Idzie „Razem”… – rozmowa z Łukaszem Mollem

15 komentarzy

 

Łukaszu, czy naprawdę sądzisz, że Razem może być największą niespodzianką tych wyborów?

 

Razem już jest największą niespodzianką tych wyborów. Kiedy w maju tego roku, ledwie 4 miesiące temu, ogłosiliśmy powstanie partii, która zawiązała się wokół konkretnych problemów, jakie mamy w Polsce i konkretnych rozwiązań tych problemów, a nie wokół znanych z telewizji polityków, nie dawano nam żadnych szans. Najpierw zarzucano nam, że istniejemy tylko w Internecie, że członków mamy tylko w największych miastach. Kiedy pokazaliśmy zastępy naszych członków w całej Polsce, usłyszeliśmy, że bez znanych polityków i bez bogatych sponsorów, nie przebijemy się, że będziemy tylko kolejnym oddolnym ruchem, który nie zebrał podpisów wymaganych do rejestracji list wyborczych w całym kraju. Podpisy zebraliśmy – i to jako pierwsi! Na to ogłoszono, że i tak nikt na nas nie zagłosuje. Ale kilka tygodni aktywnej zbiórki na ulicach, obecności w mediach i w Internecie, zaprocentowało. W ostatnim sondażu dla „Faktów TVN” mamy już 3% poparcia. Udało nam się to, czego nie udało się wcześniej w Polsce nikomu: założyć oddolnie partię, która liczy się na scenie politycznej. To już jest sukces. Ale nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

 

Lewica tym razem mocno podzielona. Czy To nie oznacza przypadkiem praktycznego pozbawienia szans wszystkich lewicowych inicjatyw?

 

W Razem nie obchodzi nas to, czy na kolejną kadencją Sejmu wybrani zostaną Leszek Miller, Janusz Palikot i reszta pseudolewicowych polityków, którzy w wyniku kiepskich sondaży próbują utrzymać się na swoich stołkach. Tylko dlatego podali sobie ręce i tylko dlatego na pierwszy plan wpuszczają trochę młodych twarzy, żeby ukryć, że chodzi o wprowadzenie do Sejmu tych samych twarzy, co zawsze. Jakie korzyści ma lewicowy wyborca z tego, że posłowie SLD czy Twojego Ruchu są w Sejmie? Zjednoczona Lewica to koalicja polityków, którzy wielokrotnie wypowiadali się pozytywnie o podatku liniowym. Odpowiadają za wprowadzenie eksmisji „na bruk”, za kompromitującą Polskę wojnę w Iraku i tortury w tajnych więzieniach CIA na terenie naszego kraju. Grupują – jak wszystkie duże partie – zawodowych polityków, którzy są w stanie obiecać cokolwiek, byle tylko zdobyć głosy. To „kawiorowi lewicowcy” jeżdżący Jaguarem, powiązani z wielkim biznesem. Nigdy nie chcieliśmy iść do wyborów razem z nimi. Założyliśmy nową partię, żeby iść razem ze społeczeństwem i jego problemami, a nie ze zgranymi politykami. Żeby pokazać Polkom i Polakom, że inna polityka jest możliwa!

razem

Czym Razem różni się od pozostałych propozycji wyborczych z lewej?

 

Dla nas kluczowy podział w polskiej polityce przebiega między partiami elit i wielkiego biznesu a naszą partią, którą tworzą zwykli ludzi i która ma program korzystny dla milionów obywateli, a nie dla milionerów. Nasze elity polityczne nie wiedzą, jak wygląda życie w Polsce. Jak to jest pracować przez lata na umowie śmieciowej, czekać kilka miesięcy do lekarza, mieć problem z dojazdem z mniejszej miejscowości do urzędu autobusem. Racją bytu lewicy jest stać po stronie wszystkich tych ludzi, którym w Polsce żyje się źle, bo doświadczają niestabilnego zatrudnienia, bo tracą na systemie podatkowym, który uprzywilejowuje korporacje i najbogatszych, a wali po kieszeni mniej zamożnych i średniozamożnych, bo muszą wynajmować drogie mieszkania od prywatnych właścicieli. Po stronie tych ludzi nigdy nie stanie milioner Janusz Palikot, czy zawodowy poseł i pupilek Business Centre Club, Leszek Miller. Od wszystkich partii różni nas to, że nie czekamy na jakiegoś zbawcę-zawodowego polityka, który przed wyborami postanowił się „przefarbować” albo wyciągnąć z kapelusza nowe obietnice. Bierzemy sprawy w swoje ręce. Sami układamy program, korzystając z porad ekspertów. Sami zbieramy podpisy. Sami się finansujemy. Nie żądamy grubych tysięcy złotych, jak inne partie – od nas startują ci, którzy chcą i którzy się nadają, a nie ci, którzy mają szmal.

