Hotel, Zameczek, Dyrekcja… spojrzenie wstecz.

Przybywa w Gliwicach obiektów będących własnością miasta i niszczejących bez pomysłu na jakąkolwiek działalność z nimi związaną. Powstaje jednak pytanie – po co miasto je gromadzi? Jaki cel przyświeca nabyciu i utrzymywaniu przez lata obiektów, które niszczejąc, stają się świadectwem całkowitej indolencji włodarzy miasta w tym względzie?

W najbliższym czasie zajmę się bliżej tymi obiektami. Nietrudno je wskazać. To Zameczek Leśny, Hotel Leśny i budynek dawnej dyrekcji Huty przy ul. Mitręgi. Różni je wiele, ale łączy jedno – stanowią milczące świadectwo nieporadności władz, które z jednej strony budująmega obiekty nadużyteczności publicznej, a z drugiej nie potrafią zdbać o to, co jest naszym dziedzictwem i w przeszłości stanowiło miejsca tętniące życiem.

Zaczniemy jednak od archiwaliów. Fragmenty publikacji dotyczących obiektów – jakże wymowne w kontekście tego, co widzimy teraz…

Miasto kupiło… I co z tego?

Nina Drzewiecka, szefowa gliwickiej promocji, wtedy jeszcze cierpliwie punktująca, jako dziennikarka Informatora Rynkowego (dziś Gazeta Miejska), pisała w 2007 roku (!):

Od lat właścicielem budynku był Bank Handlowy i Stalexport. Niestety, mimo ogłaszanych przetargów przez kilka lat nie udało im się znaleźć chętnego na kupno nieruchomości za ponad 3 mln złotych. Nikt nie przejmował się też „cenną zawartością”, a zgromadzone dzieła sztuki niszczały w zawilgoconym i opuszczonym budynku. 
Dzięki działaniom podjętym przez Metamorfozy wyposażeniem zainteresował się Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Opieka Konserwatora gwarantuje, że w przypadku gdyby ktoś wpadł na pomysł wyburzenia budynku, wyposażenie gabinetu dyrektora i sali konferencyjnej trafi do muzeum. 

Niejako „przy okazji” wyszło na jaw, że budynek ma już nowego właściciela. Za 1, 2 mln złotych stuletni obiekt kupił …Urząd Miasta. Rzecznik magistratu, Marek Jarzębowski wyjaśnia, że władze miasta kupiły obiekt, gdyż nie chciały by dostał się w niepowołane ręce. Mają nadzieję, że w przyszłości, gdy trafi się odpowiedzialny kontrahent uda się korzystnie odsprzedać nieruchomość. 
Musi to być poważny inwestor, który zagwarantuje rozsądne wykorzystanie i zagospodarowanie budynku – stwierdza Jarzębowski. (Informator Rynkowy, rynkowy.pl)

Warto w tym przypadku zauważyć, że w tej informacji z 2013 roku (już 24gliwice.pl) widnieje nieco inna kwota:

Wcześniej, za ponad 3 mln zł, budynek próbowali sprzedać jego poprzedni właściciele – Bank Handlowy i Stalexport.

Po twardych negocjacjach, nieruchomość odkupił gliwicki magistrat, oferując 1,5 mln złotych.

Miasto nabyło także działkę o powierzchni 0,0562 ha od spółki "Focus Gliwice" za 120 tys. zł, w celu powiększenia parkingu przy budynku. Wydatki związane z dawną Dyrekcją Huty objęły również remont dachu (ponad 500 tys. zł) oraz bieżące utrzymanie i promocję budynku w celu znalezienia kupca. (http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=52200)

Ostatnia informacja już tegoroczna:

W czwartek po raz kolejny nikt nie stanął do przetargu na kupno budynku dawnej dyrekcji huty przy ul. Mitręgi.

W postępowaniu cena wywoławcza wynosiła 5 mln 935 tys. złotych.

Był to już czwarty przetarg na sprzedaż tej nieruchomości. Od czasu pierwszego, zmieniła się przede wszystkim cena. Urzędnicy startowali z kwotą opiewającą na 7 mln 416 tys. złotych. Teraz cena wywoławcza spadła o prawie 1,5 mln złotych, ale nadal nikt nie złożył oferty. (http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=64947)

Uważny czytelnik sam wyciągnie wnioski. Ja zajmę się nimi kiedy indziej, gdyż dziś pora jeszcze przypomnieć parę archiwalnych zapisów, dotyczących dwóch pozostałych obiektów.

Hotel Leśny – nie pasuje do "sukcesu"?

