Gliwice – bezprawie pod przykryciem. Wywiad z dr Waldemarem Walczakiem

Funkcjonowanie rad nadzorczych gliwickich spółek komunalnych

W ostatnim okresie na łamach portalu Info-Poster.eu, ukazały się liczne artykuły i wywiady, w których szczegółowo opisano oraz rzetelnie udokumentowano konkretne przykłady ewidentnego łamania przepisów prawa w zakresie funkcjonowania rad nadzorczych miejskich spółek. Do dnia dzisiejszego, jedyna reakcja ze strony przedstawicieli organu kontrolnego samorządu gminnego tj. Rady Miejskiej, a także organów kontroli państwowej, które zostały skutecznie poinformowane o zdiagnozowanych patologiach, to milczenie oraz brak podjęcia stosownych decyzji w przedmiotowej sprawie. Wymaga zauważenia, że klub radnych Platformy Obywatelskiej potrafił w dniu 3.12.2012r. wystosować do mediów oficjalne stanowisko w sprawie budowy Hali Widowiskowo-Sportowej „Podium” bez wsparcia ze środków unijnych z Regionalnego Programu Operacyjnego, natomiast w kwestii łamania prawa przez miejskich urzędników mamy do czynienia z milczącą akceptacją wszystkich ugrupowań politycznych i udawaniem, że nic się nie stało. Dodatkowo, lokalne media w ogóle nie są zainteresowane tym, aby rzetelnie informować opinię publiczną o stwierdzonych nieprawidłowościach. Powstaje uzasadnione pytanie: komu tak bardzo zależy na tym, aby nie wyjaśnić opisywanych faktów, a może chodzi o to, aby za wszelką cenę nie dopuścić do wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, odpowiedzialnych za udokumentowane patologie?

Doktor Waldemar Walczak z Uniwersytetu Łódzkiego od dłuższego czasu wspiera merytorycznie pracę Info-Postera i wielokrotnie już wyrażał swoje zdanie na temat prezentowanych przez nas patologii w zarządzaniu majątkiem publicznym w Gliwicach. Także tym razem zwróciłem się do niego o rodzaj podsumowania w związku z petycją, która zostanie przekazana na ręce Przewodniczącego Rady Miejskiej. Doktor Walczak jest osobą całkowicie niezwiązaną z Gliwicami i sytuacją interesuje się od strony naukowej. Jego wypowiedzi są bezkompromisowe i rzetelnie udokumentowane. Tym cenniejsze, bo pozbawione jakichkolwiek wpływów naszego „układu”.

Info-Poster: Panie doktorze, czy nie jest Pan nieco zdziwiony reakcją Gliwic na zaprezentowane przez nas fakty?

Waldemar Walczak: Panie Redaktorze, muszę stwierdzić, że ta milcząca reakcja, zwłaszcza ze strony całej Rady Miejskiej, jak również pozostałych lokalnych mediów jest dla mnie wyjątkowo niezrozumiała, ponieważ rodzi uzasadnione podejrzenia o chęć zatuszowania wszystkich opisanych nieprawidłowości, które zostały bardzo rzetelnie i wnikliwie udokumentowane w artykułach, ukazujących się na łamach portalu Info-Poster.eu. Przygotowana „petycja do Rady Miejskiej w sprawie patologii w gliwickich spółkach komunalnych”1 jest kolejną próbą zwrócenia się z uprzejmą prośbą do Pana przewodniczącego Zbigniewa Wygody, aby łaskawie zechciał wykonywać swoje statutowe obowiązki. Być może Pan Zbigniew Wygoda nie dostrzega rangi i znaczenia składanych na jego ręce oficjalnych pism, podobnie nie wykazują należytej dociekliwości dziennikarze, którzy kilka miesięcy temu bardzo chętnie zadawali Panu przewodniczącemu niezwykle interesujące pytania. Warto w tym miejscu dokładnie zacytować opinię Pana Zbigniewa Wygody, który wypowiadając się dla poczytnych mediów stwierdził: być może trochę kiepsko się dzieje w mieście, ale nie jest tragicznie. Niemniej jednak uważam, że argumenty, jakimi posługują się inicjatorzy referendum, są po części słuszne, ale nie dla wszystkich mieszkańców jasne, czy zrozumiałe. Brak im wyrazistości.”2