 

No dobrze, ale w takim razie, w czym różniłby się program „partii zwykłych ludzi” w stosunku do programów „partii wielkiego biznesu”?

 

W interesie większości społeczeństwa jest to, żeby przestrzegane było prawo pracy, żeby korporacje nie wyprowadzały zysków z Polski, żeby budżet państwa nie był – tak jak obecnie – oparty na barkach mniej zamożnych i średniozamożnych. Albo to, żeby państwo budowało tanie mieszkania na wynajem. Kto nie ma w tym interesu? Biznes. Przestrzeganie prawa pracy oznaczałoby, że nie można byłoby nadużywać umów śmieciowych – a dzisiaj co trzeci pracownik jest w ten sposób wyzyskiwany! Wprowadzenie przepisów, które zabraniałaby unikania opodatkowania, uderzyłoby w korporacje, które dzisiaj stosują takie wybiegi na masową skalę. Świeżutki raport Komisji Europejski mówi, że tracimy na tym nawet 46 miliardów złotych rocznie! Dla porównania roczne wpływy z podatku CIT, wnoszone do budżetu przez uczciwych przedsiębiorców wynoszą 28 miliardów. 46 miliardów złotych to 1/3 tego, ile rocznie wydajemy na ochronę zdrowia! To dokładnie tyle ile wynosi deficyt w tegorocznym budżecie państwa! Wszystkie kolejne rządy – SLD-PSL, PiS, PO-PSL – hojnie obniżały podatki wielkiemu biznesowi i najbogatszym, a straty pokrywała większość społeczeństwa, bo podwyższano nam podatek VAT albo po prostu ograniczano wydatki na szkoły czy służbę zdrowia. Podobnież z mieszkaniami: kto ma interes w programach dotujących kredyty mieszkaniowe dla młodych? Na pewno nie sami młodzi, którzy nie mają gdzie mieszkać. Interes mają prywatni deweloperzy, bo te kredyty utrzymują wysokie ceny mieszkań. I banki, bo znajdują klientów dla kredytów. Państwo mogłoby budować tanie mieszkania na wynajem, ale nie chce tego robić, bo państwo nie stoi dziś po naszej stronie. Chcemy to zmienić.

 

Gdzie Partia Razem upatruje swojego elektoratu? Czy to tylko elektorat lewicy?

 

Nasz elektorat jest wszędzie. Jak już powiedziałem: większość społeczeństwa obiektywnie rzecz biorąc jest stratna na polityce prowadzonej przez wszystkie poprzednie rządy. Niestety, wyborcy dają się uwieźć jałowym sporom prowadzonym przez polityków poprzez media. Ale czego te spory dotyczą? Naszych problemów? Nie. Dotyczą tego, kto kogo zagada w telewizji. Uważam, że w Polsce większość wyborców ma interes w głosowaniu na lewicę. Problem w tym, że dzisiaj myśląc „lewica”, Polki i Polacy kojarzą ten termin z Millerem, Palikotem, Napieralskim czy Senyszyn. Ich elektorat to jest 5% głosujących (czyli 2,5% społeczeństwa) bez twarzy Barbary Nowackiej i może 7% (czyli 3,5% społeczeństwa) z twarzą Barbary Nowackiej. A lewica to jest przecież ochrona praw pracowniczych, sprawiedliwy system podatkowy czy powszechna służba zdrowia. Większość społeczeństwa ma interes, żeby państwo dbało o równość i nikogo nie zostawiało za burtą. Także wyborcy, którzy nigdy nie głosowali na lewicę. Wcale się nie dziwię np. młodym na „śmieciówkach”, że nie czują, by starszy Pan Miller rozumiał ich problemy.

