Gdybym był radnym, tobym spytał…

16 komentarzy

Spytałbym o wiele rzeczy już dużo wcześniej, kiedy to po kolei były przeze mnie ujawniane fakty, stawiające w fatalnym świetle funkcjonowanie gliwickich spółek z udziałem gminy. Pytałbym nawet wtedy, kiedy jeszcze były to tylko zarzuty, wprawdzie jednoznacznie poparte materiałem dowodowym, ale wciąż jeszcze zarzuty. Czy jednak pytania nie służą właśnie jednemu – wyjaśnianiu wątpliwości?

ja nowy1

Tymczasem Rada Miejska od października 2012 roku (!) daje pokaz całkowitego ignorowania faktów i informacji, które mogłyby ją w efekcie zmusić do konkretnego działania. Niestety jednak, w obliczu wielu rozstrzygnięć z ostatnich miesięcy należy podkreślić, że dalsza bezczynność radnych nosi w coraz większym stopniu znamiona zaniechania i niedopełnienia obowiązków.

Wachlarz czynności, które nie tylko może, ale musi podjąć Rada Miejska jest bardzo szeroki. Z całą pewnością najprostszą z nich, a jednocześnie stwarzającą możliwość podjęcia dalszych kroków, jest np. możliwość porozmawiania o tych bardzo istotnych kwestiach już na najbliższej sesji (czwartek 6 lutego). Warto przypomnieć, że taką możliwość daje chociażby 30 punkt porządku sesji.

Przede wszystkim należy przypomnieć Państwu Radnym, że rozpoczęta właśnie kontrola NIK dotycząca funkcjonowania nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem gminy, w żadnym wypadku nie wprowadza moratorium na prace Rady Miejskiej, czy jej Komisji Rewizyjnej w tym zakresie. Najlepszym dowodem jest tu fakt, że w programie najbliższej sesji znajdują się dwa kontrowersyjne projekty uchwał, dotyczące podniesienia kapitału zakładowego ZBM I TBS Sp. z o.o. oraz PWiK Sp. z o.o.

Rada Miejska musi reagować zgodnie z obowiązującym prawem na wszelkie nowe okoliczności, które mieszczą się w zakresie jej kompetencji i wymagają jej interwencji. Komisja Rewizyjna z kolei, także na najbliższej sesji, będzie oczekiwała na przyjęcie uchwały w sprawie jej pracy w 2014 roku. Warto jej przypomnieć, że jednym z punktów jest przeprowadzanie doraźnych kontroli na wniosek. Koniecznie trzeba również przypomnieć, że w sprawach nieprawidłowości w nadzorze właścicielskim nad spółkami z udziałem gminy, wielokrotnie do niej wnioskowałem. Jedynym efektem było konsekwentne, długotrwałe i skuteczne uchylanie się od odpowiedzialności.


Oto kwestie, które z całą pewnością MUSZĄ zostać załatwione ze względu na fakty, a bezczynność w tych sprawach z całą pewnością będzie przyczynkiem do oceny NIK dotyczącej funkcjonowania procedur kontrolnych nad działalnością prezydenta miasta w zakresie nadzoru właścicielskiego:

  1. Odpowiedzialność osobista Naczelnika Wydziału Nadzoru Właścicielskiego Kamila Janego za nieprzestrzeganie prawa (złamanie ustaw kominowej i antykorupcyjnej), potwierdzone postanowieniami Sądu KRS i Prokuratury, oraz dopuszczenie do niezgodnych z prawem zapisów w Statutach PRUiM SA oraz PRUiM-MOSTY Sp. z o.o.
  2. Kwestia odpowiedzialności osobistej prezesa PRUiM SA Henryka Małysza za złamanie ustaw antykorupcyjnej i kominowej – fakt niezastosowania względem niego sankcji określonych w ustawie antykorupcyjnej, jest sam w sobie złamaniem tej ustawy. Rada Miejska nie może dopuścić do otwartego łamania prawa.
  3. Kwestia odzyskania kwot składających się na nienależne wynagrodzenia członków rady nadzorczej PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. rozwiązanej z mocy prawa ze względu na złamanie ustawy kominowej przez Henryka Małysza. Stanowią one z jednej strony oczywistą stratę spółki, a z drugiej ewidentnie formę bezprawnego wzbogacenia się samego Henryka Małysza oraz innych członków rozwiązanej rady nadzorczej.