Należy podkreślić, że w obiektywnej ocenie wszystkie sprawy, które zostały zawarte w petycji do Pana przewodniczącego Wygody są bardzo wyraziste, rzetelnie udokumentowane i merytorycznie uzasadnione w oparciu o konkretne przepisy obowiązującego w Polsce prawa, dlatego też trzeba żywić nadzieję, że tym razem Pan przewodniczący zmieni optykę spojrzenia i zacznie wreszcie podejmować stosowne czynności. Biorąc pod uwagę przepisy prawa stanowiące, że działanie organów samorządu terytorialnego jest jawne, można sądzić, że przewodniczący Zbigniew Wygoda, wzorem listu o konsultacjach społecznych w sprawie „Podium” (będących przejawem poszanowania dla opinii mieszkańców), upowszechni na konferencji prasowej dla wszystkich mieszkańców ważne informacje o stwierdzonych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu miejskich spółek, zawartych w petycji, co będzie odzwierciedleniem otwartości w kontaktach z wyborcami, a także będzie przejawem budowania relacji opartych na takich wartościach jak: uczciwość, wiarygodność i zaufanie do organów lokalnej władzy. Może wówczas lokalne media dogłębnie zainteresują się tym tematem, widząc, że przewodniczący Rady traktuje opisywane patologie z należytą atencją i powagą. Lokalna społeczność ma prawo poznać prawdę i być rzetelnie informowana o tym, w jaki sposób jest zarządzany wspólny majątek ich gminy, a obowiązkiem radnych jest dokładanie należytej staranności w tych procesach. Trzeba ponadto wymagać od przewodniczącego klubu radnych PiS, Pana Jarosława Wieczorka, że desygnaty pojęciowe dwóch cennych wartości (jakie powinny obowiązywać w życiu publicznym), wpisane w nazwę ugrupowania, które reprezentuje w radzie miejskiej, skłonią radnych do bardziej pogłębionych refleksji i konkretnych działań na rzecz wyjaśnienia wszystkich opisywanych na łamach Info-Postera spraw.

Proszę ponadto zauważyć Panie Redaktorze, że nawet redakcja portalu „24gliwice.pl” po opublikowaniu 23.11.2012 r. materiału „Wiceprezydent nielegalnie w radach?”3, pomimo deklaracji, że będzie informować opinię publiczną o dalszych ustaleniach i rozliczeniach, niestety już nie podejmuje tego tematu…

Warto także przypomnieć, że zapytany przez redakcję 24gliwice.pl poseł Platformy Obywatelskiej Pan dr Borys Budka potwierdził, że „złożył w tej sprawie zapytanie do departamentu prawnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”, a media nie są tym zainteresowane? Należy w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że Pan Borys Budka, który jest doktorem nauk ekonomicznych, adiunktem Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, a także jest praktykującym radcą prawnym, prowadzącym własną kancelarię prawną4 nie miał żadnych (nawet najmniejszych) wątpliwości jak należy interpretować przepisy prawne, gdy w 2011 r. został wybrany do sejmu – niezwłocznie sam zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej miejskiej spółki Zakład Inżynierii Komunalnej spółka z.o.o. w Czeladzi5, i nie było potrzeby czekania bądź powoływania się na opinię prawną z departamentu prawnego KPRM lub Rządowego Centrum Legislacji! Dla rzetelności prowadzonych rozważań należy wyjaśnić, że w myśl art. 34 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora6 jasno wynika, że posłowie nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych i rewizyjnych spółek prawa handlowego z udziałem państwowych lub komunalnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Podobnie nie budziły żadnych wątpliwości dr Borysa Budki, jako radnego Rady Miejskiej w Zabrzu, omawiane na łamach „Info-Postera” kwestie w zakresie interpretacji przepisów prawnych, m.in., że nie można wykonywać umów zleceń na rzecz jednostki samorządu terytorialnego, w której uzyskało się mandat radnego, albo też, że nie można zasiadać w radach nadzorczych dwóch spółek prawa handlowego z większościowym udziałem kapitałowym JST lub Skarbu Państwa – nie było potrzeby występowania o udzielenie porad prawnych i wykładni przez KPRM.

