Hala Gliwice – coraz bliżej, coraz drożej… (1)

Jak wynika z faktów, promocja Hali "jak zwał tak zwał" nie jest skuteczna nawet względem osób odpowiedzialnych za… promocję!

Mój krótki wpis na Facebooku w kontekście informacji o bliskim starcie hali krakowskiej, nie obył się bez komentarzy a mnie samego skłonił do ponownego przemyślenia tematu.

Napisałem:

W tym kontekście Hala Gliwice naprawdę staje się absurdalnym, jeśli nie szalonym pomysłem. Ekipa Frankiewicza zafundowała nam na dziesięciolecia "wielki zbiorowy obowiązek"…
http://sport.wp.pl/kat,1715,title,Krakow-Arena-praktycznie-gotowa-wkrotce-otwarcie-obiektu,wid,16575784,wiadomosc.html

Nie dość, że nie zmieniłem zdania, to jeszcze się w nim utwierdziłem. Budowy Hali Gliwice oczywiście zatrzymać się już nie da. Z całą pewnością można jednak ograniczyć lekkomyślne przeznaczanie dodatkowych środków na takie przedsięwzięcia jak to opisane poniżej. Tym bardziej, że jak udowadniam, sami „ojcowie kampanii” pozostają na nią najwyraźniej niewrażliwi.

Początek ogólnopolskiej kampanii promocyjnej to moment, w którym rozstajemy się z nazwą „Podium”. Dla celów marketingowych od teraz obowiązywać będzie bardziej techniczna nazwa – Hala Gliwice. – Obiekty takiej skali jak budowana przez nas hala są bardzo atrakcyjne marketingowo dla dużych firm. Będziemy chcieli pozyskać sponsora tytularnego hali, który w zamian za prawa do nazwy będzie płacił określone wynagrodzenie. Jeżeli hala będzie promowana z nazwą „Podium”, bardzo trudno będzie później zmieniać ją na inną. Trochę szkoda, bo oczywiście wszyscy zdążaliśmy się zżyć z dotychczasową nazwą, ale kiedy w grę wchodzą finanse miasta nie ma miejsca na takie sentymenty.

5 listopada 2013 roku tą złotą frazą popisał się na łamach „Dziennika Zachodniego” Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic. Jak wynika z tej deklaracji, historia budowy hali to trzy niezależne promocje: „Hali Podium”, „Hali Gliwice” i jakiejś bliżej nieokreślonej w przyszłości. Tej doprawdy nielogicznej wypowiedzi prezydenta Frankiewicza poświęcę jeszcze wkrótce nieco uwagi. Teraz jednak pytanie: dlaczego zatem ogromne środki przeznaczono wcześniej na promocję poprzedniej nazwy, która – co widać po licznych błędach i przejęzyczeniach gliwiczan – zdążyła się na dobre utrwalić przynajmniej w ich świadomości? Prawda jest taka, że poprzednią, dobrze utrwaloną nie tylko w mieście nazwę, właśnie „trudno zmieniać na inną”. Czysty absurd. Ktoś ma wątpliwości? Poniżej dowód, że problem z przestawieniem się „na nowe” mają same osoby odpowiedzialne za marketing. Oto bowiem oficjalny profil inwestycji na Facebooku:

PROFIL PODIUM

Ostatni wpis jest z 1 maja. Poprzedni (o przetargu) „taktowanie” omija nazwę hali. Pytanie, dlaczego zatem w tym przypadku nie promuje się nazwy „Hala Gliwice”, skoro działoby się to niejako przy okazji i za małe pieniądze?

Cóż, „nowej” kampanii towarzyszył spot reklamowy wykonany przez firmę i3D S.A. Koszt emisji spotu miał wynieść 540 tys. zł. Ogromne pieniądze. Po co?

