Galeria hańby – patroni gliwickich ulic (4)

Kontynuujemy przegląd patronów gliwickich ulic zamieszczany w Życiu Gliwic…

W Gliwicach nie brakuje ulic noszących imiona skompromitowanych komunistów. Nazwy wielu gliwickich ulic – to ponury relikt minionej epoki. W niektórych dzielnicach miasta mamy wręcz do czynienia ze szczególnym nasileniem tego niechlubnego zjawiska. Szokującym skansenem nazewniczym czasów PRL jest osiedle Waryńskiego. W tej części Gliwic istnieją ulice, którym ciągle patronują takie „osobistości”, jak Władysław Gomułka, Feliks Kon, Feliks Niedbalski oraz Edward Żabiński. Stężenie komunistycznych nazw w jednym metrze sześciennym osiedlowej przestrzeni przekracza tu wszelkie dopuszczalne normy. Czy naprawdę w wolnej Polsce nie ma postaci, które mogłyby ich wreszcie zastąpić tych osobliwych „patriotów”?

Czy po 26 latach od przełomu ustrojowego nadal musimy tolerować sytuację, w której jedna z gliwickich ulic nosi imię niesławnego przywódcy partii komunistycznej, który przed 45 laty wydał przestępczy rozkaz strzelania do protestujących robotników na ulicach polskich miast, co doprowadziło do pozbawienia życia co najmniej 44 osób?

Zbigniew LUBOWSKI

 

Władysław Gomułka (2)

WŁADYSŁAW GOMUŁKA żył w latach 1905-1982. Był zagorzałym działaczem komunistycznym, wieloletnim przywódcą marksistowsko-leninowskiej partii politycznej, która rządziła naszym krajem w czasach PRL.

Przyszedł na świat w Białobrzegach Franciszkańskich (obecnie dzielnica Krosna). W 17 roku życia – jako czeladnik ślusarski – związał się z „Siłą”, organizacją młodzieżową Polskiej Partii Socjalistycznej. Został z niej jednak usunięty za publiczną krytykę polityki PPS. Od 1926 roku należał do nielegalnej Komunistycznej Partii Polski, a oficjalnie działał w ugrupowaniu PPS–Lewica. W 1930 r. pojechał konspiracyjnie na zjazd Czerwonej Międzynarodówki Związków Zawodowych w Moskwie. W latach 1934-1935 ponownie przebywał w Związku Sowieckim. Ukończył tam szkołę partyjną – Międzynarodową Akademię Leninowską w Moskwie. Po powrocie do kraju został zawodowym funkcjonariuszem Komunistycznej Partii Polski.

Podczas wojny został w 1942 roku jednym z przywódców nowej formacji  komunistycznej – Polskiej Partii Robotniczej. Rok później objął jej kierownictwo. Po wojnie był zdeklarowanym zwolennikiem zjednoczenia PPR z PPS. W wyniku tej fuzji powstała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. W 1948 roku Gomułka został oskarżony przez Bolesława Bieruta o tzw. „odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne”. W latach 1950-1954 przebywał w więzieniu. W październiku 1956 roku na fali odnowy życia publicznego stanął na czele PZPR. Pełnił tę funkcję przez 14 lat. W tym okresie w 1968 roku doszło z jego inicjatywy do skandalicznej kampanii antysemickiej, która doprowadziła do trwałej emigracji kilkunastotysięcznej grupy Żydów z Polski.

Końcówka jego rządów stała się prawdziwym dramatem dla Polaków. Podniesienie cen artykułów spożywczych przed świętami Bożego Narodzenia w 1970 roku świadczyło o kompletnym braku realizmu. W całym kraju wybuchły ogromne protesty społeczne. Wówczas Gomułka zdecydował się na użycie siły przeciwko protestującym. Wojsko strzelało do robotników, polała się krew. Na ulicach Gdańska, Gdyni i Szczecina zginęło wielu ludzi. Ponury bilans Grudnia’70 – to 44 ofiary śmiertelne. Osobista odpowiedzialność za  tę tragedię spoczywała na pozbawionym najwyraźniej sumienia ówczesnym przywódcy komunistycznym Polski, który wydał przestępczy rozkaz strzelania do manifestantów. Gomułka zmarł 12 lat później na raka płuc.