Biorąc pod uwagę fakt, że Pan dr Borys Budka (jako ekspert wypowiadający się publiczne w „sprawie wiceprezydenta Piotra Wieczorka” do mediów 24.gliwice.pl), jest radcą prawnym, a także, jak sam podkreśla „zajmuje się przede wszystkim szeroko rozumianą problematyką prawa samorządowego i spółdzielczego”, dodatkowo ma wieloletnie doświadczenie jako z-ca przewodniczącego i przewodniczący Rady Miejskiej w Zabrzu, można uznać, że jako odpowiedzialny poseł7 i ekspert wypowiadający się dla portalu 24.gliwice pl. będzie również żywotnie zainteresowany szerokim upublicznieniem i wyjaśnieniem wszystkich spraw opisanych w petycji do przewodniczącego Zbigniewa Wygody (kolegi partyjnego z tego samego ugrupowania). Najbliższa sesja odbędzie się w dniu 13 grudnia 2012 r. o godz. 13.00 w sali obrad Rady Miejskiej w Ratuszu Miejskim, i jak zawsze jest przewidziany w porządku obrad punkt nt. „informacja o pracy Prezydenta Miasta” (pkt 5.)8, co oznacza, że radni powinni zadawać szereg merytorycznych pytań w tym zakresie.

Chciałbym również Panie Redaktorze zwrócić szczególną uwagę na niezwykle cenne i merytoryczne komentarze ze strony Pana prof. Marka Berezowskiego, który załączył konkretny dowód9, wzmacniający moje sądy wartościujące na temat zachowań radnych. Dla Państwa najważniejszym wyzwaniem powinno być jak najszersze nagłośnienie wszystkich tych spraw tak, aby „Info-Poster” stał się w Gliwicach powszechnym źródłem wiarygodnych informacji. Jest ważne, aby lokalna społeczność wiedziała, gdzie można przeczytać wnikliwe i merytoryczne artykuły o ważnych poczynaniach władz samorządowych, które nie są niestety publikowane na łamach biuletynu informacyjnego urzędu miejskiego10Miejski Serwis Informacyjny Gliwice11. Dotarcie do świadomości lokalnej społeczności powinno stanowić podstawowe zadanie dla redakcji Info-Postera, ponieważ tylko w ten sposób można urzeczywistniać budowanie odpowiedzialnego społeczeństwa obywatelskiego, które zna swoje prawa i potrafi je skutecznie egzekwować.

Info-Poster: Panie doktorze jak Pan sądzi, komu i dlaczego tak bardzo zależy na tym, aby nie wyjaśnić opisywanych faktów?

Waldemar Walczak: Uważam, że opisywane przez Pana sprawy są niewygodne dla wielu wpływowych osób, a milcząca reakcja mediów, być może ma związek z tym, iż stwierdzone nieprawidłowości mogą w rzeczywistości stanowić jedynie punkt wyjścia dla prawidłowego zdiagnozowania kolejnych procesów związanych z przepływami ogromnych środków finansowych na konta wybranych beneficjentów (osób prawnych i fizycznych). Dla mieszkańców z pewnością może się okazać interesujące, że rady nadzorcze miejskich spółek są zawłaszczane przez wąskie grono tzw. wybranych „zaufanych beneficjentów”, którzy nie dość, że pobierają bardzo wysokie wynagrodzenia w Urzędzie Miejskim, to dodatkowo zyskują kolejne źródła pokaźnych korzyści finansowych, a przede wszystkim przysługuje im prawo wyboru członków zarządu, dzięki czemu wąska grupa osób, może przejąć praktycznie nieograniczoną i niekontrolowaną władzę nad ogromnym majątkiem gminy i decydować o przepływach pieniężnych. Na tym polega istota procesu wyznaczania członków rad nadzorczych w praktyce zarządzania, ponieważ najważniejsze zadanie stawiane przed członkami rady nadzorczej sprowadza się do legitymizowania wszystkich poczynań zarządu, związanych z decyzjami dotyczącymi majątku spółki, jak również związanych z przepływami finansowymi na konta określonych podmiotów zewnętrznych, które niekoniecznie służą umacnianiu konkurencyjności i budowaniu wartości rynkowej spółki, ale są korzystne dla określonej grupy interesariuszy.