Z całą pewnością należy również zadać prezydentowi bardzo konkretne pytania:


  1. Dlaczego naruszająca prawo rada nadzorcza PRUiM SA (z rzecznikiem Markiem Jarzębowskim w składzie), która mając za zadanie między innymi kontrolowanie poczynań prezesa Henryka Małysza, całkowicie się skompromitowała, została w tym samym składzie wybrana na kolejną kadencję przez działającego w charakterze WZA Piotra Wieczorka? Jak prezydent rozumie zatem kwestie odpowiedzialności prawnej i dyscyplinarnej członków rad nadzorczych spółek z udziałem gminy?
  2. Czy Marek Jarzębowski (rzecznik prezydenta) posiada wykształcenie pozwalające mu na zdanie egzaminu wymaganego zapisem ustawy o gospodarce komunalnej? (Wątpliwości w tej sprawie pojawiają się od dawna).
  3. Jakie okoliczności sprawiają, że w radzie nadzorczej Śląskiego Centrum Logistyki SA musi zasiadać aż dwóch zastępców prezydenta miasta? Czym spółka ta różni się od pozostałych i jakie istotne kompetencje wnosi do rady nadzorczej Krystian Tomala, zajmujący się między innymi resortem edukacji i kultury?
  4. Na jakiej zasadzie wybierane są kancelarie prawne obsługujące Urząd Miejski?
  5. Jak to możliwe, że mecenas Owczarski może wydawać wzajemnie wykluczające się opinie prawne w tych samych kwestiach?
  6. Czy korzystanie z usług mecenasa Owczarskiego w sytuacji, kiedy personalnie związany był z jedną ze spółek z udziałem gminy (GKS PIAST SA) nie stanowi konfliktu interesów? Jak się ma ta sytuacja do kodeksu etycznego radców prawnych?
  7. Jak to się stało, że pojawiły się dwa „Postanowienia” prezydenta miasta, wcześniej przy żadnej okazji nie ujawniane, sporządzone na drukach, które pojawiają się po raz pierwszy w Zarządzeniu Prezydenta Miasta z 5 grudnia 2013 roku?
  8. Z jakiego powodu prezydent wprowadza nową kategorię dokumentu, zwaną „Postanowieniem Prezydenta Miasta”, dotyczącą w dodatku spraw ogromnej wagi? (w sprawach mniejszej wagi niż nadzór nad spółkami z udziałem gminy wydawane są Zarządzenia Prezydenta Miasta, które są nawiasem mówiąc formą wymaganą przez Statut Miasta).

 

O to wszystko zapytałbym, będąc radnym. Z całą pewnością przynajmniej 3 pierwsze kwestie zasługują na dyskusję na najbliższej sesji, a co za tym idzie upublicznienie istotnego problemu. Wymienione potem 8 przykładowych pytań kwalifikuje się do interpelacji radnych. A swoją drogą, czy radni kiedykolwiek z tej formy korzystali?

Szanowni nasi przedstawiciele, obudźcie się! Mamy wcześniejszą wiosnę w tym roku. Wasz marazm i całkowite niezrozumienie własnej roli stanowią zdecydowanie powód do wstydu. Niestety, dla nas również.

Dariusz Jezierski

16 Comments on "Gdybym był radnym, tobym spytał…"

  1. Być radnym w Gliwicach to dziś powód do wtydu, to hańba! Panie Redaktorze – nasi radni podpisali swoje cyrografy. I czart po nich przyjdzie, po wszystkich. Mają w domu lustra i muszą oglądać swoje podłe twarze. Jeszcze wydaje im się, że są silni, bo razem. Ale klepsydra odmierzajaca koniec ich „karier” przesypuje mozolnie swoje ziarenka, niewiele już zostało. Nadchodzi inkasent z rachunkami krzywd.

  2. Mam Syna, małego. Jak dorośnie to opowiem Mu o naszym mieście, i o czasach jak dorastał „rządzony” przez NICH. Dali mi ONI do reki najlepszy wzór zła i ludzkiej podłości. Nie będę musiał straszyć Go niczym innym. Dzięki NIM ma szanse byc lepszym człowiakiem. Wystarczy, że opowiem historię, która dziś tak nas porusza.