 

A jak widzisz Wasze szanse w Gliwicach? Czy elektorat gliwicki wymaga Twoim zdaniem jakiegoś specjalnego podejścia?

 

Nie zapominajmy, że na okręg Gliwice składają się także Zabrze i Bytom oraz miejscowości powiatów gliwickiego i tarnogórskiego. Mówimy więc o wyborcach, które mają bardzo różne problemy i oczekiwania. Na tle sypiącego się Bytomia, czy pogrążonego w stagnacji Zabrza, Gliwice mogą jawić się jak miasto sukcesu.

Z pewnością jednak inne zdanie na ten temat będą mieli pracownicy Specjalnej Strefy Ekonomicznej, zatrudniani na „śmieciówkach” czy nawet przez agencje pracy tymczasowej. Razem chce ograniczenia „śmieciówek” i likwidacji przywilejów Specjalnych Stref Ekonomicznych.

W mieście sukcesu na pewno nie żyją mieszkańcy Sośnicy i rodziny górnicze, których byt uzależniony jest od przetrwania kopalni. Droga do uratowania miejsc pracy w naszym górnictwie wiedzie dzisiaj przez Unię Europejską. Zamiast przeciwstawiać się unijnej polityce energetyczno-klimatycznej, powinniśmy twardo negocjować z naszymi europejskimi partnerami transakcję wiązaną: Polska przestaje być hamulcowym tej polityki, rozwija odnawialne źródła energii, inwestuje w efektywność energetyczną, ale Europa ma na uwadze, że od węgla Polska musi odchodzić ostrożnie i z poszanowaniem istniejących miejsc pracy. Powinniśmy wynegocjować warunki do 2050 roku, które zabezpieczają miejsca pracy w górnictwie, ale pozwalają także tworzyć nowe, wokół ekologii. Górny Śląsk powinien być motorem napędowym tej zmiany.

Powody do niezadowolenia mają także właściciele sklepików osiedlowych, zagrożeni przez dominację sieci handlowych, które łamią prawa pracownicze i nie chcą płacić w Polsce podatków.

Albo młodzi, których nie stać na kredyt mieszkaniowy i którzy sterczą w kolejkach po mieszkanie od gminy.

 

Co powiesz o Twoich kontrkandydatach? Z kim zamierzasz rywalizować o elektorat?

 

To moi kontrkandydaci z pierwszych miejsc innych komitetów będą rywalizowali o podobny elektorat. Ja w przeciwieństwie do nich nie jestem skrajnym liberałem gospodarczym, który obiecuje dalsze osłabianie państwa, przyzwolenie na wyzysk na rynku pracy i obniżanie podatków najbogatszym. Borys Budka z Platformy Obywatelskiej ze swoimi poglądami gospodarczymi mógłby równie dobrze być w partii Janusza Korwin-Mikkego albo w PiS u boku Jarosława Gowina. To, że podobne poglądy będą miały „jedynki” Kukiza, Korwina i wspieranej przez Zygmunta Frankiewicza Nowoczesnej, było do przewidzenia. Ale nawet Tomasz Kalita ze Zjednoczonej Lewicy raczej nie będzie w stanie przekonać wyborców, którzy chcą sprawnego, socjalnego państwa. Przypomnę, że Kalita był „prawą ręką” Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich, a to była kandydatka, która skompromitowała lewicę do tego stopnia, że politycy partii Korwin zapraszali ją do siebie. Na Ogórek w Gliwicach głosowało zaledwie 2,5% wyborców – chyba tylko sami członkowie SLD i ich rodziny. Jeżeli wyborcy będą pamiętliwi, to nie sądzę, żeby Kalita, kandydat z Warszawy, który „nosił jej w kampanii torebkę” i odpędzał od niej dziennikarzy, uzyskał lepszy wynik.

 

A co w wypadku wyborczej porażki?