Proszę zauważyć, że w miejskich spółkach występują prezesi, którzy otrzymują bardzo wysokie wynagrodzenia, a mimo to, dodatkowo zasiadają w radach nadzorczych. Bardzo pouczającym przykładem jest przypadek prezesa miejskiej spółki PRUiM S.A., Pana Henryka Małysza, który w 2011r. z tytułu etatowego zatrudnienia otrzymał niebagatelną kwotę 300 147, 57 zł, dodatkowo dorobił za „pracę” w radach nadzorczych 3 spółek12

  • Silesia Asfalty Spółka z.o.o. w Gliwicach – 106 433, 45

  • PRUiM–Bet Spółka z.o.o. w Gliwicach – 29 510, 32 zł od 01.01.2010r. – do 31.07.2011r.

  • PRUiM–Mosty Spółka z.o.o. w Gliwicach – 30 089, 98od 01.03.2011r.

Całkowicie dwuznacznym rozwiązaniem, mogącym wzbudzać uzasadnione podejrzenia o stronniczość i interesowność jest fakt, że wszyscy zastępcy Prezydenta Zygmunta Frankiewicza, zostali decyzją swojego bezpośredniego zwierzchnika wyznaczeni do rad nadzorczych miejskich spółek. Krótkie i syntetyczne zestawienie przedstawiono poniżej (jest rzetelnie udokumentowane).

  • Krystian Tomala, zastępca prezydenta Gliwic w 2011r. zarobił następujące kwoty:13 Miejski Zakład Usług Komunalnych w Gliwicach – 164 974, 06 zł, Urząd Miejski –12 670, 94 zł, otrzymał szansę na dodatkowe korzyści finansowe – 27 683, 52 zł, dzięki wyznaczeniu do rady nadzorczej spółki Śląskie Centrum Logistyki S.A.

  • Adam Neumann, zastępca prezydenta Gliwic w 2011r. zarobił następujące kwoty:14 w urzędzie miejskim 192 804, 61 zł, dodatkowo 35 974, 44 zł dzięki wskazaniu do rady nadzorczej spółki Śląskie Centrum Logistyki S.A.

  • Renata Caban zastępca prezydenta Gliwic w 2011r. zarobiła następujące kwoty:15 Urząd Miejski 170 686, 78 zł, dodatkowo w radzie nadzorczej Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej sp. z o.o., uzyskała 23 476,53 zł.

  • Piotr Wieczorek zastępca prezydenta Gliwic w 2011r. zarobił następujące kwoty:16 215 488, 82 zł z tytułu zatrudnienia w urzędzie, a dodatkowo dzięki zasiadaniu w dwóch radach z większościowym udziałem gminy otrzymał 39 019,04 zł.

W gronie kolejnych beneficjentów, reprezentujących pracowników urzędu, można wskazać sekretarza miasta i rzecznika prasowego:

  • Andrzej Karasiński, sekretarz miasta Gliwice w 2011r.17 z tytułu zatrudnienia w urzędzie miejskim otrzymał kwotę 201 073, 10 zł, ponadto dzięki pracy w radzie nadzorczej Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej sp. zo.o. w Gliwicach, dorobił sobie 40 125, 00 zł.

  • Marek Jarzębowski, rzecznik prezydenta w 2011r.18 z tytułu zatrudnienia w urzędzie miejskim otrzymał kwotę 127 718, 74 zł, a w radzie spółki PRUiM S.A. dorobił sobie 31 828, 92 zł.

Z kolei skarbnikowi Ryszardowi Reszke, musiało wystarczyć w 2011r.19 wynagrodzenie ze stosunku pracy w kwocie 190 945, 40 zł, a „dyrektor” urzędu miejskiego Katarzyna Śpiewok w 2011r.20,dzięki pracy na urzędniczym stanowisku zarobiła tylko 178 736, 74 zł.

