Galeria hańby – patroni gliwickich ulic (3)

Prezentujemy kolejny odcinek cyklu publikowanego przez miesięcznik "Życie Gliwic" (www.zyciegliwic.pl)

 W Gliwicach nie brakuje ulic noszących imiona skompromitowanych komunistów. Nazwy wielu ulic w mieście – to naprawdę ponury relikt czasów PRL. W niektórych dzielnicach Gliwic mamy wręcz do czynienia ze szczególnym nasileniem tego niechlubnego zjawiska. Tak jest m.in. na terenie osiedla Zubrzyckiego (pod taką nazwą ciągle figuruje ono na mapach miasta).

W tej części Gliwic istnieją ulice, którym ciągle patronują takie „osobistości”, jak Władysław Hibner, Juliusz Rydygier czy Franciszek Zubrzycki. Na budynkach w tej dzielnicy można też wypatrzyć szyldy ze zdumiewającym napisem: ZWM. Czy naprawdę w wolnej Polsce trzeba nadal tolerować takie polityczne patronaty?

Czy po 26 latach od przełomu ustrojowego – jedna z gliwickich ulic ciągle musi nosić imię niesławnego zabójcy dwóch policjantów, przypadkowego studenta i niewinnej matki z dzieckiem? Stanowczo warto więc przypomnieć współczesnym gliwiczanom, kim byli patroni niektórych ulic w naszym mieście. Dla młodego pokolenia może to być pasjonująca lekcja historii.

Zbigniew LUBOWSKI

 

Władysław HIBNER

Władysław HIBNER żył w latach 1893-1925. Był wyjątkowo gorliwym działaczem komunistycznym, który zasłynął z tzw. „mokrej roboty”, polegającej na wykonywaniu wyroków śmierci na przeciwnikach komunistów.

Brzemienny w skutkach okazał się dla niego 25 rok życia. Wtedy właśnie mocno związał się z Komunistyczną Partią Polski (KPP). Rok później został skazany na 5 lat więzienia za działalność komunistyczną. Po odbyciu części kary został deportowany do Związku Sowieckiego w ramach wymiany więźniów politycznych.

Tam został uwolniony. W Moskwie wraz z Julianem Marchlewskim był jednym z organizatorów Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom. W 1924 roku został nielegalnie przerzucony z powrotem do Polski. Pod przybranym nazwiskiem (Oktawiana Turowicza) wszedł w skład Komitetu Warszawskiego KPP.

W lipcu 1925 roku – wespół z Władysławem Kniewskim i Henrykiem Rutkowskim – zgłosił się na ochotnika do zabójstwa Józefa Cechnowskiego, który został zidentyfikowany jako agent policji w ruchu komunistycznym. Hibner objął dowództwo grupy. Podczas próby wylegitymowania przez dwóch wywiadowców policyjnych, Hibner, Kniewski i Rutkowski zaczęli strzelać, a Hibner ranił śmiertelnie policjanta Kazimierza Lesińskiego. Gonieni przez policjantów i przechodniów, Hibner z Rutkowskim ostrzeliwali się, raniąc kilka osób. Podczas ucieczki zastrzelili studenta Aleksandra Kempnera, policjanta Feliksa Witmana oraz matkę z dzieckiem.

Za popełnione czyny Hibner wraz z pozostałymi dwoma zamachowcami, został skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie. W czasach PRL – Hibner, Kniewski i Rutkowski uchodzili za bohaterów ruchu robotniczego. W oficjalnej propagandzie i wydawnictwach encyklopedycznych byli przedstawiani jako patrioci straceni za próbę zamachu na prowokatora. Bezwzględnie ukrywano przed Polakami rzeczywisty przebieg zdarzeń z 1925 roku. Prawda wyszła powszechnie na jaw dopiero po transformacji ustrojowej i upadku PRL.

 

PPR_walczy_i_zwycięża_plakat

Juliusz RYDYGIER żył w latach 1892–1942. Dał się poznać jako aktywny działacz komunistyczny (pseudonim „Karol”).. W przedwojennej Polsce był zakonspirowanym szefem sowieckiej siatki szpiegowskiej, działającej dla zachowania pozorów jako tzw. „kontrwywiad Komunistycznej Partii Polski”.

Po wybuchu II wojny światowej jego mieszkanie przy ul. Krasińskiego 18 w Warszawie było ważnym punktem kontaktowym sowieckiego wywiadu na ziemiach polskich. Tam 5 stycznia 1942 roku doszło do spotkania członków sowieckiej grupy dywersyjnej Marcelego Nowotki z przedstawicielami kilku komunistycznych środowisk politycznych z Warszawy.

