistka sprzeciwiająca się istnieniu samodzielnego państwa polskiego.

Przyszła na świat w Zamościu. W młodości związała się z Polską Partią Socjalistyczną. Potem w Szwajcarii studiowała filozofię, ekonomię i prawo. Obroniła w Zurychu pracę doktorską na temat rozwoju przemysłowego Królestwa Polskiego (ze szczególnym uwzględnieniem włókiennictwa w Łodzi). W 1893 roku wspólnie z Leonem Jogichesem założyła partię pod nazwą „Socjaldemokracja Królestwa Polskiego” (SDKP), przekształconą później w Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL).

Od 1898 roku przebywała w Niemczech, a chcąc uzyskać obywatelstwo niemieckie, wyszła za mąż za niemieckiego anarchistę Gustawa Lubecka. Należała do grona przywódców Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) i uczestniczyła w obradach II Międzynarodówki. Lansowała koncepcję masowych strajków jako metody rewolucyjnego obalenia kapitalizmu przemocą. W roku 1918 była współzałożycielką Komunistycznej Partii Niemiec (KPD).

Róża Luksemburg dała się poznać jako przedstawicielka lewego, rewolucyjnego skrzydła II Międzynarodówki. Kwestionowała polskie dążenia niepodległościowe, uzasadniając ich rzekomą niedorzeczność racjami ekonomicznymi. Uważała, że poszczególne części Polski stopniowo ulegną „organicznemu wcieleniu” do mocarstw zaborczych, a produkcja Królestwa Polskiego na rynek wschodni nieodwracalnie złączy je z Rosją.

Prezentowała osobliwe poglądy. Przekonywała, że powstanie styczniowe zostało wywołane przez szlachtę polską w celu utrzymania pańszczyzny i stłumienia rozwoju burżuazji. Chłopi w jej ocenie byli oddani w zupełności rosyjskiemu carowi. Potępiała postanowienia traktatu wersalskiego, przyznające naszej ojczyźnie suwerenność, a jakby tego było mało, to nawoływała jeszcze do bojkotu wyborów w celu delegitymizacji nowo powstałego państwa polskiego. Zginęła w 1919 roku w Berlinie w dramatycznych okolicznościach. .

 

Karol Marks

Karol MARKS żył w latach 1818-1883. Był niemieckim filozofem, socjologiem, ekonomistą, a przede wszystkim – zagorzałym rewolucjonistą. Przeszedł do historii jako twórca ustroju społeczno-politycznego, który przysporzył ogromnych cierpień milionom ludzi na całym świecie. Bardzo sceptycznie odnosił się do idei niepodległości Polski. Prezentował zdumiewającą opinię, że „narody słowiańskie nie mają przyszłości”.

Przyszedł na świat w Trewirze. Studiował na uniwersytecie w Bonn, a potem w Berlinie. Po zawarciu w 1843 roku związku małżeńskiego z Niemką, Jenny von Westpalen, przeniósł się do Paryża. Rok później poznał tam Fryderyka Engelsa, niemieckiego filozofa, który z czasem stał się jego najbliższym współpracownikiem i przyjacielem. Obaj uczestniczyli aktywnie w życiu politycznym Paryża i wspólnie opracowywali idee socjalizmu proletariackiego.

Potem Marks zaangażował się w tworzenie Związku Komunistów. W listopadzie 1847 roku wziął udział wraz Engelsem w II zjeździe tego ugrupowania w Londynie. W następnym roku obaj opublikowali historyczny Manifest partii komunistycznej”, który upatrywał główną siłę polityczną postulowanych przemian ustrojowych w proletariacie obdarzonym – jak to określili – „potencjałem rewolucyjnym”. Manifest zawierał m.in. ideę walki klasowej, która miała być zasadniczym motorem postępu społecznego. Był to pierwszy w dziejach program oparty w całości na zasadach tzw. socjalizmu naukowego.