 

Feliks Kon

FELIKS KON żył w latach 1864-1941. Był ortodoksyjnym komunistą i gorliwym działaczem ruchu robotniczego. Zapisał się wyjątkowo niechlubnie na kartach historii. Jest zaliczany do grona niebezpiecznych zdrajców, którzy w 1920 roku działali ze zbrodniczą  premedytacją na rzecz pozbawienia naszego państwa niepodległości. 

Przyszedł na świat w Warszawie. Z zawodu był historykiem i dziennikarzem. W okresie młodości związał się mocno z radykalną lewicą. Prezentował osobliwe poglądy. Piłsudczykowski nurt niepodległościowy polskiego socjalizmu nazywał nacjonalistyczną naleciałością. Opowiadał się za porzuceniem walki o niepodległość Polski na rzecz starań o powszechną rewolucję europejską. Etapem realizacji tego przedsięwzięcia miała być rewolucja bolszewicka. Wraz ze swoimi współtowarzyszami oddał się więc na służbę Rosji Sowieckiej. 

W 1920 roku podczas wojny polsko-bolszewickiej był komisarzem do spraw oświaty w Tymczasowym Rewolucyjnym Komitecie Polski w Białymstoku. Miał to być zalążek polskiego rządu w przypadku zwycięstwa Rosji w toczącej się wówczas wojnie. Komitet w wydanym „do polskiego ludu roboczego miast i wsi” propagandowym manifeście ogłosił nawet uroczyście utworzenie Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad. Pracami komitetu kierowali – oprócz Kona – Julian Marchlewski i Feliks Dzierżyński

Historia osobliwego rządu „Polski radzieckiej" okazała się, na szczęście, bardzo krótka. Ustanowiony na ziemiach opanowanych przez Armię Czerwoną musiał po jej klęsce w Bitwie Warszawskiej (nazywanej niejednokrotnie „cudem nad Wisłą”) wycofać się wraz z nią. Warto podkreślić, że przynależność narodowa była dla Kona kwestią drugorzędną, ale jego polskie pochodzenie w tej sytuacji okazało się wielce użyteczne. Miało stwarzać wrażenie, że nowa władza nie przychodzi na bagnetach obcej armii.

Dalsza kariera polityczna Kona rozwijała się już wyłącznie w Związku Sowieckim. W latach 1931–1933 był tam przewodniczącym Ogólnozwiązkowego Komitetu Radiofonii. W 1941 roku spotkał go szczególny awans – został szefem polskiej sekcji Radia Moskwa, redagując zarazem sowieckie gazety: „Czerwona Gwiazda”, „Gazeta Robotnicza” i „Nasz kraj”. Zmarł w Moskwie.

 

Komunistyczne emblematy (1)

FELIKS NIEDBALSKI żył w latach 1920-1972. Był zatwardziałym komunistą, związanym przez wiele lat z Gliwicami i zaliczanym do tzw. „betonu partyjnego”. Uchodził za aroganckiego aparatczyka partyjnego. Stanowczo sprzeciwiał się m.in. nauczaniu języka angielskiego, który był dla niego – jak to określał – językiem znienawidzonych imperialistów.

Przyszedł na świat w Bochum (Westfalia). W młodości pracował jako górnik dołowy w kopalniach  na terenie Niemiec i Francji. W 1939 roku związał się z Francuską Partią Komunistyczną.  W okresie II wojny światowej włączył się w działania francuskiego ruchu oporu. Do Polski przyjechał w 1946 roku. W jego oficjalnych biografiach jest zawarta informacja, że z wykształcenia był inżynierem-górnikiem, ale w praktyce trudno ustalić, gdzie i kiedy zdobył ten tytuł. 

Wiadomo natomiast, że w latach 1959-1968 stał na czele miejskiej, a potem powiatowej organizacji PZPR w Gliwicach.  Dał się poznać jako komunista bezwzględny. W kontaktach z podwładnymi używał wyjątkowo obelżywego języka, demonstrując w ten sposób swoją partyjną władzę. W 1968 roku został – w uznaniu partyjnych zasług – ambasadorem nadzwyczajnym i pełnomocnym PRL w Maroku (północna Afryka).

