Gliwice z perspektywy… Mińska

9 komentarzy

Felieton ukazał się w ostatnim numerze Życia Gliwic  zyciegliwic.pl

Nie pierwszy raz jestem w Białorusi. Dane mi jest obserwować, jak zmienia się ten kraj na przestrzeni ostatniej dekady, rozmawiać z ludźmi i wyciągać wnioski. Zdarza mi się również porównywać panujące tu stosunki z tymi, które znam z mojego rodzinnego miasta. Różnic oczywiście jest wiele, ale jedna kwestia w sposób oczywisty jest dla nas wspólna. Prezydent Białorusi, Aleksander Łukaszenka, rządzi tu niepodzielnie od 1994 roku, a to znaczy tylko o rok krócej, niż prezydent Gliwic – Zygmunt Frankiewicz.

Będąc gliwiczaninem cokolwiek doświadczonym w ścieraniu się z rodzimą „władzą” i znającym na własnej skórze skutki zaliczenia do grona osób nieprzychylnych jedynemu słusznemu nad Kłodnicą kierunkowi, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że istnieją między Gliwicami a naszym wschodnim sąsiadem analogie, pozwalające wyciągnąć wnioski co do istoty „długowiecznej” władzy.

Władza długowieczna wie wszystko, na wszystkim się zna i jest nieomylna. A cóż w tym dziwnego, prawda? Uczy się już ponad 20 lat i dlatego jest taka mądra. I to pozwala jej m.in. potępić w czambuł GŁUPICH profesorów od transportu, podnoszących głos w obronie tramwaju, czy osoby, które opierając się na ekonomicznych i demograficznych przesłankach kontestują budowę hali, jaka pasowałaby, jak ulał, do miasta liczącego 2-3 mln mieszkańców.

Władzy długowiecznej wszędzie pełno. Poucza nas ona nieustannie z propagandowych łamów jednej czy drugiej gazetki, przywłaszcza sobie bezczelnie albumik wydany za publiczne pieniądze z okazji ot, chociażby, 25-lecia samorządności terytorialnej, wykleja swoimi portretami nasze domy, witryny sklepów a nawet autobusy, gdy potrzebuje, żebyśmy sobie o niej przypomnieli w dniu wyborów.

Władza długowieczna rości sobie pretensje do tego, aby być ogólnie szanowana i doceniana także na zewnątrz. Do tej władzy uśmiechają się różne inne władze „krócej wieczne”. Robią tak, bo jej długowieczność imponuje i każe podejrzewać świetną znajomość jakichś technik, które mimo zmarszczek, chorób i postępującego zapóźnienia, pozwalają jej jednak trwać. Robią tak również dlatego, że z takich czy innych przyczyn jest im po drodze z DŁUGOWIECZNĄ, mimo że chętnie by się jej pozbyły.

Władza długowieczna ma sporo kasy. Zarobiła ją sobie przez te wszystkie lata zasiadania na stołkach. Ulubioną inwestycją takiej władzy jest jej długowieczność. Inwestuje w nią szczodrze, nie oszczędza na niczym, jest nawet skłonna do mniejszych i większych igrzysk. A co tam, raz się żyje…

Te analogie bardzo łatwo dostrzec z perspektywy Mińska. Nie znaczy to bynajmniej, że z poziomu gliwickiej standardowej kostki brukowej jest to niewidoczne! Owszem, jest, ale jakby inaczej, bez pewności, że oto ma się do czynienia z regułą, którą rządzi się władza – powiem to wreszcie – patologicznie długa.

Bo istotą władzy, wynikającą z jej negatywnego wpływu na psychiki osób ją sprawujących, jest jej skłonność do patologii i dewiacji. Postępująca demencja paraliżuje najpierw empatię, potem zdolność do krytycznego postrzegania samej siebie. Skutki zmian odczuwają wszyscy, którzy władzy podlegają, nie dostrzegając tego nawet przez długie lata. Potem jest już za późno.

Cóż, pora kończyć – redaktor Lubowski jest nieubłagany. 3600 znaków objętości albo będzie ciął. Zakończę zatem istotnym spostrzeżeniem, że ostatnio Aleksander Łukaszenka uwolnił opozycjonistów, których przetrzymywał w więzieniu od ostatnich wyborów. Nie słyszałem dotąd, aby Zygmunt Frankiewicz odpuścił swoim pozbawionym pracy, dobrej opinii czy dobrego imienia przeciwnikom. W Gliwicach banicja jest tak samo długowieczna, jak władza. Może dlatego, że nad Kłodnicą prezydentura jest o rok starsza?