    • Panie Ojcze, ja co prawda jeszcze nie mam dzieci, więc pewnie możliwości przemieszczania się większe, generalnie to myślę podobnie o całej Polsce. Ale skoro już tu, czyli w tym kraju mieszkam, to bardziej niż w Gliwicach podoba mi się jedynie w Rybniku. Pięknie rozwijające się, czyste miasto. Największa w Europie ilość rond na mieszkańca:) i przyjaźnie nastawieni mieszkańcy. Katowice to duża wiocha, nie mówiąc o Zabrzu, Chorzowie czy Rudzie. W tym województwie to jeszcze Bielsko, ale gorzej z pracą – jestem po informatyce. Kraków, Warszawa, za duże i bezosobowe.

      • Pasuje Kolega do nicku „Filip z konopii” 🙂

      • Henryk Przyjazny | 5 lutego 2014 at 7:53 pm | Odpowiedz

        Popieram (Falandysza), mam dużą firmę w Rybniku i nie mniejszą w Gliwicach. Spotkania z Prezydentem Fudalim odbyły się już parę razy, Urząd przyjazny, miasto b. czyste, super porządek parkingowy. W Gliwicach trzykrotnie próbowałem ustalić termin spotkania z prezydentem Frankiewiczem i nic, brak terminów nawet bardzo odległych. Proponowałem, że mogę rok zaczekać, aby tylko mnie przyjął. NIE WYSZŁO. Szkoda, że Pan wyjedzie z Gliwic, ale wyjdzie to na dobre.

  3. postanowienia są tzw. dokumentem wewnętrznym, który nie jest publikowany w BIP (wzorem uchwał i zarządzeń PM) – to jest konkretna i rzeczowa odpowiedź.
    Dzięki temu rozwiązaniu dla zainteresowanych obywateli nie są dostępne określone informacje o działalności organów jst, które normalnie podlegają regulacjom ustawy o dostępie do informacji publicznej!

  4. I-P pisze „Rada Miejska nie może dopuścić do otwartego łamania prawa”. Wymaga zauważenia, to właśnie rada miejska jako organ kolegialny daje legitymizację dla działań prezydenta, m.in. poprzez udzielanie absolutorium.
    Przewodniczący RM Z. Wygoda dla mediów: „Mam nadzieje, że NIK wyjaśni wątpliwości które temu towarzyszą, co z pewnością uspokoi sytuację”. Zastanawiające jest, że potwierdzone przez Sąd rejestrowy i prokuraturę przypadki ewidentnego łamania prawa są zdaniem przewodniczącego Wygody nazywane „wątpliwościami” co dobitnie świadczy o „rzetelności” przekazu przez funkcjonariusza publicznego, który reprezentuje organ kontrolny gminy. Brawo Panie Wygoda, to są tylko drobne, nieistotne wątpliwości! Kolejny raz potwierdzają się refleksje Pana Darka na temat kompromitacji radnych.
    Nie chodzi zatem o rozliczenie odpowiedzialnych osób i wyciągnięcie konsekwencji, lecz jak pisze Wygoda „uspokojenie sytuacji”
    A może ten tekst powinien wykorzystać I-P, aby mógł to skomentować poseł Budka, który jest tak bardzo zatroskany o wizerunek swoich partyjnych koleżanek i kolegów?

    • Powtarzasz się, radny

    • Czy Wygoda powiedzial, że są drobne? Jak widzę z jego tekstu, nie. Więc „radny” sam dokłada swoje, imputując coś komuś. Wygoda, jako PRM może przedstawiać na zewnątrz jedynie stanowisko Rady. Skoro ta jest kiepska i go nie zajęła, nie wolno mu, jako PRM, wypowiadać się w jej imieniu. Pamiętam, jak razu pewnego napisał do wojewody jako PRM, by ten wezwal Frankiewicza do realizacji uchwaly parkingowej, to go odsadzono od czci i wiary, ze przekroczył kompetencje.