 

Zależy, co rozumiesz jako porażka. Jeżeli nie przekroczymy 5% i nie wprowadzimy do Sejmu naszych kandydatów, świat nam się nie zawali. Tego jak ognia boją się zawodowi politycy. My będziemy dalej pracować nad rozbudową naszego ruchu. Zdajemy sobie sprawę, że po kilku miesiącach działania ciągle jesteśmy Dawidem w starciu z kilkoma Goliatami. Ten wizerunek przyciąga nam nowych zwolenników i robimy wszystko, żeby do 25 października przybyło ich jak najwięcej. Naszym zwycięstwem będzie jednak utrzymanie entuzjazmu, który rozbudziliśmy wokół siebie. Entuzjazmu, na którym będziemy budować w przyszłości.

rozmawiał: Dariusz Jezierski

Profil społecznościowy Łukasza Molla w serwisie Facebook: http://facebook.com/lukasz.mollrazem

15 Comments on "Idzie „Razem”… – rozmowa z Łukaszem Mollem"

  1. fajnie, że młodzi się organizują by coś naprawić w naszym kraju. Życzę wzystkiego dobrego Panu Łukaszowi.

  2. Trudno sie nie zgodzic – zycze przekroczenia progu

  3. Dlaczego ogólnokrajowe media o nich milczą? Świetna propozycja dla zwolenników bardziej prospołecznej ekonomii. Na Łukasza niestety nie mogę zagłosować, ale w swoim, katowickim okręgu zagłosuję pewnie na kogoś z Razem. Warto się tymi ludźmi zainteresować na własną rękę.

  4. Bardzo ciekawy wywiad, w szczególności fragmenty o opodatkowaniu osób prawnych w Polsce i finansowaniu mieszkalnictwa, a także o tym, czy tylko „lewicowcy" mogą głosować na lewicę. Miło posłuchać nowych ludzi na scenie politycznej, którzy nie zioną uwielbieniem korporacji i szowinistyczną konserwą. 😉

  5. Panie Moll co pan osiągnął startował pan w wyborach na radnego może niech pan sie pochwali co pan zrobił na rzecz demokracji w Gliwcach. Gdzie pan był naprzykład, gdy było referendum w celu odwołania oligarchy Frankiewicza czy spełnił pan swoją powinność obywatelską i wziął udział czy też żarł pan kiełbasę i chlał wódę jak większość Gliwiczan. Co pan panie Moll zrobił, gdy protestowali mieszkańcy Alei Mickiewicza?

    • Z racji zobowiązań na uniwersytecie byłem w trakcie studiów bardziej aktywny w Katowicach niż w Gliwicach. Poza tym udzielałem się raczej w kwestiach ogólnopolskich, niż na poziomie gliwickiego tzw. "samorządu". Tak zwanego, bo w Gliwicach nie ma faktycznie ani samorządu, ani demokracji lokalnej. Uważam, że we wszystkich istotnych protestach społecznych, jakie miały miejsce w Gliwicach w ostatnich latach – przeciwko likwidacji linii tramwajowej, przeciwko budowie DTŚ przez centrum miasta, przeciwko budowy Hali "Podium"/Hali "Gliwice", przeciwko wycince drzew przy Alei Mickiewicza, przeciwko podwyżkom za przedszkola i żłobki – racja była po stronie protestujących mieszkańców. W referendum zagłosowałem za odwołaniem Zygmunta Frankiewicza i zebrałem trochę podpisów w swoim otoczeniu, żeby doszło ono do skutku. Żałuję, że nie było mnie z gliwicką społecznością w wyżej wymienionych protestach. Jednak doba ma 24 godziny, a w mieście mamy 184 tysiące mieszkańców. Tych aktywnych społecznie jest niewielu. Nie można być wszędzie.

      • Panie Łukaszu?

