Historia oszukanej matki, czyli mieszkania potrzebne jak tlen

W moim Programie Wyborczym – całość tu: http://info-poster.eu/dariusz-jezierski-program-wyborczy/ wiele miejsca poświęciłem niezwykle potrzebnym Gliwicom rozwiązaniom z zakresu budownictwa mieszkaniowego:

G. Budownictwo mieszkaniowe

1. Pełna inwentaryzacja zasobu mieszkaniowego będącego w posiadaniu gminy, ze szczególnym uwzględnieniem lokali opuszczonych, w stanie do remontu i zdewastowanych oraz planowe i kompleksowe przywracanie tych lokali do użytkowania, także w formie lokali socjalnych, jako priorytetowe zadanie ZBM

2. Odstąpienie miasta od uczestnictwa w programach TBS, jako niezgodnego z ustawą o samorządzie gminnym

3. Wprowadzenie systemu rzeczywistych preferencji dla młodych osób, starających się o mieszkanie

4. Natychmiastowe wdrożenie programu oddłużeniowego dla najemców lokali mieszkalnych będących własnością gminy

Przyznałem im wagę szczególną, przewidując natychmiastowy tryb realizacji. Postanowiłem je przypomnieć z kilku co najmniej powodów. Między innymi tego, że zajmowałem się sprawami lokatorów, porażającymi z jednej strony bezsilnością tych ludzi, a z drugiej arogancją i cynizmem władzy. To te rozmowy przełożyły się na przykład na programowe założenie rozwiązania problemu zadłużeń. O tym, że przypominam tę część programu właśnie teraz zadecydował jednak list, który przyszedł do redakcji:

Witam. Jest dokładnie tak, jak zostało to opisane w materiale o wybuchach gazu w Katowicach i w Gliwicach. władza ma gdzieś dobro mieszkańców. W Gliwicach jest dziesiątki pustostanów. A obecne władze miasta, zamiast pomóc ludziom takim jak ja (czekam na mieszkanie od 18 roku życia – teraz mam 35lat) czekają, aż te mieszkania całkiem zniszczeją lub powstaną w nich meliny pijackie i zostaną doszczętnie zdewastowane. Z braku mieszkania rozpadło się moje małżeństwo(ja z synkiem mieszkałam z rodzicami i dwoma siostrami, a mąż mieszkał ze swoimi rodzicami i siostrą). A przecież żona i mąż powinni być razem. Na wynajem nie było nas stać – nasze zarobki ledwie starczały na utrzymanie dziecka.
Zostałam sama z dzieckiem – to trwało kilka lat. Oczywiście rodzina powiedziała, że muszę się wyprowadzić. Wynajmowałam klitkę zagrzybioną na strychu – dziecko ciągle chorowało. Umówiłam się więc z prezydentem Frankiewiczem na rozmowę. Obiecał mi pomóc. Powiedział, że jeśli wiem gdzie są jakieś pustostany – mam je spisać, a później będę mogła wybrać sobie, na które z tych mieszkań chcę dostać przydział. No więc chodziłam, spisywałam adresy, pytałam w administracjach czy to na pewno pustostany. Zadowolona poszłam do Frankiewicza z listą 43 mieszkań – pustostanów, a on tylko zerknął na nią, zabrał mi ją. Podałam mu adres z pustostanem, na który chciałabym otrzymać przydział (zgodnie z jego obietnicą) – a ten człowiek odpowiedział mi, że przecież niczego mi nie obiecywał!!! Powiedziałam mu, że jest kłamcą, że mogłam nagrać całą naszą rozmowę, a on odpowiedział "to trzeba było nagrywać, a teraz proszę opuścić mój gabinet, bo wezwę odpowiednie służby"!!!
Serce mnie boli, że nadal nie mam mieszkania (na zakup własnego mnie nie stać), teraz mam dwójkę dzieci (i udany związek – żyjemy w konkubinacie), ale nadal żyjemy na walizkach. Mój syn jest uzdolnionym dzieckiem – poszedł rok wcześniej niż jego rówieśnicy do szkoły. Gra w piłkę nożną (na pozycji bramkarza) – ma talent. Marzę o tym, żeby już mieć własne M, żeby osiąść w jednym miejscu. Żeby moje dzieci nie musiały żyć na walizkach przez ciągłe przeprowadzki. Wiadomo przecież jak drogi jest wynajem. Nasze (moja i mojego partnera) pensje ledwie starczają na opłaty i na życie. Żyjemy naprawdę bardzo skromnie – wszyscy nasi znajomi i rodzina, zastanawiają się jak dajemy radę tak żyć. Już nie wiem do kogo mam się zwrócić o pomoc. Dlatego napisałam do Pana – widzę, obserwuję od ok.2lat, że interesuje Pana dobro mieszkańców, że też ma Pan dość wyrzucania w błoto publicznych pieniędzy. Może Pan mi coś doradzi? Może Pan mi pomoże w uzyskaniu mieszkania?
Serdecznie pozdrawiam.

