Gliwickie cmentarze – „ilustrowany podręcznik historii”

6 komentarzy

1 listopada. Jak co roku, spotkamy się na cmentarzach, przy mogiłach naszych zmarłych bliskich. Będziemy mieli kolejną okazję do kultywowania tradycji, do rodzinnych spotkań nad grobami, na wspominanie przeszłych już czasów. Ale tym razem, oprócz celebrowania Święta Zmarłych, podnieśmy głowy znad grobów i rozejrzyjmy się wokół, a może zauważymy coś, czego jeszcze nigdy nie dostrzegaliśmy… Miejsca w których  pochowani są nasi bliscy to jedne z piękniejszych miejsc w Gliwicach. To nie tylko cmentarze, ale przede wszystkim ogromne parki, pełne zieleni i spokoju. Jednak jako ludzie zabiegani, zmęczeni tempem naszego życia mamy mało czasu, aby oprócz odwiedzin zmarłych, zastanowić się nad historią gliwickich nekropolii.  A są one warte naszego zainteresowania, gdyż stanowią dużą część historii nadkłodnickiego grodu. Powstanie najstarszego cmentarza w Gliwicach datuje się na 1679 rok. Znajdował się obok kościoła p.w.  Wszystkich Świętych.  Był niewielki, jednak jak na ówczesne potrzeby przy 1000 mieszkańców wystarczał. Tyle właśnie mieszczan liczyło miasto gdy założono pierwszą księgę zmarłych. Na cmentarzu tym pochowano także tych którzy zginęli w wyniku walk w okresie wojny 30-letniej z wyjątkiem generałów, księży, zakonnic, oraz innych znakomitości, które to chowano w podziemiach kościoła. Poza miastem jednym z najstarszych cmentarzy był ten urządzony wokół zbudowanego w 1409 roku szpitala kościoła św. Trójcy (obecna ulica Mikołowska – proszę zwrócić uwagę na fakt, że źródła historyczne podają, iż był to kościół POZA MIASTEM. Jakże maleńki wtedy był gród, skoro budowle umiejscowione kilkaset metrów od Rynku, opisywane są w ten sposób) oraz cmentarz przy kościele św. Barbary (obecnie wejście od ulicy Dworcowej) przekazany potem ewangelikom. Poniżej chciałbym przybliżyć tylko kilka z gliwickich cmentarzy, mimo iż wszystkie one zasługują na chociażby chwilę naszego zainteresowania. Te, o których jest mowa, to najbardziej znane i odwiedzane nekropolie, ale czy na pewno znane?

Cmentarz Centralny – to największy cmentarz w mieście, założony w latach 1924-27. Autorem projektu był Carl Schabik – miejski radca budowlany oraz  architekt ogrodów Riedel. W zamyśle obu projektantów miał to być obiekt wzorcowy o niespotykanej dotąd architekturze i wielkiej wartości artystycznej. Według ich założeń zabronione było nawet samodzielne sadzenie roślin na grobach. Na terenie tego cmentarza można znaleźć wiele ciekawostek architektonicznych np. fontanny w kształcie dużych mis z rzeźbami pośrodku, w kaplicy cmentarnej można było podziwiać malowidła gliwickiego artysty J. Gottschlicha, przedstawiające śmierć jako towarzyszkę człowieka. Niestety zostały one zamalowane. Za kaplicą znajduje się przepiękna rzeźba autorstwa Paula Ondruscha, przedstawiająca grupę opłakującą Chrystusa na krzyżu. Można tam również zobaczyć ruiny starego krematorium oraz pomnik ku czci męczeńskiej śmierci więźniów obozu KL Auschwitz. Ich  zwłoki przeniesiono na cmentarz w 1948 roku do 8 zbiorowych mogił z miejsc pochówków na trasie ewakuacyjnej tzw. marszu śmierci więźniów oświęcimskich.  Jest to miejsce ostatniego spoczynku  wielu znanych i zasłużonych dla miasta gliwiczan.

