GKS PIAST SA – bezprawie od chwili powstania

Już wkrótce przypomnimy wszystkie ustalenia, które ujawniły rozmiar łamania prawa w spółce PRUIM SA, gdyż minął właśnie z nawiązką czas, w jakim nadzór prawny wojewody śląskiego powinien odnieść się do tzw. „wyjaśnienia” Zygmunta Frankiewicza. Drugą z miejskich spółek, w której przeprowadzam swój własny audyt jest Piast Gliwice SA. Poprzednie ustalenia również przypomnę na łamach, ale teraz czas na dotąd niepublikowane. Pozwalają na uświadomienie sobie już nie lekceważenia, ale raczej pogardy dla obowiązującego w Polsce prawa, manifestowanej przez sposób zarządzania majątkiem publicznym przez ekipę Frankiewicza .

piast

10 czerwca 2009 roku w Urzędzie Miejskim w Gliwicach Gmina Gliwice i stowarzyszenie GKS „Piast” zawiązały spółkę akcyjną. Nie mogły jej zawiązać. A precyzyjniej, gmina nie mogła do takiej spółki przystąpić. Zakazywała jej tego w sposób oczywisty ustawa o gospodarce komunalnej, do której dopiero na podstawie ustawy z 25 czerwca 2010 r. o sporcie dokonano zmiany przepisu art. 10 ust. 3, wskazującego na przypadki, w których ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej przez gminy nie mają zastosowania, dodając po słowach „a także innych spółek ważnych dla rozwoju gminy” zapis „w tym klubów sportowych działających w formie spółki kapitałowej”. Oznacza to ni mniej ni więcej, jak to, że architekci całej umowy spółki (Marek Owczarski, który wszedł do jej rady nadzorczej, to radca prawny!) sknocili sprawę już na samym początku. Sprawa jest ewidentna i nie podlega dyskusji. Analogiczny przypadek złamania prawa wskazany został przez NIK w 2010 roku podczas jednej z kontroli wybranych spółek samorządu gminnego. Miasto Wrocław wykupując w latach 2007-2008 akcje o wartości 14,4 mln zł przystąpiło do sportowej spółki WKS „Śląsk Wrocław” S.A. NIK nie ma wątpliwości – czyniąc to, naruszyło prawo.

Cóż, można powiedzieć, że Gliwice samowolnie wprowadziły rok wcześniej rozwiązanie prawnie dopuszczone dopiero w roku 2010. Niestety, jest to jednak kolejne potwierdzenie nie tylko tego, że prawo w Gliwicach łamane jest w gospodarce komunalnej i finansach publicznych na każdym kroku, ale również tego, że instrumenty kontroli (Rada Miejska, Komisja Rewizyjna, organy nadzoru Wojewody) działają w sposób wadliwy, to znaczy nie działają.

Skoro jednak dotknęliśmy finansów publicznych… Natychmiast po wprowadzeniu ustawy o sporcie kwalifikowanym z 25 czerwca 2010 roku, władze miasta skwapliwie skorzystały z możliwości, danej takim oto zapisem: „Klub sportowy, działający na obszarze danej jednostki samorządu terytorialnego, niedziałający w celu osiągnięcia zysku, może otrzymywać dotację celową z budżetu tej jednostki, z zastosowaniem przepisów ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych w zakresie udzielania dotacji celowych dla podmiotów niezaliczanych do sektora finansów publicznych i niedziałających w celu osiągnięcia zysku.”

