Gazetą kierują radni, a nie dziennikarze!

2 komentarze

Opublikowany przed trzema tygodniami  mój tekst pt. „Pyskowickie absurdy medialne” był dziennikarską recenzją tegorocznych wydań „PRZEGLĄDU PYSKOWICKIEGO”, a nie dysertacją na temat okoliczności i powodów wyboru Beaty Obłąk na stanowisko dyrektorki „szóstki”. Utrzymany w satyrycznej konwencji felietonowej materiał  zawierał – co warto przypomnieć – językową ocenę zawartości kilku kolejnych numerów pyskowickiego miesięcznika samorządowego (od marca do października 2016).

W swojej recenzji przytoczyłem obfity zestaw wiernych cytatów tekstów zamieszczonych w gazetce redagowanej przez 6-osobowe gremium decyzyjne, w którym zasiadają m.in. dwaj lokalni politycy – radni z drużyny aktualnego burmistrza miasta. Teraz wyszło na jaw, że dyrektorka szkoły poczuła się obrażona jednym z tych cytatów. To doprawdy osobliwa mentalność.

Sprawcą zła okazał się dla Rady Pedagogicznej niezależny dziennikarz, cytujący fragmenty autentycznego tekstu z „PP”, a nie jego autorzy, którzy swoje lizusowskie dzieło zamieścili we wrześniowym wydaniu gazetki. Warto zresztą odnotować, że kolegialnym twórcą tekstu „SZÓSTKA ma nową dyrektorkę” była  właśnie ta sama grupa osób, które obecnie gromko protestują  przeciwko – jak to nazwano – „potwarzom Zbigniewa Lubowskiego”. Podpis pod redakcyjnym materiałem z numeru 9/239 brzmiał: „Grono pedagogiczne i pracownicy szkoły”.

Jaki stąd wypływa wniosek? Zaskakujący. Na łamach „PRZEGLĄDU PYSKOWICKIEGO” można zamieszczać dowolne rozważania i wynurzenia, ale nie wolno ich już cytować gdzie indziej, bo wówczas obraża to lokalnych dygnitarzy z miasta nad Dramą. Trzeba przyznać, że w Pyskowicach panują zdumiewające obyczaje medialne.

Nauczycielska grupa entuzjastów oświatowej działalności Beaty Obłąk wyraża w grudniu swoją irytację z powodu zacytowania dosłownego fragmentu ich własnego tekstu z września. Dlaczego więc go napisali?? A może w okresie między wrześniem a grudniem sami doszli do przekonania, że ich jesienne dzieło publicystyczne z „PP” nie było szczytowym osiągnięciem światowej sztuki dziennikarskiej?

Istotą całego problemu jest jednak przede wszystkim osobliwy tryb funkcjonowania redakcji pisemka samorządowego, finansowanego z pieniędzy pyskowickich podatników. Redaktorem naczelnym gazetki jest – powtórzę raz jeszcze – lokalny polityk (Krzysztof Łapucha), a nie bezstronny fachowiec z branży dziennikarskiej. W skład kolegium redakcyjnego „PP” wchodzi zaś m.in. kolejny polityk (Waldemar Obłąk) z tej samej drużyny sprawującej władzę w mieście. Obydwaj odgrywają szczególne role w redakcji. Decydują o tym, jakie teksty pojawią się w miesięczniku.

Czy pyskowicki radny Obłąk naprawdę nie ma moralnego poczucia ogromnej niezręczności sytuacji, w której nadzorowana przez niego gazetka publikuje tekst z pochwałami pod adresem jego własnej małżonki? Na koniec warto postawić jednak najważniejsze pytania: czy radni, a więc lokalni politycy, muszą koniecznie kierować samorządowym pisemkiem w Pyskowicach? Czy w mieście nad Dramą nie ma profesjonalnych dziennikarzy?

Zbigniew Lubowski

2 Comments on "Gazetą kierują radni, a nie dziennikarze!"

  1. Nie tylko, że są profesjonalni dziennikarze ale profesjonalizm wyłania się z każdej komórki organizacyjnej Urzędu . Dobitnym przykładem jest  Biuro Promocji i Współpracy Partnerskiej Urzędu Miejskiego zwane wcześniej jako Biuro Promocji i Współpracy z Zagranicą – Public Relations Urzędu Miejskiego.                          Biuro to właściwie co miesiąc zaskakuje mieszkańców swoimi niewyczerpanymi pomysłami w dziedzinie m. in. odkrywczych gadżetów. 

    Onegdaj na nie istniejącym już niezależnym miejscowym portalu napisano tekścik, który przytaczam.

    Dla tych którzy nie zauważają spraw naprawdę ważnych dla rozwoju naszego regionu, przypominam ubiegłoroczny event materiałów promocyjnych zorganizowaną przez Pyskowickie Biuro Promocji i Współpracy z Zagranicą.
    Ta wspaniała impreza zorganizowana z tak wielkim rozmachem, przyciągnęła ponad stu wystawców gadżetowych z kraju i zagranicy.
    Dzięki intensywnej kampanii reklamowej we wszystkich dostępnych mediach, wystawę zobaczyło ponad 100 tysięcy zwiedzających z kraju i zagranicy.
    Największe zainteresowanie wzbudzało jednak własne stoisko Miasta Pyskowice (w stylu FUTURE) gdzie pośród materiałów takich jak : znaczki, piłki, kubki, płyty, ramki, koszulki itp. sensacją wystawienniczą okazała się niepozorna szara smycz z czipem radio-lokacyjnym. Otóż będący na wystawie przedstawiciele Rady Europy stwierdzili, że ta rzecz rozwiązuje sprawę kontroli imigrantów w Europie i na Świecie.
    Biorąc pod uwagę, że w ciągu kilku lat przybędzie do Europy ok. 5 milionów ludzi, którzy po ściągnięciu swoich rodzin będą populacją co najmniej 50 milionową,to na początek Rada Europy chciałaby zamówić w Pyskowicach 100 milionów szt. tych smyczy.
    W tym momencie Burmistrz szuka inwestorów do wybudowania w Pyskowicach największych zakładów smyczarskich w Europie.
    Wielce pożądaną postawą obywatelską wykazał się Wiceburmistrz, który po namowach swojego środowiska zgodził się odsprzedać resztę swoich i swojej rodziny gruntów rolnych dla tak ważnej inwestycji.
    Wiadomość z ostatniej chwili. Przewodnicząca Rady Miasta Pyskowice przygotowała uchwałę Rady o zmianie nazwy miasta Pyskowice na Smyczowice.

                                                                         

               

     

  2. Kolejna miażdżąca słuszna riposta redaktora nie pozostawiająca złudzeń co do oceny sprzeciwu grona pedagogicznego SP 6, i tak zastanawiający jest sposób realizacji ewentualnych skarg rodziców do dyrektora na jakość prowadzonych lekcji przez nauczycieli,skoro tak zgrany kolektyw za wszelką cenę nie pozwoli zrobić sobie wzajemnie krzywdy,pachnie mi tu czasami byłego systemu.

     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*