Dariusz Jezierski

9 Comments on "Gliwice z perspektywy… Mińska"

  1. Gliwice, to patologia. 22 letnie rządy Frankiewicza, to drastyczne pogwałcenie demokracji.

  2. Co tam profesorowie od transportu. Frankiewicz oglosil przeciez publicznie, ze komunikacja tramwajowa jest nieekologiczna! Jego bezczelnosc siega zenitu.

  3. Błąd popełniony na początku budowania polskiej pseudodemokracji.
    Brak Kadencyjności na wszystkich szczeblach administracji.
    Brak kadencyjności, Prezydentów Miast, Radnych itd.
    Czym się to je ?

    [Brak kadencyjności na wyższych szczeblach prowadzi wprost do tyrani vel dyktatury.]
     

    Taką mała tyranie zatem obserwujemy na szczeblu samorządu.

    Przez brak kadencyjności udało się wielu ludziom w Polsce stworzyć miejskie ośmiornice. Którym – widzieliśmy podczas tak zwanego hołdu prezydentów, którzy poparli Komorowskiego ponieważ obiecał im że PO nie wprowadzi kadencyjności.
    Mam nadzieję że jak PiS dojdzie do władzy to nie wycofa się z jednego z punktów swojego programu i wprowadzi kadencyjność.

    Dwie kadencje i wypad.
    Wiadomo że ZF będzie chciał zostawić po sobie swojego namiestnika. To samo wielu wiecznych radnych ale to już nie jest i nie będzie takie proste nawet mając wszystkie lokalne media w garści.

  4. Nie zostawi żadnego namiestnika. To nie ON jest winien tylko mieszkańcy którzy niczego nie kumają. Zacharowują się na śmierć za grosze na Strefie Sukcesu (o zgrozo Socjalistycznej Strefie Ekonomicznej  OBCYCH w kapitalistycznym panstwie)

    W tym samym okresie Prezes PRUiM namaszczony i Prezes PWiK również namaszczony tytułami pobierali uposażenia idące w kwoty prawie pół miliona rocznie. Jeden z nich Mecenas Sztuki tak cwanie rozegrał wątek zarobkowania że  dla dobra społeczeństwa Gliwic potworzono spółki córki. Wszystkie pracowały razem z nim pod jednym adresem w tym samym czasie.Prezes zaś raz "miał" członka tu raz tam raz był w Radzie raz był itp. Skromnie i żartobliwie rzecz ujmując prowadził w sposób prawy(na to prawo zezwala) gospodarcze związki kazirodcze.

    Prezesem był lat wiele więc i mająteczek  spory. Pikanterii dodać może fakt że oprócz tak ogromnego poswięcenia Panowie CZŁONKOWIE ,PREZESI itp lokowani są w KOMNATACH wszelakich podmiotów gospodarczych(często powiązanych) z ichnimi interesami i nic ale to nic nie zarabiają. Rozumiem poświęcenie i fakt iż sama bytność w KRS  nie świadczy o uzyskiwaniu dochodów nawet jezęli jest się w ponad 100.

    Mam ogromny podziw dla pracy Prezesow. A Pan Prezydent?

    No cóż GENIUSZ matematyczny przy którym E=MC2 to jakaś bajka.

    Masa Prezesa jest przyspieszenie kariery JEST ale co z tą ENERGIĄ?

    Jak to co? 5,91% na konsultacjach w sprawie GNIOTA PODIUM i ON buduje.

    BUDUJE baranki hoże i nie chodzi o fakt tejże BUDOWY (może i ma rację) ale o fakt kompletnego BRAKU SZACUNKU dla myślących (w mniejszości ) mieszkańców

    https://www.facebook.com/Chcesz-Obali%C4%87-System-Podkop-Jego-Fundamenty-Czyli-Samorz%C4%85dy-872826052791520/timeline/

     

     

  5. Przyszłość jest tu, jeśli przyjąć,że Gliwice będą stolicą metropolii z superprezydentem to Podium skrojone jest na miarę tych 2 mln.

  6. Czy w hali Podium wystapi zespol Zepparella? A moze nawet sam Led Zeppelin? Frankiewicz, to przeciez przebojowy chlop.

  7. to ze franio zadzi i ma wszystkich pod kapciem to tylko wina gliwiczan gdzie byli jak byly wybory mozna bylo go wywalic z siodla,a teraz musztarda po obiedzie.

  8. Popre hale Podium, jesli wystapia w niej one. A czy to prawda, ze Frankiewicz nienawidzi rocka, nazywajac takich muzykow brudasami?

    https://www.youtube.com/watch?v=xH-_9cwdLug

  9. To skrzyzowanie projektowal prawdopodobnie ZDM, bo to jest ulica miejska. Kompletny idiotyzm.

    https://www.gliwice.eu/aktualnosci/miasto-utrudnienia-na-drogach/dts-czas-na-budowe-nowego-skrzyzowania

Leave a comment

Your email address will not be published.


*