Jak (nie)prezes z (nie)przewodniczącym robią wodę z mózgów…

Kontrola NIK w gliwickich spółkach wypadła dla spółek grupy PRUiM miażdżąco. Rozmiary łamania prawa ujawnione przez kontrolerów (a wcześniej przez autora tego tekstu) są naprawdę poważne i w sposób bezdyskusyjny obnażają merytoryczną słabość osób odpowiedzialnych za tę sferę działalności miasta. Wyniki kontroli NIK opublikowano krótko przed wyborami samorządowymi, co samo w sobie okazało się okolicznością sprzyjającą obecnym władzom, uniemożliwiając tak naprawdę dotarcie z rzetelnymi informacjami do większej grupy odbiorców. Tym bardziej, że rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję zakłamywania rzeczywistości w mediach, także w tych niezależnych. W tym drugim przypadku jest to szczególnie kontrowersyjne, bowiem za publiczne pieniądze wykupowano miejsce w gazecie lub czas antenowy po to, aby podać zmanipulowane informacje, a z drugiej strony zaatakować NIK, która zdaniem gliwickich samorządowców uwzięła się by zniszczyć super gospodarny gliwicki PRUiM.

Sytuacja najwyraźniej wymknęła się spod kontroli prezydenckim specjalistom od zakłamywania rzeczywistości, bowiem artykuł wykupiony w Nowinach Gliwickich, opublikowany pod znamiennym tytułem „NIK(t) nie zabroni nam gospodarności”, stanowi porażające zwieńczenie patologicznego procesu, który z jednej strony pokazuje cynizm naszego ponaddwudekadowego samorządu a z drugiej pośrednio potwierdza demencję polskiego państwa w jego obecnej postaci ustrojowej, choć z innych zgoła przyczyn, niż te wskazywane przez władze Gliwic.

Oto bowiem za pieniądze gliwickich podatników, można w Tygodniku Obywatelskim opublikować tekst, który zaczyna się od takiego stwierdzenia „prezesa” spółki Waldemara Macyszyna:

Życie pokazuje, że w majestacie prawa, arbitralnie, bez ustawowej legitymacji, interpretując istniejące prawo oraz bez oglądania się na skutki społeczne i gospodarcze najważniejsza instytucja kontrolna naszego państwa w istocie chce zniszczyć dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo. I dzieje się tak tylko dlatego, że życie wyprzedziło wyobraźnię naszych ustawodawców.

Podkreślić należy, że cały omawiany tekst należałoby odkłamywać zdanie po zdaniu, bo jest jednym wielkim zlepkiem nieprawdziwych lub w zmanipulowny sposób podanych informacji, złożonych w dodatku z wyrwanych z kontekstu, często przeinaczonych stwierdzeń z wystąpienia pokontrolnego NIK. Ramy tego tekstu nie pozwalają na staranne i precyzyjne odniesienie się do wszystkich kłamstw i przeinaczeń. Pozwolę sobie zatem skupić się na kwestiach podstawowych.

Przede wszystkim stwierdzić należy, że w świetle obowiązującego prawa Waldemar Macyszyn nie jest prezesem PRUiM SA. Wyniki kontroli NIK nie pozostawiają w tym względzie wątpliwości, choć nie sformułowała ona takiego wniosku. Dlaczego? Dlatego, że NIK stwierdza jedynie bezsporne naruszenia prawa (obowiązujących ustaw) nie zajmując się jego, nawet oczywistymi, skutkami. NIK bowiem nie interpretuje w swoich wystąpieniach pokontrolnych prawa. Stosuje się do niego literalnie i – co należy podkreślić – w naszym przypadku bezbłędnie. Wyciągnięcie wniosków i podjęcie odpowiednich decyzji NIK pozostawia innym. Tymczasem człowiek, który bezprawnie posługuje się mianem prezesa spółki, ośmiela się podważyć „ustawową legitymację” NIK (czyżby nie słyszał o ustawie o NIK i Konstytucji RP?) i publicznie oświadczyć, że jej celem jest „zniszczenie dobrze funkcjonującego przedsiębiorstwa”. Już samo to jest skandalem i szokujące jest, że chociażby Poseł Borys Budka, kontrkandydat obecnego prezydenta w ostatnich wyborach, pracujący w dodatku w sejmowej Komisji Ustawodawczej, oraz będący członkiem Krajowej Rady Prokuratury, nie zdecydował się na publiczną reakcję wobec opartego na kłamstwie medialnego podważenia konstytucyjnych podstaw funkcjonowania Państwa Polskiego.