Zależy nam, żeby w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy o gliwickiej inwestycji usłyszała jak największa liczba Polaków, tak aby gdy w hali będą odbywały się pierwsze duże imprezy, nikt nie miał wątpliwości gdzie się ona znajduje

– odpowiada odpowiedzialna za promocję Nina Drzewiecka.

Tu drobna odredakcyjna uwaga: 540 tys. zł to z całą pewnością nie koszt kilkunastomiesięcznej kampanii a jedynie emisji spotu pod koniec ubiegłego roku. Pytania: Ile kosztował spot reklamowy? W jaki sposób wybrano jego wykonawcę? Czy i jak badano postrzeganie inwestycji przed i po jego emisji?

Te pytania dziś jeszcze zostaną wysłane do odpowiedniej komórki UM. Dojdą do nich również te, które dotyczą wcześniejszych etapów kampanii promocyjnej, wizualizacji, reklam na autobusach i bilbordach, kolejnych projektów itp. Przy tej rozdętej inwestycji nie można dać się zwieść podawaniem kosztów samej budowy. Aby odpowiedzieć na pytanie ile naprawdę kosztuje nas Hala Gliwice, należy odtworzyć wszystkie związane z nią wydatki na przestrzeni ostatnich lat. Info-Poster spróbuje to zrobić. Wcześniej jednak, począwszy od dziś, będzie publikował krótkie materiały dotyczące zastanawiających przypadków i sytuacji związanych z inwestycją. Wygląda na to, że tematów nie zabraknie.

Jeśli ktoś ma wątpliwości co do celowości takiej pracy, śpieszę z wyjaśnieniem. Hala Gliwice będzie problemem Zygmunta Frankiewicza tylko do końca jego kadencji (jeśli zostanie wybrany na kolejną, także przyszłej). Z całą pewnością jednak każdy, kto myśli o zastąpieniu go w pełnieniu tej funkcji, sprawom wpływu tej inwestycji na teraźniejszość, a jeszcze bardziej na przyszłość miasta, musi poświęcić bardzo wiele uwagi. Ja mam zamiar tak właśnie postąpić.

Dariusz Jezierski

8 Comments on "Hala Gliwice – coraz bliżej, coraz drożej… (1)"

  1. Proponuję skiierować na halę jak zwał tak zwał kontrolerów NIK. Jest to czysta niegospodarność. Wyłożenie kilku milionów złotych na promocję nazwy, aby po kilkunastu miesiącach wyrzucić ją do kosza i promować za grube pieniadze inną to nic innego jak trwonienie publicznych pieniędzy. Obecnej ekipie z dziwną łatwością przychodzi trwonienie nie swoich pieniędzy. Nie zgadzam sie z Panem panie Dariuszu że z końcem kadencji hala przestanie być problemem p. Frankiewicza. Otóż decyzja budowy zostala podjęta jednoosobowo, konsultacje społeczne na temat budowy to jak każde konsultacje obecnego prezydenta były jakimś kuriozum, a o ile mi wiadomo rada miejska nie podjęła w tej sprawie stosownej uchwały. Nie ma sensu brnąć w halę tylko dlatego że już się buduje. Nic nie stoi na przeszkodziei aby przerwać budowę zanim ta jeszcze jest w stanie surowym a kosztami po odbyciu stosownej rozprawy sądowej obciązyć  tego pana.  Z rersztkami hali poradzą sobie ci sami panowie co z resztkami szpitala Gliwice-Zabrze, budowanego na tych samych zasadach co przedmiotowa hala. I niech to będzie przestroga dla wszystkich włodaży miast, którzy realizują "sen wariata" dla własnego widzimisię, bez ekonomicznych podstaw, bez biznes planu, wobec innych bardziej palących problemów i potrzeb miasta. Kolejne pytanie: dlaczego halę miasto chce czym prędzej wynająć aż na 20 lat ? Czy aby kary umowne za zerwanie tej umowy nie będa szły w dziesiatki milionów zł  tak aby nieopłacalne było jej rozwiązanie ? 