Cmentarz Starokozielski – początki cmentarza komunalnego, wielowyznaniowego o nazwie „Starokozielski” datuje się na 1857 rok, gdy cmentarz przy kościele św. Krzyża był zapełniony (w miejscu gdzie obecnie znajduje się Zakład Opiekuńczo – Leczniczy, dawny szpital zakaźny znajdował się cmentarz przyklasztorny). Oficjalne otwarcie nastąpiło w 1877 roku, zaś po 8 latach podzielono miasto na dwa rejony – jednych chowano na cmentarzu Starokozielskim, drugich na  nowo otwartym cmentarzu Lipowym. Zamknięty w latach 20-tych XX wieku został ponownie, przejściowo, użytkowany po 1945 roku. Na cmentarzu znajduje się kilka grobowców i nagrobków typu architektonicznego w stylu eklektycznym z końca XIX wieku o dużej wartości zabytkowej. M.in. jest tam grobowiec byłego właściciela Fabryki Drutu Augusta Wilhelma Hegenscheidta (tego samego, którego w artykule z cyklu „Portrety wielkich Ślązaków” opisała moja redakcyjna koleżanka Magdalena Jezierska – zainteresowanym polecam ten materiał) . Ważnym elementem w części parkowej dawnego cmentarza jest zbudowany pomnik ku czci poległych w okresie powstań i plebiscytu żołnierzy francuskich. Na tym cmentarzu pochowano również ważną dla Gliwic osobę – drukarza Neumanna , właściciela dziennika "Oberschlesische Wanderer". Niestety nie można ustalić miejsca pochówku. Ostatnio upamiętniono tablicą zamordowanych w 1945 roku mieszkańców Gliwic (znajdują się tu masowe mogiły).

Cmentarz Lipowy – otwarcie tego cmentarza nastąpiło w 1885 r.  W pobliżu domu pogrzebowego znajduje się pomnik upamiętniający śmierć 76 dzieci, które zginęły podczas pożaru sali widowiskowej w marcu 1919 roku (sala ta znajdowała się na Placu Mickiewicza naprzeciw Szkoły Muzycznej). Na wprost głównej alei stoi Pomnik Kobiety, odsłonięty 1 listopada 1927 roku na cześć poległych w I wojnie światowej żołnierzy różnych narodowości. Spoczęło ich na Cmentarzu Lipowym – 498, najwięcej Rosjan i Niemców. Do dzisiaj jest miejscem pochówku gliwiczan. Można tu znaleźć wiele ciekawych architektonicznie grobowców. Proszę zwrócić uwagę na nagrobek na fotografii. Swoją formą nawiązuje do stylu zakopiańskiego, jaki można zobaczyć na przepięknym Cmentarzu Na Pęksowym Brzysku, właśnie w Zakopanem…

Cmentarz Wójtowa Wieś – cmentarz parafialny założony został ok.1894 roku. Najstarsza data na cmentarzu występuje na krzyżu cmentarnym – rok 1894, zbudowanym krótko po utworzeniu cmentarza. Najstarszy pochówek pochodzi z 1897 roku (wg księgi zmarłych znajdującej się w parafii). Występują  tam jedynie nagrobki wolnostojące z inskrypcjami w języku polskim i niemieckim.  Znajduje się tam grób masowy ludności cywilnej ze stycznia 1945 roku oraz grób powstańca śląskiego Jakuba Jachnika z 1921 r. z napisem „Dał życie za swój Śląsk”.

Na terenie Gliwic znajduje się jeszcze kilka innych cmentarzy, które warte są bliższego poznania tj. cmentarze w Łabędach, Brzezince, Ostropie, Ligocie, Bojkowie, Sośnicy, Trynku, Żernikach, dwa cmentarze żydowskie przy ul. Na Piasku (stary)  i Poniatowskiego (nowy) oraz cmentarz żołnierzy radzieckich przy Placu Grunwaldzkim. Nie można też nie wymienić cmentarza hutniczego, na którym spoczywa m.in. gliwicki rzeźbiarz Theodor Kalide, uważany za ojca współczesnego hutnictwa John Baildon oraz starosta górniczy hrabia von Einsiedl. Wszystkie one dają świadectwo naszej tożsamości i historii, która na przestrzeni wieków była trudna i skomplikowana. Jednak pielęgnowanie tradycji, a więc również (a może przede wszystkim) odwiedziny zmarłych uświadamiały nam po co i kim jesteśmy oraz wzmacniały w nas poczucie dumy narodowej.

