Jaja sobie robią?

11 komentarzy

Robienie jaj w okresie wielkanocnym to polska tradycja. Nie będę jej w tym tekście negował, bo tradycje są mi drogie. W związku z tym, że od tego roku Muzeum w Gliwicach nie wyłania już w konkursie najlepszych jajcarzy, chciałbym i ja uhonorować raczej tych, którzy jaj sobie nie robią, chociaż wszyscy ich o to podejrzewają.

Okazuje się, że za jajcarza z całą pewnością nie może być uważany rektor Politechniki Śląskiej, prof. Andrzej Karbownik. Ktoś mógłby przypuszczać, że zażartował jeszcze w październiku 2011 roku, zagadnięty przez dziennikarkę „Nowin Gliwickich”: „Dlaczego ulica Akademicka została zamknięta?”, odpowiadając po prostu: „dlatego, żeby była zamknięta”. Nic takiego! Rektor jaj sobie nie robił.

Przebudowa Dzielnicy Akademickiej wraz z budową deptaka była zapowiadana na 2012 rok, a teraz już wiemy, że… nie wiemy kiedy to się stanie. Prace ulegną przesunięciu co najmniej o kilkanaście miesięcy. I co? Nic. Na razie ulica Akademicka zamknięta dla ruchu kołowego jest już od dawna, co powoduje oczywiste utrudnienia. Po co była zamknięta tak wcześnie? Cóż, JM Rektor odpowiedział…

Wielu mieszkańców dziwi się zapewne, dlaczego tak łatwo poszło Politechnice Śląskiej z zamknięciem – było nie było – dość ważnej arterii. Miasto okazało się spolegliwe, a opinię publiczną ugłaskano mirażami Dzielnicy Akademickiej na miarę oczekiwań. Tymczasem studenci zbierają hojnie wręczane mandaty za złe parkowanie…

Nie ma się jednak czemu dziwić! Oto bowiem naszym urzędnikom tak przypadł do gustu poziom kształcenia w gliwickiej Alma Mater, że sami zdecydowali się swoją wiedzą wesprzeć jej personel dydaktyczny! I tak oto, w kadrze Instytutu Inżynierii Produkcji znaleźli się zarówno Zygmunt Frankiewicz (adiunkt z adnotacją „urlopowany”), jak i znakomity specjalista – tym razem od spraw produkcji – Krystian Tomala (zatrudniony na umowę-zlecenie). Oczywiście nie ma zapewne większego znaczenia fakt, że dyrektorem instytutu jest profesor Jan Kaźmierczak, obecnie poseł na Sejm RP, od lat bliski współpracownik Frankiewicza.

To właśnie ta sytuacja pozwala naszemu prezydentowi raz po raz powtarzać, że w każdej chwili, może wrócić na macierzystą uczelnię. Jak widać, nikt tu sobie jaj nie robi – samorząd miasta ściśle współpracuje z naszą uczelnią i trzeba wierzyć, że bez zatrudnienia naszych włodarzy w instytucie, poziom byłby niezadowalający, podobnie jak i w to, że doświadczenia tam zdobyte przydają się w pełnieniu obowiązków samorządowca.

I znowu zapewne wielu zdziwi fakt, że JM Rektor tak hojną ręką rozdaje stanowiska w swojej uczelni (jego poprzednik, rektor Zieliński, miał tu inną wizję). To jakieś jaja! – ktoś mógłby wykrzyknąć – Rektor zatrudnia prezydentów, a oni zamykają mu ulicę? Z wielką ostrożnością odnoszę się do takich stwierdzeń. Co to byłby za interes, dla Jego Magnificencji? Ulica nie jego i deptak jego nie będzie, a pieniądze za pracę dydaktyczną jakieś tam są. Nie róbmy sobie jaj! Coś za coś. No i uspokajam – jaj nie ma. Dwóch prezydentów w instytucie i… jedna żona JM Rektora w Radzie Nadzorczej… Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji! A to już po prostu jaja jak berety!

Pani Krystyna Madejska-Karbownik, bo o nią tu chodzi, była wprawdzie kierowniczką Działu Gospodarki Politechniki Śląskiej, ale zawszeć to jakaś reprezentacja uczelni wyższej w składzie rady nadzorczej, która może w efekcie przełożyć się na jakość jej pracy, a zatem na jakość funkcjonowania spółki. Tym razem jednak ktoś… zrobił sobie jaja!? Oto bowiem przy pouczającej lekturze Biuletynu Informacji Publicznej PWiK trafiłem na głównej stronie na taki oto rodzynek:

rozszczygnięcie

Cóż, nie trzeba specjalnego wysiłku, aby rozstrzygnąć, że nie godzi się na głównej stronie poważnego biuletynu poważnej spółki, umieszczać informacji o „nierozszczygniętych przetargach”!

No dobra, nie róbmy jaj! Bo od razu nasuwa się znane powiedzenie: „leciała jak strzała, a szczała jak leciała i zeszczyła się po nogach”.

Satyr

11 Comments on "Jaja sobie robią?"

  1. Ktoś w końcu musi dać na gigantomachię o nazwie Podium wszystkie środki dozwolone.

  2. A czy pani rektorowa ma uprawnienia do zasiadania w radzie nadzorczej (egzamin państwowy)? raczej wątpię.

  3. „…Robienie jaj w okresie wielkanocnym to polska tradycja. …”
    Czyli- Polak potrafi.
    Yes, yes, yes… JEST WOJNA ! ! !
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/5ce336f809.png
    ŹRÓDŁO:
    http://biznes.onet.pl/prad-z-niemieckich-wiatrakow-zagraza-polsce,18490,5459477,1,news-detal
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  4. Te jaja trzymają się kupy i jasne już jest dlaczego rektor sprzedał wodociągom za psi grosz ten budynek na Rybnickiej 🙁

  5. Akademicka zamknieto z powodu planowanego dojazdu cizarowek na budowe Podium. Gdy za rzadow rektora Zielinskiego uczelnia chciala dac tylko ograniczenie tonazu na Akademickiej, to Frankiewicz powiedzial, ze sie nie da, bo to ulica zbiorcza! A tak przy okazji: nie ma szans na zatrudnienie zdolnyxch naukowcow (bo nie ma piniedzy), a na Frankiewicza i jego kumopli sa. Po za tym sprawdzcie ile zarabia Kaznierczak na politechnice: krocie.

  6. Mamy nadzieje, ze ten tekst ukaze sie w Zyciu Gliwic?!

  7. GOGOL PRZEJAZDEM | 4 kwietnia 2013 at 12:39 pm | Odpowiedz

    „…Jaja sobie robią? …”
    Czy wiecie dlaczego w Gliwicach- po zmianie koalicji- nadal nie będzie słodko ?
    Odp.
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/dd28308bfe.png
    http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_2_15.gif
    ************************************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  8. Dlatego gliwiczanie nie chca studiowac w Gliwicach. Poziom slaby, a miasto nudne, nie ma w nim co robic. Na politechnice studiuje ok 1-2% gliwiczan.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*