Zrzuceni drogą lotniczą przedstawiciele tzw. „grupy inicjatywnej Polskiej Partii Robotniczej” przekazali polskim komunistom szczegółowe rozkazy i wytyczne kierownictwa partii sowieckiej. W celach taktycznych nakazano im propagandowe posługiwanie się polskimi hasłami narodowo-wyzwoleńczymi.

W historiografii PRL spotkanie u Rydygiera ogłoszono szumnie „zebraniem założycielskim Polskiej Partii Robotniczej”, chociaż w rzeczywistości było to odprawa zorganizowana w celu zrealizowania scenariusza politycznego nakreślonego wcześniej przez przywódcę sowieckiego – Stalina. Dalszą karierę Rygiera unicestwiła jednak fala aresztowań, do których doszło w środowiskach komunistycznej konspiracji jesienią 1942 roku.

Rydygier znalazł się wśród kilkudziesięciu aresztowanych wówczas przez Gestapo. Zginął w nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Warto odnotować, że nosząca jego imię ulica w Warszawie po 1989 roku otrzymała nowego patrona – Ludwika Rydygiera, słynnego chirurga, pioniera operacji żołądka, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (brak pokrewieństwa i powinowactwa z Juliuszem).

 

Franciszek ZUBRZYCKI

Franciszek ZUBRZYCKI żył w latach 1915-1942. Był działaczem komunistycznym (pseudonim „Mały Franek”), wykreowanym przez propagandę PRL na pierwszego „dowódcę oddziału” Gwardii Ludowej – partyzanckiej organizacji zbrojnej, utworzonej podczas II wojny światowej z inicjatywy Polskiej Partii Robotniczej.

W trakcie okupacji niemieckiej utrzymywał bliskie kontakty ze stalinowskimi grupami komunistycznymi. Na początku 1942 roku stał się formalnie członkiem Polskiej Partii Robotniczej. Kilka miesięcy później roku został wyznaczony na dowódcę grupy młodych komunistów, którzy w lasach piotrkowskich mieli podjąć spektakularne działania bojowe przeciwko Niemcom. Komunistyczna propaganda zamierzała je potem nagłośnić jako pierwszą akcję militarną Gwardii Ludowej – nieustraszonej formacji partyzanckiej PPR.

W rzeczywistości oddział nie wykonał żadnych działań wymierzonych w Niemców. Pomimo tego faktu rozpuszczono wieści o „wyjściu w pole” pierwszego „oddziału partyzanckiego” GL, noszącego w dodatku zaszczytne imię Stefana Czarnieckiego. W czerwcu 1942 roku akcję ponowiono – tym razem pod osobistym dowództwem wyznaczonego na następnego dowódcę GL, Bolesława Mołojca, byłego żołnierza Brygad Międzynarodowych w Hiszpanii.

Dokonano napadu na polską leśniczówkę w Mieszczanach i na leśniczego Jeremiego Kozłowskiego (żołnierza Armii Krajowej), któremu zabrano dubeltówkę i 5 tys. złotych. Po dwóch dniach partyzancka grupa Zubrzyckiego uległa rozproszeniu po napotkaniu niemieckich żandarmów. Faktycznie przestała istnieć.

W sierpniu 1942 roku Zubrzycki został aresztowany przez Niemców na dworcu kolejowym w Tomaszowie Mazowieckim. Zginął podczas próby ucieczki. W czasach PRL był przedstawiany jako legendarny dowódca bohaterskich walk o wolność. Propagandowe mity na jego temat rozpowszechniano uporczywie przez długie lata w szkolnych podręcznikach historii.

 

zwm2

ZWIĄZEK WALKI MŁODYCH (ZWM)polska komunistyczna organizacja młodzieżowa, utworzona w warunkach konspiracyjnych podczas II wojny światowej. Stanowiła młodzieżową przybudówkę Polskiej Partii Robotniczej. Prowadziła działalność skierowaną nie tylko przeciwko niemieckim okupantom Polski, ale również przeciwko polskim strukturom podziemnym, związanym z emigracyjnym rządem RP na uchodźstwie.

W gronie liderów ZWM  znaleźli się Hanka Sawicka, Janek Krasicki oraz Zofia Jaworska – młodzieżowi aktywiści komunistyczni. Wyjątkowo niechlubnym okresem w dziejach organizacji okazały się powojenne lata 1945-1948. ZWM współuczestniczył wtedy w tworzeniu i obronie systemu tzw. „władzy ludowej”. Bojówki ZWM brały czynny udział w tłumieniu młodzieżowych demonstracji antykomunistycznych w grudniu 1945 roku w Łodzi oraz w kwietniu 1946 roku w Szczecinie. Napadano również na chłopów, zmuszając ich do przekazywania władzom tzw. kontyngentów rolnych.

