Jak długo Frankiewicz i Wieczorek będą bezkarni?

11 komentarzy

Niedawno Zygmunt Frankiewicz został zaproszony przez prezydenta Komorowskiego. Może to oznaczać albo to, że blokada informacji „do góry” jest bardzo skuteczna, albo też – czego się obawiam – że łamanie prawa nie przeszkadza w politycznych interesach, jeśli tego wymaga akurat koniunktura. Dość powiedzieć, że milcząca Rada Miejska i nad wyraz w tym przypadku powściągliwy wojewoda, najwyraźniej wystarczają, aby informacje o sposobach „samorządzenia” gliwickich orłów samorządowych nie przedostawały się do Stolicy. Czy zatem CBA, walka z korupcją, ustawy, wydziały nadzoru, NIK, czy RIO, to tylko samorządowa ściema dla naiwnych? Odpowiem tak – to bardzo możliwe…

ja

Jak poinformowała 20.03.2013 r. Gazeta Wrocławska, najpóźniej do połowy kwietnia Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu ma skierować do sądu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi Kruczkowskiemu, byłemu prezydentowi Wałbrzycha. W lutym usłyszał on zarzuty przekroczenia uprawnień w trakcie sprawowania funkcji. Chodzi o powołanie czterech osób do rad nadzorczych spółek komunalnych, które zasiadały już w radach nadzorczych innych spółek gminy Wałbrzych. Było to niezgodne z zapisami tzw. ustawy kominowej.

Przypomnijmy, że powołując się na doniesienia medialne informowaliśmy na łamach Info-Postera, że w dniu 19.02.2013r. prokurator ogłosił Piotrowi Kruczkowskiemu, byłemu Prezydentowi Miasta Wałbrzycha, zarzut popełnienia czynu zabronionego tzw. przekroczenia uprawnień, zarzucając mu, że w okresie od 28 lutego do końca kwietnia 2008r. przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że wbrew obowiązującym przepisom prawa powołał cztery osoby do pełnienia funkcji członków rad nadzorczych spółek komunalnych: Aqua-Zdrój sp. z o.o. oraz Miejski Zakład Usług Komunalnych sp. z o.o., które w chwili powołania pozostawały za wynagrodzeniem członkami rad nadzorczych innych spółek komunalnych Gminy Wałbrzych, a które przed powołaniem nie złożyły wymaganych oświadczeń o braku przeszkód prawnych do pełnienia powierzonych funkcji. Na skutek powołania osoby te pobrały wynagrodzenie za okres od marca do 31 grudnia 2008r. w łącznej kwocie 28.881,32 zł. Z tego powodu przyjęto, że podejrzany zarzuconego mu przestępstwa dopuścił się w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez te osoby (art. 231 § 2 kk). Występek ten zagrożony jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Poniżej przywołano brzmienie artykułu, który prokurator postawił Piotrowi Kruczkowskiemu, byłemu prezydentowi Wałbrzycha:

Art. 231.

§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Co ciekawe, ostatnio troje wałbrzyskich radnych miejskich zaapelowało do Romana Szełemeja, prezydenta Wałbrzycha, by odwołał swojego poprzednika z rad nadzorczych: Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Invest-Park oraz Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. To jest kolejny przykład zawłaszczania wspólnego mienia gminy przez wąskie grono uprzywilejowanych beneficjentów, którzy mają szansę na podjęcie dodatkowych intratnych zajęć, w przeciwieństwie do wielu innych wykształconych i kompetentnych Polaków, tak dobrze znany z lokalnego podwórka.

Oto treść apelu radnych:

Apelujemy do Pana o natychmiastowe odwołanie Piotra K., byłego prezydenta Wałbrzycha, ze składu rad nadzorczych spółek: Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna „INVEST-PARK” Sp z o.o. oraz Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej S.A. Zgodnie z Pańską decyzją Piotr K. jest reprezentantem Gminy Wałbrzych w tych spółkach. W sposób dla nas niezrozumiały z uporem wspierał Pan jego kandydaturę na prezydenta Wałbrzycha w wyborach samorządowych w 2010 roku jako członek „zespołu eksperckiego” Piotra K. publicznie głosząc, że jest to najlepszy kandydat na ten urząd. Pełniąc obowiązki prezydenta z nadania premiera Tuska, a następnie z wyboru, konsekwentnie utrzymuje Pan to poparcie czego wyrazem jest obecność Piotra K. w radach nadzorczych w/w spółek. Dziwi to w zestawieniu z Pańską negatywną oceną stanu miasta jaki Pan zastał po dojściu do władzy. Jako lekarz powinien Pan uznać, że każda choroba wymaga leczenia przyczyn, a nie tylko wiążących się z nią objawów. Inaczej, tak jak lekarze przed wiekami, upudruje pan tylko gangrenę, która i tak będzie dalej toczyć ciało do śmiertelnego końca. Teraz, po postawieniu przez Prokuraturę zarzutów byłemu prezydentowi, tym bardziej apelujemy do Pana o bezzwłoczne odwołanie Piotra K. ze składu Rad Nadzorczych tych kluczowych dla miasta Spółek! Jednocześnie prosimy Pana o wnikliwe przeanalizowanie oświadczenia Piotra K. opublikowanego w mediach 19 lutego 2013 r. będącego odpowiedzią na zarzuty prokuratury. Wskazał tam trzy osoby z urzędu miasta odpowiedzialne za kontrolę i opiniowanie decyzji personalnych, które prokuratura uznała za łamiące prawo. Do tej pory te osoby, z Pańskiej woli, pracują na eksponowanych stanowiskach w mieście. Rozpoczynając swoje rządy mówił Pan wielokrotnie o „nowym otwarciu” polityki miasta opartej na fachowcach sprawnie zarządzających miastem. W naszej ocenie te deklaracje w zestawieniu z Pańskimi decyzjami personalnymi były rozbieżne. W przypadku Piotra K. zarzuty prokuratorskie powinny być jednoznaczne z wycofaniem się przez Pana z jego popierania. Co do pozostałych…tym razem niech Pan będzie szybszy od prokuratora”.

Warto w tym miejscu zauważyć, że blisko 4 miesiące temu tj. 23.11.2012 r. Info-Poster poinformował opinię publiczną, iż w Gliwicach od 3 lat mamy do czynienia z przypadkiem niezgodnego z prawem wyznaczenia wiceprezydenta Piotra Wieczorka, do dwóch spółek z większościowym udziałem kapitałowym miasta Gliwice. Osobą, bezpośrednio odpowiedzialną za takie przedsięwzięcie jest Prezydent Zygmunt Frankiewicz.

Dzięki tej arbitralnej decyzji Frankiewicz stworzył dla swojego podwładnego możliwości osiągnięcia przez 3 lata nieporównywalnie wyższych profitów finansowych z racji dodatkowych zajęć w 2 radach nadzorczych miejskich spółek. Co więcej, komisja rewizyjna Rady Miejskiej, pomimo swoich publicznych deklaracji nie podjęła żadnych działań, mających na celu wyciągnięcie konsekwencji wobec niezgodnych z prawem działań Zygmunta Frankiewicza. Podobnie zachował się organ nadzoru jakim jest Wojewoda Śląski, który nie widział potrzeby przeprowadzenia wszechstronnej i pogłębionej kontroli w urzędzie, oraz pozostałe organy kontroli państwowej w Gliwicach.

Informacje publikowane na łamach Info-Postera o naruszeniu przepisów prawa w związku z wyznaczeniem Piotra Wieczorka do rad nadzorczych 2 spółek miejskich z większościowym udziałem gminy Gliwice, poparte merytorycznymi analizami doktora Waldemara Walczaka z Uniwersytetu Łódzkiego, podziela CBA i wałbrzyska prokuratura stwierdzając, że „kwestie powoływania członków rad nadzorczych regulowały (także i obecnie regulują) m.in. przepisy ustawy z dnia 3 marca 2000r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Zgodnie z art. 4 tej ustawy jedna osoba może być członkiem rady nadzorczej tylko w jednej spośród spółek komunalnych”.

Na tle tych zdarzeń, rodzi się uzasadnione pytanie: czy konsekwencje za podejmowanie działań naruszających obowiązujące w Polsce przepisy prawa, na które powołują się Centralne Biuro Antykorupcyjne i Prokuratura Rejonowa, mają wyłącznie zastosowanie na określonym terytorium, a w Gliwicach nie?