Popłynęły do Piasta publiczne pieniądze i to popłynęły w kwotach przyprawiających o zawrót głowy. Ustaliliśmy już, że niezgodnie z prawem gmina Gliwice zawiązała spółkę. Kosztowało to nas wszystkich 1,5 miliona zł na objęcie większościowego pakietu akcji. WYDANYCH BEZPRAWNIE. To nie wszystko jednak – w roku 2010 BEZPRAWNIE podwyższono kapitał akcyjny, co kosztowało nas 3 miliony zł. Dlaczego bezprawnie? To oczywiste, skoro PODWYŻSZANO kapitał spółki, która nie miała prawa istnieć. W międzyczasie weszły zmiany wspomniane na wstępie i jednostki samorządu terytorialnego mogły już dotować kluby sportowe. A jednak 4,6 miliona zł dotacji dla Piasta, przekazano w 2011 roku BEZPRAWNIE. Dlaczego? Zacytuję: „dla podmiotów niezaliczanych do sektora finansów publicznych i niedziałających w celu osiągnięcia zysku”. Lekceważące traktowanie prawa po raz kolejny sprawiło, że w Gliwicach (znowu w Piaście!) zostało ono złamane. Oto bowiem, aby uznać spółkę akcyjną za uprawnioną do korzystania z dotacji w tym trybie, niezbędne są chociażby odpowiednie zapisy w jej statucie. Statut przyjęty w chwili zawiązania spółki został we właściwych zapisach zmieniony dopiero na początku drugiej połowy 2012 roku! Oznacza to, że gmina nie mogła przekazać, a Rada Miejska uchwalić dotacji dla Piasta ani w 2011 roku, ani w I półroczu roku 2012, kiedy to BEZPRAWNIE przekazano spółce kolejne 5,2 miliona złotych.

Dla pełnej informacji: w II połowie 2012 roku Piastowi przekazano kolejne 7 milionów!

7 milionów Rada Miejska uchwaliła również na rok 2013.

Podsumujmy: ponad 28 milionów złotych Gliwice wpompowały w GKS Piast SA od chwili niezgodnego z prawem zawiązania tej spółki w czerwcu 2009 roku! Z tego nieco ponad połowa z całą pewnością nie miała prawa do klubu trafić, bowiem udzielenie dotacji było niezgodne z przepisami.

Czy po wprowadzeniu do Statutu odpowiednich zmian wszystko już jest w porządku? Czy pozostałe środki trafiły do Piasta legalnie? O tym już wkrótce…

A teraz kilka słów wyjaśnienia. Po co te całe dywagacje? Skoro po roku miejskie spółkowanie stało się legalne i w końcu nawet ktoś zauważył, że trzeba zmienić statut? Odpowiem krótko. Chciałem przybliżyć gliwiczanom w jaki sposób łamiąc prawo prokuruje się „rozwiązania” aby przekazać publiczne pieniądze Piastowi i przypomnieć, że tam gdzie pomoc finansowa miasta byłaby całkowicie ZGODNA Z PRAWEM – mam tu na myśli będące w dramatycznej sytuacji Gliwickie Centrum Medyczne – Zygmunt Frankiewicz posuwa się do kłamstwa rozpowszechnianego w mediach, że gmina takiej pomocy udzielić nie może. Brak wiedzy, czy cynizm? A może ci sami prawnicy doradzają?

Dariusz Jezierski

12 Comments on "GKS PIAST SA – bezprawie od chwili powstania"

  1. Zarzuty wydają się mocne, ale co na to odpowiedzialne instytucje? Pisze Pan o wielu sprawach i nieprawidłowościach, zawiadamia Pan różne instytucje, pozyskał Pan eksperta Walczaka etc. Nie widzę jednak żadnego odzewu ze strony tych instytucji. Nie wierzę, że dobrze udokumentowanych i ewidentnych jak Pan pisze przypadków łamania prawa nikt nie chce zauważyć i wszcząć odpowiednich kroków prawnych wobec sprawców.