Z tekstu usunięto emocjonalne, acz jak najbardziej uzsadnione zdaniem redakcji opinie Autorki.

Teraz, kiedy poprawiałem literówki, żal i niemożność aż ścisnęły mnie za gardło. I mam w nosie, czy ktoś w to uwierzy, czy ktoś się roześmieje. Ten list przeciwstawiony bzdurnym komentarzom, pseudo intelektualnym dywagacjom i innemu „byleczemu” poraża czymś, czego w Gliwicach tak wielu się boi – PRAWDĄ. Ten list, podobnie jak los Pani Barbary z ul. Rybnickiej sprawia, że jestem jeszcze bardziej zdeterminowany. Pani Basiu, Droga Autorko listu – zrobię wszystko co można, żeby wygrać. Nie, nie wybory! Wygrać to miasto dla jego mieszkańców. I nie musi się to odbyć przez prezydenturę. Egzaltacja? Nie, obietnica…

Dariusz Jezierski

2 Comments on "Historia oszukanej matki, czyli mieszkania potrzebne jak tlen"

  1. Oto fragment Postanowienia Sądu z 2009 roku, Wydział III Karny:

    "Sąd zważył jednak , iż argumenty podnoszone przez skarżącego co do przestępstwa
    z art.231 § 1 k.k. są jak najbardziej zasadne. Przede wszystkim zauważyć należy, iż brak
    jest w zachowaniu Prezydenta Miasta Gliwice działań wskazujących na dążenie do
    usunięcia problemu w postaci ponadnormatywnego hałasu w centrum miasta. Już w 2001
    roku sporządzony został przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska raport, z
    którego wynikało, iż w centrum miasta Gliwice uzyskane wartości równoważnego poziomu
    hałasu dla pory dnia i nocy przekraczają dopuszczalne normy z uwagi na nieprzerwany ruch
    tranzytowy. Zatem nie uszło uwagi Sądu, iż mając wiedzę o istnieniu tak uciążliwego
    problemu dla mieszkańców miasta, jego władze nie podjęły przez okres kilku lat żadnych
    skutecznych działań, prowadzących do jego rozwiązania. Słusznie zauważył skarżący, iż
    skutecznym sposobem obniżenia poziomu hałasu jest realizacja posiadanego przez Miasto
    projektu organizacji ruchu K-06 046, wyprowadzającego ciężki transport na autostradę A-4
    i drogę krajową DK-88, który uzyskał w zasadzie aprobatę GDDKiA w Warszawie jako
    „koncepcja słuszna i uzasadniona" pod warunkiem spełnienia przez ten projekt wymogów
    formalnych zgodnie z rozporządzeniem Dz. U. 2003.177.1729. Projekt ten jednak
    porzucono bez prób dostosowania go wymogów wskazanych przez GDDKiA, powołując
    się na fakt, iż skoro już w 2009r. odcinek autostrady A-4 na trasie Sośnica – Wrocław objęty
    zostanie systemem płatności, byłoby to rozwiązaniem tymczasowym. Jak jednak wynika z
    akt sprawy, wprowadzenie płatności na tym odcinku nastąpi nie wcześniej niż w 201 lr.
    Zatem rozwiązanie „tymczasowe" mogło zostać wprowadzone na okres kilku lat, co z
    pewnością przyniosłoby mieszkańcom Gliwic oczekiwany przez nich od długiego czasu
    rezultat w postaci obniżenia poziomu hałasu, niemniej okoliczność ta najwyraźniej
    pozostawała poza sferą zainteresowania Prezydenta Miasta, który powinien mieć na
    uwadze, jak dużego kręgu Gliwiczan problem bezpośrednio dotyka, rozważając celowośćtakich „tymczasowych rozwiązań". Argument co do wydłużenia w związku z ewentualnym
    objazdem trasy samochodów przewozowych nawet o 15 km nie przekonuje, w takim
    rachunku ekonomicznym należałoby bowiem uwzględnić także okoliczność, iż przejazd
    przez centrum miasta wiąże się z utrudnieniami w postaci „korków", co wydłuża czas
    przejazdu i zwiększa zużycie paliwa. Brak jest zatem zdaniem Sądu racjonalnych powodówdla nie kontynuowania założeń koncepcji przeprowadzenia objazdu na autostradę A-4 i
    drogę kraj ową DK-88.

     

  2. Wczoraj przypadkowo trafiłem na prywatny profil fb p. Morawiaka.. Poraziła mnie skala cynizmu i nienawiści w komentarzach do postów. Ze zdumieniem stwierdziłem że autorami wieku z tych komentarzy są osoby młode, znane mi osobiście i w mniejszym lub większym stopniu uczestniczące już w życiu publicznym Gliwic. Poziom nienawiści, manipulacji i braku merytorycznych argumentów u młodych i wykształconych ludzi przeraża….

Leave a comment

Your email address will not be published.


*