Oprócz wskazanych różnic w kwestii odpowiedzialności za działania niegodne z prawem podejmowane przez byłego Prezydenta Wałbrzycha i obecnego Prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza, można zauważyć pewne podobieństwa dla obu analizowanych przedstawicieli lokalnej władzy. Zarówno Piotr Kruczkowski jak i Zygmunt Frankiewicz mają wieloletnie doświadczenie w sprawowaniu swojej funkcji przez kilka kolejnych kadencji, a ponadto łączy ich Platforma Obywatelska, do której wcześniej należeli. Piotr Kruczkowski po tym jak w 2001 roku objął stanowisko komisarza rządowego w Jedlinie-Zdroju, wstąpił do PO, został członkiem władz krajowych, wojewódzkich, powiatowych i lokalnych tej partii. W 2002 został wybrany na prezydenta Wałbrzycha. W 2006 ponownie objął to stanowisko, wygrywając wybory w pierwszej turze. W 2010 wygrał w drugiej turze wyborów samorządowych, jednak na skutek protestów wyborczych Sąd Okręgowy w Świdnicy unieważnił tę turę głosowania. [http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Kruczkowski].

Zygmunt Frankiewicz w latach 1990–2002 zasiadał w gliwickiej radzie miasta, od lutego do września 1993 był jej przewodniczącym. W 1993 rada miasta powołała go na stanowisko prezydenta miasta, na kolejne kadencje wybierali go radni także po wyborach samorządowych w 1994 i 1998. Wcześniej należał do Unii Wolności, a w 2001 roku był jednym z założycieli Platformy Obywatelskiej w województwie śląskim. [http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Frankiewicz].

W kontekście tych faktów, warto zacytować publicznie rozpowszechniane poglądy Zygmunta Frankiewicza:

(…) Nazwałem to wtedy wprost korupcją polityczną. Nie przewidywałem, że korupcja (przepraszam: korozja) będzie lawinowo postępować. Ba, będzie „twórczo” rozwijana…Nie ma mojej zgody na taką politykę. Powiem więcej: nikt uczciwy nie powinien wyrażać zgody na takie uprawianie polityki. (…)

Zobacz więcej:

http://info-poster.eu/korozja-postepujaca-mysli-wybrane-zygmunta-frankiewicza/

http://info-poster.eu/kiedy-frankiewicz-rozliczy-wieczorka/

Warto także przypomnieć okoliczności w jakich Zygmunt Frankiewicz trafił do rady nadzorczej KSSE SA i jaki miał w tym udział jego partyjny kolega, działacz PO – ówczesny przewodniczący RM (obecnie poseł) Jan Kaźmierczak.

Cały artykuł: http://info-poster.eu/jan-kazmierczak-uzasadnil-radni-uchwalili/

Trzeba publicznie postawić cztery ważne pytania:

  • Komu tak bardzo zależy na tym, aby Zygmunt Frankiewicz i Piotr Wieczorek nie ponieśli odpowiedzialności za swoje działania?
  • Jaki interes mają w tym osoby, które skutecznie starają się całą aferę zamieść pod dywan?
  • Dlaczego w ten kwestii panuje zmowa milczenia lokalnych mediów, a także niespotykana zgodność poglądów miejskich radnych, którzy uznają, że nic się nie stało?
  • Czy Rada Miejska jako organ kontrolny może dłużej nie wywiązywać się ze swoich obowiązków?

Lokalna społeczność dostrzegając tą inercję i bierność miejskich radnych może mieć uzasadnione poczucie braku zaufania do Państwa i jego organów.

Dariusz Jezierski

11 Comments on "Jak długo Frankiewicz i Wieczorek będą bezkarni?"

  1. jaką rolę odgrywa w tej całej sprwie Jerzy Buzek.

  2. Czy ktoś wie jak nazywa się prokurator z Gliwic który uwalił tą sprawę ?

  3. Frankiewicz i Wieczorek beda tak dlugo bezkarni, az przestana rzadzic Gliwicami lub zmieni sie wladza w Polsce lub ktorys z ich kumpli zacznie sypac.

  4. Poniewaz obecna RM lamie prawo i zezwala na lamanie prawa prezydentowi, zgodnie z ustawa powinna zostac odwolana przez sejm na wniosek premiera.

  5. GOGOL RZEJAZDEM | 25 marca 2013 at 5:49 pm | Odpowiedz

    „…Jak długo Frankiewicz i Wieczorek będą bezkarni?…”
    Odp.
    Aż się skończy paliwo w… „helikopterze” !
    **************************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  6. Nalezy zglosic sprawe gliwicka do prokuratora generalnego.
    Poza tym za wyciecie tysiecy drzew w naszym miescie ten czlowiek powinien trafic do wiezienia.