Panie Redaktorze, proszę sobie wnikliwe przeanalizować te udokumentowane informacje (które zresztą sam Pan nieraz prezentował), a będzie Pan miał po części odpowiedź na zadane pytanie. Jeśli Pan dr Borys Budka uczciwie przyznał w swoim oświadczeniu majątkowym, że pracownik naukowo-dydaktyczny ze stopniem doktora po 9 latach pracy na renomowanej uczelni publicznej, na stanowisku adiunkta21 zarabia miesięcznie ok. 2 950 zł netto, (trzeba pamiętać, że jest to kwota uwzględniająca ulgę z tytułu praw autorskich), to faktycznie opisana grupa lokalnych urzędników samorządowych może funkcjonować w oderwaniu od rzeczywistości i śmiać się z tego, co myślą oraz jak żyją przeciętnie zarabiający mieszkańcy Gliwic.

Problem polega jednak na tym, że Ci urzędnicy są opłacani z pieniędzy podatników, a w swojej pracy decydują o wydawaniu publicznych środków, a nie swoich prywatnych, a mieszkańcy niestety to tolerują i akceptują, o czym koniecznie należy pamiętać. Dlatego też, tylko zdecydowana reakcja lokalnej społeczności może skłonić organy państwa do rzetelnych rozliczeń opisywanych przez Pana nieprawidłowości22, zawartych w petycji do przewodniczącego Rady Miejskiej.

W przeciwnym razie, gdy media nie są zainteresowane kontrolowaniem i rozliczaniem władzy, lokalna społeczność nawet nie ma świadomości, co tak naprawdę się dzieje w urzędzie, czy też w nadzorowanych spółkach, stąd tak ważna jest edukacyjna rola niezależnych środków masowego przekazu wiarygodnych i prawdziwych informacji23. To jest najważniejszy fundament demokracji oraz element budowania świadomości obywatelskiej, ponieważ na bazie dostępnych informacji ludzie kształtują swój sposób rozumienia otaczającego nas świata, a przede wszystkim przyjmują określone postawy i wzorce zachowań. Prawdziwe jest zatem twierdzenie, że ten kto ma kontrolę nad mediami, zachowuje władzę nad społeczeństwem, a ludźmi się o wiele łatwiej manipuluje, kiedy nie mają wiedzy, przybliżającej do właściwego zrozumienia określonych zjawisk i procesów zachodzących w realnym świecie.

PRZYPISY:

3 Źródło: http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=47213 [12.12.2012r.].

6 Zob. Ustawa z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora, art. 34. (Dz. U. z 2011 r. Nr 117, poz. 676),

  1. Posłowie i senatorowie nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia państwowego lub komunalnego, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności.

2. Posłowie i senatorowie nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych i rewizyjnych ani pełnomocnikami handlowymi przedsiębiorców z udziałem państwowych lub komunalnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Wybór lub powołanie posła lub senatora do tych władz jest z mocy prawa nieważny.

3. Jeżeli wybór lub powołanie, o którym mowa w ust. 2, miało miejsce przed rozpoczęciem wykonywania mandatu, poseł i senator jest obowiązany zrzec się stanowiska lub funkcji. W razie niezrzeczenia się stanowiska lub funkcji, poseł i senator traci je z mocy prawa po upływie trzech miesięcy od dnia złożenia ślubowania, o którym mowa w art. 2.

7Źródło: Poseł na sejm Borys Budka o sobie: wiedza, energia i doświadczenie, http://www.borysbudka.pl/o-mnie.html [12.12.2012r.].

10 http://www.um.gliwice.pl/bip/index.php?id=8908/1&bium=2194 We wszelkich sprawach zasygnalizowanych w Biuletynie Informacyjnym Urzędu Miejskiego wyjaśnień udziela rzecznik prasowy Prezydenta Gliwic, Marek Jarzębowski tel.: 032-239-12-89, 693-629-991, e-mail: rzecznik@um.gliwice.pl [12.12.2012r.].

21 Pod warunkiem, że taki etat w ogóle ma szanse otrzymać, bo w Polsce jest wiele młodych i zdolnych osób, które swoją ciężką pracą zdobyły stopień naukowy doktora i mogą jedynie pomarzyć o etacie na państwowej uczelni. W tej sprawie mogą się wypowiedzieć doktoranci, którzy aktualnie są na studiach doktoranckich, a także asystenci, którzy prowadzą zajęcia na uczelniach, w wymiarze znacznie przekraczającym pensum dydaktyczne i powiedzieć jakie otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę.