        Jak to nie ma? Skąd Pan o tym akurat teraz wie? Przecież od sześciu lat trąbię do znudzenia to co Pan raczyleś zauważyć Teeeeraz?. Jest Pan albo w oporze do tkzw SAMORZĄDNOŚCI czyli  autorytaryzmu demokratycznie uzasadnionego albo Pan dzialasz na jego rzecz. Nie ma możliwości by mnie ktokolwiek przekonał że Demokracja i Samorządność w RP a szczególnie ta zidentyfikowana w JEDNEM miejscu w miasteczku Gliwice jest POZYTYWEM. I wie Pan że z racji swoich zobowiązań zawodowych zawsze trwałem i trwać będę w OPORZE dla tego przeklętego SYSTEMU ? Nic oprócz śmierci nie jest w stanie tego zmienić. Ludzie nie mają na opłaty ,na mieszkania,na podstawowe rzeczy a SITWY RP rozdzielają między siebie TORT i służą jeden drugiemu. Jak Pedały napędzające koła ROWEROWE tak władza napędza jedno drugiego. Członek tu ,Prezes tam ,Vice Prezes tu i 120 bytności w  KRS. Z tych wpisów widać wyraźnie jak Pedał rowerowy napędza podobne koła. Gdzie i w jakim kierunku ten rower przez niego napędzany się toczy. Domy ,wille,samochody i ogromne uposażenia są Tworem pedałów rowerowych  napędzających owy pojazd. I co ? Wszystkie ludzie milczą . Zero sprzeciwu z Racji? Swoich obowiązków?

        Chłopcze oszczędź mnie staremu wstydu. Nic do Ciebie nie mam ale zamilcz. Nikt nic nie zrobił. Info poster i sam Jezierski opisywał te Patologie rowerowych pedałów z milion razy i co? Obowiązki a może uzgodniony EGOIZM? Ani PiS ani SLD ani PO ani PSL nie wytknął nosa. Wszyscy wiedzieli bo wszystkich informowano.

        To jest SYSTEMMMMMMMMMMMMM. a jego siłą są patologiczne SAMORZĄDY. W przyszłym roku będą nowe wybory samorządowe i te sitwy należy wyciąć w pień i nie tylko wyciąć. To inna kwestia. Cały System Panstwa jest zbudowany na PRYWACIE HOŁOTY mieniącej się służbą dla Obywatela.Ano właśnie społeczeństwo Obywatelskie. Nad nim stoją wszelakie BCC z Goliszewskim ,Forum Obywatelskiego Rozwoju Balcerowicza ,Czy Lewiatan Pani Bochniarz. Pouczają ,molestują ekonomicznie . Wszystkie one były bądź pchają się do władzy dla ??? WŁADZY czyli koryta. A jak można sluchać Obywatelom prywatnych doradców reprezentujących prywatne a nie OBYWATELSKIE fundacje? To System .System wręcz doskonały i potrzeba C12 by go zniszczyć POKOJOWO. .

        Z racji swoich obowiązków dla IDEI Mocium Panie skreśliłem owe wyplwociny po raz milion pierwszy.

        Jednakże kończąc zapytam przyszłego DOKTORA. Jak Pan oceni Geniusz Systemu co do oporu Obywatela dla budowy GNIOTA Podium . W relacji oczywista rzecz tkzw KONSULTACJI społecznych. Liczba 5,92% jest większa niż 51%.

        Oj przyszłe profesory i doktory z racji swojego obowiązku winniście uczyć się matematyki i logiki bo TE PEDAŁY ROWEROWE kierujące pojazdem (taki stary wynalazek) biją Was na głowę.

        I mnie niestety choć wszystko ma swój początek ,koniec i nic nie trwa wiecznie.

        Dlatego wybacz Pan ……………… a może w zamiarze jest inaczej. Nie wszyscy..

        https://www.youtube.com/watch?v=7gmrEIgbhzY

         