W 1864 Marks współtworzył Międzynarodowe Stowarzyszenie Robotników, które historycy nazwali później tzw. Pierwszą Międzynarodówką. Został nawet jej sekretarzem. W swoich artykułach prasowych i publikowanych z niemałymi trudnościami książkach przepowiadał m.in. „nieuchronny upadek ustroju kapitalistycznego, wskutek ciągłego wzrostu znaczenia klasy robotniczej”. Zmarł w Londynie, a w chwili śmierci był już bezpaństwowcem.

 

Wanda Wasilewska

Wanda WASILEWSKA żyła w latach 1905-1964. Była przede wszystkim politykiem, ale i pisarką. Dała się poznać jako wyjątkowo gorliwa działaczka komunistyczna, dążąca do całkowitego podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu. Dla wielu Polaków jest ponurym symbolem zdrady narodowej. Marian Hemar w jednej ze swoich fraszek sportretował ją jako sowieckiego pachołka.

Przyszła na świat w Krakowie. W młodości związała się – śladem swojego ojca – z Polską Partią Socjalistyczną, w której intensywnie walczyła z „odchyleniem prawicowo-oportunistycznym”. W 1939 roku przyjęła obywatelstwo sowieckie i zamieszkała we Lwowie, gdzie sprawowała faktyczne kierownictwo polityczne nad grupą polskich i ukraińskich komunistów. Już wówczas nawiązała bezpośrednie kontakty z przywódcą sowieckim, Józefem Stalinem. W 1941 roku przyjęto ją do sowieckiej partii komunistycznej WKP(b).

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej została korespondentem wojennym w randze pułkownika Armii Czerwonej. W 1943 roku współtworzyła Związek Patriotów Polskich – polityczną organizację polskich komunistów w Związku Sowieckim, powołaną do życia z osobistej inspiracji Stalina. Rok później została wiceprzewodniczącą Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego – marionetkowego rządu utworzonego na Lubelszczyźnie, utworzonego z wyraźnym pogwałceniem norm prawa międzynarodowego (w Londynie funkcjonował wtedy uznawany na świecie legalny rząd emigracyjny Polski). Opowiedziała się wówczas za wcieleniem Lwowa do Związku Sowieckiego.

Po zakończeniu II wojny światowej nie wróciła już do kraju. Wraz ze swoim trzecim mężem Ołeksandrem Kornijczukiem zamieszkała w Kijowie. Przez sześć kadencji była deputowaną do Rady Najwyższej Związku Sowieckiego. Zmarła w Kijowie na zawał serca.

 

 

Aleksander Zawadzki

Aleksander ZAWADZKI żył w latach 1899-1964. Był politykiem, zdeklarowanym komunistą, blisko związanym przez wiele lat z NKWD – Ludowym Komisariatem Spraw Wewnętrznych w Związku Sowieckim. Przeszedł do historii m.in. jako zawodowy funkcjonariusz Międzynarodówki Komunistycznej.

Przyszedł na świat w Dąbrowie Górniczej. W pierwszej połowie lat dwudziestych XX wieku pracował tam jako górnik. Zetknął się wówczas z ruchem komunistycznym, wstępując do Komunistycznej Partii Robotniczej Polski (przekształconej w 1925 r. w Komunistyczną Partię Polski) Warto dodać, że KPRP była od 1919 r. częścią stworzonej w Moskwie Międzynarodówki Komunistycznej. Ugrupowanie polskich komunistów wysuwało żądanie utworzenia Polskiej Republiki Rad, wchodzącej w skład Związku Sowieckiego. Znalazło to odzwierciedlenie w dokumentach programowych KPP z 1925 roku.

W tamtym okresie Zawadzki przerwał zwykłą pracę zarobkową. Został zawodowym funkcjonariuszem partyjnym, utrzymywanym ze środków przemycanych do Polski ze Związku Sowieckiego. W pierwszej połowie lat trzydziestych opuścił kraj i trafił do ukochanej przez siebie „ojczyzny światowego proletariatu”. W Moskwie jako zasłużony działacz stalinowski został wyróżniony zaproszeniem na trybunę na Placu Czerwonym podczas sowieckich obchodów pierwszomajowego święta w 1934 roku.