  5. marianandrzejczak | 5 lutego 2014 at 1:09 pm | Odpowiedz

    Do Łabędzioka na skróty i nie tylko..
    niestety znowuż filozoficznie!!
    …myślę że pojmie dlaczego utrzymywanie Radnych winno być hańbą puszystych i puchatych ,

    http://www.youtube.com/watch?v=FrO89A5FHnw&list=UUtNFu10nueg3GNkPZCqeuXg&feature=c4-overview

    , w mieście Gliwice kliki Kolczaste zawłaszczyły puszyste i puchate..

    hmmmm

  6. Mysle, że troszeczke sie zagalopowlismy z tym komentarzami. Pewnie, ze szlag czlowieka chce trafić i zlosc jest jak najbardziej uzasadniona.
    Mamy doczynienia z grupa osob, ktora okazala sie nieskuteczna, nieprofesjonalna, leniwa i malo ambitna. Nie zapominajmy jednak o tym, ze tak naprawde jedna jedyna osoba zadala sobie trud, zeby przyjrzec sie dzialaniom RM. Brak reakcji jest moim zdaniem pewnego rodzaju przyzwoleniem na to, zeby pewne standardy byly utrzymywane. Wydaje mi sie, ze w tej chwil chodzi o to, zeby tym standardom rzucic wyzwanie. Wypracowac nowe, wedlug ktorych Radni kolejnej kadencji beda sie poruszac. Pokazac, czego od Radnych kolejnej kadencji beda wymagac mieszkancy.
    Mysle natomiast, ze powinnismy sie powstrzymac od komentarzy typy ‚hanba’, ‚cyrografy’, ‚ONI’, ‚podlosc’, ‚podle twarze’ itd… Mysle, ze nie sa one konstruktywne i do niczego nie prowadza a jedynie podgrzewaja atmosfere -moim zdaniem- w niezdrowy sposob.

    • To myśl sobie dalej. I powstrzymuj się od komentarzy. Nie czuję z tobą żadnej synergii. Jak coś śmierdzi to jest smród i jest to bardzo konstruktywne określenie. Atmosferę podgrzali opisywani, i to raczej z nimi bratasz się drogi „A” swoim wpisem. Bez odbioru.

      • Poszukiwacz Śmieci, | 5 lutego 2014 at 5:48 pm | Odpowiedz

        Hurra!
        Jestem za . Jak coś gnije i śmierdzi to się wyrzuca bo inaczej epidemia gotowa. Nazywać to po imieniu i basta.
        Ssaczoholicy ze Spółek Miasta chcieliby milczenia,skamlenia by dalej robić swoje.
        Nie na rękę członkom Rady Piasta , PRUiM czy GCM itp. by o tym rozpowiadać. Ssaczomani pragną spokoju i życia w pokoju. Reszta SSaczoholika nie interesuje ..Czepiam się ich uposażeń ale dlatego że się im nie należą w takiej wysokości tak jak Radnym żadne diety. Jest się Radnym albo dietopobieradnym czyli pracownikiem RADY?
        Niech mi ktoś odpowie za co PRUiMek bierze 466000zł i zamykam się raz na zawsze. Niech ktoś uzasadni lokowanie siebie samego jako CZŁONKA w Radzie Nadzorczej córki spółki poza chęcią bogacenia się pod tym samym adresem. Kiedy owy pracoholik znajduje czas na cokolwiek innego?

        Rada Miasta? Powinna być rozliczona i będzie tej wiosny..

      • Wypada sie tylko usmiechnac

  7. Na miejscu radnych, szczególnie tych z Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza (coraz lepiej widać, że Gliwice rzeczywiście są jego własnością. Szkoda, że im bardziej są jego własnością, tym mniej są atrakcyjne), o ocenę wiadomych spraw i o w nich rolę wymiaru sprawiedliwości, zapytałbym także byłego ministra sprawiedliwości, dziś szefa nowej partii, zdaje się reprezentującej producentów jabłek, co jest dość dziwne wziąwszy pod uwagę ilość buraków w szeregach nowej trampoliny wyborczej pana Gowina. Co prawda prawnikiem nie jest, ale jeżeli to nie przeszkadzało w szefowaniu ministerstwem, a nawet jak często słyszę i czytam, pan Gowin jest jednym z najlepszych byłych ministrów tego resortu, to z drobiazgową oceną gliwickiego szamba nie powinien mieć najmniejszych nawet trudności. No chyba, że jest najlepszym, bo byłym. Tak, czy inaczej, trzeba się spieszyć, bo lider „partii białych ludzi” może stać się niedługo trudno dostępny, jeśli biali ludzie z pomocą „brudasów” wyślą go na kilka lat do Brukseli, czego nam wszystkim gorąco życzę.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*