Żyjący jeszcze świadkowie historii z tamtych lat opowiadają o przerażających nałogach Niedbalskiego, w tym zwłaszcza – o jego silnym uzależnieniu od gier hazardowych.  Okoliczności jego zagadkowej śmierci w Rabacie (stolica Maroka) w wieku zaledwie 52 lat nie zostały do dziś ujawnione. Krążą sensacyjne opowieści, że został zasztyletowany w trakcie partii pokera, bo okazał się niewypłacalny. Dziennikarska podróż do Maroka w celu ostatecznego wyjaśnienia tajemnicy sprzed ponad 40 lat została udaremniona przez tubylców, którzy nie chcieli kontaktować się z żurnalistami z Polski.

Na szczególną uwagę zasługuje natomiast fakt, że w całym kraju znajdują się tylko 3 miejscowości, w których nadano lokalnym ulicom imiona MIEJSCOWYCH liderów komunistycznych. Do tej elitarnej grupy należą m.in. Gliwice, o czym napisano niegdyś w oficjalnym wydawnictwie książkowym Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk.  W mieście nad Kłodnicą uhonorowano zarówno partyjnego przywódcę z Warszawy (ulica Gomułki), jak i lokalnego lidera komunistycznego z Gliwic (ulica Niedbalskiego). To z pewnością wybitne osiągnięcie!

 

Komunistyczne emblematy (2)

EDWARD ŻABIŃSKI żył w latach 1910-1944. Był komunistą nieszablonowym. Zasłynął jako twórca i przywódca osobliwej organizacji – Stowarzyszenia Przyjaciół Związku Sowieckiego w Szopienicach.

Przyszedł na świat właśnie w Szopienicach. W młodości związał się tam z nielegalną Komunistyczną Partią Polski. W trakcie II wojny światowej utworzył w swojej miejscowości konspiracyjne stowarzyszenie prosowieckie, bo był zafascynowany „ojczyzną światowego proletariatu”. Z czasem stało się ono jednym z wielu ogniw ogólnokrajowego i działającego w różnych regionach okupowanej Polski stowarzyszenia, stawiającego sobie za cel udzielanie ł w pomocy Związkowi Sowieckiemu w tworzeniu Międzynarodowej Republiki Rad po zwycięskim zakończeniu wojny z Niemcami.

Przystąpiono nawet do zakładania militarnych oddziałów Gwardii Robotniczej (nie mylić z Gwardią Ludową!), która miała być zbrojnym ramieniem stowarzyszenia. Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej w 1941 roku położył jednak kres tym działaniom. Żabiński wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej.  W 1944 roku objął funkcję sekretarza Komitetu Okręgowego PPR na Górnym Śląsku. Dał się poznać jako gorliwy propagator idei komunistycznych w regionie. Został zamordowany przez Niemców w przedostatnim roku wojny.

W 1962 roku jedna z mysłowickich szkół podstawowych otrzymała jego imię. Był to jednak bardzo kłopotliwy patronat dla tej placówki oświatowej. Po przełomie ustrojowym postanowiła ona skutecznie pozbyć się takiego przykrego balastu politycznego. Od wielu lat nosi już sympatyczne imię Kawalerów Orderu Uśmiechu. Od dawna mysłowiccy nauczyciele nie muszą z zażenowaniem tłumaczyć swoim uczniom, dlaczego akurat przyjaciel Związku Sowieckiego został patronem ich szkoły.

3 Comments on "Galeria hańby – patroni gliwickich ulic (4)"

  1. Tow. Frankiewicz rekami i nogami broni sie przed zmiana komunistycznych nazw ulic w Gliwicach. Przwodniczacym komisji ds zmiany nazw ulic byl tow. TW "Jan" Tadeusz Grabowiecki, przyjaciel Frankiewicza.

  2. Juz za samo to Frankiewicz powinien byc pozbawiony urzedu NATYCHMIAST!

  3. Hańbą to są wieczne Radni i wieczne Rządy. Hańbą to jest zachowanie mieszkańców wobec tych faktów. Hańbą to jest uposażenie pewnego Prezesa lokowanego w kilku  firmach pod samym adresem w kwocie prawie pół miliona rocznie.

    Hańbą to jest społeczne przyzwolenie na budowę  Podium i konsultacje Prezydenta .

    Nazwy ulic hańbą? A jaka to ona? Dzisiaj ich odbieramy inaczej. W tamtych czasach oni wierzyli w ideały. My się teraz z nimi nie zgadzamy ale Hańba? Hańba to jest akceptacja terazniejszości i zgoda na patologie.

    Historia kołem się toczy.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*