      • … Panie Moll, takimi wypowiedziami udawadniasz, że jesteś Pan zwykły, zarozumiały gówniarz, któremu się we łbie zupełnie poprzewracało. "Udzielałem się raczej w kwestiach ogólnopolskich, niż na poziomie gliwickiego tzw. "samorządu"" bełkoczesz Pan – a w jakich to "kwestiach ogólnopolskich" jesli łaska, "w Gliwicach nie ma faktycznie ani samorządu, ani demokracji lokalnej" bredzisz Pan dalej. Ten samorząd i ta demokracja wybrana została w sposób demokratyczny, zgodnie z Konstytucją i obowiązujacym systemem prawnym – więc nie pieprz Koleś jak głodny, bo obrażasz mieszkańców Gliwic. Mnie się skład tego samorządu nie podoba i wielu również – ale wybrany został w spsób demokratyczny i trzeba to uszanować. Można go krytykować co wielu i ja również czynię – czasem bardzo ostro – ale wybór uszanować trzeba, bo takie są zasady demokracji – o czym "kandydat na posła", "führer" planktonowej organizacji, a do tego "politolog" i "socjolog dyplomowany" powinien wiedzieć, nawet jeśli "pisze doktorat z filozofii". Nie pieprz również Koleś, żeś gdzieś tam i przeciwko czemuś tam protestował, bo nikt o tych protestach nie słyszał, więc po co opowiadać androny, po co z siebie większego durnia robić niż się nim jest. Cały Pański protest, to pewnie złośliwe nasikanie na deskę klozetową w knajpie, nie spuszczenie wody w sraczu czy puszczenie bąka w windzie. Takie bajdy możesz Pan opowiadać panienkom przy piwie i może nawet będą Cie słuchały, ale "gliwicką społecznością" to sobie Pajacu gęby nie wycieraj, bo to po prostu nie wypada. Nie wiem czy to do Pana dotarło – osobiscie raczej wątpię …

         

  6. Ta paria ma na celu jedno: wzmocnic PO poprzez edebranie glosow PiS-owi.Maja populistyczne hasla i zero szans na dostanie sie do sejmu.

    • Aż muszę się włączyć 🙂 Twierdzenie, że jakakolwiek lewicowa partia odbiera elektorat PiS to chyba jakiś żart 🙂 Jeśli ta partia komuś głosy odbierze, to właśnie PO między innymi. Zgodnie z takim tokiem rozumowania należałoby zakazać przelotów ptactwa w dniu wyborów – zapatrzony w górę elektorat PiS może się zapomnieć i nie zdążyć do lokali wyborczych 😉