Podkreślić należy, że w artykule wypowiada się także Jerzy Golbik, w sposób nieuprawniony podpisujący się jako przewodniczący rady nadzorczej PRUiM SA, który podważa już nie tylko dobrą wolę, ale nawet kompetencje i rzetelność kontrolerów NIK. Zapytany o nienależne wynagrodzenia pobrane przez dwóch członków rady nadzorczej, łże on w żywe oczy, oświadczając:

Ustalenia kontrolerów uważam za nierzetelne i nieznajdujące pokrycia w faktach, a postawione wnioski za niezasadne.

Ciekawe, bowiem NIK formułując każdy zarzut, wskazuje jednoznacznie na dowód (dokument) potwierdzający zarzut. Co ciekawe jednak, dalej Jerzy Golbik oświadcza, że rada jednak podjęła uchwałę nakazującą zwrot tych wynagrodzeń. Na jakiej zatem podstawie rada nadzorcza miałaby pozbawić uczciwie zarobionego wynagrodzenia kogokolwiek? Przecież to niezgodne z prawem! Potem Jerzy Golbik stwierdza, że

ocena działalności PRUiM SA i wnioski końcowe są niczym innym, jak próbą dyskredytacji i doprowadzenia do upadku dobrze działającej, będącej własnością samorządu spółki.

Porażające w swej prostocie, poważne oskarżenie konstytucyjnego organu państwa o działania, same w sobie będące przestępstwem. I szokująca konkluzja:

Przykro to mówić, ale potwierdza się diagnoza jednego z byłych już ministrów naszego rządu, że "państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje". Bo jak inaczej myśleć, skoro NIK – instytucja stojąca na straży prawa – tak naprawdę realizuje polityczne zlecenia. 

Kolejne oskarżenie – o to, że NIK służy bliżej nieokreślonym politycznym interesom. Pozwolę sobie zatem stwierdzić, że rzeczywiście kiepsko jest z państwem, skoro dwaj panowie w sposób nieuprawniony przedstawiający się jako prezes spółki i przewodniczący jej rady nadzorczej publicznie, za pieniądze podatników, dyskredytują konstytucyjny, prawnie umocowany najwyższy w państwie organ kontroli, broniąc przede wszystkim swoich posad, które w świetle prawa dawno stracili.

Oświadczam zatem publicznie, z pełną odpowiedzialnością i bez owijania w bawełnę: Waldemar Macyszyn i Jerzy Golbik pobierają nienależne im uposażenia za pełnienie funkcji, których zgodnie z obowiązującym prawem już dawno nie pełnią. Obraziłem obu panów? Naraziłem na szwank dobre imię spółki? Jestem – jak niezmiennie od 3 lat – do dyspozycji.

Dariusz Jezierski

Cały materiał dla zainteresowanych:

20141112_132930-002

14 Comments on "Jak (nie)prezes z (nie)przewodniczącym robią wodę z mózgów…"

  1. Szkoda, że partyjne standardy PO ograniczają sie do sekowania wyróżniającej się skutecznością partyjnej młodzieży. Do liderów gliwickiej partii mającej na swoich sztandarach prawo i sprawiedliwość nie ma co nawet zgłaszać pretensji w tej sprawie, bo oni zwyczajnie tego nie kumają. A nawet gdyby im coś tam świtało, to koalicjantowi zwyczajnie nie wypada robić kuku.