22 W przeciwnym razie można sądzić, że lokalna społeczność daje przyzwolenie na takie działania wąskiej grupie lokalnych polityków, którzy mogą się czuć całkowicie bezkarni w swoich poczynaniach.

13 Comments on "Gliwice – bezprawie pod przykryciem. Wywiad z dr Waldemarem Walczakiem"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 13 grudnia 2012 at 8:08 am | Odpowiedz

    „…Wymaga zauważenia, że klub radnych Platformy Obywatelskiej potrafił w dniu 3.12.2012r. wystosować do mediów oficjalne stanowisko w sprawie budowy Hali Widowiskowo-Sportowej „Podium” bez wsparcia ze środków unijnych z Regionalnego Programu Operacyjnego, natomiast w kwestii łamania prawa przez miejskich urzędników mamy do czynienia z milczącą akceptacją wszystkich ugrupowań politycznych i udawaniem, że nic się nie stało. Dodatkowo, lokalne media w ogóle nie są zainteresowane tym, aby rzetelnie informować opinię publiczną o stwierdzonych nieprawidłowościach. Powstaje uzasadnione pytanie: komu tak bardzo zależy na tym, aby nie wyjaśnić opisywanych faktów, a może chodzi o to, aby za wszelką cenę nie dopuścić do wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, odpowiedzialnych za udokumentowane patologie?…”

    Dokładnie:
    -mamy w ręce „szablę”, czyli taki długopis i w wyborach możemy go użyć właściwie, najpierw jednak zastanówmy się…
    -mamy w ręce portmonetkę i zanim wydamy swoje ciężko zarobione pieniądze na beznadziejne gazety ,najpierw jednak zastanówmy się…
    – często słuchamy beznadziejnej „paplany” w radio i TV, zanim włączymy najpierw zastanówmy się…
    Bez naszych pieniędzy są bez- RADNI !!!

  2. Inż. Prowadzący | 13 grudnia 2012 at 10:27 am | Odpowiedz

    Dzień dobry! Tak sobie rozmyślam, jako osoba o stosunku obojętnym do prezentowanego tematu.

    Skoro tyle medialnego szumu i naukowych wywodów, nikogo poza garstką laików (takich jak i ja) czytających Info-poster nie wzruszyła, to może dr Walczak nie do końca jest aż takim ekspertem i gdzieś w swoich wywodach, tak po ludzku się wykopyrtnął?

    A może jest całkiem na odwrót: to takiej klasy ekspert, że nikt z jego branży nie jest w stanie ogarnąć tej rozprawy i stąd polemizuje on tylko sam ze sobą?

    • Szanowny Inżynierze – ustawy są pisane w języku polskim, a te o które chodzi są wyjątkowo jasne w przedmiocie, o którym mówimy. Dr Walczak pisał ekspertyzy dla MON (dotyczące „zbrojeniówki”) i stale współpracuje z Przeglądem Corporate Governance”. Jest także członkiem branżowego towarzystwa naukowego. A osobom i instytucjom, o których mówimy i mówiliśmy, płaci się za to, aby rozumiały ustawy i… umiały prawo wprowadzać w życie. Jeśli ktoś nie zapłaci jakiegoś podatku to mimo że nie rozumie gdzie popełnił błąd, słono będzie płacił. Jeśli ktoś zarządza milionami publicznych pieniędzy i traktuje je niezgodnie z prawem i jak prywatne, również musi za to zapłacić. A to o czym Pan pisze? Cóż, to już prawie „przypadek gliwicki”. Internet jest dostępny – proszę spojrzeć jak sobie w Polsce (poza Gliwicami) radzą z przypadkami podobnymi, ale mniejszego kalibru. Odsyłam na koniec do zamieszczonej kilkanaście dni temu ekspertyzy PRAWNIKA specjalizującego się w prawie samorządowym. Dla niego sprawa również jest oczywista.