    • Dotknął Pan największego problemu tego miasta – organem, który powinien działać jest Rada Miejska. Instytucje typu NIK działają wg harmonogramów kontroli i obywatel nie może sam na nie wpłynąć. Podkreślam, że mimo iż wolno, nadzór prawny wojewody zmusił Zygmunta Frankiewicza do złożenia wyjaśnień. Kuriozalnie słabych i wyjaśniających co najwyżej to, że mam rację. teraz czekamy na reakcję nadzoru. A ta niechęć, o której Pan mówi, to efekt 20 lat tej ekipy. wszędzie znajomi, wszędzie powiązania, współpraca biznesowa, stosunki towarzyskie. No i mnóstwo ludzi z PO na stanowiskach, o których mówię – vide PRUiM.
      A teraz odwrócę pytanie – czy sądzi Pan, że gdybym nie miał racji, tylko obrażał w mediach prezydenta i jego świetnych fachowców, mógłbym to robić tyle miesięcy? Także w gazecie od niedawna? Pytanie retoryczne;)
      Na koniec – wierzę, że już wkrótce ci którzy działać powinni zaczną się obawiać posądzenia o celowe ukrywanie przypadków łamania prawa. informuję wszystkich – ta wiedza będzie im ciążyć coraz bardziej.

      • Ma Pan rację, nie słychać, żeby Pana ktoś pozywał do sądu o zniesławienie. A armię wyborowych prawników mają ogromną.

    • marianandrzejczak | 23 kwietnia 2013 at 7:36 pm | Odpowiedz

      Miasto i spółki to SSalnie.
      Reszta g…a sama wypływa na wierzch.
      Chyba lepiej nie przeglądać wielu materiałów bo nasuwa się pytanie o prawo.
      Oświadczam że jest prawo i jest LEWO.
      Na razie jest LEWO bo prawo skręciło w kierunku UKŁADU naczyń połączonych.
      UKŁAD jednak prędzej czy później dostanie kopa w dupę i się zacznie.
      Nie pojmuję krótkowzroczności tych co decydują o LEWIE.
      Czy historia nie nauczyła jełopów że gdy lud się wmurwi to nawet śmigłowiec nie wspomoże?
      A lud się wmurwi wówczas gdy nadSSaczom tak się ryje pozapychają kosztem ludzi że ci z racji przetrwania ruszą na słomiane elity ze współek nie z faktu że chcą tylko z głodu.

      Co rusz przecie słyszymy że bieda wszechpotężna.
      Dzięki Tobie Redaktorze słyszymy że i bogactwo niektórych też wszechpotężne.

      Zatem co się dzieje gdy materia plus zetknie się z minusem.
      Porażenie…

  2. GOGOL PRZEJAZDEM | 23 kwietnia 2013 at 4:06 pm | Odpowiedz

    „…GKS PIAST SA – bezprawie od chwili powstania…”
    SPOKO,
    To jest FAKT.
    „Argentyńska fala – dojdzie i do nas”.
    http://www.fakt.pl/Korupcja-w-samorzadzie-Marszalek-wojewodztwa-zatrzymany-za-korupcje-,artykuly,208725,1.html

    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…
    p.s.
    Robić swoje a jak dojdzie do nas POWSTAĆ !