W czasie II wojny światowej ściągnięto Zawadzkiego we wrześniu 1943 roku do polskich jednostek wojskowych powstających w Związku Sowieckiem pod dowództwem Zygmunta Berlinga. Został w nich tzw. „politrukiem”. Już w maju następnego roku awansował do stopnia generała brygady (była to imponująca kariera wojskowa: od sierżanta do generała w osiem miesięcy) .

Jeszcze w trakcie działań wojennych został wojewodą śląsko-dąbrowskim. Funkcję tę pełnił do roku 1948. Jako członek najwyższych władz Polskiej Partii Robotniczej był na Śląsku głównym ośrodkiem władzy, o kompetencjach wykraczających zdecydowanie poza formalne uprawnienia wojewody. Współkształtował powojenną działalność partii i struktur państwowych w całym kraju. Od listopada 1952 r. aż do swojej śmierci był przewodniczącym Rady Państwa PRL. Zmarł w Warszawie.

Zbigniew Lubowski

6 Comments on "Galeria hańby – patroni gliwickich ulic (1)"

  1. Ulice nie muszą upamiętniać "bohaterów chwilowych".Każda grupa politycznych oszołomów kreuje swoich bohaterów,a banda ich wielbicieli,/za wątpliwe korzyści/ upamiętnia ich nazwiska na ulicach miast. Szary człowiek widząc codziennie to nazwisko nie zastanawia się nad jego życiorysem,ale wydaje mu się,że to musiał być ktoś wart tego. Nie bez powodu na każdym etapie historia jest zakłamywana,a odkłamanie jej praktycznie nie możliwe.Ulice mogą mieć tyle nazw ile tylko inteligentny człowiek jest w stanie wymyślić.Problem w tym,że o nazwie ulicy nie decydują ludzie inteligentni,a podlizywacze władzy i różne takie……

    Doczekać się nie mogę kiedy w Gliwicach będzie ulica "naczelnego drwala".

  2. Sa jeszcze ulice Gomulki, Fornalskiej itp. Pzrewodniczacym komisji ds zmiany nazw ulic byl Tadeusz Grabowiecki, TW Jan, przyjaciel Frankiewicza. W 2008 roku Frankiewicz bronil sie przed likwidacja komunistycznych nazw ulic, straszac mieszakncow danej ulicy, ze to wylacznie oni poniosa olbrzymie koszty. Owczesni radni PiS chcieli, zeby koszty pokrylo cale miasto, co jest zupelnie naturalne. Nazwy tych ulic musza byc zmienione, czy sie to komus podoba, czy nie.

  3. Te nazwy zostaną na zawsze, niestety. A to z dwóch powodów: 

    1. Rządzą nami hipokryci

    2. Mieszkańcy tych ulic (sądzę, że w ilości ok. 95%) w imię swojej głupoty i partykularnych interesów nie zgodzą się aby ulice na których mieszkają zmieniły nazwy.

  4. mieszkanka Gliwic | 18 marca 2015 at 8:36 pm | Odpowiedz

    Z całą pewnością należałoby uporządkować ten temat. Myślę, że to po prostu wstyd dla włodzarzy miasta.

  5. Wesołek z anonimowego autora tej "galerii hańby". Wyżej komentujący też jakby tylko po trzech klasach szkoły, ale to się w socjalizmie trzeba było mocno wykazać innymi talentami, żeby dzisiaj pisać w internecie głosem prawdziwych ptaryjotów. Bowiem, żeby czepiać się Marksa, to trzeba być skończonym idiotą. Albo czytać wyłącznie Frondę, chociaż durnie nie czytają, oni wolą słuchać nawiedzonych w "prawdziwie polskim radiu i telewizji". Pan Marks dał wam świadomość i prawo do człowieczeństwa, dał wam instrumenty, które kapitaliści musieli respektować, dzięki czemu powstała klasa średnia, która wywodzi się z waszego błota… itd.  Z tego samego powodu nie ma w Polsce ulic Boga. I tu was rozumiem. Głupio by było, po każdej życiowej porażce domagać się zmiany nazwy ulicy.  Zwłaszcza, że do szału doprowadza was fakt, że za te wasze brewerie, sami musicie zapłacić. 

Leave a comment

Your email address will not be published.


*