  3. Inż Prowadzący | 13 grudnia 2012 at 10:39 am | Odpowiedz

    Jeszcze tytułem uzupełnienia poprzedniej wypowiedzi.
    Mój obojętny stosunek bierze się stąd, iż uważam że każdy jest kowalem własnego losu i stara zabezpieczyć byt ekonomiczny wedle własnych etycznych lub nieetycznych reguł.
    Po prostu uważam że to, w czego posiadanie weszliśmy w sposób niegodziwy – przepadnie.
    I nie będzie w tym zasługi sądów, skarg, innych ludzi, profesorów, doktorów itd.

    Tak więc dobra rada: róbmy swoje, dbajmy o nasze rodziny, najbliższych, własne zdrowie, cieszmy się życiem i spokojem ducha. Nie oglądajmy się na innych. Nie zadrośćmy.
    Sprawiedliwość zostawny opatrzności.

    Pozdrawiam i życzę wspaniałego dnia!

    • Drogi Panie, właśnie namawia Pan do dbania o swoje, kiedy właśnie to „nasze” ktoś bezprawnie zawłaszcza. Oj, również wspaniałego dnia. A z rady nie skorzystam – człowiek to nie owca na hali, którą wypasają samorządowi juhasi.

    • gLIWICKIEprzestworza | 13 grudnia 2012 at 10:52 am | Odpowiedz

      No właśnie, dzięki takiemu podejściu mojego Przedmówcy samorząd gliwicki stał się prywatnym folwarkiem kilku urzędasów. Skoro pisze pan o tym, byśmy się martwili o nasze dzieci i byt ekonomiczny to to nie bardzo rozumiem haseł w stylu „Sprawiedliwość zostawmy opatrzności”. Opatrznością w tych konkretnych przypadkach powinna być nasza Rada Miejska, ale jak widać – NIE JEST, więc należy ją wyręczyć i tę ową, w Pańskim rozumieniu sprawiedliwość wziąć w swoje ręce, jako mieszkańcy Gliwic.

      Prawda jest też taka, że ekonomia dotyczy nas wszystkich i jeśli pan uważa, iż narzucanie kolejnych podatków, finansowanie z NASZYCH pieniędzy kaprysów władz gliwickich to dbanie o nasz byt, to chyba pan nie rozumiem tego słowa.
      Pozdrawiam i życzę bytu w dalej głębokiej nieświadomości ekonomicznej
      gLIWICKIEprzestworza

    • andrzej mariańczak | 13 grudnia 2012 at 5:32 pm | Odpowiedz

      Cokolwiek by nie rzec i nawet gdyby Pan miał racę to podział tortu w Gliwicach jest murwysyństwem
      Gwoli ciekawostki dopowiem że kruk krukowi oczu nie wykole.
      Dlaczego? Można się domyślać.
      W relacji Strefa Sukcesu a ssanie kasy sytuacja przeraża i tylko ślepy nie dostrzeże cwaniactwa.
      Tym ludziom „papu” ciągle jest mało i kiedyś „zdechną” z przeżarcia.
      Gdyby rzeczywiście ukarano Pana Wieczorka to zacznie się efekt domina .
      Kruki przecie o tym wiedzą i nie są durne .
      Jeden KRUK pociągnie następnego a one są przy jednej ssalni tak naprawdę.
      System stworzył naczynia połączone „Panie inżynierze”
      Naczynia Kruków ale one się rozlecą napewno!
      Proszę o opinię zapytać FOR Forum Obywatelskiego Rozwoju.
      To stowarzyszenie Balcerowicza. Oni o tym wiedzą i też nie specjalnie reagują.
      Kruki są wszędzie ..w UE też …to tylko większa ssalnia

    • Wcale nie tak dawno w Polsce do zarządzania krajem używano niewygodnego socjalizmu. Zarządzający byli pewni swego. W ręce trzymali wszystko. Ideologie, paszporty, więzienia za poglądy i haki na kogo trzeba. Inżynierowie czuli się bezradni a garstka ludzi miała inne uczucia. Wzięli się za bary z znacznie silniejszym. Jedynie racja i sens stały po ich stronie. To wystarczyło by wygrać. Po zwycięstwie Inżynierowie wylegli z norek. Ruszyli kupować auta, telewizory, domy i poczęli bywać w Egiptach. Zapomnieli skąd się wzięły te ich nowe możliwości. A one nie zostały wcale dane. Zostały wywalczone. O wolność i sens życia publicznego trzeba walczyć. Fakty pokazują, że jest o co walczyć i jest z kim walczyć. Inżynierowie nie muszą. Mają swoje zajęcia w swoich norkach. I niech tam robią swoje czyli niech czekają.