  3. dobrze zorientowany | 23 kwietnia 2013 at 9:03 pm | Odpowiedz

    Rozważania prawne Redaktora Dariusza Jezierskiego opierają się na informacjach zawartych w jednym z raportów NIK z 2010 roku. Przeprowadzona przez NIK kontrola była efektem licznych interpelacji poselskich, w których wskazywano szereg nieprawidłowości i przypadków łamania prawa. Celem kontroli było dokonanie oceny funkcjonowania wybranych spółek z udziałem gmin, sposobu sprawowania nad nimi nadzoru właścicielskiego oraz nadzoru prawnego (przez Wojewodę), a także identyfikacja ryzyka korupcji i mechanizmów korupcjogennych zagrażających działalności gospodarczej spółek z udziałem samorządu gminnego prowadzonej na styku interesu publicznego i prywatnego.
    W Gliwicach sytuacja jest osobliwa i wyjątkowa, ponieważ Rada Miejska (w szczególności komisja rewizyjna), skutecznie zablokowały nie tylko próbę wyjaśnienia ewidentnych nieprawidłowości, ale również udaremniły nawet podanie do publicznej wiadomości tych informacji. Lokalne media również nie widziały potrzeby zajmowania się tymi sprawami, podobnie jak parlamentarzyści. Lokalna społeczność w ostatnim rozstrzygnięciu znacząco wzmocniła pozycję Zygmunta Frankiewicza, dodatkową ochronę zapewniają mu radni, tak więc trudno się dziwić, że nikt nie widzi potrzeby zajmowania się tymi sprawami, jeśli społeczeństwo daje przyzwolenie na takie działania. To Gliwiczanie muszą wykazywać inicjatywę na rzecz uporządkowania spraw w swoim mieście i rozliczenia odpowiedzialnych osób, i żadne organy państwa ich w tym nie będą wyręczać. Ekipa, która od 20 lat rządzi Gliwicami jest niezwykle silna i bardzo wpływowa, ponieważ nie ma prawdziwej, realnej konkurencji. Spójność i siła działań tej ekipy jest cementowana i umacniana poprzez skuteczne zawłaszczanie lokalnych instytucji, dawanie pracy, intratnych zleceń, kontraktów, jednym słowem scalają ich wspólne interesy i uprawnienia decyzyjne w zakresie dysponowania finansami publicznymi. Ci ludzie są świetnie zorganizowani i mają wsparcie swoich popleczników (grupy wzajemnych interesów), a po przeciwnej stronie jest jeden osamotniony Redaktor, który próbuje coś zmienić. Ostatnie referendum, a dobitnie rzecz ujmując „totalna porażka” wskazuje, że lokalna społeczność nie widzi potrzeby zmian, inaczej już dawno zostałaby odwołana cała Rada Miejska wraz z Prezydentem, jak to miało miejsce w Elblągu.
    Na koniec trzeba wyjaśnić przyjętą przez Radnych i Frankiewicza strategię: totalna ignorancja i brak reakcji na pojawiające się doniesienia, całkowita blokada medialna niewygodnych informacji, aby nawet nie podejmować najmniejszej próby odpowiedzi. Niestety, ta strategia władz okazuje się bardzo skuteczna i można przypuszczać, że będzie nadal kontynuowana.

    • marianandrzejczak | 24 kwietnia 2013 at 7:59 am | Odpowiedz

      Będzie realizowana bo każdy by tak robił na miejscu Prezydenta.
      Osobiście gdyby dotyczyło mnie także.
      Wszędzie blokuje się informacje o nieprawidłowościach czy złym wykonaniu..
      W mojej branży też tak się dzieje. Staram się te minimalizować.
      Za nic jednak nie jestem w stanie uciec od odpowiedzialności gdy będzie niedoróbka.
      Ludzie poprostu stają okoniem gdy coś się dzieje z ich własnością .
      Ich dziwnym trafem ta zależność omija bo ludzie myślą że to nie ich a ono myślą że to ICH.
      O tym świadczy ssanie płacowe…

      Zatem społeczeństwo stanęło by okoniem gdyby zdawało sobie bądź chciało sprawę że to jest ich..NASZE a ich są tylko odbicia w lustrze.

      Bardziej niebezpieczny jest fakt iż media milczą i nie edukują mieszkańców że PRUiM czy PWIK jest ICH a nie prywatne prezesiątek i że to co dzieje się w Agendach czy spółkach miasta dotyczy w sposób pośredni nas. Jest naszym kosztem.

      Oni najbardziej boją się tej świadomości ..czyli moich marzeń o obywatelskim społeczeństwie .
      Gdyby to istniało zostaliby pogonieni gdzie raki zimują.
      Pozostał by tylko ….

    • Kwestia referendum i jego porażki bieże się ze słabości kontrkandydatów obecnego prezydenta. Znalezieni naprędce ludzie wyjęci z kapelusza postrzegani za awanturników… Moim zdaniem kontrkandydata należy już zacząć promować, już musi zacząć się uczyć miasta i jego problemów, tak, żeby nie pozwolił sie „zagiąć” przy pierwszej lepszej okazji. A najważniejsze jest to, że powinna to być osoba budząca 100% zaufanie społeczne, a spośród referendystów niestety nikt go nie posiada.

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 24 kwietnia 2013 at 9:31 am | Odpowiedz

      PEŁNA ZGODA.
      Dlatego KONIECZNIE trzeba wyjść na zewnątz.
      Medialnie KONIECZNIE !!!