    • Zgłoszenia do NIK dokonał poseł Gałażewski a nie nieudolni i przegrani radni PO, którym młody pokazał jak trzeba wygrywać wybory i tym samym ich skompromitował, bo ujawnił ich słabość także w następnych rozdaniach. To jest w zasadzie koniec tej partii w Gliwicach. Dlatego właśnie go oczerniają i nawet go z niej wyrzucili, właśnie za zdemaskowanie słabości lokalnej PO. Natomiast poseł Gałażewski, który spowodował kontrole NIK nie powinien odpuszczać i nadać sprawie ciąg dalszy, jeśli nie chce być podobnie postrzegany jak jego gliwiccy partyjni nieporadni koledzy.  

  2. Mirella Czajkowska-Turek | 24 listopada 2014 at 10:52 am | Odpowiedz

    Czekam na reakcję „nie-prezesa” i „nie-przewodniczącego”- z tekstu wynika , że treści Info-Postera nie są im obce 🙂 Natmiast z innej beczki- po co nam NIK i jego kontrole, jeśli nie ma żadnej mocy żeby wdrożyć w życie wnioski pokontrolne? Dotyczy to nie tylko rzeczywistości gliwickiej

  3. Jeśli Przestępcy deprecjonują  wyniki kontroli NIK i podważają kompetencje jej kontrolerów to znaczy,że pali im się grunt pod nogami i w swojej bezdennej głupocie jadą po bandzie. Przez kumoterstwo Frankiewicza z PIS, PO może mu się skutecznie "odwdzięczyć". Na to liczyłam. A NIK powinna zawiadomić Prokuraturę.

  4. A co z wyborami w Gliwicach?

    http://niezalezna.pl/61707-znikajace-30-tysiecy-glosow-na-pis-co-sie-dzialo-podczas-wyborow-na-slasku

    Beda powtorzone? Ile faktycznie glosow dostali Jezierski i Janikowa?

  5. Co na to NIK ? Dlaczego pozwala się obrażać i podważać ich wiarygodność. Dlaczego NIK nie reaguje ?

    • Moim zdaniem dlatego, że o takich wypowiedziach po prostu nie wie. Kontrolerzy mają ważniejsze rzeczy do roboty, a pozostałe osoby z NIK-u nie śledzą byle tygodników miejskich, których ukazuje się w tym kraju wiele.

  6. Najnowsza wiadomość Gliwice należą  do najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej Przegląd 24-30 listopada 2014 rok nr 48 (778)

  7. Jak sie okazuje nie tylko przestrzeganie prawa przez PRUIM nie jest mocną stroną. Prace budowlane też. Odcinek zabrzański DTŚ wykonany przez tą firmę to istna porażka. Cały krzywy, pofalowany a w dodatku już wystąpiły usterki i trzeba je naprawiać. Tacy to świetni "fachowcy" wszech dziedzin są w tej miejskiej spółce.

  8. "Droga, która odmieni Gliwice" – niestety bezpowrotnie.

    http://takzmieniajasiegliwice.onet.pl/droga-ktora-odmieni-gliwice

    • Mirella Czajkowska-Turek | 25 listopada 2014 at 10:01 am | Odpowiedz

      "tereny dla inwestorów, trasa dla pozostałych użytkowników"- a co dla gliwiczan? jednak póki co w okolicach planowanego tunelu stoją 3 baseny pełne wody pomimo słabych opadów ostatnimi czasy i stale działąjących igłofiltrów.

      Wracając do wyborów- pan prezydent zamiast hasła 'prezydent na każdy czas", powinien zmienić je na "prezydent po WSZE czasy". I dla Gliwic wcale nie jest to śmieszne….

  9. Brak konsekwencji posła Gałażewskiego bardzo niedobrze świadczy o skuteczności Jego ugrupowania. O takich, którzy zaczynają i nie kończą mówi się POpaprańcy!

Odpowiedz na „JulaAnuluj pisanie odpowiedzi

Your email address will not be published.


*