  7. Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało prowokatorsko ale może by tak się wybrać do Warszawy i stłuc kilka szyb niech będzie przy tym telewizja zanim zgarną będzie można powiedzieć powód. Może wtedy się zainteresują w końcu wiadomo że jak gónicy jadą do Warszawy to wszystkie urzędasy tak pełne odwagi nagle tracą ją.

  8. Z calym calunkiem, ale niektore te teorie spiskowe sie po prostu kupy nie trzymaja.

    A najlepsze jest to ze za nimi staja inni politycy ktorzy tylko czekaja az sami beda mogli dorwac sie do koryta. Wymyslaja czasami takie fajne historie ze az pojawia sie usmiech na twarzy:)

    • Trudno komentować taki wpis. W zasadzie anonimowy i wynikający albo z kompletnej nieznajomości faktów, albo z totalnego udawania naiwnego, który ma zastanowić czytających. A historia nie jest fajna. Bo ta historia, a w zasadzie historie to hańba Gliwic, sankcjonowana przez tych, którzy za nie odpowiadają. I taka jest prawda, Piotrze;)

  9. Ludzie, ktorzy tutaj komentuja przyjmuja wszystko co pisze Pan redaktor ze 100% ufnoscia. To dziwne, bo ow Pan jest tak samo politykiem jak Ci o ktorych pisze. Tez angazuje sie w wybory.

    Ale przeciez fajnie czuc sie poszkodowany… Fajnie sie czyta „łamanie prawa nie przeszkadza w politycznych interesach”? „Okradaja mnie”, „banda zlodzieji” itd itd… Bo gdyby nie „oni” to zyloby mi sie duuuzo lepiej. To nie moja wina ze cos tam sie nie udalo…

    PROSZE MI NIE ODPISYWAC! Pan redaktor wypisuje co wypisuje, ale prosze sie tylko zastanowic ile raz sprawdziliscie choc JEDNA teorie czy oskarzenie? Bo wiedzcie, nikt na infoPostrze nie napisze ze oskarzenie bylo bledne czy nie.. pozostawi tylko pytanie „okradaja nas?” „niszcza miasto?” – na ktore odpowiedzie sobie z checia „TAAAK”, w ogole tego nie sprawdzajac.

    Zastanowcie sie troche czy nie oskarzacie niewinnych ludzie, i wtórujecie czlowiekowi ktory ma was gdzies a sam chce tylko sie dorwac do wladzy. Wezcie to pod uwage.

    PS. Nie mowie ze RM nie ma przekretow. Nigdzie tego nie napisalem. Napisalem tylko aby nie wierzyc we wszystko tak jakby Pan J. wiedzial wszystko najlepiej.

    • Pan redaktor bierze pełną odpowiedzialność za to co pisze. podpisuje się pod tym i jakoś te osoby, których dotyka nie biegną z tym do sądu. Opinie Pana redaktora potwierdza niezależny ekspert i – przede wszystkim – potwierdza obowiązujące prawo. Prawem pana redaktora jest uczestniczyć w życiu politycznym w każdy właściwy sposób, bo zapewnia mu to Konstytucja. Pan redaktor natomiast nie obsadza kolegów z redakcji w radach nadzorczych z naruszeniem prawa. Przykro jest natomiast redaktorowi, że wie o rzeczach, o których inni wiedzieć powinni, a za wszelką cenę wiedzieć nie chcą, lub niewiedzę po prostu udają. Rolą pana redaktora jest im jednak tę, tak ich trwożącą wiedzę, przed oczy tychże ciągle podsuwać. I to w zasadzie tyle.
      Podkreślę jeszcze, że od miesięcy proszę, kogo tylko się da z naszych lokalnych polityków, aby zadał sobie trud nie tyle sprawdzenia, bo wszystko sprawdziłem, ale ZROZUMIENIA tego, jak brutalne i prawdziwe są FAKTY, które ujawniam.
      PS. Pretensje do kolejnego, który wie – doktora Walczaka, proponuję Piotrowi kierować bezpośrednio na Uniwersytet Łódzki. Bo p. doktor czyni wielką różnicę – prezydent Frankiewicz się na mityczne posiadane ekspertyzy wciąż powołuje, choć nikt ich nie widział, a my ekspertyzy zaprezentowaliśmy dawno, choć nagle wszyscy udają, że to wiedza hermetyczna. powstaje pytanie – co robią w RM, UM i innych gremiach????

Leave a comment

Your email address will not be published.


*