Hamlet i Sowa, czyli Gleiwitzer49 x2

 …pić albo nie pić…

byc albo

…„to be, or not to be – rzucił swego czasu pewien duński książę.

Rzucił, jak nie przymierzając – „rzeźnik świńską cipką o ścianę”.

Nasi to zgrabnie przetłumaczyli na „być albo nie być” i natychmiast wybrali „nie być” – bo to lepsze, zdrowsze i zarazem patriotyczne.

„Nie być” zdecydowanie bardziej nam odpowiada niż jakieś tam „być”.

Gdyby rzeczony książę, zwany Hamletem, wrzasnął „pić albo nie pić”, to byłoby to zupełnie co innego i tu, z niezwyczajną dla Polonusów zgodnością i jednomyślnością, Naród przyjąłby „pić”, a tym samym „nie pić” nie wchodziłoby w ogóle w rachubę.

Wprawdzie „być albo nie być” brzmi nadzwyczaj podobnie do „pić albo nie pić”, to jednakże Polak te subtelności dźwiękowe rozróżnia bezbłędnie.

„Pić” to „pić” a nie żadne tam „być” no chyba że „być i pić” – a to, jak się wydaje, jedyny taki wyjątek, w którym i „być” i „pić” jednako ważne.

Reasumując zatem:

Gdyby Hamlet w Polsce żył,

to nie pieprzyłby, lecz pił,

także w ręce zamiast czaszki

trzymał by, tak ze dwie flaszki.

 

… a kto nie wypije …

…tego …

Pozdrawiam cieplutko i … i idę się napić

 

 

…Sowa, jaka jest, każdy wie…

jezyk2

…Sowa, jaka jest, każdy wie…

W cywilizacji europejskiej, ptaszę to, kojarzone bywa z mądrością raczej, z czytaniem i z kulturą jakby … W cywilizacji europejskiej, podkreślę jednakże …

Czy w innych cywilizacjach też – tego nie wiem – być może …

Nie da się ukryć, że ptaszysko to nobliwy wygląd raczej ma i skupieniem swoim oraz wielkimi ślepiami na szacunek zasługuje … Czy w istocie swojej, takim mądrym jest – tego też nie wiem – mniemam jednakże, a może raczej wolałbym, by tak było.

Powyższe, ptaszka dotyczyło.

Bywają jednakowoż Sowy, ptaszkami nie będące, choć z takim samym niejako mianem.

Czy cechy rzeczonego ptaszka mają ? – może tak, ale na pewno nie wszystkie.

Są bowiem Sowy, które tych cech, zwłaszcza kojarzonych z „sowią mądrością” raczej nie posiadają.

Ponadto Sowa-Ptok fruwa licho, ale jednak fruwa.

Sowa-Nieptok, to raczej nielot – w przestrzeni porusza się z wdziękiem „worka z kartoflami”, choć nieodmiennie przekonana jest o swojej jaskółczej chyżości.

Z postury Sowy-Ptoka, z kolei, epatuje mądrość – może więc milczeć.

Z postury Sowy-Nieptoka mądrość nie epatuje, więc milczeć nie może, i… i to nie jest „dobra wiadomość”.

Sowa-Nieptok gada czyli bredzi, nieodmiennie przekonana o swojej nieomylności i misji Sowy-Ptoka…

Sowa-Nieptok zgromadziła wokół siebie grupkę innych nielotów i teraz te „worki kartofli” jaskółki udają…

Gliwice, to miasto jaskółek, a może „worków z kartoflami” – sam już nie wiem …

 

Tak sobie myślę, że „każdy ma taką Sowę, na jaką zasługuje” …

„Cyraneczka nie Ptok, dziewczyna nie ludzie,

odprowadził bym Ją, lecz ona nie pójdzie…” – przyszła mi do głowy taka piosenka – ale to chyba nie na temat …

 

„Cyraneczka nie Ptok…

 

I to, by było na tyle … czyli Amen …

Gleiwitzer49

Be the first to comment on "Hamlet i Sowa, czyli Gleiwitzer49 x2"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*