Związek prowadził intensywną działalność indoktrynacyjną oraz walkę ideologiczną w celu nachalnego wpajania młodzieży propagandowych haseł marksistowsko-leninowskich. Atakowano m.in. tych profesorów uniwersyteckich, którzy nie chcieli gorliwie służyć komunistycznym władzom. Powszechną praktyką ZWM w tamtych czasach było składanie ohydnych donosów politycznych na niepokornych profesorów. Młodzieżowa przybudówka PPR współkształtowała ponadto komunistyczny aparat państwowy. Ponad 20 tys. członków ZWM wstąpiło w szeregi Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO), co stanowiło wtedy blisko 15% jej liczebności..

Związek Walki Młodych został rozwiązany 21 lipca 1948 roku, wchodząc w skład nowo utworzonego Związku Młodzieży Polskiej, wzorowanego wiernie na sowieckim Komsomole. ZMP przetrwał jednak tylko 9 lat, ulegając likwidacji w 1957 roku i ustępując z kolei miejsca Związkowi Młodzieży Socjalistycznej. Żywot ZMS był nieco dłuższy i wyniósł aż 19 lat. W 1976 roku powstał na jego miejscu Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (ZSMP). Jego działalność dobiegła w praktyce końca w 1989 roku wraz z upadkiem PRL.

I tak oto zakończyła się epoka zapoczątkowana utworzeniem ZWM w 1943 roku. Osiedlowa ulica nosi jednak nadal kontrowersyjną nazwę ZWM, mimo upływu 67 lat od rozwiązania tej osobliwej organizacji komunistycznej. 

 

4 Comments on "Galeria hańby – patroni gliwickich ulic (3)"

  1. marianandrzejczak | 23 maja 2015 at 9:29 am | Odpowiedz

    Zlikwidować ale co w zamian?

    Nazwać ulice bohaterami Wolnej Polski i 25 lat dobrobytu Panie Lubowski.

    Ulica Platformy ,Prawa i Sprawiedliości . Ulica Europosła Buzka tak zasłużonego dla Śląska czy też Ulica Tomczykiewicza  dzięki któremu Śląski przemysł powstał z kolan. Same Gliwice nie powinny zapomnieć o Ulicy Zygmunta Frankiewicza czy Marka Jarzębowskiego ludzi którym tak wiele zawdzięczamy. Rzecz oczywista nie wolno zapomnieć o ulicy Menasów Sztuki imienia Henryka Małysza acz stworzył potęgę nie do okełznania i wzór do naśladowania.

     

    A tak inaczej to mam gdzieś po jakich mordach chodzę czyli posuwam nogami. Wymienione w mojej odpowiedzi  nazwiska są za bardzo zasłużone by po nich łazić. Te które Pan przytacza jak najbardziej.

    Zatem ? Kaj widzisz Pan problem? ZOSTAWIĆ!

    • … moje uznanie. Zgadzam sie całkowicie. Też mi skika po kim łażę. Już ten temat kiedyś wałkowaliśmy. Rozumiem, że to przedruk z "Życia Gliwic". Zastanawiam się jednakowoż, o co chodzi Redaktorowi Lubowskiemu – przecież to poważny facet jest. Że mu się chciało danych szukać do tych "życiorysów" i jeszcze je pisać – nie rozumiem – a potem łazić po Gliwicach albo mapy wertować i ulice  stosowne znajdować ? … a może ma "hobby" takie, bo przecież ludzie różne "hobby" miewają …

  2. Tak to jest, jak prezydent miasta pochodzi ze nomenklatury komunistycznej. Garbowiecki TW Jan był przewodniczącym komisji odpowiedzialnej za zmianę nazw ulic komunistycznych w Gliwicach.

    • … z tą "nomenklaturą komunistyczną" w stosunku do Prezydenta Miasta (rozumiem, że chodzi Pani o Zygmunta Frankiewicza) to bym nie przesadzał. Nie jestem zwolennikiem, a nawet stronnikiem Pana Prezydenta. Toleruję krytykę, a nawet ostrą krytykę – co prawie zawsze robię, ale pomówieniami lub oszczerstwami sie brzydzę. Do poziomu Grabowieckiego sie nie zniżam … "są granice, których przekraczać nie wolno" – powiedziała Nałkowska i ja to zapamiętałem …

Leave a comment

Your email address will not be published.


*