    • Nie sposób nie zgodzić się z tezami komentującego. Dodam tylko, że pisząc iż hala przestanie być problemem ZF z końcem jego urzędowania, miałem na myśli jedynie fakt, że ten nie będzie już sobie zaprzątał głowy skutkami ekonomicznymi własnej fanaberii. Jesli idzie o niegospodarność – cała tzw. promocja inwestycji to przejaw jednej wielkiej niegospodarności. Myślę, że już z tego tekstu wynika to bezpośrednio. A to dopiero początek prezentacji faktów. Ogromna kasa została utopioa we wszystkim, tylko nie w tym co powinna. Skutki będą dramatyczne. Zapraszam do dyskusji po kolejnych publikacjach.

  2. Ta hala to ewidentny skok na kasę. Podobno raporty NIK wykazały, że jest budowana na terenach zagrożonych powodzią.

    Co to oznacza?

    Otóż nie tylko sama będzie zalewana wodą, lecz także zabrała teren rozlewiska wód powodziowych znajdujący się na wcześniejszym stadionie, co sprawia, że poziom fali powodziowej będzie więc wyższy. Będzie wyższy także z tego powodu, że budowana DTŚ prowadzona na nasypach, też zajmuje w znacznym stopniu dotychczasowe obszary retencyjne.

    Poza tym wokół hali będą drogi, place, a przede wszystkim parkingi, które też są zagrożone zalaniem powodzią. Może się zdarzyć, że setki samochodów zostanie zalanych wodą i to też byłyby olbrzymie straty, już prywatnych właścicieli, którzy postawią tam swoje auta. 

    Nie ma wątpliwości, że jełopy rządzą Gliwicami!

  3. W Krakowie oddadzą wcześniej i większą halę. 

    http://sport.wp.pl/kat,1715,title,Krakow-Arena-praktycznie-gotowa-wkrotce-otwarcie-obiektu,wid,16575784,wiadomosc.html

     

    Kraków to przy nas metropolia. Będziemy dopłacać do podium rok w rok. Można było tyle zrobić za te pieniądze dobrego…

    Wizjonerzy z oddziału zamkniętego trafili nam się w mieście. 

  4. Opiekunowie Hali Gliwice już od dawna pobierają gażę za opiekę nad tym popisem korupcji i prywatnych interesów. Tu robota idzie jakz płatka. Gorzej idzie tam, gdzie nie da się nic dorobić na boku. Niby ludzkie, ale kiedy inni klepią słodką biedę to jest obrzydliwe. W kraju wolności i demokracj, takie rządzenie publicznymi pieniędzmi to paradoks. Władza jest u nas żle pojmowana. Nie jak służba społeczeństwu, to tylko parawan. Chciwość i własne interesy – oto glówne koła zamachowe administracji.

  5. Przeszukiwacz śmietnika | 5 maja 2014 at 10:01 pm | Odpowiedz

    Ale JAJA..

    Meneczmęnty  potrafią liczyć..!!!

    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=47828

     

    Manipulacja Geniusza Frankiewicza Zygmunta czyli gliwicki Pecedens liczbowy Panie Marku Jarzębowski!

    Do roboty z wami na taśmę w STREFIE SUKCESU.

    Już niedługo.. w sprawie pracy dwonić pod nr.

    666666666

    Oby Was i wasze Podium trafił szlag..

     

     

     

     

  6. Czy hala przestanie być problemem Frankiewicza po kolejnych wyborach? Ja nie byłabym tego pewna, nie chodzi mi o problemy, kótre na pewno będą z tym pomnikiem, ale o to, czy aby uda się zrzucić obecnego prezydenta? "Owieczki" pójdą głosować, jak zwykle bezmyślnie, niestety. Pesymistycznie? Bardzo i jeszcze bardziej chciałbym aby w tym przypuszczeniu nie było ani ziarneka prawdopodobieństwa. 

Leave a comment

Your email address will not be published.


*