  4. Inż. Prowadzący | 13 grudnia 2012 at 11:29 am | Odpowiedz

    Zgadzam się, że można walczyć z podatkami, z nieuczciwymi ludźmi.
    Tylko co z tego będziesz miał Ty za swojego życia? Podatki zawsze były i będą, tak jak i różni ludzie u władzy.
    Czy inny prezydent znacząco poprawi rozmiar Twojej stopy życiowej? Bardzo naiwne to wierzenie…

    Zwyczajnie uważam, że najwięcej dla poprawy bytu swojego i swojej rodziny mogę zrobić ja sam.
    Wykorzystując wlasne talenty, umiejętności i pracę.
    I co więcej, z powodzeniem udaje mi się to właśnie w Gliwicach, niezależnie od tego kto jest u władzy.
    Mi się tu po prostu dobrze żyje!

    Zwyczajnie szkoda mi czasu na zbędne troski, życie jest krótkie!

  5. Historia byłego już prezesa Kolei Śląskich ładnie pokazuje „kontrolną rolę mediów”. Jeszcze tydzień temu był pupilkiem lokalnych gazet. A dziś…
    http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,13042787,Prezes_Kolei_Slaskich__Czlowiek_bez_swiadomosci.html#MT

    Może w Gliwicach też trzeba spektakularnego skandalu bezpośrednio i dotkliwie uderzającego w obywateli, żeby media i odpowiednie instytucje zajęły się problemem? Od powołania Kolei Śląskich wszystkie lokalne media piały z zachwytu, urzędnicy wzajemnie sobie gratulowali, a same KŚ pracowały przede wszystkim nad wspaniałym PR, w którego pompowaniu jak międzykontynentalny balon pasażerski ogromne zasługi położyła Gazeta Katowice. Gdzie oni wszyscy (dziennikarze, urzędnicy i politycy) byli, kiedy nieanonimowy przecież Marek Worach obejmował stanowisko prezesa? Gdyby nie kosmiczna kompromitacja podczas zmiany rozkładów jazdy, dla dziennikarzy Gazety i pozostałych w dalszym ciągu byłby świetnym fachowcem? Czy wszyscy od samego początku wiedzieli z kim mają do czynienia, czy wszystkich nabrał rzekomo chory psychicznie cwaniak?
    Pewnie w Gliwicach jest podobnie. Pewnie dyrektorami, prezesami i najwyższymi urzędnikami i ich rzecznikami w mieście są dobrze powiązani szajbusi i kanciarze. Czemu się tedy dziwić, że w takim klimacie plenią się zadowoleni z siebie „inżynierowie prowadzący”?

  6. kolejny poszkodowany | 13 grudnia 2012 at 3:22 pm | Odpowiedz

    Zalezy na tym tej samej osobie, ktora chowa pod dywan skladane do PRM skargi na prezydenta.

  7. Mirella Czajkowska-Turek | 13 grudnia 2012 at 3:55 pm | Odpowiedz

    inżynier prowadzący-cyt.”Mój obojętny stosunek bierze się stąd, iż uważam że każdy jest kowalem własnego losu i stara zabezpieczyć byt ekonomiczny wedle własnych etycznych lub nieetycznych reguł.”

    Zachwycający przykład cynizmu. Mając taką postawę łatwo żyje się bez trosk

  8. Ni stąd...ni zowąd... | 15 grudnia 2012 at 8:22 pm | Odpowiedz

    cytat Inż Prowadzący : „Mój obojętny stosunek bierze się stąd, iż uważam że każdy jest kowalem własnego losu i stara zabezpieczyć byt ekonomiczny wedle własnych etycznych lub nieetycznych reguł”

    nie ma to jak zobojętnienie…nic tylko strzelić sobie w łeb, w końcu tumiwisizm to też powód…

    pozdro dla inżynierka w obojętnym stosunku tylko do życia ?!:)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*