Gorzkie słowa pod rozwagę

Pojawił się kolejny komentarz, który sam w sobie zasługuje na publikację w charakterze – miejmy nadzieję – zaproszenia do dyskusji, a przede wszystkim do działania. Oto on:

Za najbardziej trafne stwierdzenia należy uznać zdania o rozporządzaniu cudzym majątkiem i sposobie na życie z pieniędzy podatników. To są niewątplwie bardzo słuszne i cenne spostrzeżenia, ale są one bardzo powierzchowne, gdyż całkowicie pomijają źródła tych procesów. Jedynym i prawdziwym źródłem (bazą, podstawą) tych działań jest przyznanie przez społeczeństwo władzy oraz prawa wybranym osobom do podejmowania określonych decyzji. Tymczasem okazuje się, że komentujący krytykują "objawy choroby", a nie widzą (nie zwalczają) przyczyn.

Będąc częścią lokalnej społeczności możecie te swoje uwagi i zastrzeżenia w pierwszej kolejności kierować pod adresem mieszkańców, którzy dają legitymizację dla takich działań. Jeśli ktoś uważa, że od samego pisania w komentarzach życzeń o "skierowaniu na wczasy do strefy sukcesu" coś się zmieni, to kolejny raz powiem, że na jesieni może się jedynie podwyższyć poziom frustracji i ciśnienia u niektórych Czytelników. Proponuje odrobinę samozastanowienia się nad sobą w kontekście metodyki postępowania i refleksji na temat tego, co dotychczas zrobiliście, aby zamiast narzekania coś zmienić w Waszym życiu i w mieście. Przepraszam najmocniej, jeśli się ktoś poczuje urażony moralizatorskim tonem, ale bezstronnie patrząc na to z boku, jedynie utwierdzam się w postawionej diagnozie, że przy takiej próbie zbudowania konstruktywnej opozycji (alternatywy) władza może być spokojna o swoją przyszłość.

Polecam pod rozwagę przemyślenie takich zwrotów jak: działamy razem, robimy coś wspólnie, podejmujemy współpracę, współdziałamy, integrujemy się, identyfikujemy się z celami, łączą nas wspólnie podzielane wartości… A co Państwa łączy? Jakie konkretne działania podejmujecie w praktyce? Już za chwilę usłyszę narrację od ssacza, że on już kiedyś pisał, drugi powie, że wszedł na maszt itd., ale jakie były tego efekty? Proszę podsumować ostatni rok działań, czy została wypracowana wspólna wizja, strategia, czy nastąpiła jakaś konsolidacja… W jaki sposób chcecie przekonać społeczeństwo do siebie, pisząc o strusiach, ssaczach? To ma być Wasza alternatywna? To jest ta nowa propozycja? Czy sądzicie, że taką ofertę ktoś kupi, że ludzie tego oczekują, że ktoś na Was zagłosuje w wyborach? Mnie to nie przekonuje, a nawet odrzuca. Śmiem twierdzić, że takie przemyślenia ma więcej Czytelników obserwując Waszą nieudolność, bierność i marazm, dlatego coraz częściej przemilcza niektóre Wasze opinie… Jest powód do zadowolenia – osiągnęliście sukces!!!

Przy takiej liczbie mieszkańców, ludzie potrafią "w cuglach" (bez trudu) w niektórych okręgach wejść do rady, mając kilkaset głosów. Nie przekona mnie nikt, że w Gliwicach nie ma ludzi uczciwych, mądrych, wykształconych, ambitnych, kompetentnych, zaangażowanych, którzy by mogli z powodzeniem zastąpić wysłużonych władców. Ale Wy swoim zachowaniem nawet nie chcecie stworzyć im takiej szansy, potraficie jedynie narzekać, nic ponadto. Teraz możecie dalej kontynuować swoją hejterkę i się nakręcać, macie kolejny obiekt do ataków w mojej osobie, bo tyle zapewne będziecie potrafili odczytać z mojego komentarza.

7 Comments on "Gorzkie słowa pod rozwagę"

  1. myśliciel lokalny | 5 marca 2014 at 7:39 am | Odpowiedz

    Ssacze zdają sobie sprawę z faktu iż ich siłą jest ekonomiczny terrror. Mają  nieograniczoną władzę nad stanowiskami w mieście. Ta część zależnego społeczeństwa nie ma prawa myśleć bo wyleci . Nie każdemu stworzy się płatne stanowisko w MZUK. Ta zależność jest formą prawnej perfidii na którą zezwala przeklęty Ssaczy system który należy obalić, unicestwić, spalić do ostatniego źdźbła. Reszta pracując za grosze na Streafach bądź w prywatnych firmach nie ma czasu ani sposobu na bunt. Chce tylko przeżyć i przetrwać. Nie przetrwa bez obalenia systemu bo macki tej patologii sięgają wszędzie. To ośmiornica której dołącza się nowe macki osób niedawno niezależnych (niebezpiecznych)  Ośmiornica się rozdyma lecz pęknie prędzej czy później. W sklepie niedaleko znowuż jest skarbonka z prośbą o wspomożenie operacji dla malego dziecka. Łzy lecą z oczu i rodzi się bunt jak to możliwe by jeden SSacz otrzymywał 458000zł rocznie a temu dzieciątku i jego rodzicom potrzeba kilkunastu tysięcy? Kruszynka rozdyma się wszerz a kliki traktują Nowe Gliwice jak prywatne ranczo nadzorowane przez obywatela innego miasta wyciągającego łapska po pomoc z naszej strony. Jak to możliwe? Ja wiem. Jak to możliwe że jest na to przyzwolenie? Też wiem. Czy można wypalić demokratycznie ten przeklęty system? Oczywiście odbierając kllice możliwość zasysania. Wtedy będzie nikim..    