Tu w zasadzie wystarczy przypomnieć tekst z portalu gazeta.pl z maja 2013 roku, gdyż zebrano w nim grść faktów, obrazującą nieporadność Magistratu:

Hotel "Leśny" od lat cieszył się złą sławą. Urzędnicy wielokrotnie powtarzali, że miasto nie jest odpowiednią jednostką do prowadzenia działalności hotelarskiej i na przestrzeni ostatnich lat dziewięciokrotnie próbowali sprzedać kłopotliwą nieruchomość. Przed czterema laty wyceniali obiekt z dwoma działkami, o łącznej powierzchni 4,81 ha, na 10,7 mln. Z każdym kolejnym przetargiem wartość nieruchomości obniżano. W ostatnim postępowaniu miasto było skłonne sprzedać kompleks już za 7,2 mln, ale i ta kwota nie skusiła inwestorów. Brak zainteresowania sprawił, że po raz kolejny postanowiono go wydzierżawić.

– 5 kwietnia tego roku został rozstrzygnięty przetarg na wydzierżawienie na okres 10 lat Centrum Konferencyjno-Wypoczynkowego "Leśny". Zwycięzcą jest "Ambasador" Serwis Gastronomiczny Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe Spółka w organizacji z siedzibą w Zabrzu, reprezentowana przez Andrzeja Kyrcza i prokurenta Joannę Filipiak-Kyrcz. Po doliczeniu podatku VAT miesięczna stawka czynszu wynosić będzie 8118 zł – informuje Maja Lamorska-Gorgol z referat prasowego gliwickiego magistratu.

Przedsiębiorca z Zabrza planuje przez minimum 10 najbliższych lat prowadzić w obiekcie działalność gastronomiczno-hotelarską. Gdyby interes się powiódł, ustawa o gospodarce nieruchomościami daje mu możliwość wcześniejszego kupna hotelu.

– W przypadku zainteresowania dzierżawcy nabyciem nieruchomości, prezydent może wystąpić do radnych o zgodę na bezprzetargowy tryb sprzedaży. Nie jest to jednak roszczenie dzierżawcy, tylko możliwość jaką daje ustawa – dodaje Lamorska-Gorgol.

Poprzedni dzierżawcy "Leśnego" szybko zwijali interes

Kompleks jako pierwsze w 1998 roku wydzierżawiło Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Józef Rekus. Trzy lata później współpraca miasta z biznesmenem zakończyła się skandalem. W międzyczasie Rekus niezgodnie z prawem wydzierżawił obiekt innemu podmiotowi. Gmina, oprócz "Leśnego", wypowiedziała mu w trybie natychmiastowym umowę na dzierżawę giełdy samochodowej w Ligocie Zabrskiej. Hotel odzyskano w asyście policji, a sprawa trafiła do sądu. Ostatecznie miasto zawarło z biznesmenem ugodę, na mocy której wypłaciło mu grubo ponad milion złotych. Kolejnym najemcą byli właściciele hotelu "Dwór Szczepańskich" w Woszczycach, którzy bezskutecznie próbowali zmienić oblicze obiektu i od końca 2003 roku do teraz "Leśny" w dalszym ciągu był na garnuszku miasta.

(Cały tekst: http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,13914141,Miasto_wydzierzawilo_hotel__bo_nikt_nie_chcial_go.html#ixzz3LwxQpBqL)

Znamienny jest tytuł materiału: "Miasto wydzierżawiło hotel, bo nikt nie chciał go kupić". A przy okazji, czy jest może coś, co zastanowiło Państwa w tym tekście szczególnie? Bardzo jestem ciekaw… Do sprawy oczywiście wrócę.

Zameczek Leśny – murowany wyrzut sumienia.

Tak, to jest wyrzut sumienia. Nie tylko dla władz miasta, ale dla wszystkich gliwiczan. Nie wiemy czym dysponujemy. Fenomenalne kiedyś ("za Niemca") tereny rekreacyjne zamieniły się w zapomniany las z brodawką zdewastowanego budynku, o którym kiedyś było głośno i który tętnił życiem.