      ***********************************
      http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
      NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  4. ja zawsze staram się zachować pewien obiektywizm nie jestem fanatycznym przeciwnikiem prezydenta ani fanatycznym zwolennikiem jego opozycji ale sam Pan przyzna że ten człowiek umie rządzić umiejętnie od lat żongluję pseudo radnymi którzy poprzez wszystkie kadencje dały mu potężne uprawnienia niestety obecna rada nie wykonuje swoich powinności ponieważ w większości przypadków o tym nie ma zielonego pojęcia łatwiej jest przyłączyć się do sukcesów prezydenta lub skrytykować jego niepowodzenia wszelkie personalne ruchy od gorniga itp świadczą o tym że tak naprawdę frankiewicz posiada wszelką władzę może to i dobrze nie wyobrażam sobie na stanowisku np wygodę który jak pokazuje praktyka jest po prostu słaby a wszelkie opozycje sprowadzane są do osobistych cech frankiewicza zamiast merytorycznej dyskusji prawdopodobnie kiedyś te nieprawidłowośći ujrzą oblicza temidy ale na litość boską niech pan nie żąda od obcych instytucji konwalidacji systemu skoro nasze władze komisja rewizyjna rada miejska mają zmowę milczenia

  5. Panie Jezierski! Ależ się Pan wysilił… olaboga.. a gdzie rzetelność dziennikarska? toć wystarczy do statutu spółki Piast S.A. spojrzeć, by wiedzieć, że jest ona spółką NON PROFIT!!! i że śmiało mogła dotacje dostawać… gdyby Pan śledził historię tego klubu od jakiegoś czasu, a nie coś tam sobie zaczął wymyślać od niedawna, to by Pan wiedział, że Piast S.A. nie od razu dostał dotację! z jednego konkursu UM go odwalił, właśnie ze względu na zapisy w statucie, że działa ona dla zysku! dopiero po zmianie statutu, dotacja została przyznana… Pracowałem wtedy w piaście i sytuację doskonale pamiętam:)
    Przykro mi to mówić, ale – z całym szacunkiem – niestety piszę pan często pod tezę, omijając niewygodne fakty..

    • I tu się Pan myli. I to bardzo grubo. Ale o tym, jak zapowiedziałem, 6 maja w Życiu Gliwic. Proszę jednak śledzić I-P. Być może nabiorę ochoty, aby napisać o tym najpierw w internecie;) I polecam uważnie przeczytać ten tekst raz jeszcze, bo omawiam tu w sposób jasny i jak widać przez innych zrozumiały EWIDENTNE złamanie prawa „sprzed dotacji”. Dość powiedzieć, że połowę z tej kasy przekazano bezprawnie z przyczyn OCZYWISTYCH, tu właśnie wyłuszczonych. I niech szanowny pan odczyta, że spółka powstała ZE ZŁAMANIEM PRAWA, o rok za wcześnie;)
      Jeśli zaś o fakty chodzi – ten portal się w nich specjalizuje. Faktem jest, że to sprawy trudne i jak widać po tym i innych statutach w Gliwicach, a także po „niezrozumieniu” ustaw nad Kłodnicą, nie każdy je pojmuje. Szkoda że także menadżerowie, prawnicy i prezesi nie, ale tu już się kłania „polityka kadrowa” miasta. O rzetelność proszę się więc zwrócić do prawników obsługujących Piasta (chyba, że pracował pan jako jeden z nich?;)), prezesów i władz. Gdyby w moich tekstach nierzetelna była choćby jedna opinia… nie muszę kończyć.
      PS. Statuty GKS Piast SA (i to oba) znam prawie na pamięć;) A propos, spojrzeć do statutu, to łatwo może panu (zaczynam myśleć, że z kimś z zarządu lub RN mam do czynienia), bo ma go pan na biurku. Mieszkańcy powinni go mieć w BIP, którego spółka nie posiada ŁAMIĄC PRAWO. Dlaczego, o przejrzyści?:))

Leave a comment

Your email address will not be published.


*