  2. Całe sedno i analiza  SSacza w RP jest w moim starym materiale.

    Precz z Posolidaryzmem!

    https://www.youtube.com/watch?v=ENRHExVTgnU

  3. Pierwszy dobry krok do zmian – to brak anonimowości w artykułach i komentarzach. W dużym stopniu zniknie wówczas potęga manipulacji. "Gorzkie słowa pod rozwagę" – bardzo dobre, ale gdyby były podpisane byłyby o wiele lepsze.

  4. Proponuje odrobinę samozastanowienia się nad sobą w kontekście metodyki postępowania i refleksji na temat tego, co dotychczas zrobiliście, aby zamiast narzekania coś zmienić w Waszym życiu i w mieście. Przepraszam najmocniej, jeśli się ktoś poczuje urażony moralizatorskim tonem, ale bezstronnie patrząc na to z boku, jedynie utwierdzam się w postawionej diagnozie, że przy takiej próbie zbudowania konstruktywnej opozycji (alternatywy) władza może być spokojna o swoją przyszłość.

      Piszący te celne i mądre uwagi  powinien refleksje skierować także i do siebie, bo "bezstronnie patrząc na to z boku" nie zmieni otaczającej nas rzeczywistości. Mógłby na początek wesprzeć swoim świetnym piórem red. Jezierskiego w jego samotnej krucjacie prowadzonej przeciwko patologiom lokalnego samorządu. Można to robić anonimowo pod pseudonimem. Redaktor chroni swoje źródła i zapewnia dyskrecję. Nie zgadzam się z Janem Sznajderem, że kazdy tekst na forum trzeba podpisywać imieniem i nazwiskiem. To nie są podania o zapomogę. Uprzedzając ewentualny atak informuję, ze sam wspieram redaktora jak potrafię. Niestety nie piórem, bo dobry Bóg nie obadarzył mnie takim talentem.

  5. Paweł Michalski | 5 marca 2014 at 9:13 am | Odpowiedz

    Mnie nie powaliło na kolana jak Pana Redaktora…"patrzę na to z boku", "co osiągnęliście" etc. Wolałbym jakieś rozwiązania zamiast diagnoz na poziomie felczera.

    • Podtrzymując nieco humorystyczną nutkę poinformuję, że tekst komentarza publikowałem w pozycji siedzącej 🙂

  6. Mirella Czajkowska-Turek | 6 marca 2014 at 11:40 am | Odpowiedz

    Nie wiem, czy jest to skaza narodowa, czy występuje tylko lokalnie, ale brak zdolności do działania razem jest znakiem firmowym Polaków. Piszę to świadomie, bo od wielu lat byłam w środku zdarzeń mających na celu konsolidację działań ludzi chcących zmienić Gliwice. Nie chcę narzekać, bo powinno się działać, ale są pewne rzeczy, które uniemożliwiają osiągnięcie sukcesu:

    – wielu jest obserwatorów stojących z boku, pełnych frazesów i dobrych rad, tylko kiedy trzeba harować pozostaje garstka, a działania nielicznych są rozliczane i -a jakże – krytykowane w przypadku przegranych

    – w Gliwicach mamy do czynienia z syndromem "Dawid kontra Goliat" i to pod każdym względem

    a. media przekupione przez władzę- działania I-P potwierdzają to; ja sama spotkałam się z propozycją wykupienia czasu antenowego w radiu PLUS jeśli chciałabym odpowiedzieć na brednie UM

    b. pieniądze a właściwie ich brak- tamta strona je ma , w większości z naszych podatków- my chcąc działać musimy wyciągać prywatną kasę

    c. ludzie- jak pisałam : u nas garstka zapaleńców, oszołomów, entauzjastów- tam: sztab ludzi opłacanych z naszych podatków, obsługa prawna, itd. itd 

    d. przepisy prawne skonstruowane pod rządzącą elitę (inna sprawa, że I-P udowodnił że nawet elita ich nie zna)- ale co z tego, jeśli nie przeszkadza to w uzyskiwaniu korzyści. Jednym z przykładów jest fikcja pod tytułem składanie uwag do mpzp- począwszy od pseudokonsultacji, terminów świąteczno-wakacyjnych do wystawiania planów, skończywszy na złozonych wnioskach które są oczywiście przyjmowane ale nigdy nie uwzględniane

    I nie są to żadne usprawiedliwienia. Jednak nie mogę nie zapytać, z którego miasta można tak bezstronnie być z boku?

     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*