A teraz? Wydawało się, że będzie dobrze… Na łamach MSI w 2008 roku pisał Zbigniew Lubowski:

Zameczek Leśny” będzie mógł być wkrótce przejęty przez gliwicki samorząd. Niszczejący od prawie dwóch lat obiekt, który w przeszłości był prestiżowym, a poniekąd wręcz snobistycznym lokalem gastronomicznym, może niebawem znowu służyć gliwiczanom. W połowie ubiegłego miesiąca Sąd Najwyższy w Warszawie rozstrzygnął kilkuletni spór prawny pomiędzy miastem a Powszechną Spółdzielnią Spożywców „Społem” w Gliwicach. Sędziowie SN przyznali rację miejskim władzom samorządowym, które stanowczo nie godziły się na przekazanie obiektu na własność spółdzielcom. 
Przypomnijmy, że w marcu 2006 roku prezydent miasta odmówił spełnienia żądań spółdzielców ze „Społem”, którzy domagali się przyznania im nieruchomości przy ul. Chorzowskiej 98. W uzasadnieniu swojej decyzji powołał się na brak wymaganej decyzji administracyjnej o oddaniu im nieruchomości w użytkowanie w okresie przed 5 grudnia 1990 roku (graniczna data określona w ustawie). – Nie było też wiarygodnych dokumentów potwierdzających tezę, iż w swoim czasie „Społem” nabyło odpłatnie sporny obiekt – tłumaczy Aleksandra Wysocka, zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Nieruchomościami UM. Władze miejskie zażądały więc od spółdzielni wydania nieruchomości w terminie do 31 maja 2006 roku. 
Społem” kategorycznie odmówiło i wystąpiło na drogę sądową przeciwko miastu. Spółdzielnia domagała się oddania jej w użytkowanie wieczyste spornej nieruchomości (gruntu o powierzchni 6357 m2) wraz z nieodpłatnym przeniesieniem „własności zabudowy”. Przegrała jednak ten proces sądowy. Wyrok zapadł 13 lutego 2007 roku. 
Sąd Okręgowy w Gliwicach oddalił powództwo spółdzielni, stwierdzając, że na jej rzecz nigdy nie zostało ustanowione prawo użytkowania, co powoduje, iż nie ma podstaw do uwzględnienia zgłoszonego roszczenia. Orzeczenie nie było jednak prawomocne. „Społem” odwołało się od tego wyroku do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. 19 lipca zeszłego roku przyznał on rację spółdzielcom. Lutowy werdykt Sądu Okręgowego w Gliwicach został uchylony. Sąd Apelacyjny uwzględnił powództwo spółdzielni, która domagała się od miasta Gliwice przekazania jej na własność wiekowego obiektu przy ul. Chorzowskiej 98 (stoi on w tym miejscu od lat dziewięćdziesiątych XIX stulecia). 
Z takim werdyktem nie pogodził się z kolei prezydent miasta. Zapadła decyzja o skierowaniu skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. 16 kwietnia br. została ona rozpatrzona w Warszawie. Tym razem uchylono zaskarżone orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Katowicach, przyznając rację miastu Gliwice. – W tej sytuacji do Sądu Okręgowego w Gliwicach trafił wniosek o wznowienie postępowania dotyczącego wydania miastu nieruchomości pod nazwą „Zameczek Leśny”. Postępowanie to zostało swego czasu zawieszone do momentu rozstrzygnięcia sporu uwłaszczeniowego – informuje Aleksandra Wysocka. 
Można przypuszczać, że finał tej batalii nastąpi w niezbyt odległym terminie. Wtedy nadejdzie w końcu czas na zajęcie się zagospodarowaniem niszczejącego w szybkim tempie obiektu. Warto przypomnieć, że na początku grudnia 2006 roku ówczesny dzierżawca nieruchomości (prywatny przedsiębiorca z Krzyżanowic) powiadomił Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego o złym stanie technicznym dachu budynku. Wydano polecenie niezwłocznego zamknięcia obiektu. Od ponad 17 miesięcy obiekt nie ma gospodarza z prawdziwego zdarzenia. – Kompleks w parku leśnym przy ul. Chorzowskiej jest z pewnością dobrym miejscem na prowadzenie działalności kulturalno-gastronomicznej. Obecnie zbieramy szczegółowe opinie i pomysły w tej sprawie. Chętnie poznam opinie gliwiczan na ten temat przed podjęciem ostatecznej decyzji – mówi prezydent miasta, Zygmunt Frankiewicz. Uwagi i propozycje dotyczące sposobu wykorzystania obiektu dawnego „Zameczku Leśnego” można kierować do 15 czerwca do Wydziału Kultury i Promocji Miasta UM (adres elektroniczny – 
kp@um.gliwice.pl).