Na koniec chciałbym jeszcze opisać jeden cmentarz, o którym zapewne niewielu wie i pamięta. Jest to tzw. cmentarz choleryczny.

W latach 1634-35 w czasie wojny 30-letniej (1618 r. do 1648 r.) w wyniku zarazy zmarło kilkuset mieszkańców miasta . Nie pochowano ich na „miejskim” cmentarzu obok innych, ale daleko za miastem pod lasem łabędzkim na tzw. polu zarazy (dopiero w XIX w przekształconym w cmentarz). Pochowano tam również zmarłych na cholerę w 1831 roku oraz w następnych latach. Cmentarz pod lasem  łabędzkim został założony przez hr. Welczka dla ofiar epidemii cholery z lat 1832 i 70. Były również inne Pola Zarazy (nie zamienione w cmentarze) – do dziś znaczą je tzw.  krzyże „pomorowe”, a znaleźć je można :

– w Sośnicy – skwer przy ul Odrowążów,

– w Ostropie,

– w Szobiszowicach

– w Żernikach – stoi tu kapliczka słupowa, pod którą zebrano szczątki zmarłych na cholerę w okresie wojny 30-letniej a także w roku 1846. Ich spokoju strzeże figura św. Jana Nepomucena.

Nekropolie to podręcznik historii, a gliwickie nekropolie to „kolorowo” ilustrowany podręcznik. Uważnemu obserwatorowi odsłonią wiele tajemnic, których nie znajdziemy nigdzie indziej. Dlatego rozejrzyjmy się wokół i postarajmy się dostrzec niezauważalnego ducha gliwickiej historii. Powodzenia…

 Jarosław Lewandowski

Tekst napisany w oparciu o informacje portalu www.gliwiczanie.pl oraz pracę Jacka Schmidta "Gliwickie cmentarze" t.III Rocznika Muzeum w Gliwicach.

6 Comments on "Gliwickie cmentarze – „ilustrowany podręcznik historii”"

  1. Znam na terenie Cmentarza Lipowego jeszcze jeden pomnik, nagrobek nawiązujący do stylu zakopiańskiego. Kiedyś przy okazji mogę Ci go pokazać, bo też warto go uwiecznić na fotografii. Zresztą, na tym cmentarzu znajduje się tak dużo różnych stylowo nagrobków, ile różnych narodowości żyło i żyje na terenie naszego miasta. Jest to serio bardzo ciekawy temat…

  2. Ciekawe gdzie autor "znalazł"  cmentarz na Trynku ??

    • Nie musiał szukać.  Róg ulicy Pszczyńskiej i Kopalnianej. Niech Trynek nie myśli, że dzielnica Trynek to tylko Piastowska, Lotników i Kilińskiego.

      • Mylisz się, opisany przez Ciebie fragment miasta to już nie jest Trynek, a niezależnie od tego tzw. cemnatrz górniczy, ktory się tam kiedys znajdował, od dawna nie istnieje.

        • Ech Trynek Trynek…  Trynek zerknie http://bip.gliwice.eu/samorzad/strona=10229  na spis ulic przypisanych do dzielnicy.  I nie jest prawdą, że ten cmentarz nie istnieje. Ostani pochówek mógł się tam odbyć jakoś w latach pięćdziesiątych góra początek sześćdziesiątych ubiegłego stulecia.  Ale zawsze 1 listopada płoną tam znicze i to wcale niemało. I nawet nagrobki niektóre się ostały.

           

Leave a comment

Your email address will not be published.


*