  7. … Drogi Panie Moll – myślę, że jeszcze za wcześnie na Pańskie "sejmowe plany", doprawdy za wcześnie – o ile, oczywiście, masz Pan w sobie choć trochę samokrytycyzmu. Nie wystarczy, Drogi Panie, ponarzekać, "komunę" opluć czy innych tam "starców", partiom dokopać czy pocisnąć jakiś tekścik, o tym że bedziesz sie Pan "upominał o ochronę pracowników, tanie mieszkania, opodatkowanie korporacji" i inne takie tam pierdółeczki, o które wszyscy sie będą "upominać", czy już sie "upominają". Nie krytykuję tego u Pana, absolutnie nie krytykuję – bo to prawo Pańskiego wieku młodzieńczego i hormonów młodzieńczych, słowem masz Pan prawo do buntu, do chęci "brania spraw w swoje ręce", do prób udowodnienia, że w "Pańskiej ręce" … itd, itd … – wszyscy to przechodziliśmy… i niektórzy nawet z tego wyszli czy wyrośli … Myślę – Drogi Panie Łukaszku – że jak Pan przy goleniu parówkę zamienisz na maszynkę do golenia to … to, być może już będzie "Pańska pora" … Piszesz Pan, żeś Pan z wykształcenia "politolog i socjolog" – nie przesadzaj Pan –  na razie, to Pan tylko ukończył studia w tej materii a do Politologa, nie mówiąc o Socjologu, to Panu jeszcze wiele brakuje – niech mi Pan wierzy, bardzo wiele.  Pan "piszesz doktorat z filozofii" –  odważnie Pan piszesz – bo to, tak ładnie wygląda, splendoru dodaje – w oczach panienek najczęściej  – Pan nie "pisze doktoratu z filozofii", Pan jesteś na "studiach doktoranckich" – więc po co bujać. Do doktoratu, i to "z filozofii", to Panu jeszcze wiele brakuje, jeśli w ogóle "dasz mu Pan radę". Pan mi pachniesz nie tyle "młodym, gniewnym politykiem" (choć, "po politologii" Pan jesteś) co raczej narcyzem … Obym sie mylił… Przejrzałem Pańskie "publikacje" (by coś tam o Panu więcej wiedzieć) w "Zielonych Wiadomościach " i innych tam takich – dużo tego, ale nic tam nie ma, treści żadnej – ot takie "palcóweczki" na poziomie IV klasy LO lub I roku dziennikarstwa, bez żadnej myśli czy idei głębszej, bez żadnych własnych poglądów – słowem taki "bełkocik", jakich tysiące, i których i tak nikt nie czyta – bo i po co. Pewnie nie warto byłoby nad tym się zatrzymywać, ale … ale, Pan "mierzysz w posła", a to zupełnie inna sprawa i inne Panu stawiane wymagania. Niestety, mnie, jako potencjalnemu wyborcy, nie masz Pan nic do zaoferowania (poza oczywiście bełkotem o którym wspomniałem wcześniej) – doprawdy nic. Próbujesz mnie Pan zatem "wydutkać", wydaje sie Panu, że ja i inni wyborcy jesteśmy kompletnymi idiotami i damy sie nabrać na "Pański lakier" – hm … nie byłbym tego taki pewien na Pańskim miejscu. "Doświadczenia z młodymi przebojowymi" to mamy raczej przykre, tak w Sejmie jak i na poziomie gliwickiego samorządu – w większości przypadków (jeśli nie we wszystkich) ci "młodzi" okazywali się "starymi cwaniakami", spryciarzami, leniami, którzy parli w kierunku "łatwych karier", za nic mając uczciwą pracę i lekceważąc swoich kolegów, którzy takiej właśnie pracy się podjęli i tę drogę wybrali … Obym sie mylił w Pańskim przypadku … Jako były już pedagog i raczej życzliwie nastawiony, Życzę Panu tak z 0,2 no powiedzmy 0,5 % głosów – na dobry początek, żebyś sie Pan nadmiernie nie zestresował. Myślę, że Pańskie koleżanki i inne panienki to Panu załatwią, boś Pan "ładne chłopię jest", choć na razie, tylko to Pan możesz u siebie promować … Życzę Panu porażki, bo mimo wszystko, dobrze Panu życzę. Sukces byłby Pańską porażką, śmiertelnym dla Pana niebezpieczeństwem – bo Pan psychicznie jeszcze nie dorósł do sukcesu … jeszcze nie teraz …

  8. Mialem mozliwosc porozmawiania z tym Panem podczas zbierania glosow w Gliwicach, poświęcil mi sporo czasu,konkretnie odpowiedzial na wiele pytań, muszę przyznać mlody ale wiedzę ma wszechstronną, bardzo inteligentny, pelen entuzjazmu, przy tym skromny  i wrażliwy społecznie i takiej mlodej świeżej krwi nam w tym zepsutym kraju potrzeba.

  9. Dziś tez rozmawialem na Gliwickim Rynku z panem ŁukaszemWychodzi do ludzi, rozmawia..W tym kandydacie widzę potencjał, świetnie zna problemy spoleczeństwa, nie wywyższa się, nie asi, doskonale porozumiewa się na każdej płaszczyźnie, nie jest typem narcyza ani mlodego wilczka, czy tez karierowicza, to czlowiek z pasją, bardzo zaangażowany społecznie i politycznie, kulturalny, grzeczny, skromny i o ogromnej wiedzy,wzbudza zaufanie, to na pewno nie jest  typ materialisty, w swych pogladach świetnie zorientowany i ma konkretny program, rozwiązania i charyzmę, własnie takiej nieskorumpowanej krwi nam w tym chorym kraju trzeba a nie starych wyjadaczy.DOść!!!!

  10. OOO moj Pan Doktorant, jak zwykle pod wrazeniem tak   ciekawych i niebanalnych zajęć jak i zaangażowania. Podziw i szacun , uzdolniony, aktywny i niesie świetny przekaz, tylko pozazdrościć entuzjazmu, ambicji i pracowitości a przy tym talentu organizacyjnego i niebylejakowości..

Leave a comment

Your email address will not be published.


*