Potem był konkurs dla studentów… Nie pierwszy i zapewne nieostatni. Pisał Jacek Tomaszewski:

Na razie tylko na papierze, ale projekty są. Popadający w ruinę Zameczek Leśny w gliwickim parku, może odzyskać dawny blask. Jak zwykle przeszkadza w tym urzędnicza niemoc. 
Budynek z ogromnym tarasem widokowym i galerią lub ekskluzywne SPA z kompleksem hotelowym to dwie zwycięskie wizje odrestaurowania Zameczku Leśnego w Gliwicach. Dziś jury ogłosiło wyniki konkursu na rewitalizację tej architektonicznej perełki Gliwic. 

(…)

Jednak do realizacji projektu daleka droga. – Czekamy aż spółdzielnia Społem przekaże miastu klucze do obiektu. Kiedy to nastąpi będziemy mogli się zastanowić czy miasto będzie inwestorem i czy skorzysta z zaproponowanych tutaj rozwiązań – powiedział Adam Neuman, wiceprezydent Gliwic. Wiceprezydent zdradził, że miasto nosi się z zamiarem rewitalizacji całego parku, w którym znajduje się zameczek.

Zastępca prezydenta miasta Adam Neumann wielokrotnie już przekonał, że mówi co mu ślina na język przyniesie. A może jestem niesprawiedliwy? Może "Społem" nie przekazało kluczy?

Do tematu wrócę. A na zakończenie proponuję lekturę znakomitego tekstu poświęconego Zameczkowi Leśnemu:

http://info-poster.eu/zameczek-lesny-uwaga-budynek-grozi-zawaleniem/

Dariusz Jezierski

5 Comments on "Hotel, Zameczek, Dyrekcja… spojrzenie wstecz."

  1. A może budynek dyrekcji huty kupi znowu PWiK, co uczyniło swego czasu kupując ruinę od Politechniki Śląskiej za oooooogromne pieniądze i teraz znowu dokłada ooooooooogromne pieniądze do remontu ruiny. Interes za kasę mieszkańców Gliwic przedni!

  2. http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=64707

    Ten tekst i uzyskane wyniki mogą wyjaśniać w jakim stopniu przekaz informacyjny Info-postera trafia do gliwiczan (jak się interesują poruszanymi tematami). Tak trzymać dalej! Niewyobrażalne zwycięstwo zdecydowanej większości "starej rady", po części przy aktywnym wsparciu dwójki pretendentów, którzy z uporem nie przyjmowali żadnych argumentów i nie byli skłonni do refleksji, natomiast byli przekonani o swojej bezgranicznej mądrości i nieomylności. Efekty samozwańczych liderów list: 460 i 390 głosów.

    • Nie osmieszaj sie sukcesie wypisujac tu jakies pierdoly. Jak wygladaja w Polsce wybory widzi kazdy, a swiat tylko sie usmiecha. Prawda jest taka: jezeli sklad komitetow ustala samorzad, to chyba nie po to, zeby wybory przegrac, prawda? Mysle, ze sprawdzilo sie kolejny raz powiedzonko: niewazne kto wybiera, ale kto liczy;)

      Mysle ze DJ i inna konkurencja, mogli pasc jako ofiary takiego wlasnie liczenia, bo jakos trudno mi uwierzyc, zeby otrzymujac jako kandydat na Prezydenta dostal ponad 2900 glosow, a juz na radnego od tych samych zwolennikow juz tylko 390 glosow. Takie poparcie gwarantowaloby DJ pewne przewodnictwo RM, przeciez Pszoniakowi wystarzylo tylko 700 glosow, nieprawdaz?

      Dla przypomnienia twoj prezydent, kiedy nim zostal dzieki chyba TW JAN, ktory przewodniczyl wtedy RM uzyskal,  jako kandydat  na radnego okolo 3000 glosow, no to sam teraz widzisz, ze prezydentem w dodatku "racjonalnym" sie jednak nie urodzil? 🙂

      No ale, jak sie myle sukcesie, to mnie popraw.

  3. Ostatnio koleżanka, nie mieszkająca już w Gliwicach, zapytała mnie co to za ruina w lesie przy ul. Chorzowskiej, bo zwróciło to jej uwagę. Zupełnie nie skojarzyła, że ta "ruina" to ten sam obiekt, który znała z dawnych czasów.

    W tamtych okolicach nie byłem już jakiś czas, ale sądzę, że po zabytkowym obiekcie w tym miejscu wkrótce zostanie tylko gruz.

  4. Pani(e) Sukces, rzeczywiście Sukcesem jest zostać radnym z poparcia 310 wyborców. A jakże wszystko zgodnie z ordynacją wyborcza i metodą liczenia głosów. Tak trzymać.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*